Wreszcie powiew nowości i wielka poprawka po nieudanym The New Frontier! Aż szkoda,że to ostatnia część tej serii. Clementine spotyka się z grupką ocalałych tak naprawdę dzieciaków. Dzięki czemu możemy spojrzeć na zniszczony świat z zupełnie innego kąta, osób młodych porzuconych na pastwę losu przez dorosłych. Jednak postacie te zostały zmarnowane, twórcy mogli każdej z nich dać niepowtarzalny charakter a skończyło się tym,że tylko na czwórkę dzieci się zwracało uwagę a innych się traktowało jak wiatr. Co nie zmienia faktu,że ta czwórka dała radę uratować dla mnie tą grę. Musze też powiedzieć to głośno WRESZCIE DECYZJE MAJĄ ZNACZENIE, przez całą serię dopiero w tej części to dało się zauważyć. Nawet drobiazgowy wybór ma znaczenie jaką drogą pójdzie nasza rozgrywka. Jednak sama rozgrywka nie jest dobrze zrobiona; liczne bugi, niewidzialne ściany albo błędy w fabule są spotykane na kroku. Jednak ta seria takie błędy od samego początku posiadała i po przyzwyczajeniu nie zwraca się na nie większej uwagi. Grafika oczywiście na plus, powiązanie z komiksem było bardzo dobrą decyzją. Dało to wiele klimatu grze.
Wielki minus za zepsucie postaci Lilly, była ona tak płytka w tym sezonie, że aż przykro się patrzyło. Typowy zły charakter, który nie ma nic do zaoferowania tylko byciem złym. Jednak postać Minervy naprawiła w dużym procencie to. Mimo,że pojawiła się pod sam koniec dodała grze wiele dobrego swoją zmianą przez deltę i "obłędem". Wielki też plus za nawiązanie do komiksu i dodanie członka jednej z bardziej interesujących społeczności The Whispers, bardzo szkoda,że było to krótkie nawiązanie jednak bardzo dobrze zrobione. Sama podczas sceny w stodole miałam refleksje na temat chodzących trupów i czy to prawda,że nic nie czują.
Podsumowując; uważam,że mimo wad była to najlepsza część z całej serii, która pobiła nawet kultowy sezon pierwszy. Jednak sądząc po skybound "The Final season" nie będzie ostatnim sezonem a na pewno pojawią się jakieś dlc co do tej serii. Oby dotrzymały poziomu tej części albo nawet go przewyższyły