Jeżeli administracja nie widzi mojej pełnej relacji z bitwy, to mogę przesłać jej całość. Mam nadzieję że się zmieściła :(

Przejmuje stery nad splitfire'em , bitwa nad wybrzeżem na którym leżą dwa miasta za chwilę się rozpocznie. Szachownica polskich sił zbrojnych dodaje mi chęci do walki i podnosi morale. Będąc w powietrzu dostrzegam liczną grupę wrogich maszyn, kilku z moich towarzyszy broni rusza wprost na nacierającego przeciwnika, natomiast ja krążę nad polem bitwy wyczekując łatwego celu. Dostrzegam samotnego bombowca próbującego swych sił w zbombardowaniu naszego macierzystego lotniska, więc ruszam za nim i atakuję z góry. Krótka seria z karabinów i działek kal.20mm zapala silniki Me 110. Wiedząc iż jest skazany na śmierć, pozostawiam go patrząc jak płonie i uderza w ziemię. Widzę iż nasze wojska lądowe przegrywają walkę, zatem postanawiam zapewnić im ochronę i wsparcie powietrza. Czasu jest mało, w desperacji rzucam się w sam wir walki i chmarę przeciwników. Włączam kawałek "Sabaton - Aces in Exile" który jest o naszych asach lotniczych (i nie tylko). Rozpoczynam szturm, moje działka sieją pożogę w siłach wroga, w ciągu minuty strącam 4 maszyny i następne 8 w 3 kolejne minuty. Skrzydła mojej maszyny zamieniły się w sito, wracam na lotnisko. Podczas próby lądowania zostaję zaatakowany przez nieprzyjacielski samolot szturmowy, jego seria powala moją maszynę na ziemię. Na polu bitwy zostaje już tylko 6 przyjacielskich maszyn i mnóstwo wrogich. W ciągu 2 minut bitwa dobiega końca i kończy się naszą porażką. Mimo fizycznej klęski, patrząc na swe dokonania, czuję mentalne zwycięstwo i dumę :)
własnie rozdałem wszystkie 8 kluczy, gdy otrzymam nowe, odezwę się, więc proszę mi nie spamować na gg ;)