Spokojnie mogę zacząć grę w dniu premiery, bo zanim wreszcie stworzę swoją postać, to pewnie jeszcze ze trzy łaty wyjdą...
Tamtego lata przyjmowaliśmy obelgi i błogosławieństwa z tą samą obojętnością. Maszerowaliśmy na północ, a wokół nas kraina obracała się w popiół. Widziałem, że moi ludzie, choć uchodzili za niezmordowanych, powoli zaczynali opadać z sił. Tłukąc się po drogach, nad którymi nieustannie unosił się kurz, wznoszony przez tysiące stóp, szukaliśmy miejsca na odpoczynek. Wreszcie ją zobaczyliśmy - stała tam spokojna, cicha i skromna, lecz nam zdawała się spełnieniem marzeń. Tawerna. Mój oddział Szarżowników wsypał się do niej tak, że trudno w tym było doszukiwać się kultury. Nie dziwiło mnie to, bo byli zmęczeni, spragnieni i rządni uciech. Przywitanie było zaskakująco miłe, z uśmiechem, pełnym kuflem i misą ciepłej strawy. Podejrzliwie dźgnąłem mięso widelcem i pociągnąłem nosem nad napitkiem. Wszystko wyglądało dobrze, jednak zachowałem czujność. Już miałem żądać, by gospodarz sam najpierw skosztował podanego nam posiłku, gdy drzwi gospody otworzyły i stanęła w nich szczupła postać. Powoli, acz nie zdradzając strachu, weszła do środka. Jej spojrzenie wyłowiło mnie z tłumu.
- Szukałeś mnie, Byku – powiedziała cicho, lecz jej głos miał w sobie moc.
- Szukałem – przyznałem, odstawiając kufel. – Musimy porozmawiać.
Mimo że w porównaniu do każdego z moich ludzi była zaledwie drobniutką, kruchą istotą, gdy szła w moją stronę, rozstępowali się z niemym szacunkiem.
- Kto to? – zapytał cicho jeden z nowych rekrutów, a odpowiedź zawisła w ciszy, która po nim zapanowała - Leliana.
Cayack, a trzeba zrobić coś poza samym przyjęciem zlecenia? Bo je już dawno mam, a teleportu dalej nie widać :(
Z największą niecierpliwością czekam na Wieśka, a w następnej kolejności na Dragon Age. Oby faktycznie trójka była lepsza niż jej poprzedniczka. Myślę, że zainteresuję się też grą Thief.