Torment: Tides of Numenera. Bo dobryc cRPG nigdy za wiele. Bo Planetscape wciągnął tak, że człowiek nie miał życia (to nic, przecież w końcu był martwy, prawda?). Bo Torment jest duchowym spadkobiercą tamtej wspaniałej produkcji, co może wyjść tylko na dobre - wykorzystując pewne rozwiązania i ogólnie doceniony klimat, ale umieszczając go w nowy, oryginalnym settingu. W końcu, bo jest to jedyna z tegorocznych premier, na którą czekam jak na szpilkach.
Ułatwienia brzmią niepokojąco. Już Bunt Ludzkości cierpiał na braki imersji w porównaniu np. z DX1 - tam aby ogłuszyć przeciwnika, trzeba było zakraść się z pałką, wycelować w głowę i trafić. W BL tylko podejść i nacisnąć przycisk, który cały proces automatyzował, jednocześnie pozbawiając poczucia wpływu na grę. Do tego ten efekt ikara, umożliwiający bezproblemowe spadanie... Kurde, pachnie chłamem dla dzieci na konsole.
Na moim - HD4850, Intel Core Duo 2 x 3.00 GHz, 4 GB RAM - nie chodzi w ogóle :)
No, wygląda to naprawdę dobrze. Dużo lepiej, niż na Waszym gameplayowym filmiku. Nie mogę się doczekać samej gry. Jeszcze bardziej zakupu sprzętu, który pozwoli w nią pograć.
Hed jak zawsze świetny, ale ten koleś z lewej nie do przeżycia. Jakby jeszcze się nie odzywał, albo chociaż nie śmiał - byłoby super. Proponuję takie rozwiązanie na przyszłość :)
1. Seria Jedi Knight, ze wskazaniem na Jedi Outcast albo Academy - chciałbym aby powróciły, albo powstała inna gra o charakterze złożonego fpsa, z używaniem mocy i dobrze opracowanym systemem walki mieczem.
2. Serie X-Wing i TIE Fighter - również chciałbym żeby powróciły, w aspekcie symulacyjnym i z kapitalnie odtworzonym polem bity (w tych grach pojawiały się dziesiątki różnych jednostek, wykonujących własne zadania w ramach naszej misji).
3. Seria KOTOR - przydałby się rpg w świecie SW, ale w epoce oryginalnej sagi.
4. Empire At War
Powyższe najlepsze i najważniejsze. Grałem niemal we wszystkie gry SW, jakie wypuszczał LucasArts, może poza tymi knotami w ostatnim dziesięcioleciu, ale żadna z późniejszych nie mogła się równać powyższym.
Znakomita gra, pieczołowicie dopracowana - jakby się ukazała w czasach, gdy takie przygodówki były na topie (czyli ze 20 lat temu), to uznawana byłaby za klasyk. Wciągająca historia, opowiedziana z ciekawymi detalami. Interesujące postaci. Przede wszystkim wiarygodna i niejednoznaczna wizja świata przyszłości, bazująca na cyberpunkowych standardach, tyle, że mocno je rozwijająca. Nic tylko grać!
Nie rozumiem braku przykładu Half Life 2 + Ep 1 i 2 w tym materiale. Doskonały przykład narracji budowanej otoczeniem i strzępkami informacji, jakie odkrywamy z eksploracji. Według mnie ciekaszy niż Bioshock.
Panowie, dobry materiał. Trzeba wszem i wobec przypominać, że Lucas Arts robili wydawali kiedyś znakomite gry. Firma od końca lat 80 jakoś do 2005 była synonimem jakości i artystycznego smaku. Późniejsze gnioty tylko smucą. Jedi Knight jest serią, której powrót, w nowoczesnej ale i wymagającej formie, jest tym czego bym sobie życzył. Ale jest jeszcze jedna... seria.
X-Wing! Najlepszy w historii symulator walk kosmicznych, w idealnym uniwersum Star Wars. Doskonała symulacja, dynamiczna i płynna walka, zarządzanie systemati statku. I ten klimat misji, dzisiaj powiedzielibyśmy chyba, że sandboxowy - mnóstwo różnych statków, które wykonują własne zadania w ramach naszej misji, sprawiając wrażenie, że ta przestrzeń żyje! Seria Wing Commander, będąca konkurencją X-Winga, nigdy nie zbliżyła się do tego poziomu.
Mam ogromne nadzieję, że obie serie - Jedi Knight i X-Wing wrócą. I oby powstał jakiś dobry rpg Star Warsowy, godny następca KOTORa.