Yenefer i Tris też robiły co chciały i z kim chciały więc nie warto się dla żadnej poświęcać i z żadnej rezygnować. A jakby się wydało to trudno. Mało to kobiet w wiedźmińskim świecie?
I elathir w realnym świecie bardzo często to przyjaciółki obracają tych samych chłopaków i nie ma z tym problemu..
Najlepszy piracki i karaibski klimat. Pływanie statkiem o zachodzie słońca niezapomniane. Za dużo misji pobocznych przez co traci się główny wątek. Gra trochę monotonną przez powtarzające się identyczne misje. Wątek Asasynów jednak trochę tu nie pasuje.
Jak usunąć komentarz?
No wiem i musze jakoś teraz to usunąć
Gra z wybitną fabułą, klimatem i światem. Napisze co mi się nie podobało to będzie krócej. Każda misja nawet nadrobniejsze zadanie dla chłopka jest umoralniająca co mnie męczyło bo nie pije się szampana 3 razy dziennie. Krafting broni i te nieszczęsy dwimeryt bez którego nie da nic się zrobić. Za dużo znaków zapytania i gratów tam się znajdujących. Geralt to taki prostak bez charakteru, nie podobały mi się jego dialogi lub monologi. Syreny na Skelige to jakiś horror. Zakończenie nie za bardzo mi się podobało bo niby miałem wybór ale uważam że ten wybór był źle zrobiony.
spoiler start
u mnie Ciri przeżyła bo pozwoliłem wcześniej gówniarze robić co sobie chce, a jakbym zabronił to walnęłaby by samobója, raczej gówniary to trzeba krótko trzymać bo będę z tego same kłopoty a tu zrobili odwrotnie
spoiler stop
Muzyka nie za bardzo i ciągle ten sam wątek. Na Skelige muzyka najlepesza ale tylko tam. Nie można obracać jednocześnie Tris i Yenefer, a to niby dlaczego? Kolejne umorlanianie? A ta Yenefer to taka swięta? Też kawał suki. Zmierzam do tego że twórcy chcą w tej grze umoralniać a i czasem i to nie wychodziła za dobrze bo mają swój punkt widzenia który chcą nam narzuć jako ten właściwy. Zabrakło czgoś w Novigardzie. Takie duże miasto że aż się prosiło i coś więcej. I ten downgrade trawy którego nie wybaczę. Psuło to klimat przebywania w naturze
Generalnie gra super ale ma swoje mankamenty, może jeszcze potrzebowała kilka miesięcy na dopracowanie.
Jedna z najlepszych gier. Liniowość to jej zaleta bo doświadczamy historii gościa co wstapił do mafii więc musi tu być zachowana spójność i dynamika akcji. Misje poboczne wybiłby aby z rytmu gry. (Zwykle to są bezsensowne zadania z których i tak nic nie wynika) Misje główne są przemyślane i tworzą spójną całość. I do tego te okładki playboja, niby szczegół a jaki fajny.
Obecnie w grach jest zboczenie na nie liniowość. To zabija gry bo twórcy chcą spełnić żądania graczy i robią setki bezsensownych zadań i misji plus zbieractwo jakiegoś badziewia. Przez to traci wątek główny i żaden element nie jest na końcu dopracowany. Liniowe gry opowiadają zwykle jaką historię a nie liniowe są dla samego grania, granie dla grania. Przez to np w Assasynach nie pamiętałem często o czym jest główny wątek bo musisz wykonywac jakieś głupie misje poboczne żeby sobie upgrade sprzętu zrobić który ma 20 leveli każdy, bez sensu.
Ta gra jest właśnie taka jaka ma być. Spójna nie za długa, kolejne misje wynikają z poprzednich i jest ciekawie opowiedziana, plus ładne miasto.
Gra jest zwyczajnie beznadziejna. Nie da rady jej ukończyć. Wszystko tu jest źle zrobione więc nie warto się nawet rozpisywać.
Gra która nie powinna być oceniana w skali 1-10. Pośród obecnie nawału masowego g.... ta gra to coś więcej niż gra dzięki fabule która dla masowego odbiorcy była ciężka w odbiorze i dlatego ta gra nie została za dobrze przyjęta. Druga już taka nie powstanie bo nie można za dużo zarobić na takim produkcie. Teraz robi się gry które zwyczajnie otępiają, gra się jak automat, idzie nawala karabinem i kilka godzin z życia zleci. Tu problem dotyczył moralności i nie pustej strzelanki co dla wielu graczy było nie do strawienia. Ale cieszę się że zagrałem ale też wiem że po raz ostatni w taką grę.
Fakt, gra posiada ładną grafikę, lokacje ale to jedna z tych gier gdzie grasz i wszystko jest fajne a jak kończysz to nie wiele pamiętasz bo tu ma być co 10 sekund wielki WOW i znów za chwilę WOW. Lecisz strzelasz tą Lara w ładnych krajobrazach co daje przeżycia tylko na czas gry a po skończeniu miałem wrażenie zmarnowanego czasu bo nic z tej gry więcej nie wyniosłem. Tu twórcy chcieli wzbudzać emocje to jest bagnem dzisiejszych gier. Granie na emocjach i eskalowanie od strachu po zadowolenie itp. Nie bawi mnie kompletnie coś takie. Wszędzie teraz na siłę wciskają te emocje. I te głupie nawiązania do tego serialu Lost czy jakoś tak. Produkt szyty na miarę od speców od marketingu i reklamy. Gra się ok ale trochę takie gry to strata czasu. Nie wiele się z nich wynosi. Gra zdobyła tytuł roku ale jak wiadomo i MacDonald jest najpopularniejszą jadłodajnią na świecie. Żresz jak opętany a tu grasz jak szalony a potem kończysz i myślisz że po co to było. Można było coś innego robić.
Najlepsza strzelanka w historii, na prawdę czuć 2 wojnę na monitorze. Lokacje dynamika gry, dzwięki, boty, wszystko idelanie spasowane. Gra robiona dla pasji a nie tylko dla kasy.
Najlepsza gra samochodowa w ever. Łączy wszystko, super trasy, grafikę, rozwój kariery, modyfikacje samochodów i set up, balans pomiędzy symulacją i zabawą, historię marki i posiada trasy i zakręty po których można jeździć setki razy. Już takie samochodówki nie powstają. Jedyna w swoim rodzaju.
Pograłem 2 godziny i usunąłem. Gra jest we wszystkich rankingach wysoko więc postanowiłem spróbować i się zawiodłem. Gra jest po prostu nudna i prawie bez fabuły o której tak było tu głośno. Co jakiś czas kilka nudnych dialogów i idziemy lub jedziemy dalej. Denerwujące pająki i te robaki co cały czas skaczą. Lokacje wcale nie takie ciekawe, nic nadzwyczajnego. Nie było nic w tej grze co mnie pchało do zakończenia. Taka o strzelanka i nic ponad to. Można zagrać ale po co. Gra jest dynamiczna dużo się strzela ale nic więcej tam nie zauważyłem. Kolejny przereklamowany tytuł który zrobił karierę. A np. super gra Spec Ops the Line sponiewierana z niskimi ocenami jest dla mnie jedną z lepszych gier jeśli chodzi o strzelanki z fabułą (która jest jak perła w dzisiejszym świecie gier) Po grze z 2004 roku gdzie jeszcze nie chodziło w grach o puste spędzanie czasu spodziewałem się dużo więcej. Czekałem 2 godziny aż coś sie rozkręci i tylko się irytowałem ciągle tym samym.
Jango Kane tylko czołgi w I wojnie dopiero były wprowadzane do użytku i jechały chyba max z 5 km/h i nie za bardzo dało się tym manewrować, co najwyżej jechać na wprost. I wojna to głównie walki w okopach.
Maniac1098 no właśnie, teraz gry robi się tylko dla kasy. Dlatego nie są tak dobre jak kiedyś. Teraz są skrojone na miarę i max arkadowe. Liczy się prosta i otępiająca rozrywka.
joe1chip niestety ale ma rację. Singiel tu jest kiepski. Ta gra została zrobiona tylko do multi a singiel tylko po to żeby jak sprzedać więcej egzemplarzy.
I jeszcze murzyn na okładce i zaraz po włączeniu gry lata w okopach.. Mogli lepiej zrobić eskimosa, śmieszniej by było. Albo lepiej bitwę pod Verdun to zagrlibyśmy Adim lub do niego strzelali gazem musztardowym. To byłoby coś.
Grałem w wiele strzelanek i uważam że ta gra oprócz dobrej grafiki i fizyki strzelania nic więcej nie ma. Ta gra powinna wyjść tylko z nazwą Multiplayer. Tam wcale nie ma kampanii Singla bo wszystkie mapy są zrobione pod multi i gra się przez to źle. Chodzisz po lokacji wiedząc że ona została zrobiona pod multi i nie ma co tam robić. A kiedy już zaczyna się robić ciekawie to koniec mapy i koniec misji bo przecież skończyła się mapa do multi.
Po drugie to nie jest gra o I wojnie światowej. Ani razu nie czułem się jak w tym konflikcie. Jakieś pomieszanie II wojny z konfliktami futurystycznymi i czasem współczesnymi. Do tego totalnie arkadowe jeżdżenie czołgiem, po co to komu?
Grafika ładna i fizyka gry ale to nie uratuje tego tytułu. To tylko gra pod multi i nic więcej tam nie na co szukać. A te przerywniki filmowe to mogli sobie darować bo po co to komu w rozdziałach który jest każdy inny i kończy się zanim jeszcze dobrze się zacznie? Trochę strzelania trochę skradanki trochę jeżdżenia trochę latania czyli jak się zmieli to wychodzi jedna kupa. Czyli przepis na sukces na dzisiejsze czas. Sprzedać gó.. w ładnym opakowaniu (grafice) Po co męczyli się tu z singlem, od razu powinni wydać tylko multi i byłby spokój. Czasy Cod2 lub MoH już nie wrócą.
Takie to przyszły czasy, już gra singiel o tematyce wojennej nie powstanie bo lepiej naklepać kilka map i ludziska mają rozrywkę, napiep... się po nocach między sobą na cheatach najczęściej.
Tak ale to w takim razie i tak wybierasz drugą ścieżkę przejścia, nie można jednej a potem drugiej. Dopiero po wejściu do jaskini zaczyna się właściwe przejście tej ścieżki.
Ten dodatek ma prawie same 10 ponieważ robi dobre pierwsze wrażenie, jest epicki, ładny, z humorem. Ale historia w nim opowiedziana jak się chwilę zastanowić jest najgorsza z całej serii.
No właśnie, tylko nie miałem tej możliwości decydując się od razu na zabicie Detlafa w ścieżce z Ukrytym. W drugiej ścieżce są insynuacje że trzeba z nim porozmawiać co od razu nasuwa się myśl, że on będzie uwolniony, dlatego nie wybrałem tej ścieżki. W obu ścieżkach można zabić Detlafa a tylko w jednej uratować życie Henrietty i ewentualnie jej siostry. Źle jest to rozwiązane. W pierwszej ścieżce po zabiciu go też można by pomóc Syannie, nie widzę przeszkód ale reżyser tego nie przewidział. Warunuje on śmierć sióstr po zabiciu Detlafa w pierwszej ścieżce a w drugiej już nie. Bez sensu. Jak napisałem i w pierwszej ścieżce moglibyśmy bez problemu pomóc Syannie. Detlaf nie żyje więc nikt nie przeszkadzałby :)
Tak wybrałem zabicie Detlafa czyli ścieżkę z odlalezieniem Ukrytego ( która też jest bezsensowna, ponieważ idziemy do niego, mało nie giniemy a tu na końcu okazuje się że on może go tylko wezwać i tyle jego udziału... ) bo to masowy morderca i to było jedyna dobre rozwiązanie które jak się potem okazało spowodowało śmierć sióstr. Nie było już innej opcji do wyboru. I tu leży błąd tego zakończenia.
Odkryłem kto jest piątą ofiarą. Zresztą tu masz zakończenia [link] Wybór drogi odnaleźienie Ukrytego determinuje śmierci Detlafa i determinuje śmierć sióstr. Nie udane zakończenie.
Lord tylko, że wybrałem opcję zabicia Detlafa i potem obie siostry musiały zginąć, nie było innej opcji. Bez sensu.
Witajcie. Muszę się podzielić swoimi przemyśleniami o tym dodatku. Grałem w podstawkę, Serce z kamienia które uważam za jedne z najlepszych gier w jakie grałem. Natomiast dodatek a raczej gra Krew i wino uważam że ma głupią i i bezsensowną fabułę. Reszta czyli świat, zadania poboczne, potwory, postacie są dobrze nakreślone (nawet te w wątku głównym). A teraz o fabule.
spoiler start
Zaczynamy od podróży do krainy Touissant w której od królowej Henrietty dostajemy zlecenie na potwora który to zabija ważne i zasłużone osobistości w mieście. Zaczyna się ciekawie i intrygująco. Od razu można się domyśleć że sprawa na drugie a nawet trzecie dno. Jest ciekawie. Następnie w miarę postępowania śledztwa natrafiamy na pewnego wampira Detlafa, sprawcę wszystkich morderstw oraz dawnego przyjaciela Geralta Regisa. I tu zaczyna się problem, ponieważ z ciekawego i intrygującego wstępu gra zaczyna przenosić ciężar na historię o wampirach. Detlaf zabija bo sie zakochał o potem gdy dowiaduje się że został oszukany najeżdża miasto z innymi wampirami?! Zakochany wampir się mści za to że został oszukany, kompletnie bezsensowne. Kolejny bezsensowny wątek dotyczy dwóch sióstr. Mianowicie jedna z nich wygnana w dzieciństwie za podobno ciążącą na niej klątwę, próbuje teraz zabić siostrę ( to nie ona ją wygnała, wtedy obie były jeszcze dziećmi ) Nie spróbowała się z nią nigdy skontaktować tylko od razu postanowiła ją zabić i inne osoby maczające w tym palce. Warto dodać że nie zamierzała przy tym przejąć tronu. Chodziło tylko o zemstę. Głupia i nie trzymająca się kupy historia. Motywacje postaci w tym dodatku są bezcelowe i bezsensowne. Na końcu mamy kilka zakończeń do wyboru które też trzymają kiepski poziom. Możemy puścić Detlafa wolno! Inocjatora masakry miasta!. Jest to jedno z dobrych rozwiązań! Natomiast w przypadku zabicia go będzie to tylko złe rozwiązanie, obie siostry zginą. Nie wiem kto to pisał ale z moralnego punktu widzenia jest bardzo kiepsko. Dobre zakończenie jest takie że obie siostry się godzą. Ot tako o, to wcześniej nie mogły na to wpaść? Jak teraz w 2 minuty im się to udaje? Podsumowując główny wątek jest bezsensowny i mogę powiedzieć, że po prostu głupi. Z ciekawej historii na początku dostajemy opowieść i urażonym wampirze i schizofrenicznych siostrach.Jest jeszcze Regis, właściwe to nie wiadomo po co on tu jest. Opowiada głównie o zwyczajach, charakterze i historii wampiryzmu. Z opowieści o krainie Touissant dostajemy marną opowieść o wampirach (co jest przez większość głównego wątku). Pytanie co poszło nie tak? Patrząc na podstawkę i dodatek Serce z kamienia gdzie historie fabularne są na najwyższym poziomie tu dostajemy bezsensowny zlepek kilku życiowych nie udanych historii. Cała seria Wiedźmina jest nastawiona na fabułę która tutaj zawodzi po całości. Po przygodach z poprzednimi częściami to zostaje tylko rozczarowanie. To tyle. Miejmy nadzieję, że następna część z tej serii ( a na pewno będzie ) powróci do wcześniejszego poziomu. Sądząc po pojawieniu się Ciri to ona będzie główną bohaterką nowych przygód. Oby poszła w ślady młodości Gerlata a nie jego ostatnich przygód.
spoiler stop