Mam jedno szybkie pytanie, dlatego proszę też o szybką odpowiedź, bez żadnych spojlerów jeśli łaska.
Zdecydowałem romansować z Triss. Potem, w trakcie misji "Ostatnie życzenie" dałem kosza Yen. Teraz tego żałuję, wszak książkowy Geralt ją kochał. Niby to pierdoła, ale mój wybór ciągle nie daje mi spokoju. Czy będzie jeszcze szansa w trakcie głównego wątku, by zmienić Triss na Yen? :D Obecnie kontynuuje wątek po "zebraniu" w Khaer Morhen.
Nie wiem czy się nie powtarzam, bo zdążyliście już konkretnie obsmarować ten temat, ale apel do wszystkich posiadaczy kart AMD: KONIECZNIE ZAINSTALUJCIE NAJNOWSZE STERY 15.4 (beta)! Wzrost wydajności jest ogromny. Ja na swoim nie topowym już sprzęcie na ustawieniach wysokich/bardzo wysokich (z wyjątkiem tekstur: średnich) osiągam od 40 do 80 fpsów z dwoma palcami w dupie. Gra wygląda i tak niesamowicie, a śmiga bezproblemowo.
Noo, to po komentarzu dotyczącym wymagań nie mam już złudzeń. Na więcej niż medium/low liczyć pewnie nie mogę. A kilka miesięcy temu był upgrade...
Z tym że na Afterburnerze temperatury były okej, sprawdzałem tez temperatury CPU na Core Temp i również beż żadnych zastrzeżeń. Możliwe, żeby program podawał przekłamane dane? Dobra, rozkręcam PCta i przeczyszczę, na pewno nie zaszkodzi.
Myślałem, czy to nie przez zasilacz i spadki napięć na gnieździe 12v ale rzecz w tym że problem występuje (póki co) tylko w tej jednej grze. Wymagającej, zasobożernej - owszem, ale tylko w BF4. Z innymi grami problemu nie ma. Chciałbym też wiedzieć co sądzą forumowe tęgie głowy na temat tych spadków taktowania pamięci, które rzekomo wykrywa Afterburner. Taktowanie pamięci powinno być stałe, jeśli się nie mylę?
EDIT: Zerknąłem do środka. Zasilacz to Power LC6600 600W.
Witam,
postaram się opisać problem jak najkrócej. Od jakiegoś czasu grając w Battlefield 4, po około godzinie zabawy gra zaczyna drastycznie gubić klatki np. nagle fpsy spadają do 10, by po kilkunastu sekundach wrócić do normalnych wartości. Zaniepokojony tym odpaliłem Afterburnera, sądząc że problem tkwi być może w wysokich temperaturach. Z tym jednak nie było problemu, jak zwykle poniżej 70 stopni pod obciążeniem. Zauważyłem za to inną rzecz - spadki taktowania pamięci karty. W momencie kiedy zaczynają się problemy z klatkami w BF4 taktowanie pamięci spada do 450 mhz, by po chwili, gdy fpsy się również uspakajają wrócić na nominalne 1080 mhz. Na wykresie wyglądało to trochę jak linia pulsu na EKG ;). Coś, ktoś jakiś pomysł dlaczego tak się dzieje i dlaczego tylko w tej grze? Oprócz tego zdarza mi się ostatnio grać w CS:GO i Unity i te problemy nie występują. Porobić jakieś dodatkowe testy?
Żeby uprzedzić pytania: MSI Radeon R9 270x Gaming, Intel i5 4460 3.1Ghz, Kingston 8GB DDR5 oraz chyba nołnejmowy zasilacz którego nie pamiętam, a nie mogę znaleźć faktury ze sklepu :D
Te wymagania są tak podejrzanie niskie, iż śmiem twierdzić, że będziemy mieli dokładną powtórkę z GTAIV na PCty, wtedy było bardzo podobnie. No ale cóż, nie ma co narzekać, a sama obsuwa premiery też mnie jakoś specjalnie nie zaskoczyła.
Ktoś trafnie zauważył, że CDA musiał mieć bardzo dobrego informatora :D
ZOTAC uchodzi za solidną firmę, wiele dobrego słyszałem o ich kartach, chociaż sam takiej nigdy nie posiadałem. Od siebie mogę polecić MSI, miałem dwie karty od nich i nigdy się nie zawiodłem (czego nie mogę powiedzieć na przykład o Asusie, chociaż wierzę, że mój problem z tym produktem był odosobnionym przypadkiem). Sam nie posiadam 970, kartę MSI mam od "drugiej strony barykady", ale ich autorskie chłodzenie TwinFrozr to po prostu poezja, kto ma ten wie :).
Co do Palita, to widziałem że ceny ich 970 są o dobre 200zł niższe niż reszty, ciekawe tylko czy nie kosztem jakości.
Odbiegając nieco od tematu chciałbym spytać bardziej tęgie głowy od mojej o jedną rzecz. Dlaczego GTX 980 uchodzący na chwile obecną za najmocniejszą jednordzeniową kartę na rynku działa na tylko 256cio bitowej szynie? Nie jest to na dzisiejsze czasy najzwyklejszy standard? Pytanie z czystej ciekawości, a nie chciałem zakładać specjalnie nowego wątku ;)
20 kwietnia do Warszawy przyjeżdzają Onyxi!!!
http://img827.imageshack.us/img827/484/onyxplakatfinalweb.jpg
Jakimś cudem udało mi się wykonać test ramu (doszło do około 190% zanim się znów zrestartował) i 0 błędów, także rozumiem, że pamięć można chyba wykluczyć.
Jeszcze jedno - czy może być to wina systemu? Może sam format by wystarczył?
Problem właśnie jest taki, że według tego faceta, który zajął się diagnozą, komputer nie wykazuje żadnych błędów. Podobno przeprowadził testy ramu (bez błędów), płytę główną rzekomo też sprawdził (również wszystko w porządku).
No ale fakt jest taki, że komputer nadal się restartuje, także zaczynam się zastanawiać, czy nie przyciął mnie po prostu w siusiaka i wziął 40 zł za nic. Rzeczywiście, może spróbuję zrobić tego memtesta na własną rękę. Dzięki panowie, a jeśli ktoś ma jeszcze jakąś teorię proszę pisać ;)
Sprawa wygląda tak: jakiś miesiąc temu mój PC zaczął bez powodu, w losowych momentach się resetować. Czasami zaraz po uruchomieniu, czasami z dwie godziny potrafił działać. Od razu zabrałem się do podstawowej diagnozy, sprawdziłem temperatury, kable, kondensatory - wszystko wydawało się w porządku, a komputer nadal się restartował. Zaniosłem go do specjalisty, który stwierdził, że z komputerem wszystko jest w porządku (obciążał go podobno 4 godziny i ani razu się nie zrestartował). Od tego czasu, rzeczywiście restarty ustały, czasem zdarzało się, że nastąpił niespodziewanie, po jakiś 7 godzinach pracy.
Problem jednak pojawił się znów dzisiaj, nie wiadomo skąd i dlaczego. Co innego mogłoby być tego przyczyną, jeśli według specjalisty (mam nadzieję...) z pecetem jest wszystko w porządku.
Wpadłem jeszcze na taki dziwny pomysł: czy przyczyną może być wadliwa sieć elektryczna w bloku/pionie? Zauważyłem, że w tym samym czasie gdy sąsiad z góry zasuwał jakąś wiertarą po ścianie, to właśnie wtedy PC zaczął się resetować. Jakieś zaniki napięcia w gniazdku, przeciążenia sieci mogą powodować takie sytuacje? Bądź co bądź, komputer jako urządzenie elektryczne jest dość wrażliwy na wszelkie zaniki prądu.
Jeśli ma ktoś jeszcze jakiś pomysł co może być przyczyną, proszę się podzielić :D. Pozdrawiam
EDIT: Z tego wszystkiego zapomniałbym podać konfigurację, jeśli to ma jakieś znaczenie w tym przypadku...
AMD Athlon II X3 440
Płyta Asus M4A77T
Asus Radeon HD4850 1024MB
2GB DDR
Zasilacz Modecom 500W
Komputer ma około 1.5 roku, do tej pory nie było z nim żadnych problemów.
