To nie jest MMO.
Gra reklamowana była jako solo friendly, tymczasem po kilkudziesięciu godzinach okazuje się że jesteś odcięty od dużej części kontentu.
Zgodzę się że streamerzy naganiają na tą grę, ale ludzie widzą zrzeszoną grupę dobrze skoordynowanych kumpli i potem lecą na solo będąc zawiedzonym że to tak nie wygląda
Ludzie, Ciri to jest postać stworzona idealnie pod ideologie które się dzisiaj promuje, nawet nie musieli się zbytnio starać.
Mają nie za ładną, nie za brzydką bohaterkę która jest bisexualna, napierdziela czarami i mieczem wedle kultu silnych niezależnych kobiet, wszystko względnie zostaje w kanonie, że tak powiem nieironicznie, to się samo napisało. Nie wiem skąd to zdziwienie... zero zaskoczenia po pewnych zmianach dokonanych w studiu.
Warto sobie przypomnieć że zmiany w CDPR zaczęły być zauważalne po odejściu starej ekipy, chociażby w promocji CP. Gdzie wówczas na pierwotnych okładkach i materiałach promocyjnych górował męski V, dostaliśmy nawet cinematic, a potem rzucali wszędzie żeńskim odpowiednikiem tej postaci, nawet ikonkę zmienili.
Mam wrażenie że gdyby dzisiaj tworzony był CP2077 to nie byłoby wyboru płci którą chcemy grać, ustawili by na sztywno jakąś feminę i bajka.
Czy mi to przeszkadza?
Nie mam w zwyczaju grać kobietami, przez co coraz więcej gier mnie omija... od jakiegoś czasu nie czuję żeby gry które miały na sztywno ustawionych bohaterów tworzyły lepsze historie, dlatego nie widzę sensu się ograniczać, tym bardziej że pierwotnie we wiedźminie miał znaleźć się kreator postaci.
Historię Ciri równie dobrze można byłoby opowiedzieć grając innym tworzonym przez siebie bohaterem i sypnąć odrobiną fanservice'u, stojąc niejako z boku tego co spotkało stare postacie czy nawet wpychając je głębiej w fabułę autentycznie NOWEJ serii.
Wracając jeszcze do wyglądu, nie wydaje mi się żeby Ciri z trailera była jakaś brzydka, normalna babka u której widać że ma ostro przetarty życiorys, nie jest to poziom Aloy z drugiego Horizona czy Marry Jane ze drugiego pająka, które zwyczajnie stały się szpetne w sequelach.
Trochę śmiech mnie bierze jak widzę przerobione kadry z trailera w których Ciri wygląda jak jakaś wyłuskana lala, czy glonojad po botoksie i ludzie twierdzą że chcieli by tym grać :D
No z pewnością znając poziom umiejętności i zaawansowanie jeśli chodzi o optymalizację tego paździerzowego silnika na który się dzisiaj wszyscy przerzucają.
Meh.. liczyłem w końcu na otwarty immersyjny świat zamiast tych wydmuszek z poprzednich odsłon.
Z roku na rok coraz więcej gier do ominięcia, skręca mnie na sam widok... już trza było dać ten kreator.
Są różne konfiguracje a zatem różne rzeczy mogą się dziać, sam widziałem na sprzęcie półkę wyżej od mojego jak gra miała koszmarne micro ścinki ale ja sam odczułem je tylko na początku gry.
Póki co po 4h nie miałem desantu do pulpitu, ale nie mówione że to się nie wydarzy.
Gra jest ogólnie w kiepskim stanie technicznym.
Pierwsze wrażenia pomimo skopanej warstwy technicznej pozytywne.
Czuć w tym trochę taką surowość STALKERów i gra jest miejscami naprawdę ciężka, wprowadzając klimat zaszczucia w przypadku spotkaniu większej grupy mutantów.
Miałem sytuację gdzie spotkałem sforę psów i musze przyznać że zachowywały się nadzwyczaj inteligentnie, chowały się za osłoną dobiegając z zaskoczki, ale AI jest mimo wszystko bardzo nierówne i czasami popełniają mocne głupoty.
Świetne udźwiękowienie, zarówno muzyka jak i dźwięki wydawane przez otoczenie, mutanty czy bronie.
Mapa wydaje się ogromna, póki co nie obszedłem nawet skrawka z pierwszej lokacji a już kilka godzin za mną, o dokładnej eksploracji nie mówiąc.
Wszystko jest mega szczegółowe, zabudowania jak domki czy fabryki wraz z porastającą ją roślinnością wyadają się bardzo naturalne.
Dobrze wygląda sama pogoda, pierwsza burza robi spore wrażenie.
4070Ti SUPER Ryzen 7 7800X3D 64GB RAM, 1080p gra zblokowana na 60 klatek(bo mam stary monitor 60hz) i zazwyczaj tyle trzyma.
Początkowe framedropy które zmusiły mnie do zejścia na ustawienia WYSOKIE występowały tylko na początku, potem większych problemów nie miałem, ale tak jak piszę, to mały skrawek gry.
Póki co pozytywnie, ale zgodzę się co do korzystania z szybkich przedmiotów, zamiast ustawić tak by były pod F1/F2/F3/F4 to widać te konsolowe naleciałości i teraz jest Q i E, które ciągle mi się myli i w zależności którego z dwóch przedmiotów pod klawiszem chcemy użyć trzeba go wcisnąć lub przytrzymać.
"nikt nie czepia się Baldura 3 za kwestie LGBT"
Ja tej gry przez to nie skończyłem :D...
Kompani byli tak nachalni że każdy akt dobroci w stosunku do nich chciał się kończyć bzykankem na polance, po czasie już nawet nie reagowałem na wykrzyknik nad Galem bo i tak wiedziałem że ma chcicę na mojego męskiego bohatera, Astarion to samo, na szczęście dał pretekst żeby skończyć jego marny żywot gdy wbiłem mu kołek w serducho.
Za to ni cholery nie mogłem dojść do Shadowheart nawet pomimo skończenia tej jej dziadowskiego questa.
Niby to tam poprawili w jakimś patchu ale było to blisko premiery a ja w trzecim akcie przestałem już grać.
Nikt nie ma pretensji do serii Tomb Raider o Larę czy Horizon o Aloy, a trudno wymagać żeby w grze Hellblade Senua grać kimś innym.
Cztery lata od kiedy ukończyłem grę od sucker punch tylko po to by czekać na kolejną bez kobiety w roli protagnistki, bo sorry ale nie umiem się wczuć, jak pisałem wcześniej czuję się jak bym grał pustą skorupą i jest to dla mnie kompletnie niewiarygodne, dlatego często jestem zwolennikiem często krytykowanego kreatora postaci, każdy gra jak chce i kim chce. Jeśli jest to dobrze zrobione to da się w ten sposób nakreślić wyrazistego protagnistę.
A druga sprawa, określenie się aktorki grającej protagnistkę jako niebinarna i jej aktywistyczne wpisy jak po srogich pigułach tylko dodają gazu całej sytuacji w której trudno nie odnieść wrażenie że to celowe działanie.
Dla mnie skip, nie ma problemu no grajcie sobie onna zaczynam się przyzwyczajać do oszczędzania kaski.
Liczyłem na jakiś porządny remake, ale ten też może się jeszcze wydarzyć jeśli zobaczą zainteresowanie tym remasterem.
Dla mnie skip, nie potrafię wciągnąć się w grę grając kobietami, (i gdzieś mam co kto o tym myśli) jakbym grał pustą skorupą i totalnie mnie nie interesuje co bohaterka wyprawia i jakie ma odczucia.
Liczyłem na kontynuację przygód Jina, byłoby miejsce na rozwinięcie historii.
Nie byłoby żadnego kwiku bo to seria utożsamiona z bohaterką Larą Croft.
Można powiedzieć że Uncharted to taki męski TR, ale obie gry ze sobą nie kolidują.
Tylko finansowe wtopy mogą wpłynąć na tego molocha.
Może wreszcie zaczną inwestować pieniądze w sensowne projekty... o ile nie stracili jeszcze rozsądku.
Czeski dubbing musi być, w pierwszej odsłonie trochę wybijały z klimatu te angielskie głosy ale głównie przez wymawianie nazw własnych bo co do gry aktorskiej to nie miałem problemu.
Całkiem spoko UI
Grafika zdaje się być lekko podrasowana, ale wygląda to w miarę podobnie, na pewno widać dosyć spory LOD co cieszy bo swojskie widoczki z wioskami na pagurkach i urokliwymi zamkami robią swoje.
Co do GOTY, nic nie może się mierzyć z hegemonem od Rockstara, nawet jeżeli w moim prywatnym rankingu KCD2 ma szanse być wyżej od GTA 6.
No, to jest gra w której za chodzenie po ciemku bez pochodni mogłeś trafić do za kraty więc pewnie i tu nie obejdzie się bez konsekwencji.
Niestety na to wygląda, trochę to poddaje wątpliwość moich planów dotyczących kupna monitora na 2k skoro niektóre tytuły ledwo latają w zwykłym FullHD
Jest to o tyle ciekawe że to jest właśnie w fullhd, więc grafa nie powinna tak żreć, typowe oznaki braku optymalizacji.
Chłodzenie powietrzne Noctua NH D15
Temperatury sięgają do 80, ale najczęściej mam koło 65-70 zależy od gry CPU koło 60W, w idlu 45-47, może w przyszłości zmienię na AIO bo za duża krowa z tego chłodzenia i ciężki dostęp do płyty głównej. W pokoju mam dzisiaj 28 stopni więc trzeba to brać pod uwagę.
Tylko woltaż SOC mnie zastanawia, czy nie powinienem pogrzebać w biosie i trochę zmniejszyć, ale że trzyma się cały czas tego napięcia (1.286) to póki co to zostawiłem, bios w miarę świeży, przedostatni.

Pobawiłem się trochę benchmarkem no i tak średnio bym powiedział, tak średnio. A przecież tam się nic nie dzieje w tym teście, ani wybuchów ani walki trochę wody i widoczki.
Ze STALKEREM 2 już numer nie przejdzie, znowu wypuszczą bekowy filmiczek że przesunęli premierę?
Ogólnie kolejny rok w którym nie ma gier, nieźle ta branża "ewoluuje"
Już się zaczyna, jedyna gra która nie było tego politycznie poprawnego gówna, moja ostoja... ale presja widocznie jest zbyt wielka.

