engarde

engarde ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

01.06.2011 16:13
😍
odpowiedz
engarde
10
Wideo

Czepiam się, ale trudno. W mojej opinii straszny ten przekład i od strony stylistycznej, i tłumaczeniowej.

1) Mowa o Kaldir (http://starcraft.wikia.com/wiki/Kaldir), a nie Caldir. I na pewno mowa o "księżycu" a nie "ruinach. Może "tłumacz" usłyszał czasownik "ruin" (rujnować) zamiast "moon" (księżyć). Co i tak nie ma sensu. Za to nie wiem, jak to mozliwe, żeby usłyszał "ruinS" (ruiny)? Bo tam wybitnie nie słyszę żadnego S :)

2) Z tego, co mi wiadomo oficjalnie "brood" po polsku to "szczep" - jest więc nieścisłość. Podobnie "Abathar", a nie "Abather" i jeszcze kilka innych kiksów. Nie sprawdziliście tego w google tylko zgadujecie, że słuchu? Mi to, jak mówią, "wsio ryba", ale Wy jesteście tu ekspertami od gier. Wstyd.

3) Za dużo tu waty słownej i brakuje formatowania napisów. Widać brak obycia w tworzeniu czytelnych i zrozumiałych napisów. Daruję sobie więcej, bo nie jest moim celem się wyżywać...

Według mnie o wiele lepiej wypadło to tutaj:
(moglibyście wrzucić całość, a nie tylko wyrywkowo się posiłkować :)
http://www.youtube.com/watch?v=1OeX3gtoBQY

01.06.2011 12:43
odpowiedz
engarde
10
Wideo

Tutaj jest pierwszy film z rozgrywki z polskimi napisami!

http://www.youtube.com/watch?v=1OeX3gtoBQY

01.06.2011 12:17
👍
odpowiedz
engarde
10
Wideo

@Wajuś
"Tutaj teaser w wersji z polskimi napisami:
http://www.youtube.com/watch?v=JmMBx6K1GaM
Może zrobią gameplay trailer z napisami..."

Jest już pierwszy film z rozgrywki z polskimi napisami!

http://www.youtube.com/watch?v=1OeX3gtoBQY

Imho gameplay fajniejszy od teasera.

28.08.2010 12:47
odpowiedz
engarde
10

Miałem ostatnio okazję przyjrzeć się polskiej wersji Mafii II. Gra ma mnóstwo błędów! I to już na starcie: Gry się "wczytuje" albo "wgrywa", a nie "ŁADUJE" jak jest w M2PL [[[sic! ładować to można koks, jeśli tłumaczenie gier okazuje się zbyt trudne]]].

Tłumacze-amatorzy nawrzucali bluzgów bez polotu i pomysłu, przy okazji zostawili za sobą mnóstwo błędów i hektolitry wodolejstwa.

Cenzurowanie dialogów wydaje mi się zwyczajnie niepoważne i nieuczciwe w stosunku do odbiorcy, ale nie należy popadać w przesadę i tłumaczyć wulgaryzmów żywcem, jak leci, uzasadniając to troską o translatorską wierność. Każdy język ma własną melodykę i idiomatykę, a coś, co po angielsku brzmi naturalnie, po polsku może razić topornością i nieadekwatnością. Wulgaryzmy powinny z założenia uekspresyjniać wypowiedź, tymczasem ich zbyt duże nagromadzenie szybko zaczyna nużyć i otępia odbiorcę, przynosi więc dokładnie odwrotny skutek. Poza tym wulgaryzmy w formie pisemnej są odbierane jako znacznie bardziej drastyczne i agresywne niż w formie mówionej. Poza tym przekład olewa kwestię czytelności i skracania napisów. Każde słowo w rodzaju 'cholera' czy 'kurwa' - wydzielone przecinkami od reszty zdania - spowalnia tempo czytania, nie dając graczowi niczego w zamian w kategoriach przekazu informacji. Jeżeli dialogi obfitują w przekleństwa, w tłumaczeniu wystarczy jedynie zasygnalizować od czasu do czasu, że dana postać wyraża się dosadnie - tak by widz mógł sobie wyrobić zdanie na jej temat – przerzedza się oczywistości i chwasty językowe. Gracze wyłapią znaczenie sceny z bluzgami, a jej wymowa, podkreślona najczęściej emocjami, grymasem twarzy czy gestykulacją, jest oczywista. Słychać "fucki" i "shity". Możn abyło się powstrzymać , a nie chwalić się jak gówniarz, że się zna przekleństwa - wielka rzecz. Jak już to z fantazją...

W polskiej wersji dialogi stały się nijakie i nużące, wyprane z tego, co charakterystyczne dla slangu, a odbiorcy co najwyżej się sygnalizuje ich kolokwialność, tu i ówdzie wrzucając do przekładu kilka slangowych słów czy wyrażeń (czaisz, kumasz, palant, spoko, odlotowy, dać czadu itp.), powtarzanych do znudzenia, niekiedy zresztą - jak się wydaje - wymyślonych i wprowadzonych do polszczyzny przez samych tłumaczy – tych durnych bluzgów jest więcej niż w oryginalnej wersji, normalnie JAKBY TO JAKIEŚ DRESY tłumaczyły!!!

Nieudana imitacja języka potocznego i jeszcze to kurczowe trzymanie się oryginalnej formy dialogów, z wszelkimi wykrzyknikami, powtórzeniami i wypowiedziami urwanymi, czy nawet – jak w tłumaczeniach amatorskich - elementami fatycznymi (pełno tu śmieci w rodzaju: „O! O nie! O ja! Ach! Raczej, No wiesz...”). Po prostu LANIE WODY - Niczego to nie wnosi w kategoriach przekazu informacji, tylko męczy gracza, zmuszając go, by w szaleńczym tempie czytał ogromne ilości napisów - zamiast skoncentrować się na oglądaniu obrazu. W ten sposób można zarzyna się każde tłumaczenie. Główną zasadą tworzenia napisów jest czytelność i zwięzłość językowa - napisy mają być krótkie na 2 linie i pomagać zrozumieć niuanse tekstu i uzupełniać obraz, a nie go wyręczać - gracz ma przecież własne oczy i ma nimi oglądać grę a nie czytać wypociny!

No i najgorsze, że te bluzgi i teksty NIE PASUJĄ DO EPOKI! Słownictwo stanowi taki sam charakterystyczny element każdej epoki jak muzyka, stroje, fryzury, obyczaje czy kształt samochodowych nadwozi. O zgodność przedstawianego w Mafii II świata z historyczną prawdą troszczył się cały sztab ludzi, a tłumacze wszystko spaprali! Nie wymagam, by dokładnie znali ewolucję potocznej polszczyzny i umieli precyzyjnie umiejscowić w czasie każdy kolokwializm – to nierealne - tłumacze powinni jednak przynajmniej orientować się w ogólnych trendach językowych, wiedzieć na przykład, że w latach pięćdziesiątych do osobnika niemile widzianego w jakimś towarzystwie mówiło się "Zjeżdżaj", w następnych dekadach "Spływaj", a dopiero pod koniec lat 80-tych pojawiło się "Spadaj". Kiedyś ludzie bawili się na "prywatkach", a entuzjazm wyrażali określeniami "fajny", "bombowy" albo "w dechę", potem były "imprezy" i "balangi" - "odjazdowe", "odlotowe" i "obłędne", dziś mamy "zajefajne" i "zarąbiste" "impry" albo "dżamprezy". I o ile współczesny człowiek może użyć w rozmowie słowa popularnego 10, 20 czy 30 lat temu (z określonymi skutkami stylistycznymi), o tyle wykluczone jest zjawisko odwrotne - by w przeszłości mógł używać słów jeszcze nie wymyślonych!!!

Zapominanie o tej oczywistości prowadzi do takich kiksów translatorskich jak użycie przymiotnika ZAJEBISTY w grze choć jej akcja rozgrywa się po II wojnie światowej!!! W polskiej wersji językowej postaci posługują się określeniami, które zaistniały w slangowej polszczyźnie dopiero pół wieku później! Powstaje niezamierzony komizm sytuacyjny, niewiele się różniący od tego, co byśmy uzyskali, na przykład każąc bohaterom Sienkiewicza mówić językiem dzisiejszych hip-hopowców.

Oto obraz tłumaczenia, które psuje oryginał i utrudnia odbiór.

27.08.2010 17:00
odpowiedz
engarde
10

Znajdźka z menu - gry się wczytuje albo wgrywa, a nie "Ładuje" [[[sic! ładować to można koks, jeśli tłumaczenie gier okazuje się zbyt trudne]]].

08.08.2010 00:11
👎
odpowiedz
engarde
10

Deską się można zabić - zero klimatu, zero napięcia, zero przejęcia w głosach aktorów... jak w reklamówce czopków. Teksty jak teksty, aktorzy gadać coś muszą, a że akurat głupoty pierdzielą autorstwa tłumacza to nikogo nie obchodzi. Niemniej sposób w jaki mówią... o h y d a ! ! !

Gdyby nie fakt, że Blizzard miał potężny budżet i nie skąpił kasy na odpowiednie pogłosy i efekty dla aktorów oraz na wrzucenie polskich napisów na wszystkich billboardach itede w grze, to uznano by to za najgorszą lokalizację w dziejach...

30.01.2010 10:52
odpowiedz
engarde
10

Jest jeszcze pakiet gier z serii UFO: Enemy Uknown (a.k.a. X-COM) za 2 euro:
http://store.steampowered.com/sub/964/

25.01.2010 10:40
odpowiedz
engarde
10

Najpierw zbito kapitał na okrojonej z obiecanej lokalizacji wersji premierowej, a potem za ten kapitał finansowano lokalizację :)

I niech ktoś mi powie, skąd ten głupi nawyk, aby nie tłumaczyć róży wiatrów (kompasu)? Gracz słyszy, że ma iść na wschód, patrzy na mapę, a widzi tylko literki E i W... Gdzie W akurat jest najgorszą opcją :) Nie można było "Pn.-Wsch." itd. zamiast "NE" itd.? I zmieściłoby się, i byłoby konsekwentnie po polsku.

05.12.2009 03:14
odpowiedz
engarde
10

Warsztat kuleje. Stylistyka i frazeologia leżą.

„To niezwykła, epicka przygoda [[[wystarczy samo przygoda - wiadomo, że przygody nie są zwykłe i że są epickie, a nie liryczne]]], w którą każdy powinien się wybrać [[[przygodę można przeżyć, a wybrać można się NA wycieczkę]]]”.

To tylko jeden z przykładów. Mam kontynuować?

05.12.2009 02:41
odpowiedz
engarde
10

"<<Wojenki międzyplatformowe>>. Temat rzeka. Na forach z ich powodu padają wyzwiska. Ludzie wylewają żółć, ignorują siebie nawzajem, a przecież wszyscy razem są GRACZAMI! Jednak dlaczego się temu dziwić, skoro znany i na stałe związany z branżą pan redaktor już na wstępie pyta retorycznie: "Czy rosnąca popularność konsol to czasem nie poważne zagrożenie dla rdzennie pecetowych gatunków"

Po co posługiwać się kategorią, która w istocie jest iluzoryczna? Która jest wytworem wyobraźni jakiegoś zawistnika próbującego skategoryzować świat - jak widać, w byle jaki sposób. W dalszej kolejności kategoriami mogą być fani padów do Xboxa i padów do Playstation, a nawet grający w "japońskie popierdółki".

Gówno spada z nieba gdy pecetowcy zetrą się z konsolowcami! Tak agresywne postawy wcale nie są zdeterminowane doświadczeniami wypisujących te komunały. Winne są magazyny i strony branżowe i ich wrogie nastawienie względem siebie.

Podsumowując. Czytelnicy wychowani w atmosferze obłudy i przekłamania, nienawiści oraz braku profesjonalizmu nie mają szans dostrzec tego, co w grach jest faktycznie istotne. Tego co gry ze sobą niosą, jaka jest ich funkcja i na jakim poziomie komunikują. I to wszystko nasza wina! Pseudo-dziennikarze growi skategoryzowali świat w magazynach. Swoich czytelników podzielili na obozy konsol/komputera/gry. Czytelnika traktują niepoważnie, udowadniając że grafika jest najważniejsza. Przesadnie ekscytują się głupotami i nieistotnymi szczegółami.

A przecież wszyscy razem są GRACZAMI..."

