Chciałem tylko podkreślić, że ostatnia aktualizacja na stronie była rok temu i książka liczy tylko dwie strony mniej od zaktualizowanej wersji do ściągnięcia. Książka nie pochodzi z 2019, tylko na tym roku kończy się lista omówionych tytułów. Nie ma planów na poszerzenie treści.
Raczej była. Ostatnia aktualizacja jest sprzed roku: "Finally, this is the last big update to the CRPG Book. Yes, we could always add more games, as well as post-2019 games. But the book is already way too big, and the goal was to make a curated overlook, not a full catalogue or a collection of modern reviews. I’m happy to stop here". Dodali dwie gry: Nox i Anito: Defend a Land Enraged, plus jakieś drobnostki. To raptem dwie strony więcej względem polskiego wydania.
Marzyłem zawsze o Cywilizacji która wniesie dodatek gdzie po wystrzeleniu rakiety kosmos kończy grę na ziemi i zaczyna grę na obcej planecie.
Sid Meier's Alpha Centauri.
"Podziwiam prezydenta Ukrainy i wspieram naród ukraiński sercem i czynem, ale straszliwej historii Holokaustu nie da się napisać na nowo" - ocenił izraelski minister komunikacji Yoaz Hendel. Przyznał, że chociaż "wojna jest straszna, porównanie do okropności Holokaustu i Ostatecznego Rozwiązania jest oburzające". Jeszcze ostrzej zareagował poseł Likudu, były minister energii, który stwierdził, że choć nie powinno się krytykować człowieka w tak trudnej sytuacji, to słowa Zełenskiego "w normalnych czasach uznane by były za graniczące z negowaniem Holokaustu".
"Izrael nie przygotowuje obecnie sankcji wobec Rosji ani rosyjskich oligarchów - powiedzieli we wtorek wysocy rangą urzędnicy izraelscy portalowi Times of Israel. W ostatnich latach nawet kilkudziesięciu rosyjsko-żydowskich magnatów finansowych zamieszkało w Izraelu lub przyjęło izraelskie obywatelstwo".
Izrael odmawia wsparcia Ukrainie. Pegasusa i kamizelek kuloodpornych nie będzie.
Grałem w demo NC i bardzo mi się podobało. Nawet miałem zamiar kupić tę grę, ale potem dowiedziałem się, że wskaźnik życia maleje, kiedy nie zabija się wrogów... W demie chyba nie było tej mechaniki.
Źle to robisz. Jeśli serial jest więcej niż jeden sezon na Amazonie, to każdy z nich ma oddzielną pozycję - nic nie musisz przewijać. Możesz też od razu zmienić sezon, wybierając go z polu wyboru (bezpośrednio pod tytułem), kiedy wejdziesz w dany sezon. Nie musisz przewijać sezonów i odcinków, ani gapić się na miniaturki.
Kilka filmów o tematyce wojennej ode mnie, które chyba jeszcze nie zostały wymienione wyżej (kolejność przypadkowa):
Żelazny Krzyż, Most na Renie, O jeden most za daleko, Armia cieni, Patton, Działa Navarony, Most na rzece Kwai, Ognie polne, Pociąg (1964), Dola człowiecza I-III, Wzgórze (1965). Uwaga, nie wszystkie to typowe kino wojenne.
Spaleni Słońcem w żadnym wypadku nie jest filmem (anty)wojennym, ale fajnie, że znasz ten tytuł. Z radzieckich filmów o tej tematyce mogę polecić, oprócz wspomnianego przez ciebie bardzo dobrego Idź i patrz - Tak tu cicho o zmierzchu (1972), a z dramatów wojennych: Los człowieka, Lecą żurawie, Ballada o żołnierzu, Ojciec żołnierza.
21 vs 6
Tylko że w Marvel's Avengers postacie mają być za darmo wg newsa, a w MH były tylko dwie, jeśli ukończyłeś prolog, do tego z bardzo ograniczonej puli. Tak było na początku.
I wiem jak wygladalo MH na poczatku.
W takim razie czemu przywołałeś 50 postaci z MH, skoro gra startowała tylko z 21?! Ostatecznie MH zakończyło swój żywot z 63. Napisałeś też, że gra była "mocno rozbudowana mechanicznie", z czym trudno się zgodzić. Chodziło ci o początki czy czas, kiedy roster rozszerzył się do tej pięćdziesiątki? Jeśli o to drugie, to czemu porównujesz grę, która jeszcze nie zadebiutowała, z taką, która była na rynku od kilkunastu miesięcy?