Tu znalazłem screen z eksperymentalnym DLSS 7.0
Teraz w końcu można grać ze stałymi 60 klatkami na 4090.
Ale miazga, zapowiadało się na pretendenta do gry roku w mojej prywatnej opinii.
To jak ta gra chodzi to jest dramat, dlatego przesiadłem się z PC na PS5 ale tam nie jest aż tak lepiej.
Dodatkowo gra nie wygląda ani nie ma jakichś ciężkich miażdżących mechanik, te Capcomowe gadanie o grupach NPCów mających wpływ na środowisko to zwykłe PRowe corpo pierdzenie.
Dodatkowo fajne te mikropłatności, najpierw były rzeczy kosmetyczne, a teraz już wciskają coś co ma jakiś tam wpływ na rozgrywkę, nie jest istotne to że możesz te rzeczy zdobyć w grze, tylko fakt że ktoś w ogóle wpadł na pomysł umieszczenia tych rzeczy za realną kasę.
Nawalili mnóstwo zabezpieczeń które mają ci zakazywać ułatwiania sobie gry a które słyszałem i tak nie działają bo już są trainery po cyzm do sklepu za realną gotówkę lecą ułątwiacze.
Za chwilę będziemy płacić za osobne sloty na save'y, ale banda cymbałów dalej uważa że nic się nie dzieje i są grupy ludzi którzy bronią takich praktyk.
Trzeba powiedzieć dość, gry z roku na rok są coraz gorsze, zamiast się rozwijać, mam wrażenie że twórcy leniwieją i gry się cofają w rozwoju, gracze dają na to pełne przyzwolenie kupując takie nieprzetestowane crapy.
EDIT. Zapomniałbym, standardowo, mela na pysk za brak Polskiego dla Crapcomu.
Gry są w dziwnym miejscu, bo gracze są w dziwnym miejscu, podoba im się niejakość więc firemki taką nijakość produkują.
Patrząc na to jak w dzisiejszych czasach optymalizuje się tytuły to oczekiwania adekwatnie niskie do dotychczasowego stanu tego produktu.
Cyberpunk wyszedł w 2023? To co ja za crapa grałem w grudniu 2020? Z łatkami czy bez to się nie powinno liczyć.
Akurat sobie Rogue ogrywam, więc pod kątem mechanik dosyć zbliżona a i fabularnie mi odpowiada bo pokazuje coś od strony templariuszy, Shay Cormac jest fajnym bohaterem.
Ale tak jak większość pisze, żaden to assassyn...
O zimowej lokacji to nie ma co wspominać, jedna i druga są kompletnymi porażkami i przypominają stepy z elektrycznymi reniferami przed Ludem i Zallenem z DkS2.
Zresztą sami bossowie też pozostawiają wiele do życzenia w końcowych etapach, od pewnego momentu chciałem mieć grę już za sobą, a to źle świadczy o tytule.
To ile się sprzedało jest ważne, ale ważniejsze jest jak długo dany tytuł zostaje w pamięci, trudno nie odnieść wrażenia że ludzie się rzucili na grę bo gra była od Fromsoftware, a to już jest rzekomo jakiś pewnik dobrej gry... oby tylko nie zaczęli zżerać własnego ogona bo ich ostatnie dwa tytuły (prócz Armored Core, bo nie grałem) były dla mnie mocnymi średniakami.
Końcowe etapy i bossowie w Eldenie pokazały że nie mieli już zbytnio pomysłu na to jak zapchać ten świat, eksploracja w soulsach to dla mnie jeden z ciekawszych elementów zabawy. Niestety przez takie lokacje jak Halightree, które było chyba jednym z gorszych growych soulsowych doświadczeń gdzie zwyczajnie nawalili masę wybitnie irytujących mobów w dużym zagęszczeniu, sztucznie powodując podbicie trudności, czułem że ta gra poszła w beznadziejnym kierunku.
Wszystko trzeba przebiegać a za zwykłych przeciwników dają Crystallianów, Krewety nabijające zgniliznę czy Avatary drzewa otoczone jakimiś pomniejszymi fajfusami, zbieranie itemów odbywa się metodą wyścigową prób i błędów gdzie startem jest miejsce łaski a metą śmierć.
Pamiętam gdzie przy wyjściu "odnowionego" DkSII Scholars of the First sin, wszyscy narzekali na takie zabiegi, ale jak widać nawet do zapachu gówna idzie się przyzwyczaić ;)
FS chyba musi sobie coś przeanalizować, bo Armored Core VI choć marka zdecydowanie mniej chwytliwa, też raczej przeszedł bez echa...
O przybyli biali rycerze, w bialych zbrojach na bialych koniach.
Wchodzisz sobie na YT, wpisujesz np. "Alan Wake 2 performance" i widzisz jak karta za 3 koła z tymi dlssami wyciaga sie jak piskorz do 45 klatek.
Proszę bardzo, dziękuję, nie ma problemu, cześć.
Rewelacyjna gra... a chodząca jak gówno, kiedy to jak gra działa, zacznie być brane do ocen gier?
Patologia growej developerki postępuje.
Czekam na jakieś tytuły ale póki co to mam wrażenie że kupiłem PS5 Gather Dust edition...
Technologia która miała wspierać twórców by podbijać poziom i jakość grafiki, służy tylko do przykrywania beznadziejnej optymalizacji.
Zrobią crapa który ledwo wyciąga 30 klatek na sprzęcie ze średniej półki, przykleją im te FSRy i DLSSy i baja.
Pograłem, czekam, ale technicznie padaka.
Na low z fsr ledwo to trzyma stabilny klatkarz.
Nie łapie zachwytów nad tymi grami, na jedynkę dałem się jeszcze nabrać ale dwójkę raczej ominę szerokim łukiem.
Sztuczne puste miasto, z mało wciągającymi aktywnościami pobocznymi wygląda to dokładnie jak jedynka, nawet pora dnia czy pogoda się nie zmienia.
Jakim cudem takie gry zbierają 9?
Sekiro ma u mnie chyba największą liczbę odejść i powrotów, ale w pewnym momencie zwyczajnie dałem sobie spokój. Dla mnie jest to gra raczej mało atrakcyjna przez ograniczony styl rozgrywki nastawiony tylko na parowanie, wymęczyłem się straszliwie przez te godziny grania, pokonanie bossów zamiast satysfakcji zostawiało po sobie gniew i wizję ponownej męki, po pokonaniu Genichiro wiedziałem że raczej nie dam rady tego skończyć i tak się stało, doszedłem do Sowy/Isshina (zależnie do endingu) gdzie nie pokonałem tych bossów i odłożyłem grę na zawsze.
DS,DKS i DKS2 czy nawet DKS3, BB to stosunkowo proste gry dzisiaj.
Elden Ring na początku spory zachwyt ale po czasie stwierdzam że był mało grywalny przez tzw. input reading, gdzie przeciwnicy reagują nie na to co się dzieje na ekranie ale to jaki przycisk który wciskasz widzi gra. Potrafią natychmiastowo przerwać lot w powietrzu żeby wyczytać co wciskasz na padzie i zastosować odpowiednią akcję żeby ci w tym przeszkodzić, przez co większość rozgrywki sprowadzało się do cheesowania bossów i używania tony ułatwień co w sumie zabijało poniekąd radość z gry.
Boją się Kiszaka, guru od przeklikiwania dialogów.
Lies of P wyleciało po trzech godzinach, straszne gówno, uniki zaprojektowane jakbym mial kilo cegieł na plecach i nogi związane, dobrze że jest na gamepassie bo dla mnie to już jest agrywalne.
Jeśli o Lotf chodzi, z tym systemem walki to nie wiadomo jeszcze, po materiałach w sieci nie za bardzo widzę różnicę pomiędzy tym a soulsami, pewnie trzeba samemu zagrać, takie samo drewno.
Jedyne co to postać popieprza jakby miała motorek w dupie...
Coś wspaniałego, żegnam i nie pozdrawiam tego pana, za jego kadencji Sony tylko zbutwiało.
Faktycznie mozna się pośmiać jak kobitka 165 wzrostu przepycha rosłego byka... i teraz pytanie czy kobiety mają tak wysokie overalle żeby mogly grać z chłopami bez straty, bo normalnie nikt by nimi nie grał? Bo ewidentnie nie ma to nic wspólnego z realizmem i jest zakłamaniem rzeczywistości.
Kobiety fizycznie są poprostu genetycznie słabsze i nie ma się tutaj o co obrażać, trzeba być jakimś leszczem żeby przegrać z kobietą na tym polu.
Nie wiem czy to przejdzie, takie trochę zmuszanie do powrotu nawet jak mamy ochotę pograć w coś innego to czyste zło.
Zaraz mi to przypomina ARK gdzie musiałem włazić do gry żeby nakarmić dinozaury bo by pozdychały, ale wcale nie chciało mi się w to grać na ten moment, stworzyło to pewien obraz niechęci do gry. Już nie wspomnę że coś tam raz czy drugi wyskoczyło i w końcu sprawa rozwiązała się sama.
Gry powinny być przyjemnością nie jakimś obowiązkiem.
Ludzie są skłonni dać za szybszy dostęp do gry 5 stówek, więc się zaczęło, słyszysz że średnio gierka zwraca się w trzy czy cztery dni po premierze ale korpo to nie wystarcza.
Jeszcze chwila, jeszcze chwileczka i będziemy płacić za jakieś pseudo tytuły które od lat się nie rozwijają 400 do 600zł.
Skłócić? Oni i ich niewdzięczny rząd już od jakiegoś czasu to robi, maski już opadły, nie musisz grać.
Polacy byli dobrzy dopóki nie zadbali o swój interes, z wdzięczności zq okazaną ponoc na nas donoszą, ci twoi braaaacia ukraińcy.
To wtedy się pomyśli o graniu.
Płacisz też za samą technologię zawartą w karcie i mnóstwo innych pomniejszych rzeczy, nie tylko za samą wartość surowców z których tę kartę się robi.
Co nie zmienia faktu że ceny i tak są za wysokie.
Niezła podnietka widzę, znowu się 9 i 10 sypią jak z rękawa a po premierze użytkownicy i tak zweryfikują.
Skoro już są problemy z plynnoscią gry na konsoli o stałej konfiguracji to strach pomyśleć co sie będzie działo na piecach.
No tak średnio bym powiedział, tak średnio...
Patrząc na to że oprawa się za dużo nie zmieniła o ile w ogóle to raczej nie ma się z czego cieszyć.
Wymagania CPU też najczęściej z czapy, ale co mnie zaciekawiło to umieszczenie kart intela.
Aaaa... już myślałem że po zwiększeniu wymagań, poradzą ludziom kupno nowego komputera niczym pewien znany członek koła szachowego.
Nic tam, póki temat ciepły to mozna pisać więcej na ten temat, tym bardziej że tych idiotyzmów z powodzeniem można dopisać więcej, wcale ich specjalnie nie szukając.
Dokładnie, jest taka susza że też gram ale nie ma co się oszukiwać, w październiku Starfield zaginie nawet we wspomnieniach.
Chyba że będę chciał się pośmiać...
Ogólnie w większości zgadzam sie z Kowekem.
Ludzie twierdzą że po 10 godzinach gra się rozkręca, osobiście uważam że im dalej w las tym więcej drzew wyciętych.
Zahaczę tu o temat frakcji i jakikolwiek brak konsekwencji z dołączenia do którejś z nich.
Mianowicie, dołączenie do Karmazynowej floty, nie ponosi za sobą żadnych konsekwencji, dalej możesz sobie lądować na miastach ochranianych przez ZK czy nawet do nich dołączyć mimo że 5 minut temu wyrżnąłem ich całą flotę...
Widzicie, w takim Oblivionie, czy Skyrimie, dołączenie do mrocznego bractwa czy gildii złodzei i robienie wszystkich złych rzeczy było rozwiązane poprzez lore uniwersum i jasno określało że te organizacje są tajne.
Było czuć że jest to spójne i ma sens jeśli chodzi o świat, mogłeś sobie być w gildii magów czy wojowników, a po godzinach podrzynać gardła czy kraść świecidełka.
Tutaj jak gdyby nigdy nic, Bethesda dała nam wolną rękę przy okazji psując immersję płynącą ze świata, czuć że to się kupy nie trzyma.
Jedyne do czego spłycili konsekwencje z zabijania tych czy tamtych jest nałożenie na postać grzywny.
Mistrzostwem jest postrzelenie handlarza który jest nieśmiertelny, tylko po to żeby ten sobie wstał jak gdyby nigdy nic i przywitał nas z uśmiechem na ustach.
"Witam! W czym mogę ci pomóc, w moim sklepie mam wszystko czego potrzebujesz!"
Takich rzeczy nawet nie trzeba szukać, one zwyczajnie są zawarte w gameplayu.
Produkt robiony na kolanie, mam wrażenie że Starfield to nie tyle krok wstecz, co nawet coś co nie ruszyło z lini startu.
Jak denuvo jest dobrze zaimplementowane to na ogół nie ma problemu...
Tutaj problem rodzi się wtedy gdy twórcy dają informację na 5 minut przed premierą, co jest ciulową zagrywką.
Jedynka mnie tak wynudziła że do dzisiaj nie wróciłem...
Widzę że priorytety mają jasne, ładna mapeczka, śliczna graficzka, ale żeby świat wypełnić fajnymi aktywnościami to już po co.
Pora dnia dalej zależna od głównej lini fabularnej, czy weszli w końcu w standardy z lat 90 i czas zmienia się dynamicznie?
Nie, ale czekam aż będę mógł zwrócić wersje PC ze steama po tym jak wymuszą mi patcha zwiększającego wymagania.
*... w Elden Ringu też nie ma policyjnych pościgów
Mała poprawka bo nie mogę już edytować.
Inny klimat, inny gatunek.
Redzi na pierwszych trailerach czarowali tymi scenkami gdzie nawalasz z pojazdu, co okazało się oskryptowanym segmentem gry a w normalnej rozgrywce tego zabrakło.
Nie ogarniam jakim człowiekiem trzeba być żeby ciągle bronić tego studia, przecież oni dosłownie mnie, jemu, czy tobie napluli w twarz.
Teraz nagle te wszystkie mechaniki, lepsza policja czy "driveby" stają się możliwe? Podejrzewam że gdyby nie te wszystkie dymy i skargi wywołane przez zawiedzionych graczy to byśmy tego patcha nie dostali i gra dalej byłaby niedorobiona.
Saśko robił sztuczny damage control streamami na twitchu i musieli zauważyć że gówno to daje :D
Zresztą miał podobne porównania do twoich, bo przytaczał że... w Elden Ringu też nie ma pojazdów.
90 overalla to i tak sporo jak na to co sobą reprezentuje na boisku, EA jest wyjątkowo życzliwe.
Przecież graficznie Starfield to szczebelek wyżej niż fallout, problem w tym że ta drabina ma daleko do góry :D
Taka ciekawostka, jak ktoś pamięta, to w Oblivionie po zarażeniu się Sanguinare Vampris twarze po wyleczeniu wracały do jakiegoś domyślnego schematu.
Todd Howard i jego next gen od 18 lat, beka.

Eh, akurat o Sarę bym się nie czepiał, nawet ładna dupcia im wyszła.
Ale uliczni NPC no to jest dramat, generowane losowo gnioty, łyse grube baby, neandertalskie twarze z wytrzeszczami itd.
