GreenAvocado

GreenAvocado ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

05.11.2017 15:52
📄
GreenAvocado
1

Minimalnie krótsza (znaków < 3000) i dostosowana do regulaminu wersja:

Uszy przytkane i ledwo widzę na jedno oko, ale to oznacza, że żyję. A to dobry znak, nawet bardzo dobry, tylko ten smród jest nie do wytrzymania. Za wszelką cenę powinienem przypomnieć sobie co się wczoraj działo. Żołądek nie dawał mi spokoju więc zażyłem leki… albo lekarz słaby i przedawkował albo to był zamach. Ważne, że żyję. Kurde, muszę wracać, przecież nic mu nie dałem psiaczynie do jedzenia a kto wie, ile mnie nie było i czy aby na pewno był to tylko jeden dzień. Mam nadzieję, że mój jedyny prawdziwy kompan dalej żyje.

Warszawa jak zawsze promieniuje i pomimo, że miało być zostać moją niedolą po nieudanej misji w Paryżu to uwielbiam to miasto. Może asasyni wygrali poprzednią bitwę, ale jeżeli prawidłowo to rozegram to niedługo będę na dowrze Katarzyny a w tedy zniszczenie tej drużyny anarchii nie będzie stanowiło dużego problemu. Teraz tylko uniknąć patrole Gwardii Królewskiej i zaraz będzie moja mała kamienica.

„Witam waćpana.” Oj Kazik nie wygląda najlepiej, pewnie znowu próbowali go zamordować i kto wie, czy nie było by to nawet lepiej. „Witam, co jest?” odpowiedziałem, dalej nie jestem w stanie myśleć trzeźwo i pies kwiczy. „Sejm przełożył obrady z piątego Maja na trzeciego, wszystko idzie z planem. Dodatkowo, już kilka przeciwników konstytucji leży trupem, pewno zamach jak przewidywaliśmy.’’ Tak, asasyni jednak nie myślą dalekosiężnie, strata władzy w tym maleńkim państwie i wyparcie liberum veto wcale nas nie osłabi. Zapewne liczą na rewolucję jak we Francji, ale … no rzesz, pies kwiczy. ,,Załatw resztę i jedź do Targowic, wiesz co robić.’’ Pora nakarmić biedne zwierzę szkoda tylko, że to jego ostatni posiłek. Musi umrzeć, nie mogą dostać się do niczego na czym mi zależy. Porządek świata musi być osiągnięty za wszelką cenę. Aczkolwiek to jak na mnie patrzy…
Wystarczył jeden strzał by zabić moją jedyną prawdziwie ludzką część, teraz pora wytropić tego kto zabija wszystkich moich agentów. Na obradach będzie ponad dwieście osób więc nie będzie łatwo. Jeżeli tylko wystawić łatwą przynętę to może poskutkuje wystarczająco dobrze.

„Zabiję własne dziecię, aby nie dożyło niewoli, którą ten projekt krajowi gotuje!” Drze się Jan i choć przesadza to zszokował Króla zaraz przed zatwierdzeniem drugiej światowej konstytucji, który zaczął patrzeć na jegomość, którego nie poznaję. Choć szpiegowanie nigdy nie było moją mocną podążam za nim. Wywracam się. Leżę i teraz wszystkie oczy są na mnie skierowanie, włącznie z asasynem. Jeżeli szybko czegoś nie wymyślę to nie dożyję jutra.
,,Świętujmy wolność narodu, panowie! Król wzywa.” Paweł, musiał mnie zobaczyć i szybko zareagować, zawsze był lepszy bardziej bystry. Odciąga mnie na bok. ,,Chyba podziałało Ignacy, ale było blisko. Pamiętaj, że zakon jest słaby i nie możemy Ciebie stracić’’, ,,Wiem, to przez to oko’’ Przecież nie mogę mu powiedzieć o psie i, że się zamyśliłem. ,,Ten w zielonej czapie to nasz asasyn, powinniśmy go dostać zanim nam znowu ucieknie’’. Paweł tylko machną ręką i kilka strażników pojawiło się u jego boku. Nie musieliśmy biec długo by znaleźć nasz cel. Czekał na nas i w ciągu kilku sekund dwóch wojaków leżało martwych. ,,Nie będzie porządku! Koniec z liberum veto! Koniec z niszczeniem królestwa!’’ Krzyczał jak opętany, idealista jak ja, szkoda że nie po naszej stronie. W tej chwili kula wbiła się w moje ramię. Skubaniec miał ukryty pistolet, ale czterech na jednego nie można przegrać. Teraz nikt nie zatrzyma Rosji przed zajęciem Polski. Tak samo jak nikt nie zatrzyma Templariuszy przed ocaleniem świata i zapewnieniem harmonii.

05.11.2017 01:52
😊
odpowiedz
1 odpowiedź
GreenAvocado
1

Uszy przytkane i ledwo widzę na jedno oko, ale to oznacza, że żyję. A to dobry znak, nawet bardzo dobry, tylko ten smród jest nie do wytrzymania. Za wszelką cenę powinienem przypomnieć sobie co się wczoraj działo. Pierwsza była długa biała kreska na moim starym biurku, potem, potem poszedłem się chędożyć zapewne by zapomnieć, że jedynym moim prawdziwym kompanem jest mój pies. Ku*na, muszę wracać, przecież nic mu nie dałem do jedzenia a kto wie, ile mnie nie było i czy aby na pewno był to tylko jeden dzień.

Warszawa jak zawsze promieniuje i faktycznie choć nie jest to Paryż czy Praga uwielbiam to miasto. Pomimo, że miało być zostać moją niedolą po nieudanej misji w Paryżu a to tylko dlatego iż nikt nie wierzył, że zakon asasynów się odrodził i zyskuje coraz to większą władzę. Ale, to też dobrze, jeżeli prawidłowo to rozegram to niedługo będę na dowrze Katarzyny a w tedy zniszczenie tej drużyny anarchii nie będzie stanowiło dużego problemu. Teraz tylko uniknąć patrole Gwardii Królewskiej i straży marszałkowskiej i zaraz będzie moja mała kamienica.

„Witam waćpana.” Oj Kazik nie wygląda najlepiej, pewnie znowu próbowali go zabić i kto wie, czy nie było by to nawet lepiej. „Witam, czego znowu?” odpowiedziałem, może nie mądrze, ale dalej nie jestem w stanie myśleć trzeźwo i pies kwiczy. „Sejm przełożył obrady z piątego Maja na trzeciego, wszystko idzie zgodnie z planem. Dodatkowo, już kilka przeciwników konstytucji leży trupem, najprawdopodobniej zamach jak przewidywaliśmy.’’ Tak, asasyni jednak nie myślą dalekosiężnie, strata władzy w tym maleńkim państwie i wyparcie liberum veto wcale nas nie osłabi. Zapewne liczą na rewolucję jak we Francji ale.. no rzesz, pies kwiczy. ,,Załatw resztę i jedź do Targowic, wiesz co robić.’’ Pora nakarmić biedne zwierzę szkoda tylko, że to jego ostatni posiłek. Musi umrzeć, nie mogą dostać się do niczego na czym mi zależy. Porządek świata musi być osiągnięty za wszelką cenę w szczególności zwierzęcia. Aczkolwiek to jak na mnie patrzy…
Wystarczył jeden strzał by zabić moją jedyną prawdziwie ludzką część, teraz pora wytropić tego kto zabija wszystkich moich agentów. Na obradach będzie ponad dwieście osób więc nie będzie łatwo. Jeżeli tylko wystawić łatwą przynętę to może poskutkuje wystarczająco dobrze.

„Zabiję własne dziecię, aby nie dożyło niewoli, którą ten projekt krajowi gotuje!” Jak zawsze przesadzają, aczkolwiek powinno poskutkować. To jak drze się Jan, gdy Król Stanisław August Poniatowski jest zaraz przed zatwierdzeniem drugiej światowej konstytucji. Szkoda tylko, że tym samym patrzy na jegomość, którego nie poznaję i choć szpiegowanie nigdy nie było moją mocną stroną jakoś jeszcze mnie zauważył. Wywracam się. Leżę i teraz wszystkie oczy są na mnie skierowanie, włącznie z asasynem. Jeżeli szybko czegoś nie wymyślę to nie dożyję jutra.
,,Wódka dla wszystkich! Świętujmy wolność narodu!” Janusz zawsze był lepszy ode mnie i znacznie bardziej bystry. Odciąga mnie na bok, gdy ja udaję już lekko wstawionego. ,,Chyba podziałało Ignacy, ale gdyby nie ja stracilibyśmy też ciebie. Pamiętaj, że zakon jest słaby i nie możemy Ciebie stracić’’, ,,Wiem, to przez to oko’’ Przecież nie mogę mu powiedzieć o psie i, że się zamyśliłem. ‘’Ten w zielonej czapie to nasz asasyn, powinniśmy go dostać zanim nam znowu ucieknie’’. Jan tylko machną ręką i kilka strażników pojawiło się u jego boku. Nie musieliśmy biec długo by znaleźć nasz cel. Czekał na nas i w ciągu kilku sekund dwóch wojaków leżało martwych. ,,Nie rozumiecie, że nie będzie porządku!! Koniec z liberum veto! Koniec z niszczeniem królestwa!’’ Krzyczał jak opętany, idealista jak ja, szkoda że nie po naszej stronie. W tej chwili kula wbiła się w moje ramię. Skubaniec miał ukryty pistolet, ale czterech na jednego nie można przegrać. Był na prawdę doby i przed odejściem odebrał też życie Janka. Nie wiem, czy było warto. Ale teraz nikt nie zatrzyma Rosji przed zajęciem Polski. Tak samo jak nikt nie zatrzyma Templariuszy przed ocaleniem świata i zapewnieniem harmonii.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl