gutek458

gutek458 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

09.11.2019 13:43
odpowiedz
3 odpowiedzi
gutek458
1

Nie mam pojecia ile Obisidian zaplacil za te wszystkie pochlebne recenzje, ale na pewno tanio nie bylo. Pusty smiech mnie ogarnial sluchajac recenzji od arhn.

The Outer Worlds to przeciez tytul MAKSYMALNIE przecietny. Ocena 6/10 jest chyba najlepsza bo gra nie ma raczej gamebreaking bugow, zapewnia troche rozrywki.. ale to tyle. Rozbije moja ocene na kilka elementow.

1) Dialogi - system dialogow jest slaby, zazwyczaj mamy 3 opcje dialogowe, ktore nie maja wielkiego wplywu na to co dalej sie wydarzy. NPC, z ktorymi przychodzi nam rozmawiac czesto sa nudne i gdzies tak od polowy gry juz nawet nie sluchalem dialogow tylko szybko czytalem i przewijalem bo byly nudne. Dodatkowe opcje dialogowe (intimidate, lie, persuade) czesto nie maja wplywu na final konwersacji, a daja jedynie dodatkowe doswiadczenie... ktore i tak nie jest nam do niczego potrzebne

2) Rozwoj postaci - system rozwoju postaci na papierze wydaje sie fajny. Niestety jest tak zaimplementowany, ze nie ma prawie zadnego znaczenia. Na poziomach normal/hard bez znaczenia w co inwestujemy gra przechodzi sie wlasciwie sama. Nie wazne w co inwestujemy i tak najbardziej oplacalny styl gry to taki jaki podsuwa nam gra itemami. Masz najmocniejszy mlotek? To mlotkujesz. Wypada fajny karabin? Walisz z karabiny. To, ze poszedles wczesniej w handguny nie ma znaczenia. O systemie rozwoju mozna mowic dlugo, w kazdym razie ja czulem sie tak jakby go w ogole nie bylo.

3) Kompani - nudni, malo interesujacy, powtarzalni. Kazdy dolacza do nas w zasadzie bez przyczyny. Raz to bedzie robot, ktory nagle sie budzi i stwierdza, ze idzie siac zniszczenie ramie w ramie z nami, innym razem bedzie to chlopiec od przenoszenia skrzynek, ktory sam wsiadzie nam na poklad. Bez przyczyny, bez jakiegos zzycia. Totalnie nic "nie czulem" do moich kompanow. Ot byli to byli. Kiedy przypominam sobie sytuacje z Mass Effect z Tali i Legionem czy postacie narysowane w Life is Strange czy Wiedzminie gdzie podczas finalu uronilem sporo lez (zreszta tak jak i w pozostalych wymienionych tytulach) nie moge powiedziec, ze nasi kompani w TOW sa dobrze napisani. Wg. mnie to jeden z gorszych elementow gry. Misje kompanow tez sa malo interesujace, a sytuacja z zakochana Pavati po 3 sekundowej rozmowie w ogole zakrawa o kpine i robi z gracza debila. Wszystko dzieje sie w maksymalnym pospiechu i widac, ze Obsidian robil gre na szybcika nie przykladajac sie do takich kwestii... No coz romans musial sie rozwijac szybko skoro glowny watek fabularny to mysle max 2-3 godziny (siadam wlasnie do gry ponownie od nowa i lece tylko fabule zeby zobaczyc ile to potrwa)

4) Swiat - tez jest przecietny. Planety sa poprawne, ale nie sa swietne. Mala ilosc przeciwnikow, z glowy strzelilbym, ze jest moze 12-15 roznych przeciwnikow (mutanty, przerosniete jaszczurki, plujace jadem robale, ze 3 typy maruderow, ze 3 typy zolnierzy boardu i ze 3 typy robotow przy czym ze wszystkimi walczy sie podobnie nudno i przecietnie). Nie mozna powiedziec, ze swiat przedstawiony jest zly... jest po prostu przecietny, nijaki. Planety sa male i nawet pomimo biegania wszedzie z buta bardzo szybko zwiedza sie planety, ktore wygladaja troche jakby zostaly losowo wygenerowane bez porownania do Wiedzmina, Mass Effecta czy FNG.

5) Mechanika - strzelanie jest fajne, dosc miodne i starcia pod tym wzgledem sa przyjemne. Natomiast nie potrafie zrozumiec jak w roku 2019, prawie 2020 gra moze byc tak drewniana pod katem interakcji z obiektami. Przeciez jezeli o to chodzi to gierka jest na poziomie Zaginiecia Ethana Cartera tylko wyglada 25 razy gorzej - i nie przesadzam. Interakcja nie istnieje. Jedyne interaktywne rzeczy to wybuchajace beczki. Przeciez jakis Red Faction z 2001 roku miazdzy ta gierke pod tym wzgledem. Tutaj wszystko jest niezniszczalne, nawet szklanki, szyby czy butelki. Mozna ladowac do woli - nic im nie grozi. Czlowiek na codzien grajacy w R6: Siege odpalajac ta gierke musi pomyslec, ze powstala ona jeszcze w latach 90 i nie ma innej opcji. Fizyka nie istnieje, rag doll jest slaby, system zderzen nie istnieje. Wszystko jest gumowe i sie slizga, kamienie nie maja krawedzi tylko sa jak materacyk. System spowalniania jest spoko, ale tez nie jest niczym nowym, ot zwykly bullet time.

6) Fabula - recenzenci zachwycaja sie fabula. Nrgeek mowil, ze to najmocniejsza strona gry. Zachodze w glowe co oni pala. Fabula nie jest zla, nie ma jakichs dziur i niespojnosci... Ale trudno zeby miala skoro jest banalnie prosta i napisana na kolanie. Nie zaskakuje absolutnie niczym. Kiedy zakonczylem gre to mialem wrazenie, ze nad moja glowa swieca sie 3 znaki zapytania... bo sam siebie pytalem "ale to juz?? juz koniec? to wszystko???". W dodatku po zakonczeniu glownego watku nie mozemy wrocic do gry, pozostaje wczytanie save. Zanim zaczalem sie powaznie wkrecac w gre to ta juz sie skonczyla. Zreszta tak jak pisalem wczesniej wydaje mi sie (i zaraz to sprawdze), ze glowny watek to zajecie na 2-3 godziny.

Dalej nie bede sie juz znecal nad ta przecietna gra. Nie powiem, ze jest zla. Zabralem glos tylko temu, ze nie potrafie zrozumiec jakim cudem ma az tak pozytywne recenzje. Wg. mnie sa totalnie niezasluzone.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl