Może jako najprawdopodobniej osoba młodsza od wszystkich komentujących mam trochę inne spojrzenie na sprawę, ale czy to dziwne, że w nowym badaniu mniej dzieci chce konsole niż jakiś rodzaj usługi do gry*? Konsole 5 generacji wypuszczono w 2020 nawet biorąc uwagę problemy z dostępnością, które się zdarzały to jest spory zapas czasu na to by jednak było na czym grać. A skoro mają na czym grać to proszą o coś innego.
Oczywiście nie popieram wielu sposobów monetyzacji gier, bo season passy w grach za które się płaciło to jakiś smutny żart czy dlc, które są po prostu wyciętą zawartością z oryginalnej gry. Chociaż to rozwiązania związane z rozmiarem/aktualizacją gier mnie najbardziej bolą, bo po kilku aktualizacjach gra potrafi być kilkanaście do kilkudziesięciu GB większa niż powinna.
W pewnych grach free-to-play(i TYLKO FREE-TO-PLAY) te przepustki sezonowe mają jakiś sens jeśli gra się w nią dość często a w takim fortnite z karnetu można otrzymać więcej waluty niż wynosi koszt karnetu.
Inna kwestia to sztuczki używane, by wyciągnąć od gracza hajs, bo koszt karnetu na sezon może być niewielki, ale przy graniu wielu sezonów koszta się sumują...
Dodatkowo w przypadku posiadania wersji premium takiej przepustki gracz będzie starał się ją w pełni odblokować, więc będzie grał więcej lub grał regularnie co tworzy więcej okazji na to by gracz wygrał pieniądze. Kwestia tego czy ilość wydanych pieniędzy zachowuje jakieś rozsądne proporcje względem radości czerpanej z gry jak i czasu spędzonego przy grze.
*Wśród gier na topie masz sporo prawdziwych behemotów free-to-play - fortnite, lol, roblox i inne. Jest jeszcze genshin, ale gry z systemem gachy to trochę inny temat(chociaż w tym przypadku w porównaniu z wieloma innymi system jest trochę uczciwszy). Biorąc pod uwagę popularność tych wszystkich darmowych gier nic dziwnego, że takie prezenty uplasowały się tak wysoko w tych badaniach.