Ta gra jest do bólu przeciętna. Fabuła taka sobie, techniczne blisko bubla. Po tych wszystkich zachwytach oczekiwałem czegoś o wiele więcej.
Wiadome, że nie jest to jakieś 10/10, ale 8/10 będzie w sam raz. Fajna gra, wciągająca fabuła, postacie całkiem dobrze napisane, no i ten piękny świat.
W końcu to jedne z najstarszych rodów. Herbert w ogóle określił początek np Atrydów? Czytałem tylko legendy, że wywodzą się od starożytnych Greków.
Też się zastanawiam skąd oni ten wysoki popyt wzięli. Może scalperzy się rzucili na X-a z napędem, przed samą premierą X-a bez napędu.
Szczerze mówiąc dzisiaj patrzę zupełnie inaczej na Anakina z epizodów 1-3 niż na samym początku. Może przez różne analizy w necie nawet. Zdaje się, że od początku miała to być mniej stabilna postać, która zderzyła się z rzeczywistością, w której republika wcale nie jest taka spoko jaka była w mitach słyszanych na peryferiach galaktyki. Do tego przeraźliwie wielkie oczekiwania i robienie z niego wybrańca... Skończyło się upadkiem i moim zdaniem Hayden odegrał to bardzo dobrze. Drewniane dialogi nie przeszkadzają mi aż tak bardzo, bo raczej skupiam się właśnie na przemianie.
Kontynuować nie ma sensu. Tylko spin-off, albo nowa seria z jakimiś nostalgicznymi odniesieniami do poprzednich filmów.
Była przez trzy filmy. Później zrobili z niej karykaturę samego siebie, a on się najwyraźniej na to zgadzał.
Seria opierała się na nim i to skończyło się kiepską czwórką oraz jeszcze gorszą piątką. Sorry, ale dla mnie ta postać wygląda jakby już nie mieli na nią żadnego pomysłu poza "bądź głupi". Czas odświeżyć serię i napisać nową dobrą postać. Kobieta czy mężczyzna, bez znaczenia. Jest w tym jedynie taki problem, że Disney będzie odcinał kupony od marki i ten film na 85% będzie gniotem jak ostatni Indiana Jones.
Podaj speckę tego mocnego kompa, bo wielu pececiarzy wiecznie gada jak to na PC gry wyglądają lepiej, a potem według statystyk steama okazuje się, że 90% z nich jedzie na przestarzałych podzespołach, które mają problem odpalić grę z 2020 roku na ultra i faktycznie wyglądać lepiej niż na konsolach.
Gra jest tylko ok, nie więcej. Solidny średniak, choć po tych wszystkich komentarzach i ocenach sam spodziewałem się czegoś więcej. Walka jest tak łatwa, że aż beznadziejna. Może lepiej, żeby nie było jej wcale. Zdaje się, że nawet w topornym Gothicu dawało to więcej frajdy. Łamigłówki po jakimś czasie przestają być skomplikowane, bo się powtarzają. Co gorsza robią się tak powtarzalne, że zaczynamy je robić machinalnie i od niechcenia. Fabuła wydaje się być bardzo dobra. Pomysł z głosami i przywidzeniami to coś fajnego, ale nie daje rady podnieść oceny znacząco.
Szczerze mówiąc nie wiem co mam o tym myśleć. Rzucili info o następnej grze z serii, a ludzie w jakimś szale podniecenia już są pewni, że to będzie GTA VI. Kto wie, może to będzie jednak port GTA i GTA II na mobilniaki? Albo kolejny Definitive Edition w postaci "zremasterowanej" czwórki?
Z drugiej strony nie zdziwię się jeśli GTA pójdzie śladami CODa, czyli trzy godzinna kampania i generujący wielkie hajsiwo tryb multi. To tylko R*. Po ich ostatnich popisach raczej spodziewam się jakiegoś skoku na kasę. Tak samo jak w przypadku Starfielda czekałem na przeciętniaka, którego fanatycy będą łatać i rozwijać modami, bo do takich rzeczy przyzwyczaiła Bethesda.
Nie, nie zabraniam nikomu krytykować Starfielda, bo to zwykły średniak promowany jako wielkie AAA. Dużo ludzi samo dało się nabrać na piękne słówka Howarda. Ba, gwarantuję Ci nawet, że oczekiwany przez wszystkich TES6 będzie identycznie budowany - na odwał, bo moderzy naprawią.
Zgadzam się. Można sobie pisać milion komentarzy, ale wielkie korpo mają to do siebie, że liczą się tylko tabelki z zyskami, a nie komentarze niezadowolonej masy, która i tak kupuje produkt.
Czytam, czytam, czytam... Czy ktoś naprawdę się łudził, że Bethesda zrobi grę super ekstra wyznaczającą nowe trendy? Ja tam spodziewałem się kolejnej gry w porywach 6/10, która będzie dopieszczana i rozwijana hobbystycznie przez moderów. I właśnie tak jest. To nie jest partactwo ze strony Bety, tylko cwana robota jak się nie narobić, a zarobić.
Jeśli chodzi o Teda z HIMYM, to gdzieś widziałem świetną analizę postaci, z której wynikało, że to Ted jest tym antagonistycznym bawidamkiem, wykorzystującym "niepoprawny romantyzm" do kolejnych podbojów i okłamywania wszystkich, że szuka tej jedynej. Ale wciąż fakt, jedna z najbardziej irytujących i nudnych postaci jakie kiedykolwiek widziałem.
Jeśli chodzi o Alana Harpera to po prostu przykład beznadziejnego rozwijania postaci. On z sezonu na sezon robił się coraz bardziej przerysowany w tej żałosnej postawie, bo tak było "zabawnie". Wyszło niestety jak wyszło.
Gra jest poprawna. Podczas gry często odnosiłem wrażenie, że była robiona ultra bezpiecznie, byleby niczego nie schrzanić.
Szczerze mówiąc nie rozumiem zdziwienia. Złotówka słabnie, dolar ostatnio przybiera na sile. Prędzej czy później ceny Xboxa skoczą do góry.
Nie rozumiem też wychwalania game passa i traktowania go jako czegoś super wielkiego. Miałem XSX, miałem Game Passa, to zupełnie nie dla mnie. Wolę kupić grę w promce, pograć sobie kilkadziesiąt godzin rozbite na 2-3 miesiące i delektować się grą. Do tego stylu game pass jest nieopłacalny, bo trzeba płacić 150 zł za 3 miesiące dla jednej gry. Może nie jestem klientem masowym, żeby chłonąć wszystkie tytuły jak leci.
Co do żalu o wysokie ceny w sklepie playstation i jakieś tam prowizje. Jest prosta rada na to - bądź Januszem i kupuj taniej gift cards, albo wersje pudełkowe w sklepach, gdzie przeważnie są dużo tańsze od cyfrowych.
Gra jest świetna. Na pewno nie jest to jakiś wielki geniusz, ale grało się bardzo przyjemnie. Znajdźki fajnie poukrywane, przez co trzeb się choć odrobinę wysilić i pomyśleć jak do nich dotrzeć. Będę ją zdecydowanie dobrze wspominał.
P.S. Polecam grać z francuskim dubbingiem i polskimi napisami.
Co bym chciał powiedzieć...
Większość z Was zapomina, że Elon to przede wszystkim biznesmen. Nie będzie patrzył na ludzi ze strony, która mimo wszystko jest w mniejszości. Tak samo jak Meta, obecny Twitter, czy inne medialne i nie medialne korpo, celebryci, gwiazdy i związki aktywistów. To jest biznes, mówią, piszą i robią to co się sprzedaje i wierzcie mi lub nie, całe gie ich obchodzi jakaś walka o jakiekolwiek prawa. Jeśli nie wierzycie, że wolność się nie sprzedaje to sprawdźcie sobie co się dzieje z portalami alternatywami. Jeśli będą znikać użytkownicy i aktywność to i Musk zmieni swoje podejście, inaczej wtopi kupę kasy, a na miejsce jego Twittera pojawi się inne miejsce. To jest biznes, biznes, biznes.
Hej! Tak odbiegając od tematu głównego. Łatwo można znaleźć ilość sprzedanych konsol, informacje od samych producentów. Wie ktoś czy Sony lub Microsoft się chwaliło AKTYWNYMI UŻYTKOWNIKAMI swoich konsol?
Chciałbym zobaczyć takie porównanie, gdyż przy dzisiejszych wyczynach skalperów, porównywanie według "ilości sprzedanych konsol", gdzie równie dobrze połowa z nich może zalegać w magazynach, zwyczajnie nie jest miarodajne.
Szczerze mówiąc to już dość zabawne. Wielcy fani Wiedźmina, niby czekali w niecierpliwości i czytali wszystkie newsy o nadchodzącym serialu, a przeoczyli to co było mówione od początku. To nie jest ekranizacja opowiadań i powieści. To jest tylko adaptacja. Opowiadania i powieści są tylko materiałem źródłowym, nie są scenariuszem. Różnice są i będą, tak działają adaptacje.
Claude, tak z ciekawości. Czytałeś Sapkowskiego przed sukcesem trzeciej części gry?
Odradzam zakup tych słuchawek. Też się zastanawiałem czy ich nie brać, ale w ostatniej chwili zmieniłem zamówienie na bose.
