Zobaczcie sobie "House Of The Dead", to jest zdecydowanie najgorszy film Uwe Bolla.
Kacper zwany Kacprem jak zwykle pełen profesjonalizm. Mnie tylko zastanawia, czy HDR to nie jest kolejna wydmuszka, która ma skłonić graczy do zmiany telewizora/monitora.
Tak, coś w tym jest. Też zauważyłem, że oddalenie w nowym PESie wypada słabo. Z kolei jeżeli chodzi o zbliżenia, to tutaj PES wypada zdecydowanie lepiej niż nowa Fifa.
Dla mnie jednak "Marvel Ultimate Alliance 2" lepsze od jedynki, głównie dlatego, że historia nie nudziła. Grając w jedynkę gdzieś w połowie czułem się zmęczony i trochę znudzony. Dwójkę przeszedłem kilka razy i to głównie po to, żeby odblokować wszystkie postaci i wszystkie stroje.
Mads Mikkelsen jest idealnym aktorem do zagrania Geralta. Już wielokrotnie pokazywał, że potrafi grać różne postaci - wystarczy sięgnąć po "Pusher 2", "After The Wedding", "The Green Butchers" i "Valhalla Rising", żeby zobaczyć w jak różne postaci potrafi wcielić się ten aktor.
A tej gadki o Goslingu nie rozumiem, bardzo lubię filmy z tym aktorem i raczej rzadko zdarza mu się grać w filmach przeznaczonych głównie dla płci pięknej.
Jasne, "Original War" miał sporo błędów, niespecjalnie ładną grafikę i wywindowany poziom trudności, ale nie można odmówić tej grze kilku naprawdę dobrych rozwiązań. Składanie własnych maszyn, przydzielanie ludzi do konkretnych zadań, w ogóle zarządzanie drużyną (w końcu trzeba było uważać, żeby nikt nie zginął). Tych elementów pewnie jeszcze trochę by się znalazło. Oczywiście nie bez znaczenia pozostaje fakt, że gra kosztowała 20 zł (chyba wyszła w gazetce Extra Klasyka).
Gears Of War - ale myślę, że to kwestia czasu. Jak dla mnie The Rock powinien w tym zagrać, idealnie by się wpisał w Delta Squad.
Z tego co pamiętam to albo Pitfall (grany na podróbie Atari), albo Giana Sisters (grana na C64). Dopiero później przyszły gry na PC (jakaś prosta patformówka, w której się zbierało diamenty i Commander Keen).
XOne kupiłem jakieś pół roku temu i na razie nie mam powodów do narzekań. Czekam jeszcze na jakieś wielkie exclusive'y typu "Gears Of War", bo jednak to głównie z powodu tej serii kupiłem XOne.
Ja bym dał jeszcze "Disciples 3", którego dodatki nie poprawiły prawie wcale. Dwójka była genialna, a w trójkę w ogóle nie da się grać. "Gears Of War: Judgement" - część, którą po przejściu rzuciłem w kąt i już do niej nie wracam.
Oj tak, sporo godzin spędziłem tłukąc w kółko te same moby w SilkRoad. Ale i tak zabawa była świetna, zwłaszcza podczas gildiowej wyprawy z karawaną.
Gierka jest super, ale została koszmarnie zoptymalizowana na x360. Gra momentami działa skokowo, dialogi się urywają (po zatrzymaniu gry i wznowieniu wszystko wraca do normy).
To chyba pierwszy serwis, który zrobił recenzję tej gry w wersji na poprzednią generację konsol. Wielkie dzięki Hed. Ja niestety sfrajerzyłem i kupiłem grę w pre-orderze na x360, więc wyobraźcie sobie jaka czekała mnie niespodzianka kiedy odpaliłem ten tytuł. Poza wymienionymi tutaj błędami warto też wspomnieć o różnego rodzaju bugach, które pojawiają się podczas wspinaczki. Można utknąć wisząc na jakiejś wieży i nie ma szans na podciągnięcie się do góry, czy zeskok. Albo kompletne zwiechy podczas wykonywania questów, co śmieszniejsze te zwiechy pojawiają się podczas cut-scenek, a nie samej rozgrywki. Jakość tekstur w tym porcie po prostu przeraża, tak słabych tekstur na x360 jeszcze nie widziałem, a konsolę mam już od dobrych kilku lat. Mimo tych błędów, graficznej siermięgi i ciągłego doczytywania gry całkiem przyjemnie można się przy niej bawić. Ale ten port nie jest w żadnym wypadku wart takich pieniędzy.
Świetna gra, niesamowity klimat. Historia momentalnie wciąga, a sama rozgrywka jest pełna różnego rodzaju smaczków. Ta gra chyba wyciąga wszystko co tylko się da z X360, graficznie gra prezentuje się bardzo dobrze.
Wersja na X360 to koszmar. Przecież tutaj grafika jest zdecydowanie gorsza niż w takim "War In The North", a to przecież gra sprzed trzech lat. I nie wierzę, że żywot X360/PS3 dobiega końca. Nie tak dawno na wspomniane konsole i na next geny pojawiło się "Alien: Isolation", które graficznie było świetne. Zresztą w "Shadow Of Mordor" na X360 nie chodzi tylko o tragiczną grafikę. Dużo bardziej irytujące jest ciągłe dogrywanie się świata i te ekrany ładowania pojawiające się nawet po pauzie. No masakra. Do tego cała masa bugów. Grałem tylko 30 minut i podczas skoku na ścianę postać zacięła mi się w taki sposób, że jedynym rozwiązaniem było wyjście do menu konsoli. Jeżeli macie PS3/X360 to nie ma sensu kupować "Shadow Of Mordor". Mimo tego pewnie do gry jeszcze będę wracał, bo w końcu za nią zapłaciłem :-(
Skoro "Submarine Titans" jest za trudne, to polecam sprawdzić "Original War". To jest dopiero trudna gierka.
Skoro "Alone In The Dark" się nie podobał, to polecam "House Of The Dead". Jeszcze niższe standardy i jest jeden bardzo nachalny motyw, który miał być puszczeniem oka do graczy, a wyszedł po prostu żenująco.
BTW zgoda, "Postal" to chyba najlepszy film Uwe Bolla, nawet sam reżyser pokazuje w nim, że ma do siebie dystans (jak i do swoich filmów).
Fajny filmik, ale dźwięk jak w polskim filmie. Dialogi ciche, a muzyka jak pieprznie to aż skarpety w sandałach się zsuwają.
UV promuje dobre rzeczy na amerykańskiej ziemi, za to duży plus.
Bardzo fajnie mi się grało w "Fable 3", nie rozumiem co w tej produkcji było złego (w poprzednie części też grałem). Chyba większym wstydem było wydanie kinectowej wersji "Fable".
Wolałbym, żeby wydali "World Cup" jako DLC. Trybu wyzwań (czyli wchodzimy do gry np. w 50 minucie) to żadna nowość. Te tryb jest dostępny w Fifie od kilku edycji. O ile lubię Fifę to "World Cupa" nie zakupię, bo nie widzę sensu - zwłaszcza, że cena jest zaporowa.
Właśnie, co to za gra? Pikseloza straszna. Wątpię, żeby jakiś dystrybutor zaryzykował wydanie tej gry.