pod względem fabuły? IMO jest równie dobrze, może odrobinkę słabiej, ale nie o fabułę w tej grze chodzi. Postacie? owszem dużo mniej ciekawe ale taki był chyba zamysł, w końcu to androidy. Muzyka natomiast? Muzyka w Automacie jest DUŻO, DUŻO lepsza. Owszem, wszystkie kawałki w oryginale były cudowne ale tutaj jest tak samo, jest za to większa różnorodność no i to jak ta muzyka jest wykorzystana? Automata stoi w tej kategorii 3klasy ponad Gestaltem. Wiele wersji tego samego utworu dopasowanych do odpowiedniego momentu, momenty takie jak "this cannot continue" albo "become as gods", no i chór w zakończeniu E to tylko kilka przykładów tego że muzyka w Automacie stoi zdecydowanie ponad oryginałem, który tylko zapętlał te same utwory, owszem były rewelacyjne, może nawet lepsze od tych nowych z Automaty ale z czasem odrobinę traciły na mocy po tym jak słuchało się ich 545 raz przebiegając przez jakąś lokację.
A ogólnie Gestalt jest wyśmienity ale nie lepszy od Automaty która ma równie ciekawe nowe pomysły, udoskonala pomysły z Gestalta no i jest DUŻO lepiej dopracowana i przyjemna w graniu.
Kojima ma bez wątpienia rozbujane ego, nikt temu nie zaprzecza ale czy jest w tym coś złego? Ja uwielbiam gry Miyazakiego i doceniam jego skromność ale to postaci takich jak Kojima czy Suda potrzebują wielkie imprezy takie jak E3. Potrzebują showmana którego kochają tłumy i przynajmniej dla mnie jest to jedyny powód aby wogóle oglądać konfy z E3. Wracając do Kojimy to nie ma on doskonałej historii, IMO stworzył wiele arcydzieł (MG2, Snatcher, MGS1-3, Peace Walker) ale też kilka totalnych klap (MGS4, MGSV) no ale mimo to że np. MGS4 jest wg mnie dużo gorszą grą niż np. Assassyny to nadal jest dużo bardziej fascynującym dziełem i można by powiedzieć imponującą katastrofą. Dlatego wyczekuje Death Stranding jak żadnej innej gry, bo jestem pewien że będzie to gra wielka, czy będzie wielkim sukcesem czy wielką porażką? to się okaże, ale chcę to zobaczyć na własne oczy.
Daj spokówj The Rock to wcale nie najgorszy aktor w dodatku ze świetną charyzmą. Oczywiście nie należy on do najwyższej półki ale tragedii nie ma. Tak jak z całym kinem Blockbusterowym w ostatnich latach-szału nie ma ale w porównaniu z latami 90-tymi a zwłaszcza z wczesnymi 2000 to jest całkiem kurcze dobrze.
Ano, Automata to arcydzieło a ci którzy zagrali będą przez lata porównywać inne gry do niej i wyobrażać sobie o ile lepsze by one były gdyby Yoko Taro maczał w nich swoje palce. No przynajmniej ja tak będę robił :D
A mnie dokładnie tym gra zauroczyła. Nie ma save, samouczki są sensowne i nie przerywają rozgrywki. Szkoda że Automata ma takie problemy z utrzymaniem stałego poziomu trudności, początek na normalu jest świetny, potem najlepiej jak najszybciej przejść na hard no ale potem niestety nawet tak jest zbyt łatwo :/ no a najwyższy poziom trudności to 1hit death co jest przesadą. Gdyby nie to to byłaby to w moich oczach gra doskonała, ale i tak jest w moim Top3.
