Zaprosiłbym Geralt z Rivii z Wiedźmina. Pomimo, że Geralt stanowi postać książkowa, to jest także postacią z gier wideo. Biały wilk posiada niesamowite umiejętności, zarówno w walce, jak i w podejmowaniu trudnych decyzji moralnych. Dzięki swojej długiej wędrówce nabył zdolność do szybkiego rozwiązywania problemów w trudnych sytuacjach sprawiają, że jest nieocenionym członkiem drużyny. Do tego jest lojalny, ma poczucie honoru i lubi kobiety. Wydaje się idealnym liderem drużyny. [Wrocław]
Największy problem z Waszym artykułem jest taki, że dekada konczy 31.12.2020, a nie teraz, a w tym czasie wyjdzie jeszcze kilka sporo gierek. A tworzenie rankingu w 90% całego procesu jest słabe.
Pośród Polaków pierwsi templariusze pojawili się już w XVI w., określali się jako magnaci wyłudzając od najsłabszych posiadali ogromne majątki i armie, ponadto bardzo często działali na niekorzyść Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Tak, taki był zakon ubogich rycerzy Jezusa Chrystusa. Nasi bracia pojawili się w Polsce dopiero pod koniec XVIII w., ale było już
za późno, Polacy zostali zniewoleni przez carską Rosję na 123 lata, z pomocą Templariuszy.
Po naprawdę ciężkich latach zaborów, pojawił się pewien człowiek, niezwykle charyzmatyczny, który poprowadził Polaków do odzyskania niepodległości, był to dobrze wszystkim Polakom znany Józef Piłsudski. Ale nie wiele osób wie do czego mógł doprowadzić. Po 11 listopada 1918 r., oferowaliśmy mu naszą pomoc, niestety ją odrzucił, argumentując
to swoją bezstronnością. Rycerze, zamiast oferować Piłsudskiemu możliwość współpracy, poinformowani o naszym niepowodzeniu w rozmowach z Naczelnikiem, zaczęli nim manipulować, przez polityków, robili to bardzo dyskretnie i ostrożnie, tak że nikt nie mógł się domyśleć co czynią.
Stanisław Thugutt, który był członkiem zakonu Templariuszy, zaproponował Naczelnikowi, aby to on objął stanowisko prezydenta II RP. Odmówił, jako powód podał zbyt mały zakres realnej władzy należącej do prezydenta. Na Zgromadzeniu Narodowym, na urząd prezydenta odradzającej się Polski wybrano kandydata lewicowej partii Gabriela Narutowicza, początkowo był nieprzychylny temu pomysłowi, ale po rozmowie z jednym z Templariuszy, ostatecznie zdecydował się na to. Nie znamy jak przebiegła i gdzie ta rozmowa, natomiast podejrzewamy, że Narutowicz został skuszony nieograniczoną władzą i bogactwami zakonu Templariuszy.
Oficjalnie prezydentem II RP został 14 grudnia 1922 r. Nasz zakon w tej sytuacji postanowił działać, nie wiadomo było jednak jeszcze wtedy jaką formę postępowania przyjmiemy. Następnego dnia, jeden z braci zaproponował, aby zabić skrytobójczo nowego prezydenta. Uznaliśmy to za dobry pomysł zwarzywszy na nasze sposoby działań.
Jednakże zabójstwo skrytobójcze było niemożliwe, zadbano o to, aby nowy prezydent był bezpieczny, trzeba było więc dokonać zamachu przy użyciu broni palnej i poświęcenia się. Chętnych brakowało do momentu zgłoszenia się Eligiusza Niewiadomskiego, malarza, krytyka sztuki, prawicowego działacza, uważał Narutowicza i Piłsudskiego za osoby, które zgubią kraj, oczywiście, przez Templariuszy.
16 grudnia 1922 r. Narutowicz uczestniczył w otwarciu dorocznego Salonu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Podczas zwiedzania w sali nr 1, najważniejsza osoba w państwie zatrzymała się przy obrazie Teodora Ziomka Szron, 12 minut po godzinie 12, zamachowiec wystrzelił z hiszpańskiego rewolweru 3 strzały, śmiertelne. Niewiadomski oddał się bez walki
w ręce wiceprezesa Zachęty, malarza Edwarda Okunia i adiutanta prezydenta. Na rozprawie sądowej wyznał, że chciał zamordować Józefa Piłsudskiego gdyby miał zostać prezydentem,
ale gdy dowiedział się, że zrezygnował z tej możliwości, odstąpił od tego pomysłu. Przyznał się też do tego, że wyrok więzienia byłby dla niego hańbiący, skazano go na karę śmierci.
Nasz brat został stracony 31 stycznia 1923 r., jego ostatnie słowa brzmiały "Zachowam spokój, strzelcie mi w głowę i w serce, ginę za Polskę, którą gubi Piłsudski". Został pochowany
w dole na terenie Cytadeli, my wraz z jego rodziną przenieśliśmy i pochowaliśmy go na Cmentarzu Powązkowskim, w ten sposób oddaliśmy mu naszą cześć za jego poświęcenie.