"Farmienie" Okruchów gwiazd kompletnie nie ma sensu. Na wszystkie ulepszenia potrzebujemy ich 240. W poradniku podano lokację w Heb Sed, gdzie można zebrać ich ponad 50, ale podobne są też w pozostałych Zaświatach:
Duat - krater przed wejściem do Halls of Serquet
Aten - pod wodą przy wyspie z leżem krokodyli, trzeba zanurkować i zebrać
Aaru - też jest taki krater, blisko wejścia.
Na razie tyle zwiedziłem i już mam więcej Okruchów niż byłem w stanie wydać, zabiwszy po drodze tylko kilkanaście skorpionów w tych lokacjach, tak przy okazji ich przemierzania.
Jak to w końcu jest z wydajnością tej gry? Zainstalowałem ją na moim leciwym już lapku z prockiem i5-3210M, 16 GB pamięci, grafika nVidia Geforce GT 650M, Windows 10 Home (64 bit). Dużo poniżej wymagań minimalnych. Wszędzie ludzie narzekają, na YT pełno filmów na ten temat, ze wszystkich wynika, że jeżeli gra w ogóle pójdzie, to na najniższych detalach w jakiejś bardzo niskiej rozdzielczości, z bardzo niską liczbą fps. A u mnie w natywnej rozdzielczości 1600x900 gra chodzi płynnie na wysokich ustwieniach. Aż zaryzykuję i kupię dwie najnowsze części. Może też pójdą, Syndicate chyba powinien na takich samych ustawieniach a Origins chociaż na najniższych.
Jakoś przebrnąłem przez 5 odcinków przymykając oczy na wszystkie braki tego serialu, ale dłużej już postaci doktor Smith nie jestem w stanie strawić. Nie jest to raczej wina aktorki, bo tak beznadziejnej postaci nie da się pogrążyć bardziej ani w żaden sposób podnieść z dna w którym się znajduje. Każde jej pojawienie odbiera resztki jakiejkolwiek logiki akcji, poziom oglądalności gwałtownie pikuje w dół i coraz trudniej się podnosi. To jest nawet z 1000 razy gorsze od "Iron Fista".
W misji "Bez przekonania" w trzeciej sekwencji zamiast bawić się w obronę przed wilkami wciskanmiem różnych przycisków po prostu strzelamy do wilków, które wejdą w zasięg strzału. Dodatkowo huk wystrzału płoszy inne wilki. W ten sposób zaliczenie bez straty zdrowia robi się banalnie proste.
Pomijając Scotta Trevora, któremu DC może zafundować powrót na kształt Kapitana Ameryki, to Sameer i Charlie to już chyba tylko z Alzheimerem albo Parkinsonem będą walczyć.