ErakZdobywca

ErakZdobywca ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

14.11.2017 12:01
ErakZdobywca
odpowiedz
ErakZdobywca
1

„Zewsząd dochodził okropny skrzek, który powoli docierał do mojego umysłu pogrążonego w nicości. Ocknąłem się natychmiast. Moim oczom ukazał się przerażający widok. Dookoła mnie leżały setki zwłok do których dobierało się już padlinożerne ptactwo. Rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu kogokolwiek żywego. Kogoś kto pomógłby mi rozwiać pustkę w mojej głowie i powiedzieć co tu się stało. W oddali zauważyłem łunę ognisk i coś na kształt budynku. Nieświadom dlaczego to robię poprawiłem pas, do którego miałem przytwierdzony miecz i ruszyłem w tamtą stronę. Po drodze zauważyłem, że na zbrojach poległych widnieją dwa rożne herby. Jedni mieli białego orła na czerwonym tle, a na tunikach okrywających pancerze drugich widniał czerwony krzyż. Na mojej opończy z kapturem, którym teraz zakryłem głowę, nie widniał żaden z nich, więc nie wiedziałem po czyjej stroni walczyłem. Brnąc przez pole, na którym dokonała się ta rzeź, widziałem poodcinane kończyny. Widok ten przyprawiał mnie o mdłości. I nagle wspomnienia powróciły jak lawina. Przypomniałem sobie kto stoczył tu bitwę, po czyjej stronie byłem i w jakim celu się tu znalazłem. Jako wyższej rangi członkowi zakonu Assassynów zlecono mi zabójstwo wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Ulricha von Jungingena podczas bitwy, która miała się odbyć w okolicy wioski Grunwald. Miałem przekraść się przed bitwą do obozu wrogiej armii i zabić mistrza templariuszy w jego namiocie. Niestety dotarłem za późno na miejsce i musiałem improwizować. Ulrich wraz z dwoma dowódcami stał na pobliskim wzniesieniu i obserwował bitwę z daleka, a otaczający ich krąg żołnierzy skutecznie uniemożliwiał przedostanie się tam niezauważonym. Co jakiś czas dowódcy wysyłali gońca aby ten przekazał rozkazy kapitanom na linii frontu. To była moja szansa, gdyż jeden z nich zmierzał właśnie przez obóz w moją stronę. Wyciągnąłem nóż do rzucania i schowany za jednym z namiotów czekałem. Po chwili usłyszałem tętent konia nieprzyjaciela. Gdy goniec znajdował się zaledwie dziesięć metrów ode mnie, wyskoczyłem i nim zdążył się zorientować co się dzieje leżał już martwy na ziemi z nożem wbitym w lewe oko. Szybko przebrałem się w jego mundur i wskakując na konia ruszyłem w stronę wzniesienia. Podjechałem do dowódców zaskoczonych tak szybkim powrotem gońca. Nim zdążyli cokolwiek powiedzieć poderżnąłem pierwszemu gardło, a drugiemu nim zorientował co się dzieje szybkim ruchem wbiłem miecz w nieosłonięty zbroją bok powodując śmierć na miejscu. Zeskoczyłem z konia i ruszyłem w stronę Ulricha, który stał już przygotowany z wyciągniętym mieczem. Pojedynek trwał niecałe dwie minuty,gdyż opanowana przeze mnie do perfekcji sztuka posługiwania się mieczem i ukrytym ostrzem w walce szybko wzięła górę nad umiejętnościami szermierczymi mistrza zakonu. Umierając Jungingen wyznał, że choć on sam odchodzi z tego świata to jego plany będą kontynuować inni, chociażby jego następca Kuno, który jest teraz w drodze do Malborka by przyłączyć nowych zwolenników do zakonu Templariuszy. Moim nowym celem stało się pokrzyżowanie planów komtura zakonu, lecz oddział wrogów, który zauważył już co się stało z dowództwem, zmusił mnie do odsunięcia planów na drugi plan i skupieniu się na ucieczce. … „ Niestety wyczerpałem limit znaków :(. Każdy musi sobie dopowiedzieć zakończenie sam :D

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl