Zgadzam się.
W szczególności postacie i fabuła beznadziejna. W porównaniu z DL2 wypada dużo słabiej.
Dla mnie to mogli tam wszyscy zginąć i nie poczułabym żalu bo nie wytworzyła się żadna więź z żadną z postaci.
Liniowość też swoje zrobiła a powtarzalność misji pobocznych sprawiły że dążyło się tylko do końca gry.
Misje poboczne są fatalne. Każda z misji pobocznych zawiera element napieprzania się z zombie - nie do ominięcia niestety. Po X misji robi się tu nużące.
Poza tym same postacie i ich problemy są słabe. Jeden potrzebuje swojej płyty, inna jakiś flaków bo tworzy jakieś dzieło itp a w efekcie nic nie mamy poza nową bronią. Postacie pozostają na swoim miejscu, nie interesuje się tym co się z nimi dzieje później. Parę z nim może i dołącza do ekipy ocalałych ale co z tego. Żyją oni własnym życiem - nie mają potrzeby ewakuacji z miasta, problemów z żywnością(poza ocalałymi w hotelu) lekami czy utrzymaniem schronienia. Żadne z nich nie prosi o zapasy żywności, tylko wspominają o jakiejś skrytce i znajomych.
Nie ma możliwości dokonania decyzji, co jest dużym minusem.
Nie uważam też że te misje są mało istotne. Dzięki nim można dłużej i bardziej wczuć się w klimat.
Podsumowując : spodziewałam się lepszych relacji z postaciami pobocznymi. Myślałam że pozna się jakaś głębsza historię każdej z grup i pojawi się możliwość pomocy w przetrwaniu. A było nudno i nieciekawie.