Pewnie nadinterpretacja, ale od nauki do matury mi się trochę udzieliło. Mi skojarzył się początek z tronem z kości(ten posąg był z nich zrobiony albo takie mi sprawiał wrażenie), który jest związany z bogiem wojny Khornem, który wzrasta w siłę poprzez walkę i przemoc w galaktyce. Marine uśmiecha się bo trafił tam po śmierci w walce wraz z innymi rasami pokonanymi przez wyznawców Khorna (Space Marine Chaosu, którzy nie zostali pokazani ale ich ofiary mogą być zsyłane do takiego miejsca w formie niefizycznej). Oczywiście takie bajdurzenie można łatwo obalić bo czemu mieliby być tam Eldarzy, którzy łapią dusze swoich pobratymców do Światostatków i specjalnych kryształów na nich.