
Oczywiście, grałbym w Wieśka* 3 i zarzynał potwory z wielką satysfakcją.
Patrzyłbym jak strugi krwi tych paskudnych stworków, barwią zieleń otoczenia i ciął bym dalej. Bo tak lubię, no.
Lub wedle mojego widzimisię, zacząłbym podziwiać aktywnie wirtualne widoczki. To też lubię, bo w realu czasami słaba grafika.
A najlepiej byłoby zachwycać się jeszcze dialogami, no ale dobra. W każdym razie bym siekał na kawałki srebrnym lub stalowym, odkrywając nowe tereny. Niczym Kolumb. I w sumie tak bym w Wieśku po egzystował parę.. ładnych godzin.
Także tego.. :D
*Wiedżmin dla niekumatych ;d