Ale sam Rambo jest de facto latynosem, według oficjalnej biografii jest synem Włocha (podobnie jak aktor) i Indianki z plemienia Nawaho.
1.Wiedźmin 3 Dziki Gon – nigdy nie byłem wielkim fanem gier w światach dark fanatasy ale
“Wiedźmin” stanowi tutaj wyjątek oprócz serii "Shadow of the Beast". 1 była dla mnie dość toporna (sterowanie/walka/poruszanie), – dwójka o wiele lepsza, grafika bardziej barwna, animacje dopracowane. Jedyny minus względem 1 to bardziej zamknięty świat. W Dzikim Gonie wszystko mamy większe, ładniejsze, nowsze, i bardziej dopracowane. Trudno aż wybrać co w tej grze jest najważniejszą częścią, wszystko stanowi o wartości tego dzieła, a razem tworzy arcydzieło wirtualnej rozrywki. Mamy tutaj: wielki otwarty żyjący realistyczny świat – porównywalnej wielkości do tego z GTA V (wielokrotnie większy od tych z poprzednich Wiedźminów), piękną grafikę i klimatyczną muzykę, perfekcyjne pod względem zarówno technicznym jak i stylowym postacie i potwory, poważną i dającą trudne wybory fabułę, rewelacyjną mechanikę poruszania i walki (w tym nareszcie możliwość skakania!), różnorodne i klimatyczne lokacje, masę dialogów i humoru (z czego gra słynie), możliwość jazdy konnej jak i pływania łodzią oraz nurkowania (nowości!), masę misji i zadań pobocznych, znajdziek i smaczków, ulepszony system rozwoju postaci i craftingu, malowniczą przyrodę, zmienną pogodę i porę dnia, efekty cząsteczkowe i inne bajery graficzne, zwierzęta, polowanie, tryb detektywistyczny (podobny do tego z Batmana czy z AC), zmieniający się świat i cele od poczynań gracza, nieliniowość rozgrywki, rozmaitość potworów i sposobów na ich pokonanie, losowe zdarzenia i nieprzewidziane skutki wyborów, rozmach. O tej produkcji można dużo dobrego powiedzieć, a wystarczy nazwać ją najlepszym RPGiem roku, a nawet ostatnich lat, – WDG będzie tym dla swojej serii, czym BAK dla serii Arkham – doskonałym zwieńczeniem opowiadanej w serii historii, klejnotem w koronie!
2.Batman Arkham Knight – Każda część serii Arkham jest udana – nawet tak krytykowane Origins – trochę słusznie, acz jako sama gra nie licząć błędów jest ciągle bardzo dobrą grą, choć nie rewolucyjną jak pierwsze 2, ale dobrą. Jako iż robi ją to Rocksteady zapowiada się na podobny skok jakościowy jak w przypadku nastania “City” po “Asylum”. Nie będzie zadziwienia jak w przypadku Azylu, gdyż tamta gra była pierwszą tak udaną grą zarówno z serii jak i przełomem w grach akcji/bijatyk w Universum z komiksów, w dodatku z bardzo przekonującym światem/klimatem. Podobnie jak miało miejsce w City tak tutaj będzie wszystkiego jeszcze więcej: kilkukrotnie większy świat, usprawniony system poruszania, latania i walki, realistyczna grafika i fizyka, zawiła fabuła i ciekawe zagadki, nowy kostium i gadżety do użycia, a do tego co najważniejsze po raz pierwszy rakietowy super-samochód – co zmienia diametralnie podejście od rozgrywki z skradankowego na ofensywne, oraz wiele innych mniejszych usprawnień i dodatków. Z powodu powyższych ta część serii “BA” będzie największa, najładniejszą, najbardziej dopracowaną i grywalną grą!
3.Just Cause 3 – Druga część serii “J.C.” jest bardzo udaną grą akcji i sandboxem. Tutaj zapowiada się na to samo tylko lepiej czyli, więcej wybuchów, szalonej akcji – (usprawnienie akrobacji), bardziej zróżnicowana pod względem ukształtowania wyspa, ładniejszą i realistyczniejszą grafika (bardziej wyraziste kolory). Mam nadzieję też na wciągającą i zabawną fabułę, ciekawe misje oraz aktywności poboczne. Ta gra pod względem zabawy i akcji konkuruje jedynie z serią “S.R.” tyle, że jest w poważniejszym stylu. Zapowiada się masa akcji, akrobacji i szalonej zabawy w pięknych widoczkach!!
Grey Goo – miało być GTA 5 na PC, ale jako iż przesunęli premierę to na to miejsce wskakuje Grey Goo. Dlaczego to – otóż jestem dużym miłośnikiem RTS-ów od lat 90-tych. Pierwszą grą tego typu od której się zaczęła moja historia z strategiami było Counter Action. Gra tak mi przypadła do gustu iż następnie grałem w każdą grę tego typu do jekiej miałem dostęp. Było tego wiele, ale najbardziej później polubiłem Real War, i World War III: Black Gold – głównie za realizm i realia konfliktu. Bvrak możliwości budowy bazy w RTSach był dla mnie z początku czymś dziwnym (choć w CA też nie budowaliśmy bazy), jednak po początkowej niechęci do takiej rozgrywki przywykłem i uznałem to za coś zwyczajnego. Najlepszym (przynajmniej po II wojennym) RTSem został u mnie World in Conflict – pomimo braku budowy bazy. Choć od wielu lat – może dekady w strategiach czasu rzeczywistego nie budujemy już baz to było parę wyjątków z R.U.S.E na czele – gra dobra ale trochę “specyficzna” (choć nie chcę tej grze niczego ujmować). Na GG czekam z kilku powodów : po 1 gra powraca do starej mechaniki budowy baz, ale jak to wyjdze to się dopiero przekonamy, po 2 są 3 całkiem inne (pod względem zarówno stylizacji jak i mechaniki rozgrywki)kosmiczne frakcje do wyboru więc i 3 kampanie do rozegrania a nie standarodowo 2, po 3 lokacja, historia toczy się w odległej przyszłości w na dalekiej planecie z bujną roślinnością z rożnorodnym ekosystemem, – ciekawe czy ten ekosystem będzie w jakichś sposób sam żył i reagował na poczynania frakcji, po 4 tematyka futurystyczna-technologiczna (takie trochę z wyglądu i tematyki Anno 2070 na innej planecie jakby) – podoba mi się jak wygląda i działa szara materia (tytułowe Grey Goo) – zawsze interesują mnie jak w filmach/grach jest przedstawiana wizja przyszłości w szczególności opartej na zawannsowanej technice, przy czym w filmach możemy jedynie biernie ją obserwować i się zastanawiać co dane urządzenie robi/jak działa, a gry mają tą przewagę, że możemy w nich używać/kontrolować/tworzyć/usprawniać wynalazki i się w pełni interaktywnie (nie pasywnie) bawić, i tym samym w tą wizję świata przyszłości się zanurzyć. Więc mam nadzieję na udaną przyszłość przynajmniej w GG jak i samej gry!
1. Wolfenstein New Order - gra na którą od początku czekałem gdyż nowy Wolfenstein nie powstaje tak często jak Battlefield i jest wartym uwagi wydarzeniem. Tak jak trochę się rozczarowałem poprzednim Wolfensteinem tak tutaj się pozytywnie zaskoczyłem, gdyż pamiętając trochę zmarnowaną część, byłem już trochę ostrożnie nastawiony do tej gry tym bardziej, że akcja miała dziać się w czasach powojennych w alternatywnej rzeczywistości, i nikt nie wiedział jak ta wizja wyjdzie w rzeczywistości grze. Do samego pomysłu umieszczenia rozgrywki w latach 60-tych podchodziłem z obawą, czy nie zepsuje się przez to drugo-wojnenny mroczny klimat, jednak po zagraniu okazało się, że NIE-wprost przeciwnie gra ma swój własny świat i pomysł na to jak go przedstawić! Świat w grze jest przedstawiony w sposób dobitny i przekonywujący (w czym pomaga odpowiednia muzyka, plakaty propagandowe, architektura wzorowana na prawdziwej stylistyce hitlerowskich Niemiec,), panuje w nim atmosfera zaszczucia, strachu przed wszędobylskim wrogiem (wielki nie Brat a Wódz Patrzy!), którą potęguje tajna policja, obozy pracy, tortury, sami oponenci są wyraziście pokazani jak szalenie źli i dziwni wrogowie - dokonywujący paskudnych czynów - pod tym względem gra nie boi pokazać wojny/okupacji i zbrodniarzy, oraz ludzkich tragedii (poświęcenia się dla sprawy) i radości w czarno białym kolorze. Nie ma zmiłuj się zarówno dla mocnych tematów jak i wrogów! Główne postacie (wrogowie, sojusznicy jak i nasz protagonista) są bardzo charakterystyczni ukazani, i są postaciami na długo zapisującymi się w głowie (ich czynami, czy charakterem) a nie jak często to bywa w innych grach czy nawet filmach, że postacie są marne, a dialogi nijakie. Więc wielki pozytyw za za klimat, świat i bohaterów. Sama fabułą ma kilka zwrotów, i wydarzeń zaskakujących czy to wesołych czy strasznych, wydarzenia tam prezentowane napędzają odpowiednią atmosferę i odczucia np. w obozie smutek i chęć ucieczki, czy na początku podczas nieudanego szturmu - zwątpienie w wygranie wojny. Lokacje są całkiem różnorodne, np. podwodą, na księżycu czy w obozie, i robią wielkie wrażenie. Aż szkoda, że tak krótko w nich przebywamy np. na zamku, czy podwodą te lokacje są świetnie zrobione pod względem mechaniki gry (skradanie, albo walka frontowa), i pod względem klimatu- chciałoby się więcej. Sam gameplay jest bliski ideałowi, można ulepszać bronie, które wszystkie nosimy (oraz używamy na raz po dwie sztuki np. pistoletów:), nie pamiętam już w jakiej innej grze oprócz tego poprzedniego Wolfensteina była taka możliwość, strzelanie jest wyważone - czuć różnice w broniach o ich potęgę, radgoll i i obrażenia na ciele przeciwników na najwyższym poziomie (hiperrealistyczne), sama walka sprawia mnóstwo zabawy i przyjemności, tak jak to dawniejszych FPS gdzie liczył się tylko fun. Do tego dochodzą specyficzne znajdźki np. nagrane pamiętniki zaziębiające się z fabuły gry a przy okazji opowiadające o losach i wydarzeniach pojedynczych ludzi, zaskakujący rodzimy wątek, mini łamigówka Eigma - odblokowywanie nowych trybów gry (w tym gra +), dobrze zaprojektowane bronie, przeciwnicy, i ich mechanika/AI - sprawiająca na najwyższym poziomie trudności miejscami wyzwanie, masa wybuchów i akcji. Przed premierą gry obawiałem się o wymagania, i optymalizację, jednak optymalizacja jest na bardzo wysokim poziomie, gra choć wykorzystuje ten sam silnik co Rage to ładniej wygląda i działa dużo lepiej, nie ma wielkich spadków fps, czy doczytujących się tekstur poza pojedynczymi przypadkami np. po pierwszym uruchomieniu gry. Pod tym względem działania i optymalizacji ta gra jest niedoścignionym wzorem dla innych gier wydanych w 2014 roku (min: AC Unity, Watch Dogs). Zakończenie jest bardzo emocjonalne i zapamiętujące w głowie, jednak jest nadzieja na kolejną część, gdyż WNO przywrócił serii zasłużone miejsce w świecie gier!
2. Far Cry 4 - kolejny udany Far Cry, po świetnej trójce. Piękna barwna i wyrazista grafika, niesamowite widoczki (góry, jeziora, doliny), bardzo udana ścieżka dźwiękowa, ulepszona mechanika względem poprzedniej części (np. wspinaczka górska, czy jechanie i strzelanie naraz), drobne dodatki takie jak powrót moździerza:) czy żyrokopter - pierwszy raz w serii mamy możliwość pokierować wehikułem latającym co ułatwia rozgrywkę, gdyż możemy wszędzie dolecieć i mamy lepszy ogląd z góry na sytuację na ziemi nie wspominając o możliwości ostrzeliwani przeciwników co jest świetnym pomysłem na grę, dodatkowo lepszy tryb kooperacji niż w 3 tam - były w praktyce fabularyzowane wyzwania, a tutaj możemy bawić się w całym świcie gry gry ze znajomym poza misjami głównymi np. w odbijaniu twierdz wroga, czy obronie naszych posterunków, albo sobie zwyczajnie pozwiedzamy świat - który sam w sobie jest realistyczny i żyje swoim własnym życiem, np. NPC zajmujący się uprawami na polach, czy walczące frakcje między sobą. Oczywiście gra posiada zalety w gameplayu znane w marce FC od dawna czyli: w pełni otwarty duży świat, nieliniowość - możesz iść dokąd chcesz i robić co chcesz, masa znajdziek i aktywności pobocznych skutecznie odciągających od głównego wątku fabularnego, różne drogi do celu i wybory, różnorodne lokacje - gra jest pierwszym FC umiejscowionym w chłodnym środowisku (Fikcyjne Himalaje, Tybet,) w porównaniu do poprzedników dziejących się w słonecznych i gorących lokacjach, Afryka środkowa, Mikronezja, - jednak jest też to pierwsza odsłona serii tak mocno zróżnicowana pod względem lokacji i środowiska (hipotermiczne szczyty, bujne doliny, wioski, skaliste wąwozy i jeziora, jaskinie, lasy itd.) a wszędzie tam odpowiednia dla danego regionu klimatycznego zwierzyna i roślinność. Do tego dochodzi możliwość taktycznego podchodzenia do danego zagadnienia, przy użyciu odpowiedniego uzbrojenia w pełni modyfikwanego (snajperka z tłumikiem czy miny), oraz opcji rozwoju bohatera (odporność na ogień), i naszego ekwipunku (więcej strzykawek). Gra nie jest rewolucją ani w świecie FPSów, ani w serii ale jest rewelacyjna, oby kolejna część była przynajmniej tak dobra jak nie lepsza.
3. Call of Duty Advanced Warfare - chociaż gry z serii CoD miały zawsze niezłą grafikę, to w tym przypadku mówimy o rewelacyjnej grafice, która stoi na najwyższym poziomie współczesnych gier akcji, a nie jak w poprzednich odsłonach w których to trochę odstawały od aktualnego poziomu, fabuła też jest na plus choć nie jest tak ważna dla tej serii jak w przypadku Deus ex, to jednak pierwszy raz nie wcielamy się w żołnierza/komandosa, a w najemnika prywatnej firmy działającej dość makiawelistycznie, w dodatku nie walczymy już w historycznych bitwach (II wojna światowa, Wietnam), ani w współczesnych konfliktach ale w przyszłości co uważam,za duży plus - wolę walki w przyszłości niż teraźniejszości. Dzięki przeniesieniu akcji w przyszłość, dostajemy dostęp do super nowoczesnych technologii militarnych zmieniających diametralnie pole walki, min. egzoszkielet, karabin laserowy, różne gadżety, w dodatku wszystko to możemy do woli modyfikować/modernizować (zarówno broń jak i nasz ekwipunek). Z powodu różności opcji modyfikacji, oraz niemożliwości wymaksowania wszystkiego przy pierwszym przejściu gry, można grę przechodzić jeszcze raz z wszystkim odblokowanymi ulepszeniami, i choć rozgrywka nadal jest liniowa to dzięki temu w pełni modyfikalnemu uzbrojeniu się tak szybko nie nudzi. Gdyż możemy pokonywać wrogów na różne sposoby np. taktycznie podchodząc go z ukrycia (tryb niewidzialności +laserowy karabin i granat odkrywający ukrytych wrogów), albo skoczyć na nich z wielką siłą np. na samochód i atakować z miniguna, albo trochę tego i tego etc. Przez co mechanika gry przypomina Crysis 2 i 3 i trochę Titanfall (możliwość wspinania po ścianach, czy duże uzbrojone egzoszkielety-mechy). Dla mnie jest to rzeczywiście CoD następnej generacji (aktualnej), i mam nadzieję, że zrobią kolejną części AW! - Jest to najlepszy CoD od czasów MW 1.