Koledze chodziło chyba o to, że czytanie książek wśród młodzieży szkolnej (do której również się zaliczam) nie jest "modne". Ten, kto czyta jest kujonem albo zgrywa się a mądralę. To, że czytanie zanika jest prawdą. Statystyka statystyką, ale ludzie naprawdę rzadko sięgają po jakąś lekturę. Niekoniecznie dla przyjemności.
Przykład z życia wzięty: Trzeba przeczytać w szkole lekturę. Dosyć grubą (ok. 500 stron). Z klasy liczącej bodajże 25 osób tylko 4 przeczytały całą, a około 10 przeczytało streszczenie. Reszta sprawę olała. Wniosek: Jeśli nie czyta się tego, co czytać trzeba, to po co czytać coś innego, z własnej nieprzymuszonej woli.
Całe szczęście, że znajdują się ludzie dla których słowo pisane coś jeszcze znaczy...
Też staram się wchłaniać po kilka książek miesięcznie (niestety szkoła czyni co może, by mi to utrudnić ;) ). Co do bloga - im więcej o książkach, tym lepiej. Osobiście cieszę się, gdy widzę gry powstające na podstawie książek (patrz: Wiedźmin), a jeszcze bardziej na odwrót - książki na podstawie gier. Wiem, że to pewnie zabieg czysto marketingowy, żeby wyciągnąć więcej z marki (np. Mass Effect albo Assassin's Creed), ale nie zmniejsza to mojego zadowolenia.
Co do Dukaja, to WOW! Starałem się przeczytać jedną książkę (Król Bólu) i za nic w świecie nie powiem, że czyta się ją lekko. Nie oznacza to jednakże, że skreślam całego autora. Moim silnym postanowieniem jest wrócić do lektury za jakiś czas :)