Zresztą, własną postać też ciężko stworzyć, bo w kreatorze jest ok, a w grze wytwór Frankensteina.
No nic dziwnego, Redzi bronią bo też byli negatywną częścią tych porównań w pierwszych dniach premiery ich Cyberpunkowego "dzieła". Dlatego dziwią mnie słowa wyparcia z naszego rodzimego studia... przecież nie bez powodu ta gra jest łatana od 3 lat?
W tym przypadku wątpię żeby jednak Bethesda przyjęła na klatę krytykę i zaczęła naprawiać grę, co zresztą widać już po wypowiedziach Tadzika.
Każdy ich tytuł musiał być usprawniany przez modyfikacje bo ta firma po premierze ma kompletnie wywalone na swoje tytuły.
Jestem w szoku że mu nie crashuje, u mnie co 30 minut do 1,5h wypad na pulpit robi.
Teraz wiem po co te SSD było, bo się przynajmniej gra szybko włącza po crashach.
Asami, zgodziłbym się gdyby było na steamie coś pomiędzy podoba, nie podoba. Często są gry które mają sporo wad jak i zalet, nie zasługują w pełni na pozytywną notę, ale na negatywną też nie.
Myślę że chodziło mu o to jak oni traktują graczy, gra jest naprawdę wujowo zoptymalizowana, a Todd jakieś fantazje wciska o next genowości i jedzie na sentymencie do swojej firmy.
Next genowa gra która co dwa metry ma ekran ładowania, kosmos to tekstura, w miastach nie ma cieni, twarze NPCów to ziemniaki. Nawet rozdziałki nie idzie zmniejszyć na pełnym ekranie.
Niech ktoś pokaże Toddowi "next genowe" gry z poprzedniej generacji, które nie tylko lepiej chodzą na slabszym sprzęcie ale też i lepiej wyglądają od tego przestarzalego tworu.
Silnik w którym jedyne co zmienili to nazwę... Graficznie Starfield to delikatnie ulepszony Fallout, tam też wszyscy pamiętają jak gra chodziła w okolicach centrum mapy w mieście, więc nie pierwszy raz jeśli chodzi o Becię.
Interfejs też prawdziwie next genowy, z gorszym gównem chyba nie mialem jeszcze do czynienia, jest fest nie intuicyjny.
Aaaaa, ja wieeem... całą next genową moc pewnie zabierają niezwykle skomplikowane obliczenia inteligencji przeciwników i naszych kompanów. Sara Morgan już w pierwszej misji schowała się w tekstury żeby nie mozna jej było trafić, sprytna bestyja.
Inni sprawdzają w gamepassie, te recenzje oczywiście nie dotrą do ogólnych statystyk ocen steama, więc średnia ocen na tamtej platofrmie jest raczej mało miarodajna.
Stado much też lgnie do gówna, za samą optymalizację ta gra już powinna mieć zjechane co najmniej dwa oczka.
O grafice/animacjach i mechanikach rodem z ich gier sprzed ponad dekady nie wspomnę.
Szkoda było kasy na te PS5, miałem nadzieję że to nigdy nie wyjdzie, a tak? Ta sama degrengolada co na PC się robi.
RDR2 ponadczasowa gra z mnóstwem immersyjnych detali, nie wiem w jakim stanie będzie to studio po kolejnych odejściach ekipy i czy w ogóle będzie w stanie choćby dorównać do pierwowzoru.
Jakby Rojo źle ocenił to by żadnej gry więcej nie dostał, bo tak działa ten skundlony ryneczek.
Dla mnie ewentualnie mogą się liczyć opinie ludzi którzy sensownie argumentują wady i zalety.
A nie jak co niektóre redakcje, więcej minusów niż plusów, 3/4 recenzji "miendlenie" o słabej fabule, błędach czy kiepskiej optymalizacji a potem 8 czy 9 na 10.
Skala ocen już do dawna nie wizualizuje tego jak należy, jak wszyscy widzą tylko od 7-10 i strach im wystawić coś poniżej.
0- tragedia
1-3 - Słabizna
4-6 - Średnia
6-9 - Dobra
10 - Arcydzieło
I jak czytam tekst to musi się zgadzać mniej więcej z oceną, wszystko w temacie.
Po filmikach, bo sam nie grałem, oczekiwania mam na 5. Sama optymalizacja na tym archaicznym silniku już powoduje że nóż się otwiera w kieszeni, zwłaszcza jak się widzi takie drewno, do tego ograniczenia w eksploracji, nie porywający wątek fabularny i cała reszta kiksów w standardzie od Bethesdy, dobra baza pod modyfikacje jak zwykle.
Trzeba poczekać aż wyjdą jakieś mody, jak ze Skyrimem, Falloutami itd. żeby dało się to przełknąć.
Dokładnie, podstawy były dobre, ale im dłużej się grało tym coraz bardziej czułeś zatracony potencjał.
Można było zrobić dużo więcej, no cóż może następnym razem.
PS. Nie ma to ja używać zakazanego zaklęcia i strzelać nim jak z karabinu przy nauczycielach.
Czy ty rozumiesz że ja pisze o przyszłości? I to dzięki niektórym osobom nadchodzącej coraz szybciej? Nie mówię tu o tym co mamy teraz, ale o tym jaki szajs odwala Becia.
EA co prawda robiło to szybciej ale na ich wersje premium mało kto się łaszczył.
konewko, weź przeczytaj mój komentarz jeszcze raz.
"zaraz gierki w standardowych edycjach będą po 500 złotych latać..."
Nie oznacza że już są po tej cenie, ale jak producenci ogarną że tyle frajerstwa kupiło edycje po 5 stówek to stwierdzą czemu nie podnieść cen jeszcze bardziej.
Ty, ale matki to mi nie obrażaj...
Wszystkiego da się uniknąć, ale nie z bandą cymbałów którzy kupują półprodukty za pół kafla żeby pograć 4 dni szybciej.
Ale patola, inni podpatrzą i zaraz gierki w standardowych edycjach będą po 500 złotych latać... Becia znów wyznacza trendy, jak w przypadku zbroi dla "qnia".
Dlatego te recenzje można traktować bardziej jako ciekawostki, to już nie te czasy rzetelnych recenzji zagłębiających się w każdy aspekt danego tytułu, gdzie recenzent nie boi się poruszać po trudnych tematach albo ganić studio za niedopatrzenia.
Teraz jak wychodzi coś niedorobionego to jest dopisek że "studio napewno już pracuje nad patchem" takie pocieszanie, że chopy "byndzie" dobrze, kupujta.
W dzisiejszych czasach na pewno nie można już traktować tekstów pisanych jako coś przez co można rzucać forsą w eter, nawet jak gust redaktora pokrywa się z naszym.
Na szczęście gra jest w gamepassie którego mam wykupionego i sam zobaczę, cóż to za "dzieło" arcy.
Czemu jest tyle ekranów ładowania? Ten silnik to jest porażka jednak... co chwile ładowanie a gra i tak chodzi jak kupa :D
Nie mam nic jeśli chodzi o wspieranie swoich ulubionych gier, ale wiedząc już to co Redzi odwalili nie kupię już od nich żadnej gry w pre orderze, czysto rozsądkowo. Uważam że odwalili kompletną patologię jeśli chodzi o swój produkt, pod kontem niespełnionych obietnic, braku mechanik będących standardem w tego typu produkcjach i gigantyczną ilość bubli które niejednokrotnie psuły grę i zabawę, a potem radosny pan Saśko czy jak mu tam było, migał się na streamach i robił dobrą minę do złej gry... dosłownie.
Samego CP ukończyłem dopiero w grudniu zeszłego roku, i pomimo że uważam iż nie było już tak źle to nadal zdarzały się frustrujące błędy w tym również te w misjach a objętość niewykorzystanego potencjału jeśli chodzi o mechaniki czy jakieś immersyjne detale była spora.
Coraz bardziej zachęcają do kupna nowego AC.
Pierwsze części miały duże ułatwienie w postaci kontr i kolejkowo ustawiających się przeciwników, ale Unity uważam że miał ten system zrobiony dużo sprawniej, plus świetne animacje dla wielu rodzajów oręża wyglądały bardzo efektownie.
Potem już równia pochyła i downgrade, nie wiem kto wpadł na ten pomysł z RPGowymi paseczkami i "klepaniem kloca aż się nie spoca", ale mam nadzieję że już tam nie pracuje. Walka w AC powinna być szybka sprawna i ruszamy dalej, a nie to co odwalili od czasów Origins.
Ludzie sie nie uczą, co pre ordery na nowy dodatek CP pokazują dobitnie.
Jeżeli gawiedź myśli że ten dodatek będzie obejdzie wszelakie problemy (gdzie Redzi kazdym patchem generują nowe) to chciałbym cxasami patrzeć na świat w różowych kolorach tak jak ci ludzie.
Dobrze to wygląda, po materiałach podoba mi się bardziej niz ER i to co ostatnio FS wypuszcza.
W gry od Beci i tak bez modów nie da się grać, przynajmniej tak było z tymi Elder scrollsami i innymi falloutami, takie rzeczy to mus w ich produkcjach gdzie fani odwalają za nich resztę roboty.
Na pewno jest sporo fryzur, ale reszta to tak sobie.
Brak modyfikacji brwi, nosów, kształtu oczu czy ust itd.
Widziałem gorsze kreatory, ale widziałem też lepsze, w każdym razie opcja się przyda.
EAC? I znowu będzie ten sam cyrk co przy Elden Ring, gdzie niektórzy nie mogli nawet gry odpalić, albo zabezpieczenie powodowało ostry stuttering.
Na szczęście mechy to nie moje klimaty więc tym razem oszczędzę sobie frustracji...
AM5 z procesorami AMD czeka i nie trzeba płyty wymieniać co 2 generacje. Podnoszenie cen nowych generacji jakoś by uszło, ale robienie tego ze starymi?
Kto widzi te okazje ten się w cyrku nie śmieje... ceny promocji jak z półtora roku temu na premierę.
Najlepszy żarcik to ten odgrzewany kotlet który wyszedł bez mała 10 lat temu, The last of Us, w kolejnej reedycji który bez promocji kosztuje ponad 3 stówki.
O chooooleera, co za okazja, wybrańcy na testy nie będą musieli płacić?
