Jak można pisać, że gra nie okazała się katastrofą??? Ile Wy kasy bierzecie od wydawców gier na subiektywną ocenę? Gra sprzedała się w 50% oczekiwań, zwalnia się od groma ludzi tworzących tę grę a pan redaktor nie uważa gry za katastrofę? Taki poziom dziennikarstwa to jest katastrofa.
Jakim opłaconym trzeba byc"redaktorem" żeby pisać takie głupoty... Ta gra może pretendować do tytułu "Żenada roku" a tu się pisze, że dla takich chwil ma się konto na Amazonie? ?? Kto pisze Wam teksty? Woźny czy ktoś z innego wymiaru? Takiego gdzie robi się dobre gry cieszące graczy.