Postacie kupowalo sie od zawsze, do konca istnienia gry. Nie wiem co to niby zmienia.
Ano to, że w Marvel's Avengers mają być za darmo. W MH też potem umożliwiono odblokowywanie postaci za darmo, ale wymagało to regularnej gry. Pewnie pamiętasz o eternity splinters, skoro grałeś...
Jesli zas chcesz wiedziec to mialem prawie wszystkie (okolo 50). ;) Na samej Storm mialem ze 100h przefarmione.
Ja miałem wszystkie. Na samym Steamie mam w grze ponad 2000 godzin, a wcześniej używałem ich launchera wiadomo z jakich powodów.
Do dzis nie moge odzalowac tego co sie stalo po odejsciu Brevika. :(
Historia MH była burzliwa i to wcale nie odejście Brevika było gwoździem do trumny gry. On nigdy nie chciał zostać CEO Gazillion Entertainment, a jego wpływ na grę po debiucie był niewielki. Potem dochodziło do sytuacji, że jego pracownicy musieli wielokrotnie prostować jego bzdury.
PS. Hulk i Ameryka nie sa nudni w MH. W tej grze wygladaja na nudnych. To jest roznica.
Nie napisałem, że byli nudni, tylko zacytowałem twoje słowa. Każda postać przeszła dużo zmian, a ja nie wiem, którą fazę masz na myśli. Poza tym to czysto subiektywna kwestia. Mogę tylko napisać, że obie postacie lubiłem. Storm w pewnym momencie była potężna (dużo DOT), jej moce były ładne wizualnie, a ja miałem słabość do jej srebrnego kostiumu z lat 90. Capa uwielbiałem zwłaszcza za jego rzut tarczą z odbijaniem od wrogów, ale jego ofensywa nigdy nie była zbyt dobra, ale defensywę miał jedną z najlepszych. Był jedną z nielicznych postaci, która miały blok we wcześniejszej fazie gry, ale potem usunięto wszystkie moce tego typu ze względu. To był inny blok, niż ten, który pewnie pamiętasz.
Żebyśmy dobrze się zrozumieli: nie znam Marvel's Avengers i nie planuję w to grać, ale uważam za nieuczciwe porównywanie Marvel Heroes po wielu update'ach z grą, która jeszcze nie zadebiutowała. Brałem udział w becie MH i pamiętam, że Cap zwykłym rzutem tarczą zabierał z 1/3 HP Sentinelowi. Sprawdź sobie gameplaye z bety sprzed 7 lat i zobacz, jak wyglądały wtedy choćby drzewka umiejętności. Tylko nie pomyl z Marvel Heroes Omega, które też miało swoją betę, a tak naprawdę to był tylko trick, aby przyciągnąć nowych graczy.
Nie masz pojęcia, jak na początku wyglądało Marvel Heroes. Było bodaj 21 grywalnych postaci (w tym "nudni Hulk, Ameryka"), z czego można było wybrać tylko jedną z puli pięciu. Kolejną dostawało się losowo po ukończeniu prologu, ale również z tej samej puli. Można było dostać powtórkę, ale później to zmienili. Co prawda każda postać mogła dropnąć w grze, ale prawdopodobieństwo tego było bardzo małe. Oczywiście bohaterów można było kupić za realną gotówkę. Gra była bardzo uboga, a end-game praktycznie nie istniał. Brevik przyznał po latach, że Marvel Heroes powinno zadebiutować z dopiskiem beta.
Również uważam, że tytuł tekstu jest chybiony.
W teczce z Pulp Fiction była oczywiście Złota Palma z Cannes.
Niezła lista. Znam tylko część seriali. Wolf Hall można obejrzeć na kanale Epic Drama.
Brakuje Prawdziwej historii rodu Borgiów i Wikingów, mimo że fabuła miesza historię z mitami i legendami.
Można odnieść wrażenie, że ten ranking został ułożony w taki sposób, aby wywołać kontrowersje. Albo wśród głosujących jest sporo osób z niewielki stażem w graniu, albo macie zbyt różne gusta, aby podobne zestawienia miały sens, bo inaczej nie można wytłumaczyć brak takich serii jak Mario, Tomb Raider, Resident Evil, Sonic, The Elder Scrolls, Need for Speed i tak można jeszcze długo wymieniać.
Zelda dopiero na 15. miejscu? Przecież to kawał historii gier, a niektóre części zebrały najwyższe oceny. Persona wyżej, której pierwsze części mało kto zna w Europie? Uncharted na pierwszym?! Yakuza? Nie lepszym wyborem w jej miejsce nie byłby np. Devil May Cry? Na liście brak jakichkolwiek wyścigów, bijatyk, RTS-ów. Rozumiem, że trudno byłoby wybrać np. między Street Fighterem a Mortal Kombat, Tekkenem a Soul Calibur, ale gwarantuję, że te serie są rozpoznawalne zarówno przez starszych, jak i młodszych graczy. Celowo nie piszę "lepsze", bo to już kwestia gustu.
Niektóre serie POWINNY tu się znaleźć. Ktoś powinien rzucić okiem na ten ranking przed opublikowaniem i zauważyć, że czegoś tu brakuje. Rozumiem, że to tylko zabawa i przyjęliście takie, a nie inne kryteria i sposób wyłonienia "najlepszych serii gier wszech czasów" i doskonale sobie zdaję sprawę, że każdy ma swój ranking. Nie tyle krytykuję wybór, jaki dokonaliście, co sposób, w jaki wybrano tytuły, dlatego wyszedł taki potworek.
HNayter - kiedy pisalem o nastolatkach? Moze zacytuj.
Kilka lat temu. Nie zacytuję, bo forum Markolfa wyparowało.
Nie o to tu chodzi. Oczywiście masz rację, że kupowanie czegoś, co nam nie odpowiada, nie jest zbyt mądre, ale mimo wszystko dziękuję, że starałeś mi się to rozjaśnić. Tu chodzi o wasze podejście. Pisałeś w jednym miejscu, że waszym targetem są głównie nastolatki. Wasi czytelnicy dorośli, a wy mentalnie ugrzeliście gdzieś pomiędzy latami 90. a początkiem stulecia, tak jak wasza strona internetowa. Ile było narzekań na tych samych recenzentów? Teraz to czcze gadanie.
BTW. Kupuję CDA regularnie od ok. 15 lat. Z przyzwyczajenia.
"Jak się nie podoba, to nie kupuj".
Nie kupowaliśmy, więc szukajcie nowej roboty.
Nuda to ostateczny argument, jeżeli przy grze się nudzę to przestaję w nią grać.
Wszystko można skwitować: nuda. Jak wyżej napisałem, nie da się z tym dyskutować. Merytorycznie mogłem odnieść się jedynie do:
tona lootu, który jest albo bezużyteczny, albo tak niewiele lepszy, że można go z powodzeniem pominąć.
To jest bzdura. Gdyby było tak, jak piszesz, to gra jako hack&slash nie miałaby sensu. W grze jest około 1000 części ekwipunku (razem z dwoma dodatkami) i ciągle powstają nowe buildy.
Co do reszty to mnie nie zrozumiałeś. Chodzi o to, że nie ma sensu wymieniać przedmiotów co 20-30 minut, skoro oferują 1 więcej obrażeń, albo 1% więcej odporności, ta gra właśnie taka jest, można grać prze 5 godzin i nic nie wymieniać, bo tak niewiele to zmienia. A przez to jak zaprojektowany jest ekwipunek i przedmioty nawet 'wydropienie' czegoś dobrego nie daje satysfakcji jak w PoE czy D2.
Próbuję cię na tyle zrozumieć, na ile mi pozwalasz. Nie wiem, skąd wziąłeś te 20-30 minut. Przecież loot wypada losowo. Pewnie przeciwnicy mają mogą wyrzucić coś lepszego, niektóre przedmioty wypadają tylko w kreślonym miejscu lub z określonego wroga. Nie będzie w tym nic niezwykłego, jeśli po 5 minutach znajdziesz bardzo potężny przedmiot, którego zaczniesz używać, aby po kilku sekundach zdobyć jeszcze lepszy.
Narzekasz na LOSOWE przedmioty, których rzekomo nie warto wymieniać, bo niewiele dają. Czy w takim razie wolałbyś znajdować takie, które dodadzą ci, powiedzmy, 50% więcej dmg?! Czy wtedy znowu narzekałbyś, że nic lepszego nie wypada przez długi czas, czy - idąc zgodnie z twoim tokiem rozumowania - chciałbyś po chwili znaleźć taki, co daje kolejne 50% więcej dmg? Zastanawiałeś się, jak wtedy wyglądałby balans gry?
Nie wiem, co masz do ekwipunku. To pewnie nic nie zmieni w naszej dyskusji, bo dalej piszesz o satysfakcji płynącej z rozgrywki. To znowu czysto indywidualna kwestia.
Rozumiem, że nie podoba ci się ta gra, ale powtarzanie za autorem zestawienia, że zdobyty loot nie przydaje się na nic i prędko uczymy się go ignorować jest niezgodne z prawdą i wynika z ignorancji. Nie mogę się z tym godzić. Może spędziłeś niewiele czasu z grą i RNGod nie był dla ciebie łaskawy.
Nuda to nie argument. Patrząc tylko na opinie graczy i recenzentów, jesteś w zdecydowanej mniejszości. Nie spotkałem też się z opinią, aby ikonki były małe. To oczywiście czysto subiektywne odczucia, z którymi nie mogę dyskutować.
Natomiast merytorycznie mogę się odnieść tylko do lootu. Jeśli ktoś twierdzi, że nic nie znaczy lub jest bezużyteczny, to powątpiewam, aby daleko zaszedł w grze (przypominam, że oprócz normal jest też poziom epic i ultimate). Jeśli nie dbasz o odporności, jak w Titan Quest, to w dalszej części będziesz po prostu ginął. Musiałeś kompletnie nie zrozumieć mechaniki gry, skoro masz takie zdanie o wypadających przedmiotach. Przede wszystkim musisz wiedzieć, jakiego typu zadajesz obrażenia i je zwiększać. Zakładanie czegokolwiek, tyle że z wyższym poziomem, prowadzi do niczego. Od 50. poziomu wypadają legendarne przedmioty. Jeszcze inaczej jest z summonami, których siłę wzmacniają tylko przedmioty z Bonus to All Pets.
Podczas pierwszego przejścia gry, jeśli nie farmiłeś przedmiotów, to faktycznie możesz mieć niewielkie możliwości. Zabawa zaczyna się dopiero później, kiedy poświęcisz grze więcej czasu.
O Grim Dawn:
Tutaj bowiem szybko okazuje się, że zdobyty loot nie przydaje się na nic i prędko uczymy się go ignorować.
Nie wymagam, aby autor spędził kilkadziesiąt godzin z każdym omawianym tytułem, ale powyższe zdanie to kompromitacja.
Ja pamiętam, że w oryginalnym Re 2 Mrx wpada przez weneckie lustro w scenariuszu B, bo on tylko pojawia się 3x w drugim scenariuszu.
Nie bardzo pamiętam scenariuszy B, ale ta scena z weneckim lustrem zasłynęła dzięki lickerowi. https://residentevil.fandom.com/wiki/Licker_through_the_two-way_mirror
https://youtu.be/HwcDCkK_les?t=197
Im lepsza skuteczność tym trzeba więcej marnować naboi, a dopiero, gdy zginiesz znów gra robi się łatwiejsza, że mniej naboi trzeba do powalenia. Nie wiem czemu na tak dziwny pomysł wpadli, by to miało być utrudnieniem. Lubię, gdy gra karze za słabe granie, a nie za dobre :)
Dynamiczny poziom trudności był również obecny w RE4, o czym mało kto wie. Wybrany poziom trudności na początku determinował, jak bardzo mogła się zmienić skala trudności w trakcie rozgrywki. Na easy nawet nie odwiedzimy wszystkich miejscówek, startujemy z shotgunem, będzie też mniej przeciwników (np. jeden zamiast dwóch bossów w jednym momencie), a drop będzie lepszy - to są nie zmienia, ale nawet na tym poziomie gra może się trochę utrudnić lub ułatwić w zależności od naszych poczynań. Z kolei na professional gra zawsze będzie trudna i ani nasze zgony, ani niecelne strzały nie spowodują, że zrobi się łatwiej.
Dzięki za namowy do RE2. Jeśli faktycznie uciekamy przed panem w kapeluszu okazjonalnie, to może dam tej grze szansę.
Tyrant wpadający do pokoju przez weneckie lustro
To był licker, chyba że masz na myśli inny moment. Grałem w to ponad 20 lat temu, ale takie sceny się pamięta. REmake 2 raczej nie zamierzam kupić, bo to zupełnie inna gra od oryginału. Wolę swobodną eksplorację od uciekania.
Ależ ja doskonale to zrozumiałem i wykazałem, że wcale nie można tak zanegować kart z 8 GB.
Będę się jednak upierał, że nie zrozumiałeś, skoro tak kurczowo trzymasz się tych 8 GB. Przecież moim głównym zarzutem jest to, że opierasz się jedynie na gdybaniu, argumentując, że coś - co wystarcza na dziś - może nie wystarczać na jutro. Te prognozy są bezwartościowe, bo nikt nie jest PRECYZYJNIE powiedzieć, jaka będzie wyglądać ta branża w przyszłości. Nie wystarczy głosić wszem wobec, że 2060 MOŻE być nie wystarczaćza 1,5 roku, bo nie tylko nie wiesz, jakie będą miały wymagania sprzętowe gry za ten czas, ale nawet nie wiesz, jakie to będą gry, bo nie wszystkie premiery zostały ujawnione, ba, czas produkcji gry może być krótszy niż 1,5 roku. Też nie wiesz, w jakie kto gra gry, jakie detale mu wystarczają do komfortowej rozgrywki, jaki FPS, w jakich kto gra rozdzielczościach, itd.
Nikt nie kupuje karty graficznej na zaś, bo zawsze może pojawić się coś lepszego w przyszłości. Dlatego niektórzy plują sobie w brodę, bo niedawno kupili 1070.
2060 to MOŻE być za mało za 1,5 roku? Masz rację, może. Tak samo jak procesor X może nie wystarczać w niektórych grach za Y lat.
To, że karta wypada obecnie lepiej niż inne, jeśli chodzi o stosunek wydajności do ceny przy uwzględnieniu aktualnych wymagań sprzętowych, nie oznacza automatycznie, że wypada bardzo dobrze w ogóle.
Recenzenci uważają inaczej. Widzę też entuzjastyczne wypowiedzi większości zainteresowanych. Ale oczywiście to kwestia subiektywna; masz prawo być niezadowolony, nawet jeśli to obecnie jedna z lepszych propozycji dla graczy chcących grać komfortowo w rozdzielczościach 1080p i 1440p.
Moim zdaniem to błąd metodologiczny. AC: Odyssey, Shadow of the Tomb Raider czy Final Fantasy XV zjadają pod względem wymagań Wiedźmina 3 na śniadanie.
Na pewno? Bo ja właśnie spojrzałem na test na PPC i widzę, że Wiedźmin 3 i SotTR mają bardzo zbliżoną liczbę FPS-ów w KAŻDEJ rozdzielczości. Inny test pokazuje, że SotTR jest znacznie bardziej wymagający, ale tylko w niższych rozdzielczościach. To oczywiście zależy, w jakiej miejscówce robiono pomiary, ale mimo wszystko trochę się zagalopowałeś.
RTX 2060 jest ok. dwa razy wydajniejszy niż GTX 1060. Mam niby być szczęśliwy z powodu tego, że cena nie jest dwukrotnie wyższa?
Bądźmy precyzyjni. Jeśli dobrze pamiętam, pisałeś, że 2060 jest 30% droższy. Dwa razy wydajniejszy, a 30% droższy. Mnie wyszło, że nie jest aż dwa razy wydajniejszy, ale mniejsza o to. To pokazuje, że nowa karta nie jest odpowiednikiem 1060. Może to będzie 2050 lub 1150 (Ti). Z tego, co widzę, to 2060 mogłaby być nawet 4 razy wydajniejsza od 1060, a nie mieściła się w Twojej definicji postępu, gdyby była trochę droższa.
Porównaj sobie wydajność np. Rivy TNT 2 i GTX 1060. Pierwsza w dniu premiery kosztowała astronomiczne, jak na ówczesne warunki, 900 zł. Druga ok. 1200 zł przy dużo wyższych obecnie zarobkach. Realnie rzecz biorąc jest zatem tańsza niż Riva TNT 2 w 1999 roku! A jak myślisz, jaka jest różnica w ich wydajności? Chcesz liczb? Masz liczby. Tutaj widać prawdziwy postęp!