W przeciwieństwie do pre orderowców oni juz rzucają monetami w Redów.
Jedyne problemy są po aktualizacji tej badziewnej 10, cuda się czasami dzieją.
Trza grać raz na kilka lat to się tak nie nudzi, ale 11 odsłon to przeginka, lepiej by wydali jedną a w cholerę rozbudowaną...
No faktycznie szok i niedowierzanie, że konsola PS5 za 2500zł jest technicznie gorsza od sprzętu który przewyższa jej wartość kilkukrotnie.
Spróbuj za 2500zł złożyć komputer z nowych części który w tej samej co konsola jakości, będzie odpalał gry z taką samą skutecznością.
Konsole nie są po to by być najbardziej zaawansowanym sprzętem na rynku, bo to nie możliwe, są dla ludzi którzy chcą przejechać generację względnie tanio i bez tej całej otoczki hardwareowego gówna.
Filmy Marvela? Obejrzysz jeden, widziałeś wszystkie, dziadostwo zrobione na jedno kopyto.
Może 90% to trochę dużo, ale z drugiej strony to nie musi być akurat nic złego, wszystko zależy jak inaczej zagospodarują te planety.
Nie wyobrażam sobie grać w którąkolwiek z gier Bethesdy na konsolach, bez dostępu do szerokiego wachlarza modyfikacji naprawiających i usprawniających rozgrywkę.
Ich gry stanowią dobrą bazę pod mody, bo same w sobie są zwyczajnie płytkie.
Hej, jeżeli dzięki temu więcej ludzi sobie pogra na innych platformach... to czemu nie?
To już chyba powoli ten moment gdzie gry typu "souls" zaczynają powoli być na równi a może i lepsze od pierwowzoru.
Tym bardziej że FS od dłuższego czasu stoi w miejscu, nie wiem jak z tym Lies of P, ale liczę że Lords of the Fallen mnie zaciekawi.
Raczej wygląda gorzej, trochę pogorszyli oprawę ale ciapnęli jakimś filtrem typu "mazu mazu"...
Przecież teraz też spadają poniżej 30, szykuje się kolejne arcydzieło współczesnej optymalizacji.
Ale spoko, Todd grał na Series S i mówi że jest zadowolony.
Dla mnie spoko, nie dostałem nic więcej niż to czego się spodziewałem.
To bardziej typ horroru który ma cię wpędzić w klimat niż walkę o przetrwanie, dużo chodzenia, czytania notatek, fajnej muzyki, zależy kto czego oczekuje.
Ogram z przyjemnością, tym bardziej że gra na UE5 wygląda bardzo ładnie.
A nie no to jak Todd testował to ja mu wierzę, przecież on by nas nigdy nie okłamał...
Dobrze że to w GP wychodzi, człowiek będzie mógł sprawdzić czy to w ogóle działa, na miejscu Beci wstydziłbym się pokazać to co widzieliśmy na pokazie, spadające klatki i stuttering.
To że nvidia pcha im w kabzę to jedno, ale to że im się nie chce posiedzieć nad optymalizacją to drugie, nie rozumiem jak ludzie mogą tego bronić.
Obniżanie opcji graficznych to słabe rozwiązanie, gdy wcześniej grałeś na wyższych detalach a teraz jesteś zmuszony oglądać graficzną rozmazaną padakę. Na niskich opcjach graficznych to taki poziom roku 2010.
Ta gra ma autopatching, niby jak ktoś kto nie zrobi backupu miałby się cofnąć na 1.62? Który notabene również jest skopany i gra na niektórych konfiguracjach wciąż sabotuje do pulpitu bo Redzi krótko mówiąc mają to gdzieś.
Od wyjątków jak to mówią się zaczyna, potem postępuje degrengolada.
Przypomnę tylko że wraz z dodatkiem wyjdzie również nowy patch 1.7 który zwiększy wymagania w podstawowej wersji gry.
Niektórzy nieświadomi, zdziwią się jak odpalą Cyberka na sprzęcie który spokojnie latał na średnich/wysokich w stabilnym klatkarzu wyższym niż 30 fps i nagle wszystko zacznie ścinać.
Nie jestem pewny czy zwiększanie wymagań dwa lata po premierze gry którą kupiłeś kiedy te wymagania były mniejsze jest do końca legalne, w idealnym świecie życzyłbym sobie i graczom, ale przede wszystkim tej firmie żeby dostali za to po tyłku... ale będzie jak zwykle, pre ordery się posypią, dadzą to co powinno być już przy premierze i nikt o tym nie wspomni, a potem patologiczna aktualizacja wymagań sprzętowych będzie na porządku dziennym.
"O słabo wam chodzi? No to patrzcie, właśnie zwiększyliśmy wymagania sprzętowe, dzięki za testy."
Redzi dzielnie pędzą powodując coraz większe zażenowanie i nie chcą się zatrzymać.
Moja płyta główna pomimo posiadania gniazda spektrum obsługi NVMe SSD ma bardzo ograniczone, także dalej siedzę na HDD i nie narzekam. Zmiana mobo nie wchodzi w grę dopóki nie przestaną szaleć z cenami, nie będę się frajerzył.
Używanie PC to nie zawody, żebym musiał się ścigać z innymi w ile sekund mi się komputerek odpala.