ooooooo Heavy Rain ma DUŻO więcej problemów z fabułą poza tym co wymieniłem. Przechodzenie gry więcej niż jeden raz ujawnia to jak niekonsekwentne i naginane na potrzeby fabuły są plany i motywacje bohaterów. Ale powiem teraz to co mi się podobało bo z tym będzie łatwiej: Scott, gdyby nie twist na końcu byłby świetną postacią (i tak jest, ale nie tak bardzo) Ethan mimo że jest idiotą to jest nieźle napisany, oczywiście poza możliwością związania się z Madison, ten wątek jest jedną z najgłupszych rzeczy w tej grze, Jayden jest absolutnie świetny, i jest chyba jedyną kompetentną osobą w policji. Poza tym kilka scen było dobrych: Ethan oglądający nagranie z początku gry i tak naprawdę cała sekwencja opiekowania się Shaunem, wyzwanie polegające na zabiciu dealera, czy kim on tam był. Niestety niemal cała reszta scen ma w sobie przynajmniej jedną dziurę fabularną lub idiotyzm a to zdecydowanie za dużo aby nazwać scenariusz dobrym. Wielu z tych rzeczy nie widać przy pierwszym przejściu, ale to nie jest wymówka.
Heavy Rain może wydawać się całkiem niezłą grą, i kiedyś sam ją w miarę lubiłem, więc nie zamierzam próbować zmieniać waszego zdania jeśli ją lubicie, ale wg. mnie jest naprawdę nieprzemyślanym bałaganem. Sekwencja w centrum handlowym może i uderza emocjonalnie za pierwszym razem, ale gdy się nad nią zastanowić to jest kompletnie idiotyczna. Jason i Ethan zachowują się jak idioci bo fabuła tego wymaga. Policja jest w tej historii wygodnie niekompetentna i oskarża Ethana mimo iż nie ma to kompletnie sensu, w dodatku ucieczka Ethana z obławy to aburd. Rodzice ofiar jakimś cudem nie oddają dowodów na policję, tylko prywatnemu detektywowi. Na złomowisku ginie funkcjonariusz, ale nikt się tym nie interesuje. Wiele prób nie ma sensu z logistycznego punktu widzenia. Myśli Scotta przez całą grę nas okłamują (nie wiem jak można by to obejść ale mimo wszystko w mojej opinii jest to mały problem) Poza tym reżyseria cutscenek jest czasami naprawdę słaba. Fabuła ma dobre podstawy, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia, co w mojej opinii zabija tego typu grę.
@12dura Fahrenheit mimo świetnego początku rozpada się kompletnie w drugiej połowie dodając idiotyczne wątki i stara się połączyć kosmitów, kultystów i czego by tam jeszcze nie było. Heavy Rain szczęśliwie dali radę uratować ludzie wokół Cage'a wycinając wszystkie jego idiotyzmy z "więzią duchową" co z jednej strony stworzyło kilka dodatkowych dziur fabularnych, ale przynajmniej fabuła jest dzięki temu skupiona. Mimo to fabuła nie trzyma się kupy, jest wypełniona tanimi trikami i wygodnymi idiotyzmami. Postaci to niby ratują (oprócz Madison), ale i one się z czasem sypią (relacja Madison i Ethana to jest żart) W ogólnym rozrachunku HR to nadal słaba gra. Beyond jest beznadziejne bez chyba żadnego dobrego elementu poza grafiką. Poza tym Cage jest jeszcze gorszym reżyserem gier niż scenarzystą, przez co sterowanie w tych grach jest idiotycznie niepraktyczne i w dodatku staje się gorsze z każdą kolejną grą.
Z jednej strony fajnie gdyby to była dobra gra, ale po Beyond przestałem się łudzić, że David Cage da radę stworzyć choć jedną dobrą grę, no ale on nawet nie próbuje, on nienawidzi gier i stara się zrobić ze swoich filmy, co byłoby wporządku, (ludzie ewidentnie nie mają nic przeciwko temu, a sam lubie niektóre gry TellTale) gdyby tylko umiał pisać dobre historie. Niestety Cage to naprawde słaby scenarzysta :/
Zapowiedzieli wtedy nie dla nas, tylko zapewne dla inwestorów, żeby pokazać, że firma się rozwija, to była raczej czysto biznesowa decyzja.
