Arasz pierniczy o Larach Croft a tymczasem Kacper wyławia z tłumu śliczną blondynkę a'la Harley Quinn, która odpłaciła mu się cudnym uśmiechem^^ Dobry kot, nie posądzałbym go o to;-)
Specjalnie zalogowałem się, choć zazwyczaj tego nie robie aby docenić Araszu ten czysto Monthy-Pythonowski wstęp:-) Majstersztyk:-) No i celowe "barbarzyństwo" - dzwonienie łyżeczką podczas mieszania, kawa w kubku a nie w filiżance, mokra łyżeczka na blat stołu... Kapitalne:-)
Doceniam Jordana za jego wiedzę o egzotycznych grach i za to że wbrew pozorom wkłada wiele serca w swoje filmy, ale Poziom Arasza, Kacpra i Heda ociera się po prostu o za... o majstersztyk:-) Wcale nie tęsknię za Gonciarzem ani Dellem, jesteście lepsi:-)