Ja w swoim życiu miałem jednego "gotowca". Był to mój pierwszy pc, kupiony pod znaną marką w tamtym czasie, w sklepie firmowym. Był to 486SX. Diuna 2 chodziła ok, ale już doom tylko w małym okienku, bo pokaż slajdów byl. Okazało się, że zapomniano w biosie włączyć cache procesora. Gdyby nie starszy kolega to bym miał protezę a nie komputer. To był pierwszy i ostatni markowy pc, potem już sam kupowałem części i składałem u kolegów albo w konkretnych sklepach komputerowych.