Ta gra na PS4 ma średnią ocenę czytelników 4.0? Czy wy ludzie sobie robicie jaja??? Nawet jeśli nie dostrzeżesz innowacyjności tej produkcji w kategorii opowiadania historii, to ocenianie jej tak nisko nie ma żadnego uzasadnienia. Dla mnie to bez wątpienia jedna z najlepszych i najważniejszych gier jakie kiedykolwiek powstały.
nie wiem jak tutaj, ale w grach From Software fabuła, albo raczej mówiąc szerzej historia, była wyśmienita, angażująca i rewelacyjnie komponowała się z gameplayem i level designem. No poza Dark Souls 2 :/ Więc proszę mi tu Soulsów nie obrażać :D
kiedy producenci sprzętu do grania nie walczyli o grafikę? xD po prostu kiedyś było co ulepszać poza rozdzielczością więc ta wojna miała trochę większy sens, ale zawsze producenci chwalili się sprzętem, ale na szczęście w większości przypadków konsumenci wybierali konsolę z lepszymi grami i wydaje się że nadal tak jest.
Remaki? Bluepoint nie robi remaków tylko "remastery", jednak trzeba przyznać że całkiem solidne. No bo żaden z ich portów do tej pory nie był bublem, jak np. Silent Hill HD Collection :/
@topyrz może i chynskie i niszowe bajki, ale ja chyba całkowicie odwrócę się w stronę dalekiego wschodu przynajmniej na czas gdy zachód będzie tworzył w kółko te same Ubi-Sandboxy w różnych settingach albo kolejne strzelanki multiplayer. Lubię zachodnie "blockbustery" ale to już trochę przesada. Japońskie gry może i specyficzne, ale zawierają sporo ciekawych rozwiązań i są dopracowane więc jestem pewien że znajdę kilka perełek, które zapamiętam na długo.
Ciekawe jest to, że ludzie krzyczą na zombie kompletnie ignorując, że Kojima dowalił zombiakami już w MGS4 i MGSV a te gry ludzie z jakiegoś powodu nadal lubią. Najgorsze w tym projekcie nie są zombie, ale brak kreatywności, i chęci, choć może lepszy spin-off na odwal się, niż silenie się na wciskanie czegoś "kanonicznego" do tej już od dawna zbyt rozdmuchanej serii. MG2, MGS, MGS2, MGS3, MGS:PW na zawsze w moim sercu i tego Konami już niczym nie zmieni <3
PS. Nadal nie rozumiem dlaczego ludzie tak chcą remake MGS3 po zobaczeniu jak wygląda pachinko, ta seria już dostała jeden remake, w którego produkcji nie brał udziału Kojima (MGS The Twin Snakes) i wyszedł z tego jeden z najgorszych gwałtów w historii gier, więc ostrzegam: nie proście o ten remake bo jeszcze go dostaniecie.
nie wiem jak z tą grą, ale Space Engineers jest tak niesamowicie rozbudowane, że nie rozumiem narzekania, dla mnie ta gra mogła by już zostać uznana za pełną wersję i nie narzekałbym.
nie tylko ty. Lepsze to niż Rising, który starał się wpasować w kanon, i teraz tylko ludzie się kłócą czy faktycznie jest kanoniczny czy nie jakby to miało znaczenie. Z tego wszyscy będziemy się mogli równo śmiać, i być może nie najgorzej bawić jeśli wyjdzie coś przyjemnego. Miejmy nadzieję, że właśnie do czegoś takiego ograniczy się ich eksploatacja marki.
