A.D. 11 grudnia 1922
… Jakkolwiek nie udało mam się sprostać zadaniu wyznaczonemu przez naszego przywódce. ….Właśnie dostaliśmy wiadomość. Nie jest ona najlepsza dla nas i naszych planów. Wybranie na prezydenta Narutowicza, jest początkiem klęski naszego planu. Będziemy jednak próbowali odwieść naszych braci od zaprzysiężenia tego człowieka na prezydenta, zostały nam jeszcze trzy dni na zmianę ich decyzji, potem będzie za późno. "Trzeba będzie przygotować plan awaryjny, którego skutkiem będzie natychmiastowe usunięcie, podkreślam natychmiastowe usunięcie osoby Gabriela. Zprzysiężenie naszego wroga, nie jest korzystne dla naszej polityki i naszych planów odnośnie budowania potęgi w Polsce." -mówił Mistrz Zakonu. " Trzeba jak najszybciej pozbyć się kłopotów, za wszelką cene i wszystki możliwymi środkami."
Tak na jak najbardziej rację, szczególnie, że teraz nie możemy pozwolić sobie na żadne odbiegnięcię od planu naszych braci ze Wschodu.
A.D. 12 grudnia 1922
Zaczęliśmy kampanie przeciwko Narutowiczowi, próbujemy w jakikolwiek sposób podburzyć lud przeciwko niemu, jednak w niektórych kręgach nasze wysiłki idą na marne. P.. asassyni, nie można się od nich opędzić. Gdzie człowiek nie spojrzy może być pewien, że znajdzie tam czającego się assassyna. Przeklęte bractwo, w obecnej sytuacji nie możemy być nawet pewni czy nie przeniknęli do naszej partii….
Rozmawiałem dzisiaj z naszym starszym bratem, który sprawuje pieczę nad templariuszami w Polsce, mówił, że: "… należy natychmiast pozbyć się osoby wybranej na prezydenta, gdyż stanowi ona zagrożenie dla przyszłych planów, związanych z zagospodarowaniem naszych ziem..." Nie mam pojęcia o co chodziło, ale wierzę, że ma to na celu jakieś większe dobro dla ludzi żyjących w tym kraju.
A.D 13 grudnia 1922
Coraz bliżej zaprzysiężenia prezydenta, a coraz więcej kłopotów z nowym prezydentem, coraz więcej ludzi jest do niego przekonanych... Nie wiem, jak odwrócić tą szale.
Dostałem zadanie... Nie wiem co o tym sądzić... Muszą przeniknąć jak najbliżej prezydenta i sprawdzić jakie są jego mocne strony, jak dobrze jest zabezpieczony i czy prosto się do niego dostać.
Moi bracia systematycznie rozsiewają plotki, tworzą coraz to nowsze propagandy dotyczące Gabriela. Nie rozumiem, dlaczego, mój najserdeczniejszy przyjaciel nie rozumie ideałów, którymi się kierujemy, dlaczego tak konserwatywnie stawia na swoim, czy nie widzi jakie korzyści możemy uzyskać dzięki współpracy z Zakonem? Czy jest aż tak zaślepiony ideałami Piłsudskiego? Czy to on jest odpowiedzialny za zdradzenie nas jego braci, za co? Za możliwość wprowadzenia zmian, które i tak nie poprawią życia w naszym biednym, kraju? Czy nie jest w stanie dostrzec, że to potęga naszego Zakonu jest największa na świecie? I to on kieruje największymi i najważniejszymi wydarzeniami w historii? Nie, chyba nie.
Jednak szczerze muszę przyznać, boję się jednej rzeczy, że nie będę w stanie nie tyle dostać się do Narutowicza, co podnieść na niego ręki. W końcu wiele lat spędziliśmy w tych samych salach, zdobywając kolejne stopnie wtajemniczenia.
Skup się Eligiuszu, takie jest zadanie, to w tobie bracia pokładają nadzieję na przejęciem władzy w Polsce, to od ciebie zależy dalszą jej historia, nie możesz pozwolić, aby uczucia przykryły ci zdolność myślenia, dasz radę. Tylko nie myśl o tym jak później spojrzysz komukolwiek w oczy, w końcu już zabijałeś... Prawda Eligiuszu? Na wojnie z bolszewikami, nie mogłeś się powstrzymać i strzeliłeś do nieuzbrojonego, proszącego o pomoc człowieka... Nie nie myśl o tym. Masz przed sobą bardzo ważne zadanie do wykonania...
A oto co muszę zrobić dzisiaj wieczorem
Znaleźć i przesłuchać głównego dowodzącego ochroną prezydenta
Wykraść z gabinetu prezydenta plan na najbliższe dni
Znaleźć luki w systemie ochrony
To na razie wszystkie zadania, a jutro czeka nas przysięga naszego prezydenta.
Idę zobaczę co uda mi się zdziałać.
A.D. 14 grudnia 1922
Właśnie wróciłem..., i nie wiem jak się czuję, ale czuję jedno znalazłem sposób na zabicie naszego prezydenta, w taki sposób, że nikt się o tym nie dowie... Ale teraz czaka nas tylko przemówienie, na które mamy się stawić, więc idę.
.. Wróciłem z tego piekielnego zaprzysiężenie, przyznam nigdy nie słyszałem większych głupot gadanych ludziom przez człowieka, który zajmuje taki stanowisko. Przez całe to przemówienie przyglądałem się jak porusza się straż prezydenta, tak aby uchwycić jej słabe punkty, i znaleźć możliwość ataku.
W mojej głowie powoli rodził się zarys planu ataku jaki przeprowadzę na prezydencie. Z dokumentów znalezionych w jego biurze dowiedziałem się, że 16 grudnia będzie w pałacu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, na otwarciu dorocznego Salonu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. W tedy go zaatakuje nie będzie się spodziewał, że ktoś może mu tam zaszkodzić, gdyż jak sam mówił, :".. Zawsze czułem się tam bezpiecznie i nigdy nie przyszło mi na myśl, że ktoś mógłby chcieć mnie tak skrzywdzić, pośród tych stosów woluminów, w których żyje pradawna wiedza, o naszych losach." Tak myśl tak dalej a sam niedługo staniesz się historią drogi Gabrielu, i dołączysz do tych, których tak uwielbiałeś poznawać, ich historię. Teraz nadeszła chwila dla tych, których zdradziłeś, i zaufałeś naszemu wrogowi drogi bracie, to jest twój koniec i ty o tym dobrze wiesz.
A.D. 15 grudnia 1922
Jeszcze jeden dzień i wszystko się rozstrzygnie, teraz tylko odpowiednio się przygotować i zaopatrzyć w broń. Właśnie wybieram się na rekonesans miejsca, w którym mam zamiar zabić Narutowicza. To będzie jego ostatnia wyprawa nigdy już nikt nie podniesie ręki na nasz Zakon. I nikt nie podważy już naszych decyzji w Polsce. I będziemy rządzić nieugiętą ręką nad całym krajem. Wiem to..Widzę to.. Widzę naszego wodza jak podbija kolejne kraje Europy i jak prowadzi nas do zwycięstwa poprzez wykorzystanie pradawnych artefaktów. Ale nikt o tym nie wie, nikomu o tym nie mówię, nie chcę żeby pomyśleli, że jestem wariatem i odsunęli mnie od misji, która jest moim przeznaczeniem.
…
Właśnie wróciłem z miejsca docelowego, ukryłem rewolwer w jednym w wielu dzbanów znajdujących się tam. Teraz tylko czekanie od jutra i mogę zakończyć dzieło, które zostało mi powierzone, jestem w pełni przekonany, że nasze plany się powiodą. Jestem gotowy na wszystko dla zakonu i moich braci. Jestem gotowy oddać życie za nasz cel.
A.D. 16 grudnia 1922
To dziś zakończy się moja misja, muszę i wykonam rozkaz, który mi powierzono. Idę zamordować naszego prezydenta w imię zasad i naszego creda. A w szczególności dla niej dla mojej bogini dla tej dla, której jeszcze służę w tym przeklętym bractwie. To dla Niej jestem gotów oddać życie, co wiąże się nierozerwalnie z moją służbą zakonowi. Jak dobrze wykonam to zadanie to przyjmą mnie na wyższy stopień wtajemniczenia i poznam największe sekrety świata.
Idę wypełnić wolę Mistrza..
A.D. 17 grudnia 1922
Właśnie obudziłem się po uderzeniu w głowę, ostatnie co pamiętam to to. Że zabiłem prezydenta
Ja ZABIŁEM TEGO PREZYDENTA, nie mogłem w to uwierzyć dopuścili mnie prawie do niego samego, i z bliska oddałem trzy strzały... nasz kochany prezydent nie miał szans. Oddałem trzy strzały w pierś nikt by tego nie przeżył nie ma szans. To koniec.
To koniec misja wykonana, teraz czekam tylko na wyzwolenie z więzienia przez moich braci zakonnych. I wrócę w pełnej chwalę i wszyscy będą się dziwić, że ja Eligiusz Niewiadomski zmordowałem Prezydenta, i zakończyłem spór o to kto rządzi w tym kraju.
...
Pani nadchodzi i jest coraz bliżej.