Cześć, mieszkam w mieście ok. 30 tys. mieszkańców. Wszystkie dziewczyny w moim wieku wyjechały na studia do Wrocławia lub Warszawy i już nie wróciły. Na aplikacjach randkowych w promieniu 50 km są same puste profile albo boty.
Zdesperowany, dałem klasyczne ogłoszenie matrymonialne do naszej lokalnej gazety („Poznam wartościową dziewczynę...”). Kumple z pracy pękają ze śmiechu, a ja czuję, że w Polsce powiatowej młody, pracujący facet bez parcia na przeprowadzkę do stolicy ma zerowe szanse na znalezienie miłości.
Czy macie jakieś porady co w mojej sytuacji mógłbym zrobić?