Nigdy nie rozumiałem nadmiernego hejtu w stosunku do gier, ale także denerwują mnie oceny w stylu 9/10 itp. Każda gra ma swoje wady, każda książka i każdy film. Owszem istnieją perełki, ale to nie one mają być wyznacznikiem tego czy coś się udało. Osobiście jestem fanem Fallouta od początku serii, pierwszego kupiłem rok po premierze razem ze starszym bratem i zagrywaliśmy się w niego przechodząc wzdłuż i wszerz. To samo było z drugim i Tacticsem. Do Fallouta 3 nastawiony byłem negatywnie, odstawiłem go w cień, ale jak tylko zabrałem się za niego zauważyłem potencjał tej produkcji. Nie był to klasyczny Fallout, ale był dobry, nawet bardzo. Jeszcze lepszą produkcją jest F:NV, który jest rewelacyjny. Musiałem się pogodzić z myślą, że nie będzie już izometrycznego Fallouta, ale przecież to nie musi być zła cecha. Przy Falloucie 4 mam mieszane opinie. Jakbym miał oceniać grę jako samą grę, bez otoczki Fallouta, to prawdopodobnie dałbym spokojnie 7/10, bo gra jest przednia. Gdy jednak widzę usunięty system umiejętności i przerobienie RPG na FPS/TPS z elementami RPG powoduje pewne obawy. Tak jak mówię, jest dobrą grą, ale nie jest to klasyczny Fallout. A co do Wiedźmina 3, ludzie mnie pewnie zjedzą, ale dosłownie mnie znudził. Jest dobrze wykonaną produkcją, ale nie wciągnął mnie jak 1, która była bardzo dobrym RPG. Z Zabójcami Królów miałem gorsze spotkanie, przeszedłem, ale pierwsza część była według mnie dużo lepsza.
Zdecydowanie Deus Ex, Fallout i Torment, reszta jest super i tendencja wzrostowa RPG mnie cieszy, ale te tytuły najbardziej przyciągają moją uwagę. Technomancer jest niewiadomą, ale mam dobre przeczucia.
Ps Wyników dalej nie ma ...
@Malkav Może faktycznie jest w tym trochę racji, dla wielu młodych użytkowników starsze części mogą wydać się zbyt toporne i bez przygotowania mogą oni mieć problem ze zderzeniem się z rzeczywistością, że gra wcale nie chce Ci pomóc jak to teraz bywa. Co do grafiki, szczerze uważam, że jest świetna, szczególnie w porównaniu do obecnych trendów, a prawdziwy RPG można umieścić praktycznie tylko w 2D by umiejętności nie zależały od gracza, tylko od rozwinięcia postaci.
@Ramirenez zgadzam się z Tobą, ale mam pytanie: Naprawdę uważasz, że Wasteland 2 pokazało, że gra może wyglądać dobrze i mieć klimat? Do klimatu mogę się zgodzić, ale dobrze nie wyglądała. Szczerze według mnie lepiej wyglądał np. Fallout 2.
napoleon2000 jednej rzeczy nie potrafię zrozumieć- zbyt trudne. Gry Rpg, szczególnie papierowe, w założeniu miały być trudne, bo jeśli nie ma wyzwania, to po co w ogóle się starać.
Fallout to seria na której się wychowałem... W wieku 6-7-miu lat zagrywałem się w fallouta 1, chwilę później w fallouta 2, a 3-4 lata później w Tacticsa. Cały czas wracam do tej serii, zarówno do klasycznych 1 i 2 jak i do 3 i New Vegas, które wg mnie odbiegają od normy tworząc atmosferę z TES, ale nadal trzymają poziom. Naprawdę pozytywnie zaskoczony byłem NV z powodu klimatu i nawiązań do poprzednich części oraz próby odwzorowania tego co było najważniejsze w Falloucie- pustkowi. Bo to właśnie one są najmocniejsza stroną fallotów, pustkowia pełne niesamowitych miast, przypadkowych spotkań, postaci z historią czasem śmieszną, a czasem ponurą, tak jak bywa to w życiu. Fallout 2 miał jedną rzecz, którą według mnie żadnej grze poza Deus Ex'em (1) nie udało się osiągnąć- pełną imersję w świecie gry. Czemu akurat te dwa tytuły? Między innymi z powodu braku swoistej cenzury, jak na przykład to, że można było się przespać z wieloma osobami, zabijać dzieci, produkować narkotyki, być terrorystą, sabotować rząd i co najważniejsze, dało się być człowiekiem, a nie papierowo wyznaczonym charakterem z 9 (PD,ND,CD,PN itp)
Według mnie dobrą propozycją na świat w jakim mógłby być osadzony RPG byłby przełom XIX i XX wieku, odrobinę zmodyfikowany do potrzeb rozgrywki, w którym stan, majątek i prawo rządziło by twardymi prawami. W takim rpg ograniczyłbym praktycznie do minimum walkę, gdyż w rzeczywistości do tego się ona sprowadzała, a całość raczej skoncentrowałbym na utrzymaniu się, decydowaniu o swojej przyszłości w świecie, gdzie nauka, wiara i spokojne wiejskie życie oddzielały się murami od siebie. Zaproponowałbym zaczynanie jako służący/pomocnik jakiegoś wynalazcy np. Hiriama Maxima, a później odbił na tematy życia w tamtych czasach. Całość wzbogaciłbym o kilkanaście postaci historycznych i literackich żyjących w tamtych czasach. Podobnym settingiem cechuje się polska gra fabularna Wolsung, oczywiście zawierając dużo komedii i fantastyki, ale rozwiązania mechaniczne pozwalają na bardzo sprawne i nietypowe rozwiązania sytuacji.