infonator07

infonator07 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

11.03.2023 19:14
odpowiedz
2 odpowiedzi
infonator07
3

To Wam chętnie odpisze z własnego doświadczenia. Wezmę na tapet tylko gry od 2020 do teraz i co mnie przykuło/odrzuciło.

Elden Ring skończyłem, ale nie sprawiła mi ta gra frajdy. Po ukończeniu odczułem ulgę zamiast radości. Otwarty świat w tej grze był błędem i jest to najnudniejszy otwarty świat w grach. To tzw. martwy świat w którym NIC się nie dzieje. Nie ma osad, nie ma ludzi z którymi można pogadać i się wychillować. Wszystko co się spotyka chce Cię zabić. Mnie to nudziło. Dopiero legacy dungeons mnie rajcowały. To jest coś co From umie robić najlepiej. Raya Lucaria, Stormveil Castle, Leyndell Capital, Farrum Azula itd.
Po pokonaniu Fire Giant zaczyna się kolejna wada gry, czyli ponowne używanie assetów i przeciwników. Męczyliscie się z Erdtree Avatar? No to macie ich teraz jako zwykłych mobków. Meh.
Dlatego paradoksalnie pomimo Ubisoftowego podejścia Guerrilla Games do Horizona Forbidden West bawiłem I bawię się tu dużo lepiej niż w Eldenie :). Ten świat żyje. Osady Tenakthów są różne i każdy ma inne podejście do tego co się dzieje w świecie FW. Historia jest słabsza niż w oryginale, ale zadania poboczne są w moim mniemaniu dużo lepsze. No i walki z maszynami się NIGDY nie nudzą, szczególnie na poziomie Ultra Hard taki Apex Stormbird, Slaughterspine, Tideripper czy Fireclaw potrafią napsuć sporo krwi :p Nawet gadanie Aloy przestaje po czasie denerwować. No i to najładniej wyglądający Open World na PS5. Graficzne cudo do tej pory się zachwycam jak ta gra wygląda.
No a Wiesiek 3 to wiadomo grą się dla questów pobocznych, dla poznania postaci. Ta gra to wyznacznik tego czym są dla mnie RPGi. Dałem jej 10/10 i zdanie podtrzymuję do tej pory. Kto nie grał niech zagra i zobaczy na czym polega fenomen Geralta. Dodatki SzK i KiW to najlepsze DLC w dziejach imo.

02.09.2022 18:35
infonator07
3

Marder
No cóż, fabularnie wolałem np. BioShocka 1 i 2 oraz Infinite z genialnie napisaną postacią AI jak Elisabeth, której Ellie może co najwyżej buty szorować, System Shocka 2 - za pokazanie jak AI może być groźne, Dragon Age: Origins - za postaci i przywiązanie do nich, nasz rodzimy Wiedźmin 3 - za fabułę i relacje z postaciami, które potrafią sprawić, że zapomina się o błędach w grze a dodatki biją na głowę główną grę. Tak wiem, RPGi rządzą się swoimi prawami i nie powinno się ich porównywać z grami na wskroś liniowymi, gdzie fabuła jest z góry ustalona pod pewną tezę.
Co do samego stylu post-apo to Fallout 1 i 2 oraz Fallout Las Vegas zrobiły na mnie większe wrażenie niż obraz przedstawiony w TLOU.
Gra TLOU to przykład tego, co ludzie szukają w grach Sony: cinematic experience. Gra może być liniowa do bólu, wtórna, ale ludzie takie coś teraz chcą, bo nie będą tracić setek godzin na grę. Dlatego trochę się cieszyłem z sukcesu Elden Ringa. Może nie wszystko stracone.
Owszem TLOU nie jest dla wszystkich i nie wszystkim się spodoba. Szkoda, tylko, że wszyscy recenzeni rozpływali się w zachwytach nad tą grą zamiast być obiektywnymi. Środowisko recenzenckie jest zwyczajnie przepłacone przez duże korpo. Potem człowiek kupuję grę i kończy rozczarowany. Dokładnie to samo miałem z Elden Ringiem, którego można jednak zjechać za wiele rzeczy i sam dałem tej grze ocenę 7/10 (grałem na PS5 i na PC i za same błędy techniczne od razu poleciało -1 punktu).

31.08.2022 19:28
3
odpowiedz
6 odpowiedzi
infonator07
3

To trochę ludzi mnie za to znienawidzi co napiszę, ale co tam.
Nie wiem co ludzie brali i co biorą, dlaczego uważają, że The Last of Us to najlepsza gra w dziejach. Dla mnie to średnia gra z mało górnolotną fabułą i z postaciami, których nie da się po prostu lubić.
Ellie to najbardziej antypatyczna postać w grach jaką dano było mi widzieć. Chciałem ją zabić na każdym możliwym kroku w każdy dany mi sposób. Ellie jest tragicznie napisana i tyle.
Joel z kolei to jak mniemam dobry tatuś, który nie widział problemów swojej córki i gdy ta zginęła mu na rękach (och jaka trauma w świecie post-apo, gdzie trupy ścielą się gęsto i niejedna rodzina straciła wszystkich bliskich), tatuś znajduje zastępstwo w Ellie i leczy swoje kompleksy.
Do tego największa wada pierwszej części i główny fuck-up fabularny to nie danie graczom wyboru na końcu gry. Twórcy wymuszają zakończenie na graczu. Nie ma alternatywy.
Tutaj jest pewien dysonans i wszystko zależy od tego jak bardzo ktoś zżył się z postacią Ellie.
Dla mnie wybór na końcu gry był oczywisty: poświęcić Ellie by być może uratować miliony. Mimo bycia zatwardziałym egoistą tak tutaj był to logiczny wybór.
Dlatego liczyłem, że w Remake'u chociaż dadzą nam wybór. Tak wiem, TLOU 2 to ścieżka zemsty i gdyby nie to zakończenie to nie byłoby zapewne 2 części w ogóle, no, ale bądźmy realistami.
Aha bajdurzenie ludzi w stylu: nie masz dzieci to nie wiesz jak to jest, pozostawię bez komentarza. Niestety, ale doskonale wiem.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl