Ogólna ocena dość wysoka jak na takie gówno jak ta gra. Wysokie noty są chyba za system walki, który faktycznie jest całkiem ciekawy natomiast sama fabuła i rozgrywka. No cóż, jeśli chodzi o fabułę w tej grze to rzygać mi się chce jak pomyślę, że ktoś był w stanie wymyślić tak nędzną historię. Jeśli ktoś chce zagrać w tą grę dla fabuły to od razu mówię, że lepsza historia jest w jakimkolwiek odcinku Trudnych spraw czy innej Ukrytej prawdy. Historia chyba została napisana w jeden wieczór na kolanie bo nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś się nad nią głowił dłużej niż 15 minut. Jeśli chodzi o kreację postaci w tej grze no to jak o nich pomyślę to chce mi się rzygać równie mocno jak na myśl o fabule. Zarówno główny bohater jak i jego towarzysze nudni jak nie wiem co, po prostu po zakończeniu rozgrywki miałem nadzieję, że już nigdy nie spotkam się z kreacją tak słabych postaci. Co do samej rozgrywki no to niestety nie czuć tu też tego klimatu Star Wars przede wszystkim przez to, że gra skupia się mocno na takich elementach zręcznościowych jak skakanie po linach, wdrapywanie się po ścianach. No ogólnie klimatu gwiezdnych wojen tutaj brak. Gra niby spod znaku star wars ale raczej kierowana jest do osób lubiących klimaty Tomb Raider albo Dark Souls. Jeśli ktoś chce zagrać w tą grę ze względu na zamiłowanie do uniwersum Star Wars to zdecydowanie odradzam, szkoda czasu bo fabuła jest naprawdę nędzna a i w klimaty gwiezdnych wojen się tu ciężko wczuć.
Nie wiem na jaki fanpage wchodziłeś na fb, bo ostatni post wrzucili dokładnie wczoraj :). A niżej link do filmu, który wrzucili
[link]
Twórcy gry chcieli ją wypromować tym, że wystylizowali ją na klimaty Bioshocka. Zresztą nawet tytuł na okładce, a właściwie jego czcionka jest stylizowana również na czcionkę z Bioshocka, do tego stylizacja "O" w tytule, który przywodzi od razu na myśl włazy do, których wchodziły siostrzyczki z Bioshocka.
No ale przejdźmy do samej fabuły i mechaniki gry. W zasadzie gra polega na ciągłym chodzeniu po statku, otwieraniu drzwi, szuflad, czytaniu notatek itd. Jak już ktoś wspomniał jest to typowy symulator chodzenia, bo w zasadzie nie ma tu takich elementów jak to, że w trakcie eksploracji statku coś nas ni stąd ni zowąd zaatakuje. Owszem, są momenty w grze, gdy coś nas goni, natomiast są to elementy mocno oskryptowane tzn. nie zginiemy w trakcie otwierania jakiejś szuflady. Ucieczki są w lokacjach, których nie eksplorowaliśmy i do których nie ma żadnego dostępu. Po prostu sekwencja uruchamia się w ten sposób, że jesteśmy wyraźnie poinformowani o tym, że będziemy za chwilę uciekać. Mi to osobiście nie przeszkadzało, gdyż nie jestem fanem survival horrorów, gdzie w każdej chwili trzeba uważać na przypadkowe spotkanie z jakimś monstrum.
Przejdźmy teraz do samej fabuły. No cóż, ja widziałem przed zagraniem dość nieprzychylne oceny zarówno tutaj jak i na Metacriticu ale tak jak pewnie większość osób, która w to grała skusiły mnie klimaty Bioshocka. Fabuła zapowiada się naprawdę obiecująco, trafiamy na niesamowicie wielki statek po wcześniejszym otrzymania listu od siostry głównej bohaterki. Na miejscu okazuje się, że statek jest jakby opuszczony nie wiedzieć dlaczego i zaczyna to rodzić pewne pytania. W końcu w pewnej lokacji nasza bohaterka natrafia
spoiler start
niespodziewanie na zmasakrowane zwłoki grupy ludzi i od tamtej pory eksploracji statku cały czas towarzyszy nam widok zmasakrowanych grup ciał. Siostra głównej bohaterki, z którą udaje nam się skontaktować za pomocą komunikatora tłumaczy, że nie wie co jest przyczyną tej masakry na ludziach i załoga statku od jakiegoś czasu próbuje dojść do rozwiązania co to spowodowało
spoiler stop
.
Fabuła zaczyna być jeszcze bardziej intrygująca, gdy kontaktuje się z nami
spoiler start
Audrey, człowiek zamknięty w jakimś pomieszczeniu proszący nas o pomoc w wydostaniu się, tutaj znów skojarzenie z Bioshockiem i kontaktującym się z nami Atlasem, który również chciał naszej pomocy. Kolejnym elementem jest spotkanie Ludwiga, psychopatę chodzącego z nożem po statku aczkolwiek główna bohaterka zwraca uwagę w pewnym momencie gry, że to nie Ludwig pozabijał tych ludzi. Zwłok na statku jest tak ogromna ilość, że nie jest możliwe, aby jeden psychopata był w stanie czegoś takiego dokonać. W końcu natrafiamy na dziwne monstra, które okazują się być przyczyną tych niezliczonych ciał ludzi. Jeżeli dobrze pamiętam są one nazywane anomaliami, które wzięły się z eksperymentów związanych z podróżowaniem w czasie. Szczerze mówiąc mnie kompletnie nie przekonuje takie wyjaśnienie, ponieważ nie widzę żadnego związku wyewoluowania takich monstrów z powodu eksperymentów z czasem i tego, że zaczęły mordować ludzi na statku. Do tego brak jakiegokolwiek wyjaśnienia odnośnie Ludwiga poza tym, że jest psychopatą. Zagadką pozostaje to skąd znał imię głównej bohaterki Rose.
spoiler stop
Wszystkie to rzeczy, o których wspomniałem w spoilerze nie został wyjaśnione. Po prostu twórcy postawili na sposób prowadzenia historii, w którym gracz będzie cały czas dążył do poznania odpowiedzi na pytania jakie stawia przed nami fabuła by na końcu gry nie wyjaśnić kompletnie nic tylko zostawić nas z pytaniami. Gdy zobaczyłem napisy końcowe zrozumiałem słabą ocenę tej gry. Twórcy tak naprawdę nie mieli pomysłu na fabułę. Owszem, stworzyli zagadkową historię, która podczas grania wydawała się naprawdę ciekawa i cały czas czekało się na dojście do finału i poznania odpowiedzi na pytania, jednak jak się okazało nie mieli oni kompletnie pomysłu na wyjaśnienie genezy historii tego statku, tego co się na nim stało przed przybyciem naszej bohaterki.
Wydaje mi się, że twórcy po prostu porwali się na zbyt głęboką wodę z historią w tej grze. Powinni raczej oni zacząć od wymyślenia genezy tego co się stało a dopiero potem budować fabułę. Wygląda na to, że postąpili dokładnie na odwrót, zbudowali trzymającą w napięciu fabułę z nurtującymi pytaniami, na które niestety sami nie byli w stanie znaleźć odpowiedzi.