Te słuchawki mają fabryczną wadę związaną z pękającym pałąkiem. Sony wciąż twierdzi, że to uszkodzenia fizyczne.
Wpiszcie sobie w google lub innym duckduckgo "sony pęknięty pałąk", a wyświetli się Wam link do tematu założonego na forach Sony.
spoiler start
spoiler stop
A ja tam będę bronił Skywalkera/Dartha Vadera. W tej "psującej go scenie" wciąż był rozdartym między różnymi rzeczywistościami dzieciakiem, a jego przemiana była już analizowana tak wiele razy, że szkoda gadać.
P.S. Bardzo podobał mi się Batman w wykonaniu Afflecka, czego się nie spodziewałem. Bardzo dobrze odegrał rolę podstarzałego Gacka, zmęczonego i zniszczonego przez życie, które sobie wybrał.
No cóż. Już po zapowiedziach można było przewidywać, że gra nie ma szans zawierać to wszystko co obiecywano i być tak fantastyczną. Było raczej pewne, że gra będzie dobra, może nawet bardzo dobra, ale zostanie obrzucona odchodami ze wszystkich stron ze względu na niespełnione obietnice, a stan techniczny na konsolach tylko pomógł nabrać temu rozpędu.
Po preorderach ilość sprzedanych kopii spada zawsze, ale nie spodziewalem się aż tak drastycznego spadku zainteresowania tą produkcją.
Wyobraźcie sobie rzeczywistość, w której producenci smartfonów robią ten sam model w kilku wariantach przeznaczonych do innych celów, jak do zdjęć, filmów, gier itd. Brzmi świetnie? Ale jest to nierealne. Za duże koszty w porównaniu do zysków.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Podaj więcej przykładów gier z wielkim budżetem, które były udostępnione tam wcześniej niż po pół roku od premiery, albo nawet roku.
Pamiętacie płacze, że gry na Steamie czy podobnych sklepach nie są "własnością" gracza? O ironio teraz większość przeciwników takich sklepów zachwala teraz Game Pass, gdzie gry nawet z założenia nie są "własnością" gracza, ponieważ działają na sprawdzonym w MMO modelu biznesowym Pay2Play.
Ja bym to napisał tak:
I pomyśleć, że to wszystko przez kolesia, który pragnąc mieć w sklepie tytuły na wyłączność, walczy z monopolem.
Cięcia, cięcia w filmie. W książkach bazujących na oryginalnych scenariuszach rozbudowano to lepiej.
Znów wylewany bełkot na Haydena i postać Anakina w młodości. Przypomnijcie mi ile lat miał Anakin w prequelach? Z 20-26 lat pewnie w Zemście Sithów. Serio myślicie, że dzieciak wychowany na Tatooine, który Republika zlewała ciepłym moczem będzie wyrachowany i opanowany? To zderzenie dwóch różnych światów, ta postać wbrew pozorom była bardzo dobrze napisana i odegrana. Jedyne co zawiniło to przymusowe cięcia scen, żeby zmieścić się w czasie i nie przesadzać z długością filmu.
Więc co? LOTR to też seria dla dzieci? Oczywiście, że na początku pewnie to miały być zwykłe filmy, opery kosmiczne i nic więcej. Lucas miał tyle szczęścia, że jego pomysł na uniwersum okazał się ciekawy i to inni odwalili za niego większą część roboty rozpisując je o ery przed i po wydarzeniach z filmów. Dlatego tak długo przetrwało to na rynku.
Ktoś w ogóle słuchał wypowiedzi Lucasa i jego pomysłów na następną trylogię? Oczywiście, jego pomysły o istotach z czystej mocy traktujących wyznawców Mocy jak pojemniki do przemieszczania się byłyby idealnych prezentem dla rzeszy pisarzy, którzy w książkach pewnie rozbudowaliby to jeszcze bardziej. Problem w tym, że filmy mogłyby być ciężkie w odbiorze i skończyć gorzej niż te Disneya.
Smutno to się czyta. Ten film przypomina bardziej "A teraz coś z zupełnie innej beczki" Pythonów budową niż film fabularny. To zbiór skeczów kpiących ze wszystkiego jak leci, bo to jest Cohen - to jest Brytol.
Jakby Monty Pythoni kręcili w tych czasach to nie byliby tylko cenzurowani gdzie się da, ale też byliby wyzywani przez większą połowę ludzkości, bo wszystko jest ok, dopóki nie zauważymy, że ktoś wyśmiewa i nasze cechy.
Ja Ci podam pierwszy lepszy. DOOM - żeby znów masowo rozwalać przeciwnika i się świetnie przy tym bawić.
Ogólnie Sacha Baron Cohen humorem przypomina mi Monty Pythonów. Uwielbia pokazywać jak absurdalnie zachowujemy i to jest okej, nawet można pomyśleć "serio to wygląda tak głupio?" i spróbować zmienić to w sobie... No, ale większość ludzi się obrazi uznając to za atak na jakieś grupy społeczne.
Urodziłem się za późno, ale i tak tęsknię za czasami, gdy można było śmiać się ze wszystkiego w filmach i nikt nie krzyczał, że to rasizm.
Nie rozumiem czepialstwa do "Żywotu Briana". Cały czas powtarza, że nie jest Mesjaszem, a ludzie dalej swoje, że to kpina z Jezusa...
Sorry bardzo, ale wierzyć w szczerość słów korpo i tak już znanego głównie z chciwości to głupota. Takie molochy powiedzą i zrobią wszystko, żeby wyciszyć sprawę i jak najmniej stracić na wartości.
Nieważne jak bardzo byście próbowali zakłamywać rzeczywistość Cyberpunk ZAWIEDZIE bardzo dużą część osób, które go kupiły. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. Redzi wspólnie z mediami napompowały ten balon tak bardzo, że ludzie mają oczekiwania, których nikt nie jest w stanie zaspokoić. Sama gra możliwe, że będzie nawet świetna, ale przez ten napompowany do granic możliwości balon będzie krytykowana za... Niezaspokojenie oczekiwań...
Chyba wszystko zaczęło się od Beckhama. Skoro mu zapłacili, to dlaczego inni znani piłkarze mieliby za darmo udostępniać swój wizerunek?
Ciekaw jestem jak to wszystko się potoczy. Jeśli zaczną odcinać twory EA od licencji to może być koniec tej serii, bo chyba z 90% graczy jest tam tylko dla prawdziwych nazw i nazwisk.
Jak chcę pograć w grę dla fabuły to idę grać w Bothers In Arms. Niby już odrobinę stare gierki, a fabularnie te nowsze CODy biją na głowę. Noo, to właśnie tam czułem prawdziwe piekło wojny, a nie jakąś naparzankę jak w "World At War".
* Porównuję tylko gry osadzone w realiach II Wojny Światowej.
I według Ciebie to jest podstawa do niskich ocen? To jest coś co uwielbiają robić i co przyprawia ich o ekstazę porównywalną do dawania po żyłach - łamanie kolejnych zamków, zabezpieczeń. Nie ma takich zabezpieczeń, których nie da się obejść, oni o tym wiedzą i robią to co przyprawia ich o radość. To nie jest wina twórców, a wydawców, którzy chcą kolejnych zabezpieczeń dla swoich zysków.
No tak, bo mieli robić każdemu piłkarzowi inną twarz, żeby gra się jeszcze bardziej rozrosła na dyskach? Pomyśl trochę. Denny tryb przygody? O czym Ty bredzisz?
Chcesz realistyczną piłkę to przestań kupować gry i zacznij grać na żywo. Brnięcie w wirtualną rzeczywistość zastępującą świat jest po prostu chore. W końcu ludzie zamiast wyjść z kolegami na zewnątrz będą to robili zakładając gogle i podłączając się do urządzeń.
Jeśli kupiłeś to i Ty dałeś się wydoić. Jeśli grałeś w demo lub oglądałeś to na jutubie, to tak naprawdę nie masz pojęcia o czym piszesz.
P.S. Już widzę. Jesteś dzieckiem wojenek między PES, a FIFA. Ok.
Pewnie z tego samego dziecinnego powodu, dla którego dzieci PES cisnął po FIFA 18 zaniżając ocenę. Dla mnie ta "wojenka" jest całkiem bezsensowna. Te gry to zupełnie inne projekty, o zupełnie innych założeniach.
Czytam komentarze odnośnie poprzednich części serii FIFA i PES, kompletnie Was już nie rozumiem.
Gdy gra jest za łatwa - płaczecie. Gry gra jest trudniejsza - płaczecie. Narzekania na defensywę ciałem wybijającą z rytmu piłkarzy? A jak wygląda futbol jeśli ja mogę wiedzieć? To nie jest Galactic Football, albo inny badziew pełen magicznych sztuczek i braku fizyki przy zmianie toru biegu - to jest piłka nożna, postarali się odwzorować rzeczywistość.
Przed zakupem grałem w dema FIFA i PES. Demo FIFA było zdecydowanie łatwiejsze na tym samym poziomie trudności niż jej pełna wersja. PES, który miał mieć piękną grafikę na ultra zachowywał się słabo, a piłkarze poza przerywnikami filmowymi wyglądali plastikowo jak całe otoczenie.
Samą grę oceniam dość dobrze. Jedynym minusem są na siłę wciskane sceny, gdzie negocjacje w sprawie przedłużania kontraktu z kilkoma piłkarzami są tragedią.