VERGIL!!! Ten badassowy moment (w dlc) gdy po zakonczeniu walki chowa Yamato wraz z jego stylem mówią jedno: nie zadzieraj z nephilimem
Zauważyłem pewien błąd w rozumowaniu Jordana. Mówisz, że gry na ps2 były co najmniej 2 razy lepsze od tego crapu, ale 2x0 to ciągle 0 (a budokaie wcale zerami nie były ;p)
Kiedy Jordan zaczął swoją karierę w tvgry to jakoś średnio mi przypadł do gustu, ale teraz muszę szczerze przyznać, że się wyrobił. Z chęcią oglądnąłem twoje top 10 i musze przyznać, że z jednej strony miejsce pierwsze jest zaskoczeniem, ale z drugiej strony się nie dziwię. Początkowo myślałem, że jak większość osób nr 1 to GTA V, ale jednak nie. Dzięki temu materiałowi natychmiastowo zamówiłem sobie Fire Emblem :-) Dzięki Jordan!
Świetny materiał. Z chęcią spędziłem te kilka chwil czytając kolejne "Hed'owe opinie". Miło było przeczytać o Asura's Wrath, niewiele osób doceniło ten mix widowiskowych wybuchów i całkiem ciekawej (acz przewidywalnej) fabuły. Ta "gra" potrafi wciągnąć swoim zachwycającym klimatem (mimo, że QTE w późniejszych momentach robią się już lekko nużące), przecież ile est gier, w których rozwalamy bossów wielkości planety (bądź mieczach którymi mogą ją przebić)
HED twoje materiały są najlepsze. Zwykli mieszkańcy Ziemi chcieliby poznać więcej historii kosmicznego inżyniera.
Komiks w komiksie - comiception. Dzięki za całą setkę, przyjemnie sie je czyta :)
Bardzo przyjemnie grało się w obie części ale jednak uważam że lepsza była druga część. Poza tym mimo że w Rise of a Ninja i The Broken Bond te elementy bijatykowe sa bardziej rozbudowane to jednak seria Ultimate Ninja Storm jest znacznie bardziej widowiskowa. Zgadzam sie tez z Jordanem co do tego co sie dzieje z tym anime bo teraz brakuje w tej historii tego czegoś co było dawniej. Ale wracając do gier to jednak wg mnie problemem gier od ubi byla ta monotonność bo pamiętam jak w Broken Bond już tylko czekałem aż dojdę do ostatniej walki i to skończę a seria UNS tak prowadzi walki z bossami że za każdym razem można spodziewać się czegoś ciekawego i innego (np. w UNS 3 w jednej walce można zmierzyć się z 6 przeciwnikami naraz a potem walczyć w z kims innym częściowo w teraźniejszości a częściowo jako retrospekcja). Jednak w serii UNS brakuje prawdziwego otwartego świata a nie tych wkurzających korytarzy (kto grał to mnie chyba rozumie). Bo gdyby CC2 zaimplementowali podobny swiat i wprowadzili jakieś bardziej urozmaicone te walki to byłaby to idealna gra.
Gralem w podstawke dobre kilkadziesiat godzin i dawno nie bawilem sie tak dobrze. Tutaj kazda walka daje sporo frajdy, nawet potyczka z tymi samymi harpiami po raz setny. Ja uwazam ze system pionkow jest ciekawym pomyslem, a do tego nawet dawal rade. Sam ubolewam nad faktem ze marketing na "zachodzie" nieco kaleczy i ta swietna gra jest pomijana. Oczywiscie miala kilka niedorobek jak dosc slaba grafika i koslawa animacja biegu ale to raczej nie jest wazne. Chcialbym doczekac sequela zeby dostac wiecej tej swietnej rozgrywki i fabuly.