To przerażające, że znajomość języka polskiego przez Polaków, jest coraz gorsza. Widzę, że już nie tylko gramatyka i ortografia leżą, ale też zrozumienie podstawowych słów.
Mam poważne wątpliwości w uznaniu agresywnej, socjopatycznej przydupaski mianem świetnie napisanej. Może gdyby chociaż było widać na jej twarzy jakiekolwiek emocje, dałoby się to jakoś znieść ale tych emocji nie ma, za to jest żenujące zgotowywanie "boguduchawinnemu" chłopaczkowi losu zespołu R.
Anni1993 dalszą historię Dandadan możesz poznać w mandze. Wątpliwe moralnie rozbieranie postaci jest w kilku scenach ale później w ogóle się nie pojawia. Co jakiś czas pojawiają się za to ckliwe historyjki, bo one są częścią tego gatunkowego miszmaszu a gatunków jest tutaj od zatrzęsienia. Romans z kolei, z upływem czasu jest coraz fajniejszy i to on najbardziej przyciąga mnie do tej serii.
Oprócz niego w tej serii podobają mi się przykłady ludzkich odruchów i cywilnej odwagi (wstawienie się za kimś prześladowanym, przyznanie się do winy), masa nawiązań (Ken Takakura i piosenka Abby - chikitita to wierzchołek góry lodowej) oraz prawie wszyscy bohaterowie (najlepsze są Aira i Turbobabcia. Wyjątek jest jeden i pojawia się on czy raczej ona - w dalszej części). No i, chociaż to jest gilty pleasure, lubię to jak wszyscy po sobie równo jadą.
Nie rozumiem jak anime, w którym mimika twarzy a co za tym idzie emocje nie istnieją, a mimo to jedna z pozbawionych nich postaci pała agresją, która nie tylko jest nieuzasadniona ale kończy się efektami wyjętymi z Pokemonów i Yattamana może być uznawana za najlepszą, skoro to nawet poważne nie jest. Jeśli ta sadystka i ten maltretowany typek rzeczywiście później się schodzą, jest jeszcze gorzej.
Jest masa serii, w tym takich z ostatnich lat (Cowboy bebop, Princess Tutu, FMA:B, Steins;Gate a z nowszych Odd Taxi, Link click i Ousama Ranking), które są o niebo lepsze.