Też boję się że Hideo zbliży się do Piotrka, ale z tym popłynięciem to może nie być wcale tak źle, MGS'y zawsze miały świetny gameplay, dzięki czemu nawet jeśli nie trawiłeś fabuły mogłeś się nieźle bawić. ja akurat jestem fanboyem i mam nadzieję, że popłynie, ostatnim razem gdy miał absolutnie wolną ręką stworzył MGS2, który uważam za arcydzieło więc HYPE IZRAEL! a co do MGSV to rzeczywiście było słabo, ale myślę że gdyby miał jeszcze z rok to by podciągnął i fabułę (cudów już się nie dało zrobić z tego co było, ale może byłoby przynajmniej przyzwoicie) i gameplay, inna sprawa, że miał 5lat i najwidoczniej opieprzał się nieźle przez ten okres :p
W wiedźminie zawsze starałem się wczuć w Geralta jak tylko się dało więc grając 3 razy w wiedźmina 2 ani razu nie przyjąłem propozycji tych gości ani nie próbowałem romansować z Triss w 3 bo primo-domyślałem się że Redzi mogą mi potem coś utrudnić w romansie z Yen secundo-nie chciałem żeby Yen suszyła mi potem o to łeb xD ale przyznam że w innych grach często jest tak że robie zadania nawet jeśli się nie zgadzam z nimi żeby nie ominąć potencjalnie ciekawego contentu. A co do odmawiania to dodatkowo denerwują minie sytuacje kiedy już zdecyduje się odmówić wykonania questa ale zleceniodawca powie: "no ok ale w razie jak byś zmienił zdanie to masz tu namiary" powiedziałem NIE to znaczy NIE
MGSV to zdecydowanie moje rozczarowanie roku. Gra niedokończona, powtarzalna w dodatku z beznadziejną fabułą. Myślę że fani serii się ze mną zgodzą: NIE NA TAKIEGO MGSa CZEKALIŚMY! Poza tym brak dodatku do GTAV no i sytuacja z Kojimą ale to przynajmniej skończyło się szczęśliwie.
Brakuje Metal Gear Solid 2 Solns of Liberty! Ta gra to jeden ogromny Mindfuck, zaczyna się od "nietypowego" powrotu Liquid Snake'a, potem pojawia się Raiden, a zakończenie dowala tak mocno, że przez miesiąc nie można się pozbierać. Gdybym miał wybrać jeden moment to chyba Campbell mówiący: "turn the game console off" Genialna gra.
MGS grą roku? xD Jestem fanbojem serii ale mimo to (a może dlatego) uważam phantom paina za nieporozumienie i największe rozczarowanie roku. Jak można tak niedokończoną i powtarzalną grę traktować serio w kategorii GOTY!
@Dead Men nie wiem skąd masz te dane ale piszesz głupoty. Nie tak dawno był news o tym że seria sprzedała się w nakładzie ponad 40mln egzemplarzy dając średnio 20-30$ (pewnie jeszcze więcej) za egzemplarz wychodzi ponad miliard$ więc seria bez problemu zarabiała na siebie może nie przynosiła olbrzymich zysków ale na pewno każda część wychodziła na spory plus.
Z częścią argumentów trudno się nie zgodzić np anulowanie filmu, postać Quiet czy takie a nie inne potraktowanie Davida Haytera to humor w MGSV mi osobiście nie przeszkadza i raczej zaliczyłbym go do plusów o ile nie będzie zbyt nachalny (kartonowych pudeł i tak z reguły nie używałem w poprzednich częściach a Fulton dla mnie osobiście jest świetny w swojej głupocie) a obecność takich małych idiotyzmów przynajmniej pokazuje ze Kojima nie robi masówki ale grę dla fanów, co może być jedną z przyczyn ostatniego poróżnienia Hideo z Konami.
Moją grą miesiąca jest zdecydowanie Divinity Grzech Pierworodny, przede wszystkim ze względu na brak konkurencji w gatunku moich ukochanych RPG, ale sądzę, że ta gra nawet z konkurencją by sobie poradziła. 2014 rok będzie powrotem klasycznych RPG (Wasteland 2, Pillars of Eternity) a Divinity jest tego początkiem. Mam nadzieję, że gra będzie wciągająca, długa i klimatyczna, a na to się zapowiada.