...i moc Twoich argumentów. :)
Coś kiepska ta Twoja kula, skoro jesteś w stanie stwierdzić tylko, że po kolejnych będą jeszcze lepsze. :P
Chyba braliśmy je od tego samego kupca. ;]
Prędzej za ok. 3 lata, a nie 1,5 roku... Moja argumentacja jest poprawna dlatego (...)
O rany. Napisałem, że Twoja argumentacja jest nietrafiona, bo opiera się tylko na przypuszczeniach i w ten sposób możesz zanegować każdy produkt - bo w bliżej nieokreślonej przyszłości pojawi się pewnie coś lepszego - dlatego podałem PRZYKŁAD z 8 GB, a Ty odniosłeś się do tego, jako mojej prognozy. To chyba oczywiste, że prędzej będą konieczne karty z 8 GB niż z jeszcze większą pamięcią.
Gratulacje za wyliczenie trzech lat. Może pokusisz się o swoje prawo Moore’a co do pamięci w kartach graficznych?
Może i ma w porównaniu do modeli z wyższej półki.
To jeszcze nie jesteś pewny? Podziel średnią wydajność karty przez jej cenę i porównaj z innymi. Niektórzy recenzenci już to zrobili.
A w porównaniu do modeli z niższych półek jest nieopłacalna?
Ale naprawdę dobry byłby tylko w sytuacji, gdyby wymagania przez ostatnie 3 lata nie wzrosły. Obecnie muszę zapłacić więcej, żeby grać w 60 fps-ach na ultra niż przed 3 laty.
W jakich rozdzielczościach, w jakich grach? Przecież wymagania zbytnio nie wzrosły przez ostatnie lata. Nadal patrzy się na wydajność przez pryzmat Wiedźmina 3 i GTA3. Obecnie mamy zastój.
Postęp to dostarczyć lepszy produkt w zbliżonej cenie, a nie lepszy produkt w wyższej cenie.
To Twoja definicja postępu. Chyba zdajesz sobie sprawę, że starsze karty nie są dobrze wycenione względem 2060 i trzeba będzie poczekać na korekty. I tak naprawdę 2060 nie jest odpowiednikiem 1060. Prosiłem Cię w poprzednim poście, abyś policzył, o ile jest wydajniejszy 2060 względem 1060. Ja chcę opierać się na liczbach, nie hasłach.
Będą lepsze propozycje. Nazywają się konsole nowej generacji. Czekamy też na ruch AMD.
No tak, będą. A kiedy już będą, to kolejne będą jeszcze lepsze, prawda? Już wypakowałem swoją szklaną kulę z tornistra.
Za 1,5 roku to będzie inna generacja kart graficznych. Nie sposób przewidzieć, co będzie za kilka miesięcy, a co dopiero mówić o 18 miesiącach. W ten sposób możesz argumentować również przeciw kartom z 8 GB, bo za jakiś czas gry mogą potrzebować 16 GB, co może stanąć się standardem po premierze nowej generacji konsol. Nie wiesz tego, bo nie masz szklanej kuli. To oczywiste, że w niektóre gry będą potrzebować więcej niż 6 GB w niższych rozdzielczościach, ale nie da się przewidzieć, w jak odległej przyszłości i jaki procent gier to dotknie.
Wiadomo, że tu i teraz ta karta ma bardzo dobry stosunek ceny do wydajności i w zupełności starcza do grania w wysokich detalach w 1080p i 1440p. Do 4K ta karta to już jest za mało w niektórych tytułach, ale trzeba dodać, że takiej rozdzielczości obecnie używa 1.42% użytkowników Steama, a więc graczy.
Piszesz, że ta karta jest aż o 30% droższa od poprzedniej generacji i to się zgadza, ale policz, proszę, o ile procent jest wydajniejsza, a wtedy spojrzysz na jej cenę inaczej. Porównaj jeszcze wydajność i cenę np. 2080 vs 1080.
To prawda, że z generacji na generację jest drożej i pewnie to miałeś na myśli, ale taka jest rzeczywistość. Obecnie nie ma na rynku lepszej propozycji dla gracza w tym przedziale cenowym.
Pewnie spadną ceny kart niektórych modeli Nvidia, może wreszcie AMD zaskoczy, ale teraz nie jestem w stanie tego przewidzieć, bo szklaną kulę już spakowałem to tornistra.
Co więcej, jest ona porównywalna z GTX 1070, który oferuje więcej pamięci. To przypomina sytuację, w której za taką samą cenę otrzymujemy produkt gorszy.
Nikt normalny nie kupi teraz 1070, bo nowa karta zwykle plasuje się między 1070 Ti a 1080. Przewaga 1070 może pojawić się tylko w rozdzielczościach powyżej FHD, inaczej 2070 i mocniejsze karty nie miałyby sensu.
Na szczęście dla Nvidii tylko przypomina, bo teoretyczna wydajność karty ma ponoć dojść do GTX 1070 Ti.
Teoretyczna?! To testów jeszcze nie ma?! Czy jeszcze do nich nie dotarłeś?
Spokojnie dobije w okolice 2 tys. zł.
Bełkot. Podana cena jest ceną końcową razem z VAT. Wybrane wersje niereferencyjne mogą być tańsze.
Od dawna zazdrościłem konsolowcom tej serii. Niezmiernie się cieszę, że zadebiutuje na PC-tach.
Jeżeli nie przeraża cię grafika, to zacznij od "szóstki" lub "siódemki". Obie są uważane za najlepsze w serii. VIII jest co najmniej dobra i lepiej zniosła próbę czasu (trójwymiarowe postacie, brak mangowego stylu "siódemki"). Osobiście IX najmniej przypadła mi do gustu, ale ta część też ma swoich fanów. Nie powinieneś być rozczarowany, jeśli lubisz baśniowy klimat. W X jest system walki w turach i masę wyzwań, jeśli chciałbyś ją przejść na 100% (w okolicach 200h). To moja ulubiona część obok "siódemki". XIII nie polecam. FF Tactics jest znakomite, ale na PC zagrasz tylko na emulatorze.
Gorzej, bo konsolowcy będą musieli kupić nową konsolę dla lepszej grafiki, a PC-towcy mogą zrobić upgrade, np. samej karty graficznej. Zabawne, że część z nich wydaje się być z tego powodu szczęśliwa.
To juz lepiej upgrade'owac PC-ta, niz kupowac nowa konsola, ktora polepszy grafike w niektorych tytulach.
DoW2 ma polską wersję. "Jedynka" nie ma.
To samo bylo z Wiedzminem 3. Konsolowcy musza przyjac do wiadomosci, ze z ich kucykow juz wiecej mocy sie nie wycisnie.
Jak na PS4, to grafika nie jest zla. Jesli na PC-ty zaserwuja takie gowno, to trzeba bedzie poczekac na mody.
Jakubmaster
Na steamie malo kto kupuje za pelna cene. Regularnie pojawiaja sie promocje rzedu 75% i wiecej. Ja dalem kilkanascie zlotych za "AoE 2" z dodatkiem "The Forgotten".
Oczywiscie, ze bylo, ale dyskusja jest o czyms innym. Gdybys zadal sobie troche trudu i poczytal wczesniejsze posty, to nie wyskakiwalbys z takimi rewelacjami. Pozwol, ze ci wyjasnie. Gry indie nie byly kiedys sprzedawane na konsolach, co nie znaczy, ze nie mozna bylo w nie pograc. Poczytaj sobie chocby o Net Yaroze.
21
To nie takie proste. Warto przypomniec chocby developing Final Fantasy VII, o ktorym mozna poczytac na wiki. Owszem, teraz produkcja gry AAA pochlania srednio znacznie wiecej pieniedzy, ale na drugim biegunie sa gry indie, ktore niekiedy tworza jednoosobowe zespoly. Kiedys tego nie bylo, pomijajac garazowe produkcje z zamierzchlych czasow.
Fan bijatyk byl skazany na konsole, na PC-tach przez dlugie lata "krolowal" wtedy VF2. To samo bylo z platformowkami czy jRPG-ami. Obecnie na PC-tach sa dostepne bijatyki, ale lata swietnosci maja juz za soba. To samo z platformowkami. JRPG-ow nawet na PS3 bylo malo, a PC-ty dostaly "trzynastke" po latach.
Ostatnimi moimi konsolami byly PS2 i PSP. Musialbym dlugo poszperac, aby znalezc co najmniej 10 konsolowych tytulow, w ktore bardzo chcialbym zagrac.
Jestem spokojny o PC-towa wersje. Chyba nikt normalny nie spodziewal sie, ze konsole dorownaja mocnym PC pod wzgledem grafiki.