Uczciwe 6/10
Ogólnie jedyne co było dobre w tej grze to platformowanie.
System walki - miał nieźle wymyślone combosy, ale nie było jak z nich korzystać. Recovery Frame'y są za długie, nie możesz również anulować akcji przez co czułem, że nie mam pełnej kontroli nad postacią podczas walki. Jeśli chodzi o bossów.. na początku bieda, potem zrobiło się bardziej wymagająco, bo przeciwnicy dosłownie latali po ekranie, a nasze akcje są ograniczone. Animacja „Specjalnych” ataków bossów gdy nie sparowałeś ataku w odpowiednim momencie doprowadzała mnie do szału, gdyż musiałem ją oglądać nty raz, bo twórcy nie wpadli na pomysł pominięcia tego.
Graficznie - patrząc na modele postaci twórcy chcieli nam przypomnieć jak to było 20 lat temu w oryginalnej trylogii na ps2. Tła natomiast potrafią być prześliczne, ale w niektórych lokacjach strasznie wieje niewyróżniającą się prostotą.
Jako Metroidvania - zamiast dać teleport od odrzewa wak wak do innego to twórcy wpadli na świetny pomysł aby dodać inny obiekt, który będzie pełnił taką funkcję. Przez co wracanie do lokacji jest żmudne i absorbujące niepotrzebnie nasz czas, ponieważ teleporty są ustawione z czapy i jest ich za mało. Ogólnie uważam, że mapy są za duże i przez to męczące.
Jako „soulslike” - kolejni twórcy nie rozumieją fenomenu gier od from. Dodają elementy typu ogniska, estusy, bossowie mają fazy, mamy idealne parowanie itp. Bardzo fajnie, ale jest jeden problem - jak już wspomniałem na początku, system walki nie działa jak powinien przez co duże starcia robią się frustrujące, a nie wymagające.
Historia - typowa oklepana opowieść bez fajerwerków
Bohater - wygląd „Oskarka” na początku nie przypadł mi do gustu, ale finalnie Sargona można polubić.
W ramach aktywnego abonamentu można zagrać, ale nie dałbym więcej za lekko podkutego indyka.
Pobralem sobie właśnie tytuł na pc.. i o dziwo jest całkiem okej. Zastanawiam się czemu ta gra nie ma 60fps na konsoli skoro wg testów kompy teoretycznie słabsze od xboxa wyciskają tyle na high detalach bez problemu. Pograłem kilka godzin, strzela się przyjemnie plus mamy dodatkowe umiejętności zależne od klasy. Klimacik jakiś tam jest dopełniony beznadziejnym dubbingiem, który jest na swój sposób uroczy. Dla odmóżdżenia może być, nic specjalnego, ale nie jest takim chłamem na jaki był kreowany bez przesady.
Dobrze niech wydają, będzie można zagrać w jakości i płynności na miarę dzisiejszych standardów. Nie wiem po co sony wykupywało ekskluzywność na pół roku zwłaszcza, że ich sprzęt nie domaga.. Wysyłali swoich speców od konsoli do square więc to raczej nie wina słabej optymalizacji..
Dla mnie to sequel idealny. Grając miałem wrażenie, że twórcy czytali mi w myślach i usprawnili wszystkie aspekty na które narzekałem w poprzedniczce. Poważnie nie mam się do czego przyczepić, nawet żadnego buga nie doświadczyłem co było miłą odmianą w dobie dzisiejszych standardów. Gra mnie wręcz pochłonęła. Ograłem sporo tegorocznych dużych tytułów, ale nie czułem przy prawie żadnym takiej chęci brnięcia dalej, przeżycia przygody jak tutaj. Niby śmieszna platformówka z grafiką z zeszłego milenium, a potrafi przyciągnąć do ekranu bardziej niż większość bezpiecznych, nienatchnionych dużych tytułów.
Gorąco polecam i jak na razie druga dycha w tym roku :)
Chyba masz na myśli konsole, bo na pc w trybie jakości przy 1440p bądź 4k wygląda świetnie, a to tylko software :)
Co to jest za ocena? Od razu widać, że nasi rodacy wolą proste samograje niż coś bardziej złożonego. Dla mnie to jedna z najlepszych gier jakie grałem w życiu. Niestety dalej takie tytuły pozostaną niszą, bo to nie ubi-gra gdzie jesteś prowadzony za rączkę aby czasem się nie zgubić i nie musieć o zgrozo myśleć. Serio latanie od nudnego znacznika do kolejnego jest takie super? Ja tam lubię dobre gry, które nie traktują gracza jak kompletnego tłuka i wymagają od siebie jakiegoś zaangażowania.
Wstępne wrażenia bardzo pozytywne. Gra jest paskudna i piękna zarazem. Ogólnie polecam grać w trybie przenośnym, na oledzie jest całkiem ok. Nowe umiejętności są świetne i coś czuję, że naprawdę ciężko będzie wrócić do oddechu dziczy. Tytuł nie jest jakiś zobowiązujacy dzięki czemu nie mam potrzeby parcia naprzód byle ukończyć i zapomnieć. Mogę odpalić na chwilę, zwiedzić jakąś lokację bądź kapliczkę, uśpić konsole i polecieć chociażby na trening bez większego ciśnienia. Żeby nie było cały świat bardzo mnie interesuje natomiast nie chce aby ta przygoda za szybko się skończyła. Mam pobrany najnowszy patch i gra potrafi chrupnąć, ale przy tym co się ostatnio odwala (tlou, jedi survivor) nowa Zelda jest wręcz techniczną perłą i to na tak słabiutki sprzęt :) Jeśli komuś spodobała się jedynka to dwójka jest wręcz obowiązkowa. Dla osób, których tytuł interesuje polecam zadać sobie pytanie czy lubicie być prowadzeni za rączkę w grach? Jeśli tak to raczej nie będzie gra dla Was.
Skończyłem fabułę i w sumie zwiedziłem wszystko co na chwilę obecną było do zwiedzenia. Tytuł zacząłem bezpośrednio po ukończeniu pierwszej części. Na ogromny plus budowanie o ile ogarniesz sobie linke do transportu kłód, bo niestety sanie jeszcze nie istnieją. Pomysł z towarzyszami super, nie czujemy się tak osamotnieni jak gramy solo. Graficznie tytuł wygląda świetnie, ale zażyna ostro mojego rtxa 3060 ti szczególnie podczas zimy jest padaka - jak ścinam drzewo i sypie się z niego śnieg to klatki potrafią na chwilę zjechać z 60 do 20 :D Mapa względem jedynki jest ogromna, ale niestety jeszcze pustawa - większość jaskiń jest niedokończona? tzn wchodzisz do środka i zaraz wychodzisz, bo nic tam nie ma. Jest to wczesny dostęp i kolejne aktualizacje na pewno dodadzą więcej lokacji oraz przedmiotów. Na chwilę obecną tytuł mogę polecić jeśli chcesz po prostu sobie pobudować, bo jest to mega przyjemne, reszta zawartości jest intrygująca, ale.. no trzeba czekać na update :D
Byłem bardzo wkręcony w historię i po ukończeniu normalnie złapałem doła, ale od początku. Technicznie gra leży, przy wybuchach czy ogniu oraz sporej roślinności tytuł dostawał czkawki niezależnie od rozdzielczości czy ustawień graficznych. Na szczęście gra rekompensuje to świetną oprawą graficzną, sam dystans rysowania to niebo a ziemia w porównaniu do chociażby Horizona (ps5). Z punktu artystycznego również klasa czy to miasto czy jakieś połacie terenu wygląda to po prostu fantastycznie. Gameplay wiadomo powolny, trochę zagadek, walki i skradania się. Fajnym pomysłem było boostowanie umiejętności w zależności od stylu grania. Dostaliśmy również sporo zabawek do zabawy ze szczurami. Oczywiście nie brakuje głupotek typu nie można podnieść pochodni po przeciwniku itp bo zabawki do omijania szczurów straciłyby w dużej mierze sens. Tak samo niektóre miejscówki z przeciwnikami również nie mają sensu, bo w sumie w normalnych okolicznościach zamiast się męczyć można by było (gdyby gra pozwalała) przejść naokoło.
Ogólnie ta seria stoi historią i relacją między rodzeństwem. Fabuła ma wiele głupotek na co jestem w stanie przymknąć oko, bo jako całość dawno żadna gra nie wzbudziła we mnie takich emocji.. Gdybym ogral tytuł w zeszłym roku to stałby dumnie obok Elden Ringa na pierwszym miejscu mimo że to zupełnie inne twory. Dla mnie gra na dychę to tytuł, który w jakiś sposób był w stanie mnie zachwycić mimo swoich wad. Jeśli lubicie gry nastawione na historię, wczuwacie się w to co się dzieje na ekranie to gorąco polecam, ale najpierw wypada ograć pierwszą odsłonę.
Co do kontynuacji twórcy zostawili sobie furtkę, czekam z wypiekami na twarzy, bo zamysł wydaje się być ciekawy.
Najlepsza gra od From, ale nie najlepsze soulsy, dobry punkt startowy dla osób chcących zacząć przygodę z serią. Niestety wersja na ps5 to porażka - liczne dropy klatek, ścinki i doczytujące się otoczenie, a w szczególności trawa na drugim planie i pod nogami po szybkiej podroży. Na szczęście pod względem artystycznym tytuł wgniata w fotel.
Ogólnie Elden Ring jest wart swojej ceny jeśli lubicie otwarte światy.
Dla mnie Bloodborne dalej jest soulsowym królem.
To są wymagania dla 1080p? Jak tak to grubo.. byłem trochę przyzwyczajony, że taki gtx 1660 spełniał zalecane wymagania dla full hd, a nie minimalne :D
Mimo braku lokalizacji i tak czekam, bo uwielbiam serię, ale patrząc trzeźwym okiem jest to jakaś kpina. Jeśli ktoś nie ogarnia angielskiego to jestem przekonany, że niedługo po premierze wyjdzie jakieś fanowskie spolszczenie - kilkadziesiąt notatek i linijek dialogowych, gdybym miał więcej czasu i umiejętności w edycji plików itp to pewnie sam zabrałbym się za spolszczenie. Wiadomo nie każdego takie rozwiązanie usatysfakcjonuje, bo tylko pc, ale między innymi za to uwielbiam tę platformę, za wolność :D
Aktualnie nadrabiam serię, po przejściu pierwszej części zabrałem się za drugą i o matko jakie to jest dobre. Chyba mogę powiedzieć, że jest to sequel idealny. Po bezpośrednim przeskoku z 1 na 2 już tak naprawdę w pierwszych minutach gry widać różnice : lekko odświeżono grafikę, ulepszono animację/responsywność poruszania się, zmieniono trochę arsenał, główny bohater nauczył się mówić (ogromna zmiana na plus), tempo rozgrywki jest lepiej wyważone, gra nie pierdzieli się w tańcu jeśli chodzi o gore. Ogólnie czuć, że ktoś tutaj przysiadł i pomyślał jakby tytuł usprawnić. Pseudo jump scare'ow jakby mniej, ale i tak są irytujące i to w sumie tyle. Polecam, warto zagrać.
Niestety spory zawód. Rozgrywka/mechanika gry solidna, fabuła to zmarnowany potencjał, słaby balans poziomu trudności. Gdyby nie wydali gry w epizodach tylko poświęcili trochę więcej czasu i wypuścili tytuł w całości to może mielibyśmy jedną z lepszych odsłon. Po przejściu nie dziwie się, że gra przeszła bez echa.
Tytuł sam w sobie genialny. Moim zdaniem port wypada lepiej technicznie niż wersja emulowana plus mamy zawartość z golden więc czemu taka słaba ocena? bo po angielsku? bo japońskie animu?
Polecam się przełamać i zagrać, nie pożałujecie. Od siebie dodam, że nienawidzę turowych walk, a seria Persona jest jedyną w której te walki przemęczyłem więc mówi to coś o jakości całego produktu :D Jeśli odstrasza was "antyczna" grafika to polecam ograć 5, która zapewni wam wizualny orgazm.
Na samym starcie muszę przyznać, że mimo upływu lat jest to nadal świetny platformer, ale po kolei. Moim głównym zarzutem wobec tej gry jest to, że w ogóle nie czuć iż tytuł rozgrywa się między piaskami czasu, a duszą wojownika. Już tłumaczę - z trylogii oryginalnych piasków dowiadujemy się, że książę przez 7 lat (między sot a ww) cały czas uciekał, Dahaka cały czas go ścigał przez co naturalnie zmieniła się osobowość bohatera - spoważniał, stał się twardym, trzeźwo oceniającym sytuację, zaprawionym w boju wojownikiem. W tej grze nie widać żadnej przemiany, w ogóle nic nie widać jakby tytuł rozgrywał się w alternatywnej rzeczywistości. Wystarczyłoby żeby na samym starcie książę wspomniał, że udało mu się uciec przed Dahaką i że akurat całkowitym przypadkiem przejeżdża przez ziemie brata więc postanawia się z nim spotkać aby mu powiedzieć, że przez jakiś czas go nie będzie. Niestety zamiast pogaduszek bohater wplątuje się w kolejną kabałę. Tyle! Ewentualnie potem Razia mogłaby wspomnieć, że Dahaka czeka już pod bramą miasta, ale ta nałożyła barierę uniemożliwiającą wejście plus moce księcia oraz bariera znikną po załatwieniu spraw tutaj i bohater będzie musiał dać nogę. Wystarczyłoby tyle, kilka inaczej sformułowanych zdań i czulibyśmy, że naprawdę bierzemy udział w tej samej historii księcia. Chociaż jeśli mam być szczery to te 7 lat miało potencjał na stanie się czymś naprawdę epickim. Przykładowo twórcy mogliby zrobić tytuł w którym książę podróżuje, szukając informacji o tym, co by tu zrobić aby pozbyć się strażnika czasu przy czym sam Dahaka mógłby nam nie dawać żyć jak np. Nemesis z Resident Evil 3. Dobra, odbiegłem trochę od tematu więc jedziemy dalej. Nie przypadła mi również walka - jest nudna, prostacka i nie dająca żadnej satysfakcji. Skoro twórcy tak bardzo śpieszyli się, bo deadline wypadał na premierę filmu to mogliby już zerżnąć system walki z ww/t2t i poświęcić zaoszczędzony czas na rozpisanie fabuły. Okej, grzeszki devów mamy za sobą więc pora zacząć słodzić. Prince of Persia Zapomniane Piaski to naprawdę bardzo dobry platformer. Książę nauczył się paru nowych sztuczek, animacje są płynne, lokacje pod względem możliwości akrobatycznych bohatera są świetnie zaprojektowane. Kończąc jedną sekcję platformą chce się od razu następną zamiast nudnej walki. Graficznie jak na 7 generację jest przyzwoicie, w sumie grałem na pc, ale raczej nie ma dużych różnic między wersją konsolową, a komputerową. W sumie nie ma co więcej o grze pisać - cała seria opiera się na platformowaniu przerywanym starciami z przeciwnikami.
Podsumowując : jest to dobra gra ze względu na genialne platformowanie, ale słaby prince of persia. Nie czujemy, że mamy do czynienia z interquelem oryginalnej trylogii. Gdyby twórcy mieli więcej czasu i mogliby inaczej rozpisać fabułę albo w ogóle stworzyć zupełnie inny tytuł (jak pisałem wyżej) zostawiając stary system walki to otrzymalibyśmy produkt o którym mówiłoby się latami.
Wkurza mnie to ile gier zostało zaprzepaszczonych i zapomnianych ze względu na pośpiech i chęć łatwego zarobku (re3 remake patrzę na ciebie). Niestety nie mamy na to wpływu i zostaje nam jedynie wierzyć iż ubi przypomni sobie o księciu albo o raymanie. Gra dostaje 7/10 - świetny platformer z kijową walką, który nie ma nic wspólnego fabularnie z oryginalna trylogią.
Kupiłem grę na premierę i następnego dnia sprzedałem, bo nie miałem już do czego wracać. Żeby nie było, tytuł przypadł mi do gustu, ale widać tutaj ogromnie zmarnowany potencjał. Przede wszystkim gra jest za krótka, 6h 20min przy pierwszym podejściu gdzie czyściłem lokacje. Nie zobaczymy tutaj kultowych już miejscówek z oryginału i nie tylko. Sporo lokacji to liniowe korytarze. Nemesis nie stanowił dla mnie żadnego zagrożenia, Tyrant z 2 był o wiele lepiej rozegrany i stresował. Gra jest za łatwa, mamy od groma amunicji i przedmiotów leczących więc surwiwal z tego tytułu żaden. Brak jakichkolwiek zagadek.
Wszystkie wymienione (ogólnikowo żeby nie spojlować) minusy sprowadzają się do jednego : krótkiego czasu developingu. Gdyby tytuł dostał jeszcze z rok albo nawet dwa to moglibyśmy dostać jeszcze lepszy remake od ubiegłorocznej dwójki. To nie jest zła gra, ale zawodzi w stosunku do oczekiwań jakie miałem po kilkukrotnym ograniu przygód Claire i Leona.
Trybu multi nawet nie odpaliłem, Capcom pewnie myślał, że zamaskuje tym braki w kampanii i chyba się przeliczył. Nie patrząc na poprzednią część i traktując ten tytuł jako akcyjniak na raz mogę wystawić co najwyżej 7/10, w innym wypadku było by gorzej.
Dzięki za odpowiedź, ostatecznie padło na lock 30fps, nie trawię dropów klatek i jakoś to idzie prawie na ultra. Niestety mój procek jest za słaby na ten tytuł i się dławi. Jest to pierwsza gra od dawna w której włączyłem głębie pola, dalszy plan już tak nie razi w oczy. Naprawdę rzadko narzekam na grafikę w grach, bo bardziej liczy się gameplay, ale jak tytuł zbudowany z tych samych klocków co poprzednia część wygląda gorzej i działa gorzej to coś musiało pójść nie tak :D
Czemu ta gra wygląda gorzej od origins i gorzej działa? Okej, wygląd to kwestia sporna, ale moim zdaniem dalszy, uproszczony plan pustyni tak nie raził w oczy jak tutaj, nawet tekstury skał czy posągu zeusa są jakieś takie biedne. Jeśli chodzi o wydajność to przy każdym zaludnionym miejscu (mogą to być nawet dwie chatki i z czterech npców) klatki lecą z lockowanych 60 do 40-50 i ustawienia graficzne nie mają tutaj żadnego znaczenia. Wyczytałem na reddicie, że można coś zmienić w ustawieniach nvidii oraz ustawić priorytet aplikacji na wysoki i faktycznie różnica jest, ale nie w zaludnionych miejscach xD Zapewne procesor nie radzi sobie w miastach, ale w origins nie miałem takich problemów, a jest to właściwie to samo więc ubi musiało spartolić sprawę. Mieliście podobne problemy? Czy można coś na to poradzić czy jedynym wyjściem jest kupno nowego procka?
Po wyczyszczeniu jednego regionu prawie na 100% pojechałem z samą główną fabułą do końca.. Jakoś ostatnio mam taki problem z grami ubi, że na początku robię wszystko co się da, jestem zadowolony, ale przychodzi moment w stylu : po co ja to właściwie robię? znudziło mi się, jedziemy z fabułką do końca. Moim zdaniem każdy region powinien oferować co innego aby gracz szybko się nie znudził, a ubi wykłada praktycznie wszystkie karty na stół i mówi baw się, masz piaskownice i rób cały czas to samo do porzygu.. Mam nadzieję, że szóstka nie będzie kolejną ewolucją trójki tylko totalną rewolucją.
Przyjemny, bezstresowy tytuł. Grafika prześliczna, wszystko pięknie śmiga w 60 fps i jako ciekawostkę dodam, że naprawdę dobrze gra się na klawiaturze i myszce. Odłączyłem pada aby sprawdzić jak to będzie i już go nie podłączyłem. Grając na klawie i myszce o dziwo czuję, że mam lepszą kontrolę nad tym co robie gdzie zwykle w każdą nie-strzelanke gram na padzie w szczególności w platformówki, a tu proszę, miła niespodzianka. Nie wiem, może to bardziej zasługa mojego mechanika z czerwonymi klikami, bo właśnie ta uber precyzja dotyczy bardziej samego poruszania się smoczka, a nie kamery.
Uwaga pytanie : czy warto zacząć przygodę z falloutem od tego tytułu? Nigdy nie grałem w żadnego, ale generalnie ludzie stawiają go wyżej od 3/4 a i community mod stoi na wysokim poziomie i da radę grę upiększyć żeby nie odstraszała wyglądem/
Czemu na ps4 jest tak słaba ocena?? Gra jest fenomenalna, ograłem na pc ze spolszczeniem i widzę, że zapiekło konsolowców nieznających angielskiego xD Sam ograłem jakieś 10h po angielsku i nie ma tam trudnych tekstów, ale wiadomo, zawsze przyjemniej grać w ojczystym języku :)
Chciałbym rozpocząć przygodę z tą serią. Czy dobrym pomysłem będzie sięgnięcie po czwórkę? Czy może new vegas albo trójka?
hehe mam tak samo, ale to głównie zasługa modów - pobieram moje standardowe zestawienie plus garść nowości, można się tak bawić w nieskończoność :D
Udany port, żadnych problemów. Produkcje ograłem już rok temu na ps4, ale w 60 fps gra się przyjemniej.