Jagata10

Jagata10 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.06.2020 23:53
odpowiedz
Jagata10
2

Trzech dobrze umięśnionych Nordów spod ciemnej gwiazdy wyłoniło się z cienia. Grimes przeleciał po nich pobieżnie wzrokiem. Pierwszemu z lewej brakowało oka, temu środkowemu ręki, a ostatniemu ucha. „Weterani wojenni”, myśl przeszła przez umysł Angra. Uśmiechnęli się do niego złowieszczo, a on intuicyjnie napiął mięśnie. Coś mu się w nich nie podobało.
- To co panie poruczniku, kogo mamy zaciulkać? – wysyczał ten w środku. – kochankę, która zaciążyła? Teściowa już zbrzydła? A może mały przewrocik w hierarchi strażników? My rozumiemy pana, z chęcią pomożemy pozbyć się niewygodnego problemu.
- Pozbyć to się możecie pluskiew z tyłka. – warknął rozzłoszczony Grimes. – następny!
Ponownie zapadła ciężka cisza. Więźniowie spoglądali po sobie, ale nikt nie odważył się podejść do krat. Porucznik westchnął ciężko, opuszczając ramiona. Nie tego się spodziewał.
- Nie rozumiem tego zaskoczenia, poruczniku. Czego innego mogłeś spodziewać się od bandy dbającej jedynie o własny ogon? – usłyszał za sobą rozbawiony żeński głos.
Instynktownie odwrócił się, wyciągając swój miecz i kierując go w stronę istoty, która miała czelność zajść go od tyłu. Był wściekły na siebie. Jak mógł stracić czujność i pozwolić, by więzień go ominął? Spojrzał prosto w czerwone niczym świeża krew oczy. Smukła kobieta opierała się o framugę drzwi. Patrzyła na niego z rozbawieniem, ale też zainteresowaniem. Leniwie skierowała swój wzrok na ostrze miecza celującego prosto w jej serce. Powoli podniosła ręce do góry.
- Poddaję się, poruczniku. – powiedziała, uśmiechając się ironicznie, po czym dodała zalotnie. – a może porucznik sam chce się o tym przekonać?
- Jak udało ci się mnie minąć? – zawarczał Grimes.
Zamiast odpowiedzieć na pytanie, uśmiechnęła się drapieżnie i przyłożyła palec do ust. Obserwowała go niczym pantera czająca się na swoją kolejną ofiarę. Angra odruchowo napiął wszystkie swoje mięśnie. Nagle cała jego pewność siebie wyparowała, a wieloletnie doświadcze w boju wydawało się niewystarczające, by zmierzyć się ze stojącą przed nim leśną elfką.
- Sithia, do usług. – ukłoniła się iście teatralnym gestem. – moją ceną jest wolność i posiadłość w Samotni, najlepiej taka blisko pałacu.
- Czemu miałbym cię ze sobą zabrać?
- A kto inny zgłosi się na samobójczą misję do Blackreach? – zapytała, przekręcając lekko głowę na bok.
Obserwowała go uważnie. Grimes skrzyżował ramiona na piersi.
- Skoro to samobójcza misja, to czemu chcesz tam iść? – zapytał, wytrzymując jej przenikliwe spojrzenie.
- Powiedzmy, że tamtejsze wampiry nie potraktowały mnie zbyt uprzejmie przy naszym ostatnim spotkaniu i chciałam im odwzdzięczyć za to. W końcu nie mogę pozwolić, aby banda dzikusów, która raczyła uczynić ze mnie królika doświadczalnego, dalej spacerowała beztrosko po tym świecie. – w jej oczach pojawił się nieskończony gniew oraz chęć mordu, ale po chwili zastąpiła je obojętność.
Skrzywdzona przez swoich wampirzyca i zabójczyni w jednym. To mogło oznaczać albo wiernego, lecz zabójczego sojusznika, albo wściekłą i nieokiełznaną kobietę mordującą każdego, kto się napatoczy. W Blackreach każda z tych osób mogła okazać się przydatna.
- Domu w Samotni nie dostaniesz. – odparł po chwili, badając jej reakcję.
- Spokojnie, poruczniku. – odparła, uśmiechając się złowieszczo, po czym dodała trzepocząc zalotnie rzęsami. – z chęcią podzielę z tobą łoże.
- Wtedy moje ostrze zapozna się wnikliwie z twoim sercem. – odwarknął Angra.
W odpowiedzi uśmiechnęła się, ukazując szereg białych zębów.
- Chodź za mną. – rzucił, ruszając ku drzwiom.

20.09.2014 19:17
odpowiedz
Jagata10
2

TAMTEGO LATA PRZYJMOWALIŚMY OBELGI I BŁOGOSŁAWIEŃSTWA Z TĄ SAMĄ OBOJĘTNOŚCIĄ. MASZEROWALIŚMY NA PÓŁNOC, A WOKÓŁ NAS KRAINA OBRACAŁA SIĘ W POPIÓŁ. Słyszeliśmy przeraźliwe krzyki mieszkańców płonących wsi, którzy bezskutecznie próbowali przed nami uciekać. Mordowaliśmy bez litości zarówno mężczyzn jak i kobiety z dziećmi. Wyśmiewaliśmy ich strach, błagania o życie czy starania ratunku swoich bliskich. Rozkazy naszego Pana były jasne –rozpocząć kolejną Plagę.
Nagle zdziwieni ujrzeliśmy czterech żywych, którzy pewnie stali pośrodku drogi. Kilka żądnych krwi mrocznych pomiotów ruszyło ku nim jednak nim zdążyli choćby musnąć ich słabe, jakże nędzne ciała, zginęli. Zaskoczeni cofnęliśmy się o krok, czekaliśmy na ich ruch. Przedstawili się jako Żelazny Byk, Solas, Morrigan oraz Leliana i bezczelnie powiedzieli, że nas powstrzymają! Nas nie dało się powstrzymać! Byliśmy niepokonani! Nasz ciężki, pochłaniający wszelkie ludzkie nadzieje ryk rozniósł się daleko hen po tej paskudnej krainie. Zignorowali to, dalej jakby nigdy nic spoglądali na nas w bezruchu. Jeden z nich podniósł ręce ku niebu, bezwiednie popatrzyliśmy w górę, a wtedy oślepiło nas mocne światło. Rozpoczęło się piekło.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl