Gra jest bardzo krótka, a mając wrażenie, że już coś się rozkręca jest już po wszystkim. Grywałem w dłuższe dema gier.
Bardzo słaba kontynuacja. Kupiłem na promocji w muve.pl za 5 zł i uważam, że przepłaciłem. W porównaniu do Cienia Czarnobyla Zew to wróbelek a Cień to Orzeł. Dziwie mnie ocena redakcji Bo Cień ocenili na 7 a Zew na 8. Mam wrażenie jakby redakcja przy ocenie i recenzowaniu wielu produkcji kopiowała dane z innych portali, nie koniecznie oceniających produkcję obiektywnie.
Moja ocena dla Zew Prypeci 5/10
W porównaniu do Crysis-a, który w większości serwisów o grach został oceniony bardzo wysoko, widząc tak niską ocenę tego dodatku aż serce się kraja jak został niesprawiedliwie oceniony. Ocena niespełna 6 punktów wydaje się być w moim odczuciu zaniżona.
Wiem co piszę bo kilka dni temu ukończyłem dodatek i uważam, że jest zupełnie nieźle.
Aaa jeszcze jedna informacja dla tych co piszą, że dodatki wymagają podstawy gry w pełnej angielskiej lokalizacji. Otóż w moim przypadku bez żadnych cyrkowych sztuczek z powodzeniem zainstalowałem na podstawce z pełną polską lokalizacją wszystkie 4 dodatki. Jedyne co może niektórych drażnić to fakt, że w trakcie grania niektóre dialogi wypowiadane są w języku polskim z przeważającą większością 99% w języku angielskim - dotyczy to DLC. W przypadku podstawy Fallout 3 po angielsku jest tylko to co doszło nowego do świata gry po instalacji dodatków, np. niektóre z kwestii dialogów Freedog-a.
Nie mniej jednak ubolewam tak jak przedmówcy nad faktem, że dodatki nie zostały całkowicie spolszczone tak jak podstawka. Aż się łza w oku kręci jak się słyszało głos Krzysztofa Kolbergera. Prawda jest taka wydawca zwęszył czysty zysk i postanowił nie dokładać starań w pełne spolszczenie produktu bo klienci i tak kupią. Po co wobec tego inwestować w lektorów i takie tam głupstwa.
Czasy jednak się zmieniają. Jeszcze kilka lat temu ze świeczką można było szukać gier z polskimi napisami. Jestem przekonany, że rynek zmusi wydawców do oferowania produktów w takiej formie jak życzą sobie tego odbiorcy.
Pierwszy raz ukończyłem tę grę w rok po premierze. Wówczas grałem w nią ogólnie licząc jakieś ze 20 godzin. I tak co jakiś czas wracam do niej. Ostatnio kolejny raz ukończyłem ją jakieś 2 lata temu. A teraz znowu chyba rozpocznę na nowo rozgrywkę w SS2.
Kto nie grał jeszcze to szczerze polecam. W sieci można bez problemu znaleźć spolszczenie i patch-y pozwalające na uruchomienie i bezproblemową rozgrywkę w systemach XP i Vista 32bit. Ne sprawdzałem na 7-ce ale myślę, że w wersji 32 bit nie powinno być problemu z uruchomieniem spatchowanej gry.
Ciekawe czy kiedyś doczekamy się godnego następcy SS2 bo Bioshoc według mnie nie powinien być porównywany z SS2 ponieważ to nie ten klimat i nie ta lokalizacja.
Gra ogólnie warta uwagi, gdyby nie zakończenie byłaby grą bardzo dobrą. Pragnę jednak tu zauważyć, że porównywanie jej z System Shock 2 nie powinno mieć miejsca. Ma może tam kilka wciśniętych na siłę przeniesionych pomysłów z SS2 jednakże zrobiono to nieudolnie i na siłę. Jeśli chodzi o zachowanie klimatu SS2 w Bioshock to nic takiego nie ma tu miejsca. Według mnie więcej klimatu System Shocka 2 w Stalkerze i Dead Space.
Po zagraniu w demo stała się pierwszą grą, którą zakupiłem. Wydałem na nią wtedy chyba 1/4 ówczesnej wypłaty. Co tu dużo mówić, pomijając grafikę, która w tamtych czasach była oszałamiająca, zagranie w nią to wspaniała przygoda. Gdyby gry poszły w tym kierunku co LBA stałyby się jedną z form sztuki, tak jak malarstwo, rzeźba czy muzyka.
Wymagania w opisie ciut zawyżone. Osobiście po przesiadce z 486DX2 66 Mhz na K5 100 Mhz byłem zachwycony płynnością gry.