!bogactwa (szeroko pojętego)!=> więcej czasu i mniej pracy => relaks => dłuższa rozgrywka => wypoczynek => lepsze pomysły => efektowniejsza praca => większe bogactwo=>...
co jest w jajku? czyli wyścig po różowego ślimaka w muszli
nigdy nie wiesz, co zastaniesz w środku, takaka magia gry Bomberman Party Edition
fantastyczne wspomnienia, tym silniejsze, że dzielone z rodzeństwem
wszystkie rozgrywki wieloosobowe na wspólnej planszy zmierzały do tego, by wybrać każdy swoją ulubioną postać, wysadzać klocki, i wskakiwać na zwierzaka; mało już z tego pamiętam, bo to czasy pierwszej konsoli ps, musiałem posłużyć się internetem, by do wspomnień powrócić
nie wiem jak inne zwierzaki, ale różowiutkiego wspominam najcieplej, nadal nie wiem, co kryje się pod muszlą, przyjąłem że ślimak, nie byle jaki - wystarczyło się wypiąć tyłkiem do bomby i bomba nie rozrywała (?), umysł dobrze podpowiada, ale mam na myśli to że - nie rozrywała muszli
najlepiej było ciągnąć jajo za muszlą w zapasie, choć ciężką kryło się je przed wybuchem
najmilsze wspomnienia wiążę z tym stworkiem, bo nawiązuje do wygodnych i fantastycznych chwil dzielonych wspólnie
Zakończę to w ten sposób.
BIEG PO JAJO - do dzisiaj przywołuje miłe emocje
wbijam w zielony szczyt T, a świeci jeszcze C i R
na ozdobę czubka choinki upatrzyłem sobie wątek z Crash Team Racing
czerwony rudzielec, trzymający złoty puchar na czubku także pasuje klimatem do świąt
dołóżmy pozytywkę z intro z gry i jest żywiołowo, tak jak maluje się choinka z CTR na głowie
pamiętajcie także, że z pucharu strzelają strzelają złote petardy
ozdoba na czubek choinki, której nie ma się, co wstydzić - wręcz uhonorowanie rodziny
To nie jest
moja ostatnia partia
więc schodź mi już z kompa
I to raz dwa
Wieczór ten
magicznie upłynie mi
w Mordorze zostanę gwiazdą dziś.
Last Christmas in Mordor
najpewniej opowiedziałbym się za zręcznościówką, w której największą wartością jest akcja, w Moim przypadku byłby to Crash Bandicoot 3 mógłbym w tę grę grać bez końca nawet z tym defektem albowiem grałem w nią jak opętany, kiedy byłem nastolatkiem i to mi nie przeszkadzało, także wiem, że tytuł tutaj w tym wątku sprawdziłby się bez narzekania
"Sony Computer Entertainment America presents" - i ta klimatyczna wejściówka to mógłby być mój hit dyskotekowy i plansza bonusowa i podliczające się jabłuszka na końcu
podwodna misja z torpedowym skuterem i tygrysie przyśpieszenie
świetnie jak na powtarzalny początek, dlatego nie mam wątpliwości.
otoczy Cię Swoim ciepłym odwłokiem
da soczyście wilgotnego buziaka
i zagoni do roboty aż do świtu, kiedy Słońce wstaje Duriel Diablo 2
a kto nie przyszedł ten trąba, i Lara z Nathanem wiedzą, iż była to
...polska trąba, przez którą wciągasz, a nie dmiesz powietrzem , a wszystko łączy się do kupy wraca do normalności jesteśmy uratowani
oczywiście breloczek => figa z makiem ukazująca nieszczęście i Polskę
popędzasz się, sam z siebie zwykłym kliknięciem, w zdobywaniu umiejętności i zwiększaniu ich zaawansowania, że już po chwili stajesz się w danej dziedzinie ekspertem, a dzień za dniem mijają w chwilę, gdy naciskasz przyśpiesz
lada moment i już jesteś bogaczem w Simsach 1 , 2 , 3 , 4 ...
Tylko jedną rasę widzę, która pokładane nadzieje spełnić może - będzie to Troll
Tylko On wyczaruje najwięcej, nawet przy ograniczonej puli środków, zrobi co tylko może - największą efektywność zapewni, a jakość od użytych półproduktów uzależni.
Troll to sprawdzona jakość, od siebie da wszystko i w zabawki tchnie magię solidnego wykonania i solidnej pracy.
Najgorsza jest czerwień rozpostarta na bieli tle, zwiastuje ona bowiem nadejście zła urzędowskiego
Czerwień na pieczątce to zaklęte zło najgorsze.
Często przybiera formę ptaka.
Zrujnuje każdemu i to skutecznie, nadchodzący czas świąteczny.
WyTrWaŁośCi I eNtUzJaZmU,
by w trakcie codziennych spraw i obowiązków starczyło im czasu na rozrywkę rozgrywki
gier komputerowych, konsolowych i mobilnych, ale i wszelkich innych.
Przygotowałem odpowiednie próbki, by udowodnić, że najlepszy do komentowania Turnieju Czterech Skoczni będzie ten, który dokonał podsumowania całej niemalże galaktyki.
Skoczek znajduje się na belce, a komentator nadaje dramaturgii:
-"Masz tylko ostatni finałowy test" przed Sobą (przed naszym skoczkiem)
Po skoku natomiast:
-"Zdradziłeś Swojego Mistrza (Trenera)" (...)"wiedziałem, że zdradzisz także i Mnie (Fana)"
I na wyniki:
- "Skazałeś siebie" na tę pozycje drugim skokiem.
Bądź motywująco w stronę kibiców i zawodnika:
-"Możesz zająć swoje prawowite miejsce" na pierwszym miejscu w konkursie.
Swoim starczym, przepełnionym chrypką głosem Imperator z gry Star Wars Force Unleashed byłby idealnym komentatorem Turnieju Czterech Skoczni. Przeciągnąłby widzów, sędziów i pozostałych komentatorów na swoją stronę, sprawiając, że transmisja z jego komentarzem byłaby najlepsza, jedyna w całej Galaktyce.
Czujecie tę MOC?
W przeciwieństwie do zniecierpliwionych Yennefer i Triss nasz wiedźmin wie jak zachować się pod jemiołą.
Wyciąga swoje umięśnione ramiona, łapie dziewczyny w pasie, przyciąga obie do siebie i każda dostanie swój policzek do pocałowania. Geralt zaspokoi obie.
Na desce to bym pozjeżdżał w trakcie ferii zimowych.
Tego nie dam sobie odebrać.
Wśród żółtych mórz i wysokich gór ja z chęcią w zbliżające się ferie pozjeżdżałbym na desce z piaszczystych stoków na Tatooine. Wygrzałbym się cały, skąpał oczy w słonecznych promieni blasku, pozbył się aury nieprzychylnej pogody i skuł lody ciemności nieprzyjemności.
Jedyna ścieżka dźwiękowa dołożona do gry, która byłaby w stanie podnieść moje pośladki z krzesła sprzed komputera to
.......................................WOOOOOOHOOOOOO z Fify98
Znaczące jest to, aby kolędnicy przygotowali się instrumentalnie do spotkania naszego, gdyż nie otworze, jeżeli przez wizjer nie będę widział rozstawionej perkusji. It wasn't easy But nothing is i w takim klimacie świątecznym z przytarganymi ze sobą instrumentami na 10 piętro widzę ich u siebie na holu.
Naelektryzowany i podekscytowany będę w stanie przemóc się do kolędy w tym roku.
Ten charakterystyczny dźwięk niesie się w przestrzeni,
gdy Lord Ciemności z Overlord podejmuje się przygotowań świątecznych,
nie wypowie nawet słowa, a już w domach graczy błyszczą świąteczne kolory,
czerwony, żółty, niebieski i zielony - każdy pędzi w swoją stronę, to nie światełka, to złowrogie miniony
mają one konkretną strategię, spełniając wolę swoje Pana, by popsuć graczom Święta.
Pędzą one poprzez śnieg, gorączkę, niepogodę do każdego z miejsc świątecznych gier uciechy,
one w tym roku sprawią sobie świąteczne prezenty, znajdą je w Waszych domach, wejdą bez pukania
i gdy rano gracze wstaną i popędzą, by zastać nowy prezentów poranek, tak niespodziewanie
zabraknie ukochanych padów, joysticków, klawiatur, myszy, komputerów i konsol, sprzętu ukochanego
Overlord jak Mikołaj w Boże Narodzenie nie próżnuje, na własnej liście graczy odfajkowuje.
Wyciągam ręce po wsparcie z gry Crash Bandicoot.
Osaczony hordami śnieżnych bałwanów wykorzystuję broń - maska AkuAKu. Zaczyna ona wirować przeraźliwie szybko.
Wszystkim TYM podłym bałwanom spadają najpierw garnki z głów, a potem odlatują i same głowy.
Następnie AkuAku ląduje na mojej twarzy jako znak ICH klęski.
I pędzę ku zgubie tych białych potworów, rozbijam kolejne dywizje, legiony, a na ich PRzYWÓDCĘ wpadam jak biegacz po skończonym biegu wbiega w szarfę. Uśmiech na ustach i rozłożone ręce w geście zbierania splendoru i chwały.
Mrożące zagrożenie nie zmroziło Mnie choćby i na chwilę.
De dust się ładuje, każdy w sklepie buszuje,
Dobiera bronie krótką - długą, w sklepie gwarno dziś
Pośpieszcie się do A zmykajcie
Może jednak bombę w B podkładajcie
Szybko zróbcie TO.
Latająca maska w Mojej kuchni taką wizję na świąteczne przysmaki mam.
Aku Aku ze swoją furią i euforią ze wszystkimi wysiłkami rozprawiłby się.
Dzięki współpracy z Nim żaden wypadek nie przydarzyłby mi się, byłbym niezniszczalny.
Czegoś zabraknie Aku Aku poleci do sklepu od razu.
Pianę ubije, masę zmiksuje, kuchnię po wszytkim wypucuje.
Fascynacja Mnie ogarnia, kiedy zaczynam myśleć o tym.
Rodzinna atmosfera, ta gra pięknie ją podtrzyma, będzie gorąco, wartko i emocjonalnie.
Dla rodziców dla większości zgromadzonej rodziny jedynie gra wieloosobowa popłaca.
Najlepszym prezentem dla nich będzie Bomberman Party Edition, poszukałbym wersji odświeżonej.
To będzie cud, by w ramach rodzinnej atmosfery konkurowania ze sobą, zbudować pozytywny grunt na Święta.
Poganiamy za sobą, wsiądziemy na dziwacznego zwierzaka w grze i BOMBKA wszystkiego najlepszego z okazji świąt.
Nie ma nic bardziej spajającego niż silne i mocne emocje. Myślę, że nic Nas tak nie spoi oraz nie rozładuje napięcia jak podkładanie sobie świni-bomb, by w ten sposób rodzice nie beczeli w Wigilię.
Wszelkie ekrany świata z wybiciem północy przyodziane zostaną w czerń.
Ze wszystkich pobliskich im głośników wybrzmi:
You will obey!
Z czerni wyłoni się niesamowicie jaskrawo widmowa dłoń i ramię Celebrimbora.
Pochwyci twarz przeciwnika i naznaczy go, zostawi swoje znamię posłuszeństwa.
Scena z Shadow of Mordor, ta scena, przestawiona w taki sposób wywoła euforię, pozbawi ludzkość złudzeń, konformizm wygrał z indywidualizmem.
Pędza sanie Mikołaja po bielutkim śniegu,
a za nimi na tym śniegu kształt znajomy,
dwuśladowiec każdy powie i kopytka reniferów...
...najbardziej świątecznym klockiem Tetrisa jest ten w kształcie PŁOZY ( !____ )
Jeden worek - jedna noc
choćby nawet gruby i wypchany był po szczyt, ja znajdę na niego sposób, znajdę w sobie MOC.
Wiem jaki pojazd do tego zadania nada Mi się.
Oburzą się obrońcy zwierząt, jednak w tej grze tak właśnie jest.
Wskoczę na zwierzątko pomarańczowe poprzecinane czarnymi cętkami.
Pamiętacie TYGRYSA-Crash Bandicoot 3 na chińskim murze w aurze zimowej popędzi jeszcze szybciej.
Już bryka, już skacze, doczekać się nie może.
Bodziesz go w pas, ryk jego słychać i w mig przyśpiesza.
Wsiadasz na grzbiet, trzymając worek w rękach, noc nie mija, a już każdy prezent u adresata czeka.
Już za 100 lat w fotel prawdziwego gracza będzie można zatopić się w całości i będzie to niezwykła frajda, gdy zamiast typowego siedziska i oparcia, podłokietników i podgłówka, tak na prawdę przyjdzie graczowi poczuć fotel całym sobą. Przewiduję, że fotel choć bazowo niewidoczny, jednak spersonalizowany pozwoli w nim ustawić wszystko. Jednak by wskazać sens przyszłości fotela gamingowego, opiszę go właśnie tak jakby ustawić kolor na przezroczysty. Gracz w wybrany przez siebie miejscu ułoży białą, inteligentną mapę. Potem wystarczy już tylko, że ją włączy, a ona opatuli go całego tak jakby żelkiem i mata dodatkowo sprawi, że będzie unosił się w powietrzu wewnątrz takiego żelka. Za 100 lat gracz będzie mógł swobodnie dobrać w jakiej pozycji pragnie rozgrywać przygody w grach, a sprawi to właśnie lewitujący żelek. Żelek ten gracz będzie mógł dowolnie formować poprzez zarówno ruchy własnych rąk jak i pozycję własnego ciała. Zatem nawiązując do dnia dzisiejszego wystarczy, że się przechyli, a żelek wypełni wszystkie niezbędne przestrzenie tak, by gracz mógł poczuć się jak na najwygodniejszym fotelu na świecie. Miejsce na kubek - bez problemu wystarczy wydrążyć żelka. Z peryferiami też nie będzie problemu, bo będą one częścią integralna żelistego fotela. Graczowi pozwoli się wybrać najlepszą pozycję w jakiej chciałby grać, dokonać poprawy kształtu za pomocą własnych rąk i cieszyć się rozgrywką, bez poczucia, że coś uwiera, boli i sztywnieje - żelek dopomoże - zniweluje ból, sztywność i niepożądane uczucie dyskomfortu. Długo-godzinne granie przerodzi się w w luksusowym komforcie spędzoną rozrywkę. Za 100 lat fotel gamingowy przerodzi się w lewitującego żelka gamingowego i najczęstszym uczuciem, którym będą opisywać go gracze to błogość.
Watch dogs 2.
Chciałbym kontynuować przygodę w dużym, otwartym, fabularnym mieście. Bardzo podoba mi się tego typu gra, i choć czasem się dłuży, to odłożę ją na chwilę, i z chęcią wracam kontynuować rozgrywkę.
Jeżeli gry mają iść w kontekście większego otwartego świata, w którym poza fabułą główną, można się po prostu zabawić, toteż należy w nie pograć i wymagać dużo od twórców, dlatego czekam w listopadzie najbardziej na tę grę.
Najpierw wejdę do szatni,
wymienię powitalne gesty
z całą moją drużyną,
podejdę do szafki
z moim nazwiskiem i numerem,
przyodzieję na plecy notebook MSI
na oczy nałożę okulary VR,
i przeniosę się do swojego świata
wymarzonego i tego którego pragnę,
rozpocznie się rozgrywka,
a będzie miało znaczenie jedynie to
co na zielonej murawie mnie czeka,
jak daleko z piłką się posunę
i jak bardzo MSI z VR w rozgrywce
do udziału mnie zaproszą.
Świat Fify czy też PES-a to mi się widzi,
MSI ukaże gamingową potęgę,
którą będzie dzierżyć, a którą ze mną
wspólnie będzie żyć, będzie grać,
będzie czerpać radość po czasów czas.
W pełnym kostiumie, z mini klipsami
na korkach, getrach, spodenkach,
koszulce i kapitańskiej opasce,
w taki sposób zagram, że będę na boisku
poruszał się graczem jak sobą sam.
W tym miesiącu pragnę przesiąknąć niepohamowaną rządzą nierządu, wyruszyć za zemstą czy zawalczyć, by potem zasiąść na laurach i zbudować rodzinne imperium.
W związku z powyższym wybiorę Mafia III i imperium rozkręcę.
Żądza moje ego do pracy zaprzęga. Moje oczy na Fifę17 się kierują, a moje ciało wzmaga ręce, by te już tą grę w objęciach miały. Jedna sięga po grę, druga spokojnie sięga w kieszeń spodni po portfel.
Najbardziej oczekiwana ta gra przeze Mnie jest, grono rywali już się ustawia, arcywróg już na pozycji jest, a Ja kontynuować passę chcę, dlatego zagrać również w FIFĘ 17 chcę.
Kolejna jazda po relaks, pościg za zniszczeniem i odprężenie
na to czekam w Carmageddon: Max Damage, nazwa świetnie podkreśla to, na co liczę.
Będąc fanem serii, czekam na to w tym miesiącu, by zmiażdżyć, by miażdżyć i niszczyć wozy przeciwnika.
W grze zawsze chodzi o to jak można się poczuć grając oraz jak bardzo rozgrywka gracza wciągnie.
Świat skoncentrowany na technologii i magii, podzielony na frakcję i rywalizacja o najważniejszy surowiec wodę, dla Mnie to brzmi niezwykle pociągająco i zachęcająco zarówno ze względu na przeplatanie się wątków realistycznych z fantastycznymi, zakreślenie ważności technologii bardzo mi się podoba, frakcyjność i rywalizacja pozwoli odczuć wyścig i takie emocje, które przykują gracza nad myszką, ekranem i klawiaturą. Jest wybór frakcji i przez to czuję się błogo, bo generuje to więcej możliwości, tak od gry oczekuje więcej, więcej, coraz więcej. Wykonywanie questów w takich warunkach nakręca mnie właśnie na trop The Technomancer jako tej najbardziej przeze Mnie oczekiwanej.
Najbardziej oczekuję Need for Speed
Jestem fanem serii odkąd miałem przed oczami Need for Speed Hot Pursuit 3 i pada w ręku. Potem na komputerze grałem w parę udanych wersji chociażby Underground 2, Carbon czy Most Wanted, a potem przepaść.
Czekam na nią ze względu na zapowiadany restart, mam nadzieje, że tak jak zapowiadali wrócą do otwartego świata - to było przyjemne, sekwencji rozgrywki i jakości, bo wtedy miałem frajde, teraz czekam na odsłony kolejnych części w oczekiwaniu na to wyjątkowe coś. Podkreślam i wręcz domagam się, dajcie mi to o czym opisałem, niezłe też było poruszanie się po szczeblach w Most Wanted.
Wyczekuję właśnie z braku satysfakcji i ze słowami: Oddajcie mi tą jakość, którą Need for Speed stracił.