Dawno nie grałem w coś tak przyjemnego i ładnego gdzie miałem wrażenie, że autentycznie twórca próbuje zrobić coś więcej niż opchnąć grę. Zaczynając od grafiki - mi bardzo leży pixel art, designe postaci i bardzo ładne i kolorowe tła, a jak trzeba to mroczne i niepokojące. Soundtrack uważam, że jest na najwyższym poziomie porównywalny z legendarmym Undertale, sprawiając, że jest klimatyczny, dopasowany a przedewszystkim wpadający w ucho i oryginalny. Koncząc na fabule która tak - jest infantylna ale jednocześnie przyjemna, wciągająca, budująca napięcie a co najważniejsze grająca na emocjach.
Nie rozumiem fenomenu Watch Dogs, ludzie bronią że pierwsza odsłona jest najlepsza ale wiecie co? To nie prawda. Warch Dogs jest kolejną, bezpieczną, nudną i co najgorsze nijaką grą. Nie ma tu nic co sprawiło by że człowiek by sie zatrzymał.
Średnia grafika, istniejąca fabuła, system strzelania gdzie już pierwsze Gearsy lepiej to robiły, specyficzna mechanika jazdy, niewyobrażalnie głupie zachowanie bohaterów. Każda z mechanik jest co najwyżej poprawna, gry konkurencji prezentują sie o niebo lepiej.
Prosty ale przy tym jak przyjemny shooter, nazywany spadkobiercą pierwszego FEARA z czym mogę się zgodzić. Niezbyt długa i intensywna rozgrywka, przyjemne strzelanie, może nie oryginalne ale naprawdę dające dużo przyjemności mechaniki spowalniania czasu, mała edycja broni sprawia, że jest to naprawdę miła odskocznia od nadętych i rozbudowanych rpg z otwartym światem. Wszystko czego trzeba tej grze to karabin, slow motnion i eksterminacja przeciwników, jak najbardziej polecam. Warto również wspomnieć o pasującym soundtracku do naszej krucjaty, nastraja ona do walki i uprzyjemnia spędzony czas.
Ciekawy tytuł jednak nie zestarzał się on najlepiej. Przyjemny system strzelania, przyzwoita grafika i dobre dźwięki otoczenia jak i samych broni. Filling karabinów jest satysfakcjonujący. Problem pojawia się przy elementach zarządzania drużyną i mechanikach które miały sprawiać, że gra miała być "realistyczna". Ograniczona liczba apteczek i leczenie głównie przez medyka, przeładowywanie niektórych broni tylko po wyczerpaniu magazynka, krwotok przy zranieniu bagnetem, brakowało mi też nawet uproszczonego stealtha. W 2004 może robiło to wrażenie, dziś są to przestarzałe i irytujące mechaniki.
Dragon Age 2 to w zasadzie spadek względem poprzednika na prawie każdym kroku, wyraźne czuć brak budżetu w grze
- Łatwiejsze potyczki
- Słaby Voice Acting
- Backtracking
- 6 lokacji na krzyż po których na przemian biegamy
- słaby rozwój postaci
- Miernie napisane postacie
Jednak pomimo tych znacznych problemów nie można nazwać tego crapem, DA2 ma swoje plusy, przyjemniejsze sterowanie, głos głównego bohatera, graficznie jest ok.
W skrócie podsumowując, jest to najsłabsza z trylogii jednak nadal uważam, że jeżeli chcemy poznać całość świata to wypada spróbować. Można czerpać przyjemność z gry.
Absolutna bzdura, ludzie linczują Diablo 4 przez wykonanie a fakt że bogata firma je tworzy tylko podkreśla niedopracowanie tej gry.
Są tytuły nawet niezależne które wymagają i dają więcej frajdy a jakoś też wydają się bardziej dopracowane (bo bugujące się autoataki druida to jest nie do pomyślenia)
Nie trzeba hejtować, a wytykać błędy jakie popełnili twórcy a jest ich cała gromada.
Jasne, może Ci się podobać i nie ma nic w tym złego natomiast złe jest mówienie że PRZECIEŻ GRA WYSZŁA, O CO WAM CHODZI JA SIĘ BAWIE DOBRZE
Nie potrafię docenić Diablo IV, z jednej strony mamy tytuł który naprawia błędy poprzednich części, daje dobrą grafikę oraz dopasowaną kolorystykę świata, przyjemny soundtrack i nawet spoko drzewka rozwoju. Z drugiej strony mamy beznadziejny ciąg przyczynowo skutkowy w fabule, wręcz durne sytuacje (oni po prostu kochają te kamienie dusz), błędy wynikające tylko z trybu sieciowego, zbyt wielką i pustą mapę, karanie gracza za zbyt szybki rozwój postaci, słabe legendarki które wypadają już po pierwszej lokacji. Minimalnie wyższa ocena niż Diablo 2 Ressurected wynika z lokalnego coopa.
Biorąc pod uwagę, że gra wyszła w 2008 na PS3 oraz Xboxy to jest to dość słaby tytuł który pod prawie każdym względem leży. Słaba fabuła rzekł bym że nawet bardzo słaba, ciekawy pomysł na zrobienie slashera który mógł się udać zgiął się pod naciskiem systemu walki który jest nie intuicyjny, nieprzyjemny i ociężały. Graficznie też nie świeci tytuł patrząc chociażby na tytuły z tego samego roku. Soundtrack był dobry, pasował i przyjemnie się do niego walczyło i o ile się nie mylę wystąpił także w innch częściach.
Gdyby z tego wyszedł taki indykowy klasyczny Resident Evil to w zasadzie był bym mega zadowolony, przyznam, że oczekuje przyzwoitego survival horroru c:
Osobiście nie mogę powiedzieć że jestem w jakikolwiek sposób zaciekawiony lub zachwycony. Skończyłem grę nie za bardzo wiedząc co jak czemu po co i dlaczego. Ja rozumiem opowiadanie historii środowiskowo, ale tutaj tego nie odczułem więc w moim mniemaniu historia polega na chodzeniu przed siebie do końca. Do tego dochodzi fatalny system walki, dawno nie widziałem tak źle zprojektowanej i niesatysfakcjonującej walki. Podsumować to można jako symulator chodzenia z wizją artystyczną która jest ciekawym konceptem ale nic ponadto.
Skrótowo mówiąc z mechanicznie jest podobnie jak w odsłonie z 2018 roku, tylko wiecej i lepiej, gra roznymi bohaterami również na plus. Ale fabuła... Mój borze złoty to jest po prostu jedna z najlepszych historii w branży, rozwój postaci, budowanie napięcia, tworzenie genialnego antagonisty, całość tej przygody po prostu kocham i naprawdę trudno będzie to przebić jakiejkolwiek grze
Rpg? Wszechczasów?
Przecież drzewka i rozwój postaci jest tak ubogi, banalny i (jak dla mnie) niesatysfakcjonujący, nie zmieniający jakoś drastycznie rozgrywki, powiedział bym nawet, że zmiany gameplayowe są tak ubogie przy rozwoju, aż trudno znaleźć coś bardziej nijakiego pośród tytułów AAA z tego okresu, ba, nawet indyków.
Owszwem gra ma swoje mocne plusy chociażby w postaci fabuły, ale nie oszukujmy się, tyle potężnych błędów powielonych wręcz z Wiedzmina kompletnie dyskwalifikuje tytuł do nawet nominacji Goty.
Ponadto, wsperanie BO POLSKIE, no tak przecież CDP to malutkie niezależne studio które bez wsparcia Polaków upadnie.

Nie, RE 4 na PS2 nie miał polskich napisów
Dopiero w 6 albo 7 miała polskie napisy o ile dobrze pamiętam
Zabawne doświadczenie, ogrywam serię w kolejności chronologicznej i po MGS5 bałem się iż 1 stanie się niegrywalna przez swoją toporność, ale nie. Podchodząc do gry w inny sposób nadal uważam że można się przy tytule dobrze bawić. Trudno ją ocenić z perspektywy roku 98 jednak rozumiem jeżeli kogoś odtrąci toporność, stara mechanika i klasyczne pomysły ze starych gier. Jednak jeżeli nigdy nie miałeś styczności i zastanawiasz się czy da się w to grać to tak, da się i można się dobrze bawić.
Tak szczerze powiedziawszy jest to strasznie klaustrofobiczny, powtarzalny i niestraszny survival horror ze zbyt dużą liczbą amunicji (podkreślę że grałem na średnim poziomie trudności) ale jednak ma to coś co mnie naprawdę urzeka, te prostotę. Jest to niezwykle subiektywna opinia ale tęskniłem za tego typu grą, zwyczajnym przyzwoitym space shooterem z elementami horroru. Fabuła raczej nikogo nie urzeknie ale jest ok, system walki może jest specyficzny ale mi przypadł do gustu, ogólnie naprawdę dobrze się bawiłem, choć trzeba podkreślić iż jest to najzwyczajniejszy w świecie jedynie akcyjniak.
Nie wiem dlaczego ludzie uważają to za genialnego RPG. Ogrywając grę na konsoli PS5 w coop uważam, że ta gra pod niektórymi względami jest gorsza od Cyberpunka. Crashowanie się co jakieś 2h, absurdalne pomysły twórców które jedyne co robią to zatruwają grę graczowi, beznadziejny system pancerzy, zbędny crafting, niesprawiedliwa ostatnia walka i na koniec po 100h nawet nie otrzymałem zakończenia dla Zwierza który był moją główną postacią, nawet najmniejszego wspomnienia o krasnoludach. Aby zaprogramować grę która może nie wyświetlić zakończenia to jest po prostu poniżej krytyki.
Przyznam, że to dość ciekawe akurat w jakim stopniu mogą się różnić ceny. Ok przyznaje rację, według przeliczników Steama to jest 3 najdroższa waluta. Pewnie ze względu na to więksi twórcy ustawiają swoje ceny. Takie przykłady:
https://steamdb.info/app/1680880/
https://steamdb.info/app/1544020/
https://steamdb.info/app/1693980/
https://steamdb.info/app/668580/ <- to akurat było pierwszym co przyszło mi na myśl z niedawnych premier a chyba możemy zaliczyć do AAA jednocześnie nie jest od wielkiego wydawcy.
Jednak wydaje mi się, mówienie ogólnie że Polska jest 3 najdroższym krajem jest trochę wyolbrzymione. Na zasadzie, nie jest to nieprawda ale w określonych warunkach i tak samo zaprzeczenie tej tezie.
Natomiast odnośnie poprzedniego komentarza to ja nie doprecyzowałem, nie widziałem artykułu w którym twórcy Military Conflict: Vietnam by się przyznali do złej ceny.
A jeżeli się przyznali to spoko, nie widziałem o tym żadnego artykułu, w takim razie zwracam w tej kwestii honor.
Specjalnie z ciekawości przeliczyłem poszczególne waluty czy to prawda, i w dalszym ciągu takie Euro według przelicznika Steamowego jest droższe na dzień dzisiejszy. Owszem Dolar jest tańszy niż na 25 października (a przynajmniej chyba wtedy były aktualizowane na steamie) o jakieś 0,08zł to aktualizowanie tego przy takich stopach inflacji jest dla przedsiębiorstwa niepotrzebnym kosztem. Ponadto według Googla, 31 krajów używa Euro lub Dolara więc wydaje mi się, że głównie na ich podstawie powinniśmy opierać te statystykę. Pomijam, że mówimy o walutach a nie o krajach.

Biorąc za nową premierę np. Dead Space Remake jakoś nie widzę tego trzeciego najdroższego kraju. Nadal waluta międzynarodowe czyli dolar są droższe. Mogę się mylić ale skąd wniosek że jesteśmy w top 3 krajów z największymi cenami? Co więcej jeden tytuł który zmienił swoją cenę mogło być spowodowane różnymi czynnikami a wyciąganie odrazu wniosków, że dzięki narzekaniu graczy staniało jest dość pochopnym wnioskiem.
Zważając na rok 2008 w którym powstała gra, oraz 2016 z którego jest komentarz to nadal nie jest prawda xD
Zakładając powiedzmy +- 1 rok od obu dat to jednak wyszło mnóstwo świetnych gier
2007 - Mass Efect, Bioshock czy chociażby Crysis (chociaż tu mówię głównie o graficę)
2008 - Dead Space, Fable 2
2015 - Dying Light, Bloodborne czy Pillars of Ethernity
2016 - Dark Souls 3, Doom, Uncharted 4,
2017 - Horizon, Nier Automata czy Zelda
To tylko przykłady bo powstała masa innych godnych tytułów w międzyczasie.
