Na szczęście Gotham Knights już pokazało dosadnie, że nie warto czekać na kolejnego gniota.
Platyna wbita w obu poprzednich grach z pająkami i szykuję się na kolejną. Można policzyć na palcach jednej ręki gry, które dają tyle frajdy z samego podróżowania po mieście.
Jak z większością można byłoby się zgodzić, tak Starfield? Moim zdaniem to nieporozumienie. To jest co najwyżej przyzwoity, choć przestarzały średniak.
Teraz porównaj średnie oraz minimalne wynagrodzenie i ceny benzyny oraz żywności do tych z 2015 roku. Może wyciągniesz jakieś wnioski.
Niech lepiej pracują nad drugą częścią na nowym silniku. Największe zarzuty jakie mam do gry, to nijakość głównego bohatera, sztywność dialogów i okropna mimika. Tego w żadnym DLC nie zmienią.
Jeśli ktoś oglądał trailer z gameplayem, to już wie, że o tej grze nie warto nawet wspominać.
Posiadam pada Backbone One Playstation Edition i sobie chwalę. Ograłem już kilka indie gierek, których nie ruszyłbym na konsoli czy PC.
Przeszedłem demo i wniosek jest jeden. Gra niewarta mojego czasu. Myślę, że wszyscy szybko o niej zapomną.
Kozak. Myślałem o sprawdzeniu Mass Effect i Biomutant od jakiegoś czasu, ale zawsze znajdowałem coś innego, co wolałem kupić. ^^
Mylicie trendy z rozwojem. Rozgrywka, praca kamery i czytelność tego co się dzieje na ekranie stoją na bardzo niskim poziomie, niegodnym dzisiejszych czasów.
W końcu będzie grane na PS5. :D Przydadzą się te 2 tygodnie urlopu na przełomie grudnia i stycznia. ;)
Miałem Switcha, ograłem te kilka interesujących mnie exów + jedną gierkę Indie i to tyle. Na plus jest to, że trzyma cenę. Swojego kupiłem kiedyś nowego na OLX po "nieudanym prezencie świątecznym", po dwóch latach sprzedałem z lekkim plusem. To samo z grami.
Dzisiaj uważam, że dużo lepszą opcją byłby zakup kontrolera Backbone One do telefonu i granie w gry ze Steam, Playstation czy też emulowanie retro konsol.
Tak, bardzo dziwne zjawisko, szczególnie biorąc pod uwagę kurs złotówki do dolara. Nikt się nie mógł tego spodziewać.
Wsteczna kompatybilność a wydawanie nowych gier na starą generację jednak trochę się różnią, czyż nie?
Deathloop - bardzo fajnie. Korciło, żeby pograć, ale ostatecznie nie kupiłem. ^^ Do tego Spiritfarer też mam na liście do sprawdzenia. Spodziewam się, że po kilku godzinach zdąży mnie zanudzić, ale tego się dowiem dopiero gdy zagram.
Ludzie z jednej strony narzekają, że gry wciąż są robione pod starą generację konsol i to niby one spowalniają rozwój gier, a z drugiej strony narzekają na "wysokie" wymagania z 6-letnimi kartami graficznymi.
Ten tytuł miał premierę ledwie rok temu, a jego przejście zajmuje ok. 5 godzin. 45 zł to jak najbardziej dobra oferta za naprawdę niezłą grę.
Też uważam, że druga część była nieudana. Wygląda jak zwykły skok na kasę, zrobiony na odwal się, zaraz po dobrze sprzedającym się Kijku Prawdy.
Ekskluzywny materiał? Właśnie pokazaliście oficjalny trailer, który był opublikowany 2 tygodnie temu. https://www.youtube.com/watch?v=jbu294Nv7Q8
Warto zaznaczyć, że Guild of Dungeoneering dostało dziś również darmową aktualizację nazwaną Ultimate Edition, które dodaje sporo sporo nowych rzeczy. :)
Serwis społecznościowy nie zmienia nazwy, tylko spółka nad nim...
Pograłem kilkanaście godzin. Był to bardzo przyjemny czas, ale prawdopodobnie sprzedam ją i nie ukończę, bo zaczynam odczuwać monotonię.
Mimo sfabularyzowanego początku, później przechodzimy do prawdziwej rozgrywki ala Zelda, gdzie jedynie w niektórych momentach usłyszymy komentarz Zeusa z Prometeuszem, ale mamy już określony cel - uratuj bogów i zniszcz tego złego.
W skrócie mamy kilka regionów, na których musimy się wspiąć na pomnik, dzięki czemu odblokujemy ich podgląd na mapie, po czym ręcznie zaznaczamy (identycznie jak w Środziemiu i pewnie kilku innych gier, w które nie miałem okazji grać) wszystkie punkty przez lornetkę. Później zwiedzamy te punkty, żeby zebrać nowe uzbrojenie i przedmioty potrzebne do ulepszenia naszej/-ego Fenyx/-a. Dodatkowo mamy pojedyncze misje, które polegają na zdejmowaniu "klątw" z bogów (jeden Bóg na region), by dostać od nich błogosławienie w postaci dodatkowej umiejętności.
Pomijam kilka innych elementów, które w jakimś stopniu urozmaicają rozgrywkę, jednak sam rdzeń jest bardzo powtarzalny. Głównie odhaczanie punktów na mapie.
Rozegrałem w co-op ponad 300h w Europa Universalis IV, a jeszcze wiele przed nami. Far Cry 5 też przeszliśmy cały w co-op, grając łącznie jakieś 35-40h czyszcząc całą mapę.
Już nie mogę się doczekać aż za kilka lat zapowiedzą możliwość rozbudowywania stadionu i personelu (trenerzy, fizjoterapeuci). To dopiero będzie nowość...
Ograłem już jakiś czas temu. Grało się przyjemnie, nie spotykając większych błędów. DLC dodają naprawdę ciekawe misje. Takie 6-7/10 przez powtarzające się misje w stylu Far Cry'a.
Faktycznie. Co tam, że na rangach supreme i global w przynajmniej 2/3 meczów spotyka się cheaterów, a zgłaszanie nic nie daje. Toż to nieistotne. Ważne, żeby pracować nad systemem, który zrobi coś, co każdy już od dawna może zrobić sam w 2 sekundy.
Oby hype na gry battleroyale szybko zaczął mijać, bo to robi się już wręcz żałosne.
Uwielbiam te mocno zawyżone przekreślone ceny na emagu, gdzie cena promocyjna jest zbliżona do normalnych cen z innych stron.
Czy warto brać tytuły, które są tymczasowo za darmo? What? Tytuł dodany do biblioteki zostaje Twój na zawsze, ale dostęp do niego będziesz miał tylko przy opłaconym abonamencie. Nad czym tu się zastanawiać? Masz PS+, to dodawaj każdą grę, którą dostajesz w ramach ów abonamentu.