Dubbing zawsze zabija postaci i tworzy je na nowo. Bohaterowie bowiem to także ich głosy i ich tembr, barwa, akcent. No i podczas tłumaczenia giną oryginalne teksty, ich specyficzna często składnia oraz gra słówek. Generalnie granie w dubbingowane gry to jak oglądanie Mavericka z Melem Gibsonem na RTL z niemieckim dubbingiem - "ja, ja her kowboj" ;)
Ciekawe. Oficjalne potwierdzenie gry o wojnie w Wietnamie w dzień kapitulacji wojsk wietnamskich ;)
Dwie rzeczy mnie przekonały że ta gra będzie raczej marna (przynajmniej dla mnie): mniejszy zasób ruchów i fakt że "musimy walczyć". To już nie mogli zostawić tego zasobu "cool moves" który był? To już nie mogli dać takim maniakom ja jak wyboru - walczyć albo się przekraść. Tak i wilk byłby syty i owca cała. Tak to się tylko "każualowi" gracze będą cieszyć w stara gwardia będzie musiała albo się dostosować albo jak w przypadku DA - olać. Pozostałe rozwiązania nawet fajne choć np. ten efekt widma naszego bohatera który podpowiada nam gdzie nas będą szukać przeciwnicy to taki zbędny bajer zdecydowanie ułatwiający rozgrywkę. Tego typu rzeczy powinny być opcją do wyłączenia w menusach. No i ten spadający silnik i reakcja strażników a raczej jej brak. Heh... poezja ;)
Prima Aprilis czy nie, ale w tekście jest błąd dotyczący operacji Nimrod.
"Mianowicie, twierdzi się, że dwóch z sześciu zabitych terrorystów zostało przez SAS rozstrzelanych." Powinno być dwóch z pięciu zabitych ;) Bo tylko tylu ich zginęło. Szósty jak autor zauważył w tekście poddał się i przeżył. Tyle jeśli chodzi o czepialstwo. Poza tym good job bo na początku łyknąłem tego newsa jak młody pelikan ;)
Ja powiem szczerze - dubbing w niektórych grach to zarzynanie klimatu i charakteru postaci. To trochę tak jakby polski dystrybutor nagle zmienił sobie część tekstur, kawałek międzymordzia czy w ogóle pomieszał w fabule. Rozumiem że czasem jest to konieczne w przypadku gdy gra robiona jest po mongolsku czy szwedzku bo w końcu nie każdy zna ten język ale na boga angielski jest na tyle popularny czy wręcz wszechobecny że wprost wstyd nie znać go choć w podstawowym zakresie. Poza tym granie po angielsku można wtedy potraktować jako swoistą dodatkową lekcje tegoż języka. Czasem się zastanawiam o co chodzi w tym całym procederze. Żeby dać zarobić polskim aktorom? Żeby młodzież nie musiała się męczyć sięgając po słownik? Żeby skusić osoby starsze które po angielsku ani me ani be a z czytaniem nie nadążają? Heh. Jak dla mnie jedyną dopuszczalną opcją są napisy. Chwała Ubi za to że zwrócił się z pytaniem do graczy ale z drugiej strony jeśli głosu użyczy Boguś a nie będzie opcji zmiany języka to niech potem panowie prezesi nie płaczą kiedy polscy gracze wybiorą wersje EN pochodzące niekoniecznie z legalnego źródła.
Ja tam się zastanawiam jak to jest możliwe że gry jeszcze nie ma na rynku, na dobrą sprawę wiadomo tylko że będzie, a już się znalazły jakieś buce którzy wystawiają grze ocenę. Ja się pytam - na jakiej podstawie? Nazwa im się nie podoba? Uważam że opcja oceny przez graczy powinna być dostępna dopiero po wydaniu gry - premiera światowa. Inaczej to nie ma jakiegokolwiek sensu. To jakby oceniać film znając tylko tytuł i nazwę studia filmowego.
Ja tam się cieszę że nie będzie trybu coop. Może dzięki temu twórcy skupią się na szlifowaniu rozgrywki stricte dla jednego gracza a nie będą rozmieniać na drobne by pogrzebać trochę przy jednym, przy drugim i jeszcze przy multi. A ten zanik podtytułu jest pewnie spowodowany "kryzysem" ;)
AC i CoDWaW w pierwszej piątce a Dead Space i GoW2 na końcu stawki - strach się bać. Pewnie część z tych osób które wzięły udział w plebiscycie może też brać udział w wyborach parlamentarnych... aż mi ciary przeszły po plecach na samą myśl ;)
Prawda jest taka, że jak ktoś nie potrafi "grać" to i mysz za 350zł niewiele mu pomoże ;) Towar raczej tylko dla zawodowców (co to trzepią kasę na turniejach) albo dla tych co to lubią (muszą?) chwalić się znajomym ile wydali na sprzęt.
Mirror's Edge to gra na jakieś 5h podczas których prowadzi się gracza za rączkę jedyną słuszna ścieżką (a skakanie ciągle po tych samych pudłach bawi jedynie przez połowę tego czasu). FC2 jest lepszy od niej choćby pod tym względem że jego ukończenie zajmuje jakieś 4x więcej czasu i daje nam, jakby nie patrzeć, otwarty świat (choć tytuł ten też nie jest pozbawiony wielu drobnych wad). W tej partii zdecydowanie najlepsze GTA4.