Postanowiłem, że pobawię się w przejście kariery i o ile wyścigi i przejazdy są dość przyjemne to jest pewien typ zadań które wymyślił jakiś chory na głowę sadysta... Chyba każdy kto grał wie o co chodzi ;) Niszczenie pudeł... Jak chorym trzeba być, żeby zrobić takie coś? Który zwyrol jest za to odpowiedzialny?
Gra od początku czaruje klimatem. Podróż przez USA, nawet wirtualnie, ma swój niesamowity klimat. Tuning wizualny jest najlepszy od czasów NFS Undercover (który nie oszukujmy się miał całkiem pokaźne możliwości modyfikacji).
Mimo plusów jest widoczne kilka minusów. Oprawa wizualna do najlepszych nie należy, została w pastgenach, bo z niewiadomych przyczyn (można się łatwo domyśleć) gra została wydana na x360, a szkoda bo mogło być tylko lepiej. Fabuła też trochę kartonowa (śmierć>zemsta), bardziej oklepanego schematu chyba nie znajdę. Opcje MMO też troszeczkę leżą ale tylko troszkę
Podsumowując, gra jest dobra. Trochę więcej czasu i odpuszczenie starej generacji wyszłoby tytułowi na lepsze no ale... Wracając, grę gorąco polecam fanom wyścigowych zręcznościówek.
@KUBAA@^ masz rację na na gtx750 ti gram w Wieśka na wysokie/ultra i gra całkiem płynnie. Ale Fallout ma problemy z wczytywaniem tekstur, jak to Bethesda (z tego co wiem to bez 3gb vRam jest ciężko bo tekstury pakowane są w wysokich rozdziałkach)... Czekam na Just Couse bo jestem pod wrażeniem.
Może i średniak ale pomimo sentymentu do tytułów ze złotego okresu NFS, właśnie do tego średniaka powracam najczęściej, ot taki paradoks.