Czy jest ktoś w stanie podać sensowną rotację pod pve dla Destro Warlocka? Mój dps waha się od 8 do góra 10k. Wprawdzie dopiero niedawno wbiłem 85, mój item level to 350, ale myślę, że można coś poprawić.
Do tej pory robię to tak: CoE -> Immolate -> Conflegrate -> Chaos Bolt -> Incinerate spam.
Często też staram się wplatać gdzieś Soul Fire, okazyjnie zarzucam Corruption lub Bane of Doom.
Z góry dzięgi serdeczne za jakiekolwiek sugestie.
Witam,
czy jest ktoś w stanie podać nazwę jakiegoś w miarę nowego, europejskiego serwera PVP? Planuję rozpocząć zabawę z WoWem od nowa i wolałbym, żeby był to jakiś niedawno otwarty realm. Dzięki z góry
Nie jest przypadkiem to, że wraz z rozpoczęciem wakacji kolejki na serwerach wydłużyły się BARDZO. Dzieciaki zamiast sie uczyć i siedzieć w szkole pykają w LoLa ;P
Ja wbijam już chyba trzeci raz dzisiaj, ale nic to chyba nie da. Po północy będzie można spokojnie pograć.
Gonsiur, dzięki, takiej odpowiedzi oczekiwałem ;) Wybiorę chyba MF, bo ranged AD carry własnie mi brakowało.
Co do Nocturna - już mam, ale ileż można grać tym samym. Zresztą nie zawsze jest tak kolorowo, jakby się mogło wydawać.
Szybka piłka: mam uciułane 6300, potrzebuje postaci łatwej do ogarnięcia, którą można grać bez problemu z debilami (ehh...) na rankedach solo q. Do wyboru: Miss Fortune, Jarvan, Irelia, Brand. Którą kupić?
Musze się wyżalić, to piszę tutaj. Dzisiaj pięknym sposobem pobiłem swój personal best - cholerny defeat streat, 9x pod rząd (ogólnie w match history mam 9 porażek i 1 vica na normalu...). Najgorsze jest to, że trafiam na kompletnych debili, którzy mimo sporej ilości wygranych, i jakby się mogło wydawać - doświadczeniu, grali jak ślepe, za przeproszeniem - skurwysyny. Dlaczego do ch**a akurat JA muszę trafić chociaż na jednego idiotę w drużynie, który potrafi zrujnować całą grę (Udyr, który ani razu z dżungli na ganka nie wyszedł, bo twierdził, że nie o to w jungle chodzi. Liczy się to, że jedna osoba ma solo lane i szybciej expi!!!).
Nie pozostaje mi nic innego jak palnąć się w łeb i odpuścić sobie LoLa na jakiś czas. Więcej z tego nerwów, niż rozrywki.
No i jak ja ten rating odrobię...
[52]
Spróbuj pograć Twistedem pod AP. Nawet nie wiesz ile radochy daje widok, gdy byle papier składa się na dwa rzuty kart. No i AP TF dużo lepiej radzi sobie na midzie, może zachowywać sporo większą odległość, zyskując bardzo duży zasięg (Q spam).
Szybkie, klasyczne pytanie - mam na oku 3 tanków, kogo brać? Alistar, Amumu, Shen?
Do tej pory jako tank grałem Rammusem, ale już mnie strasznie nudzi.
[69] Jest to spowodowane tym, że niektóre gry z EU są "przekierowywane" na serwery amerykańskie. Niedługo ma się to zmienić, gdy wymienią sprzęt w europejskiej serwerowni na nowszy/szybszy.
Więcej na leagueoflegends.pl o tym przeczytasz, pierwszy news na głównej stronie.
Ptosio, oczywiście, że każdy inny kraj jest narażony na atak, zgadzam się. Ja jednak mówiłem o tym wszystkim w kontekście USA.
Nie jestem specjalistą w sprawach od terroryzmu, ale nie sądzisz, że śmierć swoistego symbolu światowego terroru nie jest dobrym pretekstem na jakiś zamach? A zresztą, kto by ich tam wiedział...
Najbardziej mnie śmieszą te wiwatujące tłumy, jak na jakiejś paradzie. Teraz szczęsliwe mordy, a jak znowu im ktoś sajgon w kraju zrobi, to zacznie się płacz i żałoba. Biedny naród...
[125] No, głupki. Śmierć Osamy nic przecież nie zmienia. Równie dobrze do końca swojego życia mógł siedzieć w jakiejś jamie, co z tego? A to, że w najbliższym czasie Stany znów będą przeżywać tragedię...
Po prostu rozbawił mnie widok tańczących na ulicy ludziów, cieszących się z tego, że człowiek-widmo został rzekomo rozwalony przez jednostki USA.
"Sprawiedliwości stało się zadość" - chyba tak powiedział Obama. Ja tu nie widzę żadnej sprawiedliwości. Śmierć Bin Ladena ma jedynie charakter symboliczny. Nie sądzę, żeby to była sprawiedliwa "wymiana", skoro USA i tak znów oberwie.
EDIT: Oberwą obywatele, niewinni cywile, by być dokładnym.
Grałem już trochę gierek Rumblem i muszę powiedzieć, że bardzo przyjemna postać. Na początku ciężko jest zapanować nad kontrolą paska heatu, szczególnie w sytuacjach "gardłowych", ale potem już jest naprawdę fajnie.
Bardzo niski CD pozwala na perfidny spam skillami, szczególnie Q. Zauważyłem, że ludzie często boją się tych płomieni, szczególnie na początku, a niepotrzebnie, bo na niskim lvlu i małym AP Q ma dosyć słaby dmg. Dzięki temu można bardzo fajnie pushować pod turret, szczególnie z jakimś ogarniętym rangem za plecami.
No i muszę przyznać, że ulti jest BARDZO dobre. W połączeniu z wszelkimi obszarowymi skillami (ulti Fiddla, Nunu czy nawet Anivii) robi miazgę z przeciwnika. Grunt to dobrze wycelować, ale to też jest do opanowania. Jak na 4k z kawałkiem za postać - świetna.
Ostatnia gra: 14/3/20 ;)
[215]
Mój kumpel gra Kassadinem dość często i z tego co się napatrzyłem, to strasznie miażdży. Nie raz miał staty typu 17/2/x. Z wysokim AP jego kulka bije strasznie mocno, do tego te fioletowe rzygi, częsty silence i w pytę ulti - jak dla mnie Kassa to świetny champ. Sam się zastanawiam nad następną postacią i co raz poważniej myślę właśnie o nim.
A co do dylematu - może najpierw zastanów się jaki typ postaci cię interesuje. Jest wiele championów pasujących do twojego opisu ;P
Mam już dość tego Branda. W każdej grze trafiam na jakiegoś, czy to w swoim teamie czy przeciwnym. Wole nie wiedzieć co się bedzie działo, jak dadzą go f2p.
A tak poza tym to jest cholernie mocny. Gry grałem przeciw naprawdę ogarniętemu graczowi (ponad 1100 winów), to rżnął nas tak, aż wióry leciały.
Przede wszystkim za duży dmg, nawet bez specjalnie mocnych itemów. No i z tego co zdążyłem zauważyć - lekko za duży zasięg.
Grał już nim ktoś z was? Jak to wygląda z perspektywy summonera?
Chudy The Barbarian,nie grałem TF już dość dawno i nie wiem jak wiele się zmienił, ale ja przeważnie grałem nim właśnie full AD, albo rzadziej - hybrydą. I jeden i drugi build sprawiał się przeważnie bardzo dobrze. Problem właśnie jest taki, ze jak już masz focusa, to za wiele nie zrobisz. Ale tak jest akurat z większością tego typu papierów, czyż nie? ;P
Czemu nie dostałem RP?
Riot mówił, żeby nie przejmować się jak nie dostanie się RP od razu, te rozdawianie może trwać do 72h.
Zastanawiam się nad kupnem Olafa lub Warwicka. Co byście mi poradzili?
Olaf to dobry napierdzielaka, duży DMG i sporo hp jak na carry.
Warwick z kolei ma tak denerwującego life steala i b. dobre ulti.
Ktoś ogarnięty w obu tych postaciach mógłby mi konkretnego championa polecić i jakimiś ewentualnymi spostrzeżeniami na jego temat się podzielić?
Thanks from the mountain ;)
davhend, to akurat całkiem normalne. Siła bardzo lubi spadać podczas przerw od siłowni, nawet tych niekoniecznie długich. Na szczęście powrót do formy to przeważnie kwestia kilku treningów, więc nie ma co się denerwować.
Nie wiem jak sądzą inni, ale mi się wydaję, że trening raz w tygodniu to stanowczo za mało, by cokolwiek sensownego zdziałać.
EDIT: zresztą, co ja gadam, jakie "mi się wydaje". To NA PEWNO za mało. Trzy razy w tygodniu to takie niezbędne minimum, byś mógł spodziewać się przyzwoitych wyników.
Wszelkie fat burnery jedynie wspomagają proces spalania tkanki tłuszczowej. Samo chapanie kapsów nie sprawi, że magicznie zaczniesz zrzucać kilogramy.
BARDZO dobrym pomysłem jest zainwestowanie w to, jeśli dodasz do tego trening aerobowy (nie musi być nawet jakoś specjalnie długi) i te 3 treningi na siłowni. Jak już mówiłem, same kapsułki nic nie dadzą. Trzeba jednak trochę pozasuwać.
Zależy co rozumiesz poprzez "nierówny". Naturalnym zjawiskiem jest unikalny dla prawie każdego człowieka kształt mięśni, miejsca ich przyczepów itd. To tak jak z twarzą - ciężko znaleźć jest dwie podobne osoby.
Wszelkie uwarunkowania genetyczne składają się na całokształt sylwetki. Ktoś może mieć mniej, lub bardziej estetyczny, równy brzuch, różnie rozłożone mięśnie na 6-paku itede itepe.
"Nierówność" na brzuchu nie wynika raczej z zaniedbań treningowych, bo całość z reguły rozwija się bardzo równomiernie.
Jasne, zapomniałem dodać, że przed zawodami.
Wielu z nich w trakcie off-season podjada tyle, że potem wstydzą się wychodzić na treningi w ciuchach innych niż grube bluzy i długie dresy ;)
Zależy od diety, jak jesteś na masie to raz na jakiś czas posiłek oszukany nie zaszkodzi. W zasadzie to nawet na redukcji jest wskazane - dla zdrowia psychicznego, raz na tydzień sobie strzelić coś odlotowego.
A co do kebaba - rzadko jem, nie przepadam, ale z tego co widzę, to mięso jest raczej mocno tłuste, sosy (majonez, dużo keczupu czy co tam) też zawierają tłuszcz, bułka jest biała, a więc również niezbyt fajnie. Tylko tak jak mówiłem - nie ma sensu rozważać na temat kebaba, bo od czasu do czasu posiłki oszukane na pewno nie zaszkodzą (chyba, że jesteś zawodowym kulturystą ;P).
"Postęp wymaga ofiar".
Tak czy inaczej wniosek jest prosty - porządny posiłek przedtreningowy jest dużo lepszy, niż pusty bebon przed łorkautem.
Chociaż muszę tez zauwazyć że równie beznadziejnie ćwiczy mi się jak nawpieprzam do oporu przed samym pakowaniem ;p
Nikt ci nie karze jeść do oporu przed treningiem. W zależności od diety i w jakim czasie od zjedzenia rozpoczniesz trening 50-80g węgli przed to wartość w sam raz.
Dzięki ci, o panie za poświęcenie :P
<<
Leilong, nie ma sensu, bo trening nie będzie efektywny, po krótkim czasie będziesz zmęczony, wyładowany, będziesz miał mniej sił. Zawsze powtarzam, że posiłki okołotreningowe są bardzo ważne, dlatego też nie można ich lekceważyć.
Nie bierz odżywek wtedy, kiedy sugeruje ci producent czy jakiś znajomy. Sam dopasuj sobie czas przyjmowania tego gainera do swojej diety, tak będzie najlepiej, w takich ilościach, jakich jest to niezbędne.
