franek_dobrzan

franek_dobrzan ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

25.04.2023 17:22
odpowiedz
1 odpowiedź
franek_dobrzan
1

Widzę że na forum jest przeprowadzany jakiś eksperyment, będziemy mieli teraz taki wysyp wątków bo dużo piszą i generują ruch. Cwana ta władza, pojutrze pewnie pojawi się kolejna historyjka podobnego typu.

Rozgryzłeś nas. Brawo!

Life's go on. Jesli kochałeś, to moge Ci powiedzieć, że zawsze będziesz miał ją w pamięci i mimo , że ułożysz sobie życie, bedzie gdzieś tam to do Ciebie wracać raz poraz.

Wiem, że jej nie zapomnę. Ba, nawet nie chcę. Aczkolwiek, co to za życie, które polegać ma na rozpamiętywaniu, swietnego okresu, z wiedzą, że to nie wróci. Nie chcę być więźniem przeszłości.

Nie wiem ile masz lat, ale jezeli juz teraz czujesz, ze to byl wlasnie ten peak szczescia, to najpewniej tak jest i z zadna inna juz tak nie bedzie. Z tym musisz sie pogodzic. Ja swoj mialem dawno temu, dlugo przed poznaniem mojej ex. I byc moze to w jakis sposob sprawilo, ze nasze malzenstwo nigdy nie bylo w 100% zespolone.

Zdaję sobie z tego sprawę, niestety. I właśnie to mnie przeraża.

czyli już wiemy, że akcja dramatu dzieje się w Białymstoku

anyway, Twojemu związkowi brakło po prostu zakończenia, cieszę się, że przyszedłeś z tym do nas, damy Ci to zakończenie

Gdybym jeszcze miał mieszkać do tego wszystkiego w Białymstoku, to na 99% byłbym właśnie przywiązany pasami do wyra w Choroszczy.

Co do zakończenia, a widzisz - było. Zawsze jestem w szoku, że ktoś może oglądać seriale z podkładanym śmiechem.

24.04.2023 21:07

Ja byłem tą, co wolała spędzać czas poza domem, jednak imprezowicz to za duże słowo.

24.04.2023 20:49

Z tego co pamiętam, to nie było za dużo osób z takim nickiem. Chyba wiem, o kogo ci chodzi. Co do trafione/pudło, jak wyżej. nie zaprzeczę, ani nie potwierdzę.

24.04.2023 20:37

A walcie tutaj, w sumie ciekawy sam jestem. Ofc, potem nie zaprzeczę, ani nie potwierdzę.

24.04.2023 20:36
odpowiedz
franek_dobrzan
1

to bedzie najwiekszy truizm jaki mozna napisac w takiej sytuacji, ale czas leczy rany, uleczy i ta
znam to z autopsji

a czy to bedzie miesiac, pol roku, rok czy dwa - nie da sie stwierdzic, kazdy przechodzi taki stan indywidualnie

bedzie ciezko ale przezyjesz
trzymaj sie tam

Oby jak najszybciej. Dzięki. :)

24.04.2023 20:35
odpowiedz
3 odpowiedzi
franek_dobrzan
1

Uwielbiam te teksty w stylu "Nasze style życia dosyć mocno się rozbiegają, przez co jedna z dwóch osób zawsze była w pozycji niekomfortowej." Później się okazuje że ona była gwiazdą onlyfans, albo podobne gówno :D

Nie, jedna osoba wolała czas spędzać poza domem, druga w domu.

24.04.2023 20:34

Ja mam słomiany zapał do wszystkiego, mało co mnie wciąga na dłużej, więc jeśli o hobby chodzi to skaczę z kwiatka na kwiatek.

24.04.2023 20:24

mirencjum

24.04.2023 20:17
odpowiedz
2 odpowiedzi
franek_dobrzan
1

Spróbuj może zagłębić się w jakimś hobby.

Żadne moje ówczesne hobby, nie daje mi funu, ani satysfakcji. Część z nich robię tylko po to, żeby zabić czas.

Panie Franciszku, proszę się pocieszyć myślę, że gdybyście Państwo dalej byli razem to by było gorzej niż jest teraz

Niby tak, ale teraz czuje się gorzej, niż kiedykolwiek jak było "źle" w związku.

Psychoterapeuta ma szansę ci pomóc.

Niestety dopiero w lato, wcześniej nie mam na nią środków. :/

24.04.2023 19:55
odpowiedz
franek_dobrzan
1

Hej. W październiku zakończył się mój 3 letni związek. Była to moja pierwsza taka relacja, 2 lata mieszkaliśmy razem. Niestety, ostatnie półtorej roku nie było przyjemne dla żadnego z nas. Wiadomo były szczęśliwe chwile, ale dosyć często pojawiały się kłótnie wynikające z małych głupot. Kłótnie były dosyć spore i każdy po nich cierpiał i je rozpamiętywał. W styczniu postanowiliśmy spróbować od nowa, poszliśmy na terapię, chcieliśmy budować związek od nowa.

Po miesiącu znowu się rozstaliśmy. Nasze style życia dosyć mocno się rozbiegają, przez co jedna z dwóch osób zawsze była w pozycji niekomfortowej. No i tak mija 2 miesiące od rozstania, a ja dalej nie potrafię sobie z tym poradzić. Z jeden strony wiem, że to było nie do uniknięcia i że w czasie związku dużo cierpiałem (ona też), ale z drugiej są myśli, że te dobre momenty były na tyle piękne, że chciałbym o to dalej walczyć. Dużo błędów popełniłem, wiem co robiłem nie tak, zdałem sobie sprawę z tego, niestety za późno. Ona sama stwierdziła, że nie dałaby rady i nie chce do tego wracać. Co w sumie zrozumiałe.

Tylko, że ja nie potrafię po prostu odpuścić. Oczywiście, nie zamierzam już więcej pojawiać się w jej życiu, wiem że dla niej to też nie jest łatwe i przypominanie o sobie jest ostatnią rzeczą, która może jej pomóc. Nie potrafię odpuścić tego w głowie. Wszelkie myśli, że mógłbym być tak szczęśliwy w przyszłości, brzmią jak fikcja. Z kolei myśli, o tym, że mogę być z kimś innym mój mózg postrzega jako zdradę, bo dalej ją kocham i ciężko mi sobie wyobrazić, że kiedykolwiek mógłbym przestać. Więc jak mógłbym wejść w nowy związek kochając kogoś innego? To się wyklucza. Dosłownie wszystko mi o niej przypomina, wszelkie miejsca na mieście, muzyka, przedmioty, seriale, no wszystko. Przychodząc z pracy do domu, zaczynam beczeć jak małe dziecko, bo w końcu wszystko po całym dniu ze mnie schodzi. Wpadam w jakieś ataki histerii, a mój humor potrafi się zmieniać jak huśtawka, z uśmiechu na widok kwitnących roślin do wybuchu płaczu na myśl, że rok temu to drzewo widziałem z nią. Na pewno, nie pomaga też fakt, że mieliśmy wspólnego pieska ze schroniska, który został z nią (nie potrafiłem się tak dobrze zająć psem, jak ona, byłem leniem).

Wiele ludzi przechodziło przez podobne sytuacje, wydaje się to normalne, ale nie potrafię tak łatwo funkcjonować, jak inni których znam po rozstaniach. Dla mnie wydaje się, że to była ta jedyna, że peak szczęścia w swoim życiu już mam za sobą. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, przez co wiem, że nawet jeśli w przyszłości miałbym być szczęśliwy to nie będzie to to samo szczęście, które doświadczyłem z nią. A ja nie chce innego szczęścia…

Nie liczę oczywiście, że otrzymam jakieś złote rady. Po prostu pomyślałem, że przeleję to gdzieś w sieci i będzie to na swój sposób terapeutyczne. Może czyjaś myśl mi się spodoba i nie będzie, aż takiego uczucia pisania do ściany. Nie wiem.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl