Jest w tym survival horrorze niby wszystko co potrzeba , jednak brakuje mi głębi satysfakcjonującej rozgrywki . Wszystkie rozwiązania z poprzednich gier Bloober Team są , a mimo to mam wrażenie , że jest to za mało . Gra robi niemalże wszsytko dobrze , ale tylko dobrze i ten niedosyt ...
Na plus :
- dwie pierwsze lokacje czyli kombinat i szpital są ładnie zaprojektowanie , trzecia już mniej podeszła
- historia podróżniczki jest tajemnicza i wciąga
- dobrze wyważony poziom trudności na normalu . Za pierwszym podejściem nie ma szans na mniej niż 5 śmierci
- strzelanie jest poprawne , czuć moc chociażby strzelby czy karabinka
- w zasadzie poza dwoma błędami gdzie nie mogłem podnieść czegoś z ziemi nie ma błędów
Na minus :
- mała różnorodność przeciwników i ich w 80 % kalka z dead space ( nie wszyscy)
- brak możliwości strzelania przez przeszkody mimo że bywały spore dziury do tego
- Bossowie dość prości , ostatni był trochę bardziej wymagający
- za dużo tu prowadzenia za rękę
- po co te wiązki i zasilanie ? Zupełnie niepotrzebny element
Czuć w tej Mafii ewidentnie ograniczony budżet . Brak wielu animacji np (chowany chleb w tułów jak w Gothicu) Istotnym problemem jest oskryptowanie wyścigów , zarówno konnych jak i samochodowych . W tych pierwszych już w połowie wiedziałem , że wygram ponieważ nie popełniłem żadnego błędu i wiedziałem , że na końcu rywale zwolnią i wygram epicko ... na ostatnich metrach. W wyścigu samochodowym również zwalniali , można było popełniać sporo obcierek , a i tak wygrało . W wyścigu jest nawet checkpoint tak po 60 % procentach .
Walka na noże to zaklikiwanie przeciwnika , nie zginałem ani razu , po prostu się nie da.
Nawet strzelanie nie dawało frajdy , a tutaj upatrywałem się oprócz historii najlepszego elementu tego typu gier .
Skradanie jakie występuje tutaj nie powinno mieć miejsca od lat . Najnudniejsze misje które dodatkowo pokazują jak twórcom nie zależało na sztucznej inteligencji syczylijczyków.
Historia jest dość poprawna , może nie porywająca jednak momentami dzięki niektórym postaciom chciało się dokończyć tą grę .
Postacie uważam , że byli OK , nie byli nużący , czuć było od nich gangsterski styl życia. Wyróżniał się Cesare .
Sycylia mogła się podobać , ładnie oddana . Pusta , ale nie przeszkadzało mi to .
Optymalizacja jest słaba , bez DLSS ma każdej karcie będą przycinki .
Najbardziej (niestety) zaskoczył mnie model jazdy który jest wyważony , każde auto prowadzi się trochę inaczej i czuć każdy skręt na tych chudych oponkach .
Finalnie jest to przeciętna gra w której pewne mechaniki już dawno powinny przestać zawodzić . Prowadzenie za rączkę było jeszcze bardziej spotęgowane .
Za dużo tu filmowości i brak satysfakcjonującego gameplayu
Nie miałem pojęcia , że będzie to aż taki spłycony system walki . W zasadzie mogłem trzymać herabe razem z kawą i patrzeć jak przyzwane echa walczą za mnie . Zagadki logiczne na słabym pozomie , nawet dla dziecka myśle . Dialogi były za długie , nie chciało się czytać . Może ostatni boss był wymagający , jednak szybko dało się nauczyć. Dla mnie to zawód , Zelda platformówka która nie wyróżnia się niczym na tle innych dużo tańszych platformówek
Intrygująca w pierwszej połowie , głównie przez prezentacje baśniowego świata . W drugiej połowie lokacje są już brzydsze , zaprojektowani bossowi zupełnie przeciętni . Mechanika gry też dość toporna . Mimo wszystko długość gry dobrze wpasowuje się w niezły gameplay i lekko horrorowaty klimat
Daję frajdę , jednak zawarotość jest tak skromna , że gra wystarczyła mi na pół godziny
Wszystko w tej grze stoi na najwyższym pozomie. Mechaniki rozgrywki nie nudzą się do samego końca , nie jest ani za krótka ani za długa . Mnogość taktyk jest spora i walka przez to jest satysfakcjonująca .
Grałem już po paru łatkach i stabilność była jak należy . Jest to też moje pierwsze przejście TLOU i pomimo najpierw zobaczenia serialu gra dała mi frajdę . Relacja między Joelem i Ellie jest tak naturalna , że chciało się słuchać i stawać na chwilę w miejscu .
Moja pierwsza gra z mechem sterowanym klawiaturą okazała się niesamowitym wrażeniem . Czysty gameplay i satysfakcja po pokonanych bossach wchodziło jak złoto. Graficznie może jest conajmniej średnio , jednak niektóre panoramy są tutaj bardzo okazałe. Fabuła jak na ten rodzaj gier nie była tylko dodatkiem , nie czuć sztampowości. Zabawy z buildami też dają frajdę. Polecam nie tylko fanom gatunku :)
Dojrzała fabuła którą do samego końca chce się odgadnąć . Nie jest to nużący walking simulator ponieważ grę można przejść w 3-4 godziny .Mocny Thriller i dobre dialogi . Minusem dla mnie była praca kamery i mapa którą się za długo otwierało .
Nieco słabasza od Deliver Us Moon , mimo wszystko fabularnie wyciąga tą produkcje wyżej od innych gier z segmentu AA
Świat Hyrule jest tak zagadkowy , że chciałem biegać non stop od krateru po nawet same puste ruiny . Gamplay jest wprost genialny i zachęcajacy do ciągłego odkrywania. Nie grałem dla fabuły , choć chciałem ja przejść to tajmeniczość świata była celem numer jeden
Klimat zainfekowanego statku kosmicznego jest bardzo dobrze zaprezentowany . Choć przez 90 procent gry nawet nie wzdrygłem to czuło się tą niepewność . Efekty walki , cutscenki stoją na najwyższym pozomie . Najsłabiej wypad z całej produkcji polski dubbing i to przesadne unikanie większej liczby inwektyw podczas zagrożeń . Używanie arsenału broni było wręcz malinowo piękne i chciało się maszkary eliminować cały czas. Moje doświadczenie z tą grą jest naprawdę bardzo dobre i czekam na pewny remake dwójki.
Czytając dialogi w grze miałem wrażenie jakbym sam był mieszkańcem tej Bawarskiej wioski. Z chęcią czytało się zażyłości mieszkańców z głównymi bohaterami. Historia została ciekawie napisana , do samego końca trzymała w napięciu . Może została czasowo naciągana to nie zmienia , że klikanie w niej było przednie. Andreas Maler i te jego miny ;D
Bardzo dobre Sci-fi , świat potrafi urzec . Jako strzelanka też sobie radzi mimo swojej ociążałości.
Nieco przedłużające się dialogi , nawet wtedy kiedy walczymy nie są przerywane . Same postacie , może oprócz Pietrowa zostały dobrze rozpisane i są ciekawe do poznawania . Finalnie udany projekt który pewnie dostanie kontynuacje.
Produkcja niesamowicie rozbudowana ,dopieszczona. Sama walka może sprawić sporo frustracji , jednak ta satysfakcja po pokonaniu bossa jest . Zagadki to majstersztyk , można nad nimi spędzić w końcowej fazie gry naprawdę sporo czasu. Wyróżnie tez ścieżkę dźwiękowa mocno ambientową.
Po co sugerować takim tytułem film na który czeka masa ludzi ? Nie wystarczyło napisać "recenzja" ?
Po miesiącu udało mi się przezjść tego RPGa i musze stwierdzić , że zrobiłem to na siłe przymuszając się w zasadzie już po 5-6 godzinach.System rozdawania punktów umiejetnośći prawie nieprzydatny . Mogłem rozwijać jeden czy dwa i tak nie miało to wiekszego wpływu na dalszą gre .
Eksplorowanie planet to nie było ekscytujące poniważ dobrze wiedziałem co może mnie już pozniej spotkac . Jak nie laboratorium to jakiś posterunek i może w całej grze 3 jasknie ?
Bronie i ich levelowanie pokazuje , że Obsidian był leniwy albo nie miał pomysłu na konstrukcje unkialnych broni . Mogłem jedną z podstawowych pukawek dotrzec do konca tylko zbierając od zabitych maruderów po drodze i zamieniac na wyższy poziom bez żadnych modyfikacji
W zasadzie poza może dwoma momentami gra nie stanowiła wyzwania i mogłem nawet na trudniejszym pozomie wlecieć do miasta i bez problemu wszystkich zabić , a co dopiero w poszczegolnych lokacjach . Zbieranie przedmiotów ograniczało sie do tego ,że korzystalem z wytrychów i adreno z czeggo pozniej i nawet tego nie musiałem zbierac . Reszta była bezuzyteczna i moglem sobie przeczytac opis z ciekawosci.
Sama fabuła dość przeciętna , czasami nawet teksty dialogowe przepuszczalem dalej ,bo mnie nudziły
Przeciętny RPG , a kandydyuje do gry roku ...