I zaryzykował bym stwierdzenie, że wyżej wymienione tytuły są to równie dopracowane a może nawet bardziej dopieszczone gry i świetnie tworzą akcję/ klimat w zależności jakie jest ich zadanie
Jest to dość specyficzna gra która może nie przypaść do gustu każdemu. Ale trzeba oddać to co należy, ogólnie jest to dobrze zrealizowana skradanka (w większości) w połączeniu z akcyjniakiem. Wiele możliwości przechodzenia misji, specyficzna ale dość ciekawa fabuła, dobre postacie, mnóstwo mechanik gdzie nawet pistolet na wodę okazuje się niezwykle użyteczną bronią. Problem moim zdaniem pojawia się niedaleko za połową gry gdzie zadania zaczynają się powtarzać z tym, że na wyższym poziomie trudności co na dłuższą metę nudziło. Osobiście uważam że największym problemem MGS V jest jego długość
Przyznam się, nigdy nie grałem w Diablo 2 będąc młodszym, moim pierwszym zetknięciem się była właśnie wersja na PS5 i jakie to jest złe. Fajnie, że jest odnowiona grafika która wygląda ok. Co po tym skoro forma w jakiej to wszystko jest podane jest przestarzałe i niezwykle irytujące.
- Losowe generowanie się map w trybie Online
- Hordy upierdliwych przeciwników których jedynym zadaniem jest denerwowanie gracza
- Talizmany które zajmują i tak mały ekwipunek
- Gniazda na kamienie które w 90% są tylko w białych broniach
- Skaczący poziom trudności z: zasypiam z padem w ręku do padnięcia na hita
Myślę ze po prostu grało w to średnio jakieś 10 osób na świecie więc przepadła w odmętach PS2
Z definicji przedsiębiorstwo ma generować jak największy zysk, sprzedanie gry za taką cenę w połączeniu z tym że wiele osób po prostu to kupi bo nie oszukujmy się FF VII uważany jest za klasykę sprawia że to jest najrozsądniejsze wyjście. Ucierpią na tym wizerunkowo ale co z tego skoro zarobią znacznie więcej, może się to podobać czy nie tak działa rynek. Po za tym cena ustalana jest na podstawie tego ile ludzie są w stanie zapłacić, skoro taka jest to najpewniej na tyle duża część osób za to zapłaci tyle że im się zwróci. Można oczywiście próbować wzniecać bunt ale osobiście nie sądzę by przyniosło to jakikolwiek skutek. Po za tym mamy 2021 a ludzie nadal srają się że coś ma ekskluzywność tylko dla jednego sklepu z grami xD
Mając zerowe oczekiwania czuje się zawiedziony, wiedząc jaką gra ma opinię spodziewałem się średniaka ale ta gra nawet nie jest średnia, wszystko tu jest spieprzone poczynając od bezużytecznych statystyk poprzez fabułę która była chyba na kolanie napisana kończąc na stabilności gdzie Arma przy tym to perła.
Niby nic nadzwyczajnego, pierwsze 3 razy odbiłem się od tej gry jak kauczuk od podłogi. Jednak przy ostatnim podejściu wciągnęła mnie na tyle że przeszedłem ją na raz. Nie powiem żeby to była wybitna gra ale generalnie jest dość dobra.
Co tu do powiedzenia, w moim mniemaniu gra jest dokładnie tym czym powinna być czyli kolejną świetną grą z serii DMC. Wszystko stoi tu na jak najwyższym poziomie. Soundtrack to perełki chociaż zabrakło mi troszeczkę orkiestry oraz chórków z 3. Gameplay mimo że nie przepadałem za graniem każdym to był mimo wszystko dopracowany i grało się przyjemnie. Fabuła jak na standardy DMC również uważam że bardzo dobrze wypada, generalnie warto zagrać.
Nie chce mi się rozpisywać więc powiem tak, typowy nudny i raczej nikomu nie potrzebny shooter. Jeżeli nie miał ktoś nigdy kontaktu z Dukem to lepiej przejść Manhatan Project. Znaczy nie jest to tak zła gra jak ją opisywali ze jest niegrywalna w ogóle jednak jakoś szczególnie też nie wciąga.