To samo dotyczy porcji, jeśli nie potrzebujesz 3 (małe braki w diecie), to nie musisz brać akurat tyle, bo ktoś tak radzi.
Producent, gdyby mógł, to sugerowałby i 10 porcji dziennie, bylebyś tylko szybciej zużył i kupił następne opakowanie :P
Zacznę chronologicznie:
PONIEDZIAŁEK: trening klatki w porządku, dałeś mało popularne ale świetnie ćwiczenie (przenoszenie sztangielki za głowę). Co do bicepsa, moim zdaniem ciut za dużo serii. Możesz potrenować tak jeszcze jakiś czas, stosując te 12 serii, ale potem możesz zmniejszyć do tych 8-10 intensywnych. W zupełności wystarczy, bajseps to malutkie mięśnie, nie trzeba im tak wiele ;)
WTOREK: z tego co widzę, brakuje ćwiczenia na tylną część barków, a to bardzo duży błąd, bo one także dodają zajebistej kulistości tej partii. Zamień albo podciąganie sztangi wzdłuż tułowia, albo unoszenie sztangielek bokiem na jakieś ćwiczenie na tył barków (na maszynie lub z hantlami, jak chcesz). Oba te ćwiczenia angażują bok barków, więc nie ma sensu go dublować.
Triceps z kolei tych serii ma za mało (jest większym mięśniem niż biceps, zajmuje 2/3 całej powierzchni ramion, więc na triceps powinieneś robić 10-12 serii). Dodałbym tu jakikolwiek typ ściągania linki wyciągu, z dowolnym uchwytem i rozstawem dłoni.
CZWARTEK: tutaj moim zdaniem zupełnie niepotrzebny zabieg. Zamiast trenować nogi i plecy, robisz drugi raz trening z poniedziałku. Rozumiem, że możesz chcieć ćwiczyć tylko poszczególne partie, ale to naprawdę NIEROZSĄDNE podejście. Jak trenować, to trenować całe ciało - takie moje zdanie.
Bez silnych, rozwiniętych pleców cała twoja sylwetka będzie wyglądać dość pokracznie, z nogami tak samo. Dodatkowo weź pod uwagę, że w nogach wytwarza się większość hormonów niezbędnych do wzrostu, które uwalniane są z treningiem nóg - może to cię przekona ;)
"tylko jak nie cwicze mam wyrzuty sumienia ze nic nie robie i nie wierze ze wtedy samo rosnie:]"
Jeśli masz dużo czasu, sam mówisz, że nic nie robisz w te dni, to powtórzę jeszcze raz - dorzuć trening nóg i pleców, nie lekceważ tych partii.
Hishyayo Mikito
"Ok, a więc w styczniu stuknęła 16-stka. Pora powoli się wyrzeźbić."
Pierwsza zasada - najpierw masa, później rzeźba. Masz co rzeźbić? :P
"Szukam planu treningowego, który zwiększy moją siłę i wyrzeźbi trochę ciało."
Plan treningowy, który zwiększy twoją siłę, będzie treningiem dla trójboistów (jeśli właśnie na tej sile ci zależy), a nie o to chyba ci chodzi, prawda?
Podstawowym błędem jest ten cały "kult rzeźby" - "chcę rzeźbę, muszę się dorzeźbić, trening na rzeźbę". Nie istnieje coś takiego. Pod hasłem rzeźbienie kryje się cały szereg czynności, który przyczyni się do zwiększenia definicji i separacji mięśni (właśnie - mięśni. Nie wyobrażam sobie rzeźbienia się, jeśli ktoś nigdy wcześniej nie miał do czynienia z ciężarami, to niemożliwe).
"Rzeźba" będzie wtedy, kiedy poziom tkanki tłuszczowej będzie odpowiednio niski, a poziom umięśnienia stosunkowo wysoki, by ta rzeczona DEFINICJA była widoczna.
Tak więc jedyne, co mogę ci polecić, to właśnie zwiększyć poziom umięśnienia i dbać o odpowiedni niski poziom zatłuszczenia (jeśli zależy ci, jak domyślam się, na typowo plażowej sylwetce).
Plan treningowy? Musiałbyś napisać dokładnie jaki sprzęt posiadasz, z jakimi ciężarami, ewentualnie czy miałbyś dostęp na prawdziwą siłownię. Coś będzie można ułożyć.
Jeśli myślisz o gainerach, to zakładam, że masz już dobrą dietę, tak?
Każde suplementy brane w odpowiedni sposób działają. Gainer i kreatyna to klasyczne połączenie dla hardgainerów (ektomorfików, jak ktoś woli), jak połączysz to z dobrym treningiem, odpowiednią dietą i suplementacją - na pewno wbijesz masę.
Jeśli sam mówisz, że jesteś szczupły i raczej masz problem z przybraniem na wadze, to niemożliwe jest, byś jakoś specjalnie mógł się po gainerze otłuścić, "być gruby".
Bardziej śmierdzi się po kreatynie? Nigdy nie słyszałem, nigdy nie zauważyłem ;)
Naturalnym skutkiem przyjmowania kreatyny jest dodatkowe obciążanie nerek, może wystąpić też podwyższone ciśnienie. Jeśli nie masz żadnych problemów w sercem albo nerami, to nie ma problemu. Ja na sobie do tej pory żadnych skutków ubocznych nigdy nie doświadczyłem, więc nie ma co się strachać.
Moim zdaniem wykonywanie maksów dla "zaskoczenia" mięśnia jest słabym sposobem, nigdy na mnie to dobrze nie działało. Z reguły jest tak, że wykonując te 100% ciężaru, max co możemy podnieść, a może nawet i trochę więcej ("srając w gacie") zapominamy o poprawnej technice. I tak zamiast wbijać ten ciężar na wcześniej omawianą klatę, człowiek się wije, wykręca, stęka, angażując masę innych partii, aniżeli samą klatkę.
Osobiście stawiam na ciut więcej powtórzeń, od 3 do maksymalnie 5 z około 90% ciężarem, bo pozwala to zachować minimum odpowiedniej techniki i motoryki.
O nowy wątek już powstał. Najs...
PATORIKKU, już gdzieś wcześniej to pisałem, że zahamowanie wzrostu poprzez trening siłowy to mit i nie należy się nim przejmować (jakieś badania mówią o tym, że może się nawet, wręcz przeciwnie, przyczynić do wzrostu).
1. Czy robiąc codziennie 5 serii po 50 pompek będzie to działać spowalniająco na mój wzrost?
Założeniem tej tezy o nierośnięciu, jest "niszczący" ucisk ciężarów na niektóre odcinki kręgosłupa. Robieniem pompek, z logicznych przyczyn, nie da się w jakikolwiek sposób na ten kręgosłup działać.
2. Nie ma skutecznej metody na wzrost, ale znacie może coś co może pomóc po za spaniem i zdrowym odżywianiem? Może jakiś odpowiedni zestaw witamin, z podwójną dawką jakieś konkretnej, tylko czy jakaś działa na wzrost? Czy znacie coś innego?
Sen na pewno, bo z tego co wiem właśnie podczas snu się rośnie. Witaminki? Chyba raczej nie. Nasz wzrost zapisany jest w genach. Jeśli masz mieć 182cm, to tyle będziesz mieć i tylko w skrajnych przypadkach może być inaczej.
Zresztą, po co chcesz jeszcze rosnąć. 1.82m to już kawał chłopa.
Podłączając się do tematu Oz: gdzie można w miarę komfortowo obejrzeć (albo skąd ściągnąć) wszystkie sezony tego serialu? Na serialeonline są tylko 2 pierwsze, a z tego co wiem, nakręcono ich 6.
Mógłby mi ktoś określić jak trudna jest matura z geografii na poziomie podstawowym? Ciężko jest zdobyć przyzwoitą ilość punktów dla przeciętnego ucznia? Jak to wyglądało w poprzednich latach?
Podobnie jak napisał Aegrus - Richard Kukliński to klasa sama w sobie (jeśli można to tak nazwać ...). Ponad 200 ofiar, pierwsze morderstwo dokonane w wieku 13 lat, ścisła współpraca z jedną z największych nowojorskich mafii - Gambino. No a do tego miał polskie korzenie skurczybyk :P