J@cob

J@cob ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.11.2017 15:25
odpowiedz
J@cob
1


22 sierpnia rok 1649
Zwą mnie Remigiusz. Liczę 25 wiosen. Moja historia jest opowieścią o człowieku, który kryje w sobie mroczną tajemnicę.
Urodziłem się w małej wsi na Ukrainie. Razem z siostrą Anastazją przeżyliśmy wiele trudnych chwil. Gdy miałem 6 lat, napadli na wioskę Kozacy, którzy zamordowali naszych rodziców, a mnie i siostrę porwali. Kozak, który przewodził grupie, był nazywany przez swoich towarzyszy Monetą. Uczono nas skradania, kradzieży i sztuk walki. Moneta zmuszał nas do złych rzeczy i nie lubił nieposłuszeństwa. Kiedyś gdy kazał mi uderzyć Anastazję, ponieważ odmówiła kradzieży, coś we mnie pękło i sprzeciwiłem się. Na ustach reszty rzezimieszków momentalnie pojawił się zadziorny uśmiech. Moneta poczerwieniał i złapał mnie za rękę, po czym przyłożył ją do drewnianego stolika. Z kieszeni wyciągnął nóż i starą antyczną monetę. Powiedział, że to los zadecyduje o moim życiu. Na awersie monety był miecz, na rewersie tarcza. Po chwili moneta wzleciała w górę i upadła, a w blasku słońca połyskiwał znak miecza. Moneta szybkim ruchem odciął mi środkowego palca i wrzucił mnie wraz z Anastazją do klatki. Zemdlałem… W nocy siostra obudziła mnie gwałtownie, bo zauważyła, że coś się dzieje w obozie. Trzy postacie w kapturach nasuniętych na głowy przedostały się do strzeżonej bazy Monety. Jedna z tajemniczych postaci kierowała się w stronę klatki, podczas gdy dwie sprawnie unieszkodliwiły bandę Monety. Tą postacią była kobieta o krótkich włosach, która nakazała milczeć i wytrychem otworzyła klatkę. Szepnęła: „Jesteśmy przyjaciółmi, od teraz czeka was lepsze życie”. Tak właśnie dołączyliśmy do zakonu Asasynów. Od tamtego wydarzenia minęło wiele lat wypełnionych szkoleniami u boku wspaniałych patriotów. Zostaliśmy cichymi zabójcami stojącymi na straży honoru i równości.
Dzisiaj dostaliśmy informacje, że Zbaraż jest oblężony i dowódcy potrzebują wsparcia. Nie wiele myśląc, zgłosiłem się na ochotnika. Nalegałem, by moja siostra została, ale była nieugięta. Niedługo później dojechaliśmy na miejsce. Już z daleka było widać połyskujące działa wroga. Twierdza była świetnie ufortyfikowana, lecz jej obrońcy byli skrajnie przemęczeni, odwodnieni i bardzo głodni. Gdy zauważyli nas, od razu przybiegli. Dzięki naszym zapasom i wsparciu mogli chociaż trochę odbudować morale. Jeden z dowódców obrony – Andrzej Firlej zaprosił mnie, Anastazję i króla do swojej komnaty, by przygotować plan. W obradach uczestniczyli też Mikołaj Ostroróg i Jeremi Wiśniowiecki. Walki trwały już bardzo długo, więc obie strony zaczęły popełniać błędy. Firlej wiedział, że jesteśmy specjalistami od działania w cieniu. Stwierdził, że powinniśmy zaatakować w nocy. Celem głównym było zabicie Bohdana Chmielnickiego - przywódcę Kozaków.
Nastała noc. Po dokładnej obserwacji wroga zdecydowałem, że zaatakujemy z dwóch stron: ja zajmę się Chmielnickim, a Anastazja zapewni mi drogę ucieczki w razie, gdy sprawy potoczyłyby się nie po naszej myśli. Prześlizgnięcie obok namiotów nie było łatwe ze względu na to, że wielu Kozaków nie spało. Poruszałem się niczym duch, aż doszedłem do czerwonego namiotu, w którym był Chmielnicki. Wszedłem i szybkim pchnięciem ostrza pozbawiłem go życia. To był czas zemsty! Chwilę później zniknąłem niezauważony przez nikogo…

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl