Ingvrath

Ingvrath ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

28.01.2023 17:22
odpowiedz
Ingvrath
2

Mój błąd. Dokładnie był to Gigabyte OC.

28.01.2023 12:16
odpowiedz
Ingvrath
2

Specjalnie na premierę W3 wymieniałem kartę na 970 TI właśnie i ultra w full HD, z włączonym Hairworks bez problemu wciągałem na 60 FPS. W Novigradzie były spadki i później odrobinę zgrzytało w Toussaint, ale ciągle było to mocno grywalne. Nawet przy drugim podejściu do gry około 2020 roku, z zainstalowanymi modami bawiłem się świetnie na tej samej, już leciwej karcie.

07.06.2020 20:00
odpowiedz
Ingvrath
2

Być może moja pamięć tak połączyła część drugą i bractwo ze sobą, że wszystko co dobre przypisuje właśnie dwójce.

Co do nowość w kolejnych częściach, to jest już inna sprawa... W Brotherhood dodali kuszę, w Revelations hak. Trójka troszkę pokombinowała z tymi drzewami, polowaniami... Być może faktycznie nie było tego mało, ale mimo wszystko koncepcja z czasem znudziła.

06.06.2020 11:20
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Ingvrath
2

Pamiętam jak dzisiaj początek serii i wszystkie moje wspomnienia i emocje wtedy mną kierujące. Pierwsza część miała swoją premierę w 2007 roku. Ważne jest to, że było to dwa lata po premierze Prince of Persia Dwa Trony i wszyscy mówili o zmianie serii w tej kategorii rozgrywki (rok po premierze pierwszego Asasyna wyszło coś na styl rebootu serii PoP, który zgarnął niezbyt dobre recenzje co było, jak się później okazało, przedostatnim gwoździem do trumny, a twórcy mogli żyć już tylko serią AC). 2007 rok - zapewne większość czytelników była wtedy w bardzo młodym wieku, tak jak i ja, ale pamiętam moją wizytę w empiku i pierwszy kontakt z pudełkiem Assassin's Creed 1. Widząc screeny z gry, nie byłem w stanie uwierzyć, że gra komputerowa może tak wyglądać. Były obłędne. Na moje szczęście rok później pojawiła się w domu nowa, mocniejsza platforma PC (premiera GTA IV znacznie się do tego przyczyniła), a ja mogłem ograć Assassin's Creed po raz pierwszy. Dzisiaj mówimy, że gra jest nudna, powtarzalna i brakuje w niej elementów RPG. Wtedy, przynajmniej moje spojrzenie na grę było zupełnie inne. Owszem, powtarzalność odczuwałem nawet wtedy w 2008 roku i potrzebowałem przerw pomiędzy sesjami przy AC1, ale wszystkie aspekty powalały. Po serii Księcia Persji, świat realny, prawdziwy, bez magii jak się początkowo wydawało, stawiający wtedy moich ukochanych templariuszy w roli anty bohaterów, pochłonął mnie bez końca. Zdobywanie kolejnych punktów widokowych nie było westchnięciem na kolejne nudne i powtarzalne mechaniki. Było to tak nowe i świeże, że cieszyło z każdym kolejnym jeszcze bardziej. Warto również wspomnieć o samym wspinaniu się po ścianach. Dzisiaj jest to standard wielu gier TPP i FPP, ale wtedy to rowniez byl kamień milowy. Parkour Księcia Persji dotyczył zamknietych aren i był mocno liniowy. AC umożliwił akrobatykę w otwartym świecie, co później podłapało wiele gier innych studiów. Owszem, nawet wtedy pomimo otwartego świata, co wtedy również było czymś nowym, pomimo prześlicznej grafiki i moim zdaniem bardzo dobrego zakończenia, gra traciła najbardziej na powtarzalnych misjach. Mimo to, był to wystarczający bodziec by serie polubić i się nią zainteresować.

A zainteresowanie było ogromne i kiedy w czasopiśmie CD-Action natknąłem się na zapowiedź części drugiej, z wypiekami czytałem o wszystkich zmianach i nowościach. Powiedziałem sobie wtedy że jeżeli to zrobią, to będzie jedna z najlepszych gier w jakie grałem w życiu. Ubisoft wywiązał się z obietnic i stworzył to co obiecał. AC2 było idealną ewolucją części pierwszej jaką mogłem sobie wymarzyć. Lepszy rozwój bohatera, lepsze aktywności poboczne, świetny bohater, wątek główny opowiadający już normalną historię, lepiej rozwinięty wątek nowoczesny i wątek pierwszej cywilizacji... grafika również na świetnym poziomie, bardzo dobra muzyka i piękny, wręcz cudowny setting. Do dzisiaj siedzą mi w głowie takie momenty z gry jak pierwszy lot lotnią Leonardo, przejażdżka czołgiem, oficjalne przyjęcie do bractwa, piękna Wenecja, śliczna, słoneczna Florencja i bardzo dobrze postawiona w roli bazy willa wujka Mario.

Po części drugiej wyszło Bractwo, które dla mnie było już pierwszym zjazdem. Rozpisalen się, więc spróbuję zakończyć tym akapitem. Od Bractwa seria była już mocno powtarzalna. Nie wprowadziła nic przełomowego i nowego. O ile jeszcze przy Brotherhood bawiłem się nieźle, bo była to dopiero druga taka sama część, a ja chciałem wtedy więcej tego samego, to szczerze mówiąc, nie zapamiętałem z tej części wiele szczególnych wydarzeń poza początkiem i końcem gry. Revelations było kolejną kalką, do tego jak dla mnie z niezbyt ciekawym settingiem, przez co nawet nie zagrałem na premierę tylko prawie rok później. Wreszcie wyszedł AC3, który w moim wypadku był gwoździem do trumny. O ile setting wydawał się być ciekawszy od poprzedniego, o tyle znowu ta sama powtarzalność, a do tego nudny i słaby bohater dobił we mnie zapał do przechodzenia tej części i tak rozstałem się z serią po prawie 5 latach.... aż do teraz, bo z niewiadomych przyczyn dostałem jakiś impuls, który skłonił mnie do pobrania trzeciej części i spróbowania jeszcze raz. Nie grałem w gry z serii od ponad 7 lat, więc nie było mowy o jakimkolwiek znudzeniu i teraz AC3 cieszy i bawi całkiem nieźle. Oczywiście nie są to ohy i ahy nad grą, ale gra się całkiem sensownie i przyjemnie. Oceniając tą część dzisiaj, powiedziałbym że misje i tak nie porywają różnorodnością pomimo próby ubrania tego w fabułę, punkty widokowe nudzą, ponieważ nawet nie wiemy do końca na co wchodzimy i większość wygląda tak samo, ekwipunek Connora z tych prawie najlepszych można kupić na początku gry. Ponadto liczne bugi i niedopracowania pomimo tyłu lat po premierze. Jednak gram i chyba spróbuję to pociągnąć dalej przez Black Flag i Rouge. Najbardziej zależy mi by podejść do Unity, ale nie zrobię tego jeśli nie zagram po kolei. Wolę poczekać kolejne 7 lat.

Wychodzi na to że seria AC w mojej opinii straciła swój geniusz zanim na dobre go rozkręciła. Ubisoft stworzył markę którą zaraził powtarzalnością na lata, przy Origins (Z tego co mówią opinie i recenzje) zmieniając tylko archetyp powtarzalnego schematu. Przy Brotherhood nikt nie wiedział że kiedyś to samo spotka serię Far Cry i w ogóle gry komouterowe od gigantów stracą tą iskrę i chęć zaskoczenia klienta. Wydaje mi się że Assassin's Creed jako seria już nas nie zaskoczy. Będzie powtarzalną kalką kolejnych części, zmieniając tylko szablony co kilka lat. Klienci na taką masową produkcję i tak zawsze się znajdą, mimo że z serią ma to nie wiele wspólnego. To ciekawe, że w 2007 roku twórcy jeszcze nie bali się zarżnąć marki Księcia i stworzyć nowej, a teraz w 2020, nikt nie wyobraża sobie odcięcia od loga, które przynosi takie zyski.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl