To jaki jest w tym momencie sens robienia dużego świata? Jak chcesz robić duży świat i się tym chwalić to go zapełnij. Każdy głupi może dodać dodatkowe 5 kilometrów pustej przestrzeni pomiędzy poszczególnymi lokacjami, postawić po 3-4 potworki pomiędzy nimi a potem dać graczom możliwość szybkiej podróży i chwalić się tym że zrobił największy świat w historii gier RPG... (Mimo że nawet to nie jest prawdą bo i tak nic nie przebija TES 2: Daggerfall którego przejście z południa na północ zajmuje tydzień... w czasie rzeczywistym.) Nie ma absolutnie nic złego w zrobieniu małego świata który będzie upchany smaczkami, zakamarkami, jaskiniami i przeróżnego rodzaju innymi lokacjami do których możesz wejść i które będziesz zwiedzać godzinami, do tego można zrobić bardzo kreatywnie ukształtowany teren i nawet na małej mapie masz miejsce na godziny eksploracji- czyli jak np. w Gothic'u 2 a nie tak jak np. w Skyrimie gdzie masz jedną wielką polanę, oraz kilka innych mniejszych, równie płaskich polan, a to wszystko jest podzielone oraz otoczone kilkoma pasmami górskimi i uzupełnione kawałkiem morza na północy. Owszem masz masę różnych jaskiń i innych lokacji, ale wiele z nich jest zrobionych na jedno kopyto, niektóre są niemalże takie same... A teraz opisz jednym dwoma zdaniami ukształtowanie terenu świata w Dark Souls 1:Prepare to die edition - który też jest ogromny, ale zrobiony dobrze. Przez dużą część tej gry nie masz możliwości szybkiej podróży, a świat jest tak genialnie zbudowany, że w ogóle nie potrzebujesz jej posiadać, a gdy już ją dostajesz to jest to wytłumaczone i w pełni zgodne ze światem fabułą... oraz tym że z Anor Londo nie ma żadnego szybkiego połączenia do Firelink Shrine do którego musisz potem wrócić, co również jest przy okazji logiczne bo obie lokacje są bardzo od siebie różne w "przeznaczeniu" i byłoby to wręcz dziwne gdyby takie połączenie istniało.
Do Lorda: Life is Strange działa się w amerykańskim mieście, nie tylko w szkole, wystarczyłoby zagrać w tę grę ~pół minuty by się o tym przekonać, bo pierwsza scena jest poza szkołą- w drodze do Latarni. Do Tzymische: Serbowie Bośniacy czy Chorwaci to też Słowianie... Południowi, tak jak my czy Czesi jesteśmy Słowianami Zachodnimi a Rosjanie czy Ukraińcy; wschodnimi i racja nie wywodzą się ze słowiańskich, siłą rzeczy Rumuni byli przed nami, co do Draugrów to nie są to wampiry tylko przypakowana wersja zombie, nawet sama nazwa w skandynawskich językach znaczy, dosłownie, "ponownie chodzący" z kolei Turecki Ubyr siłą rzeczy jest od słowiańskiego wąpierza czy Rumuńskiego Strigoi'a o kilkaset lat młodszy jako, że ci rozwinęli się, i swoją kulurę najpóźniej, bo w czasie gdy Polska z drewnianej stawała się murowana oni wciąż byli ledwo co osiadłymi plemionami na Anatolii... Z kolei Rumuni swoje własne państwa mieli już w IX wieku (Datów nie wliczam bo to byli zupełnie inni ludzie) Z kolei samo słowo "Wampir" ma jak najbardziej korzenie słowiańskie, bo zostało wzięte od Serbów, które zaiwanili im Francuzi, a potem Francuzom podwędzili je Brytole. Co do reszty się zgadzam.
Ależ spokojnie, to jest gra OSOBNA... poza nią będzie również Sequel robiony przez DONTNOD, to jest prequel zrobiony szczególnie dla fanów jedynki i jest on robiony przez osobne studio. Dwójka będzie, i będzie mieć nowych innych bohaterów- i nie będzie powrotem do Arcadia Bay.
Ja, czasami. jakiś czas temu wyszła darmowa modyfikacja dzięki której 1. da się w tę grę grać na najnowszych systemach. 2. jest rozdzielczość full HD, no i kilka (dość średnich ale jednak) kampanii...