03.12.2009 18:33
odpowiedz
engarde
10

Hellgate:London nie było dosłownie złą grą. Ostatnio do niej wróciłem i muszę powiedzieć, że w mojej opinii główny problem z tym tytułem leżał po prostu w wielkich oczekiwaniach - to gra od twórców Diablo i Starcrafta, wiele zapożyczająca od tego pierwszego tytułu, osadzona w pomysłowym uniwersum, więc nic dziwnego, że budziła duże zainteresowanie i stawiano jej większe wymagania niż jakimś popierdółkom. To nie była zła gra, wręcz b. dobra, ale wszyscy oczekiwali czegoś wybitnego - wiadomo, im wyżej wejdziesz, tym boleśniejszy będzie upadek. A na zawyżone oczekiwania nie ma remedium... albo im sprostasz, albo kaput... ale kto tam wie.

19.11.2009 14:54
odpowiedz
engarde
10

Matusiaku "Gie", tylko czemu komuś od razu pochwa się ujawnia -no nic, wygłupiam się tylko, ale pewnie coś w tym wygłupie jest na rzeczy.

Wypatrywacze pochw, dobre... :)

19.11.2009 11:25
odpowiedz
engarde
10

"niepokojący erotyzm" - miało rozumiem brzmieć "mrocznie" i "poetycko", ale bardziej przypomina to cytat z pamiętnika dojrzewającego chłopca z dobrego, katolickiego domu - ich wychowuje się w strachu przed waginą...

26.10.2009 01:59
odpowiedz
engarde
10

@bone_man

oczywiście, komentarz zaczerpnałem i przetłumaczyłem z Penny Arcade, a ilustruje go ten komiks:
http://www.penny-arcade.com/comic/2009/10/23/
i nie ma w tym nic odkrywczego, bo i nie ma czego ukrywać.

i czy to cokolwiek zmienia w trafności samego komentarza? wątpię

Co do przytyku: drogi bone_man, my to ludzie, a ludzie to słowa i opinie. Nikt nie rodzi się z opiniami, je się nabywa - tą lub inną drogą. I czasem bardziej interesujące jest to, co NA rzeczy niż w rzeczy samej.

25.10.2009 02:00
odpowiedz
engarde
10

Wszędzie, gdzie zaczyna się dyskusja na temat porzucenia serwerów dedykowanych robi się szopka. Rozumiem dlaczego to wywołuje oburzenie tych rozmiarów. Dla tych ludzi decyzja IW jest bezczelnym stwierdzeniem, że wszechświat nie gra według ich reguł i że nie są jego pępkiem.

Czytając takich lamentacje możnaby odnieść wrażenie, że niektórzy grający na pecetach nadal uważają, że stanowią centrum tego przemysłu, a tymczasem już od pewnego czasu to nieprawda. I faktycznie, gracze „hardkorowi” i ich podgrupa - entuzjaści pecetów – nie stanowią już łakomego kąska dla branży od jakiegoś czasu. Wydawało mi się, że to jest jasne, ale widocznie umiejętność dostrzeżenia i przyjęcia tego typu informacji do wiadomości wymaga pewnego wysiłku, a wśród członków sekt jest to cecha rzadko spotykana. Może gdyby entuzjaści grania na pecetach zaczęli po prostu kupować gry, zamiast tylko być sygnatariuszami (to a propos petycji) konsumenckiej cnotliwości (to a propos piractwa z jednej strony i oskarżeń o „komercję” z drugiej) to przemysł znów by na nich spojrzał życzliwym okiem.

25.10.2009 01:59
odpowiedz
engarde
10

Wszędzie, gdzie zaczyna się dyskusja na temat porzucenia serwerów dedykowanych robi się szopka. Rozumiem dlaczego to wywołuje oburzenie tych rozmiarów. Dla tych ludzi decyzja IW jest bezczelnym stwierdzeniem, że wszechświat nie gra według ich reguł i że nie są jego pępkiem.

Czytając takich lamentacje możnaby odnieść wrażenie, że niektórzy grający na pecetach nadal uważają, że stanowią centrum tego przemysłu, a tymczasem już od pewnego czasu to nieprawda. I faktycznie, gracze „hardkorowi” i ich podgrupa - entuzjaści pecetów – nie stanowią już łakomego kąska dla branży od jakiegoś czasu. Wydawało mi się, że to jest jasne, ale widocznie umiejętność dostrzeżenia i przyjęcia tego typu informacji do wiadomości wymaga pewnego wysiłku, a wśród członków sekt jest to cecha rzadko spotykana. Może gdyby entuzjaści grania na pecetach zaczęli po prostu kupować gry, zamiast tylko być sygnatariuszami (to a propos petycji) konsumenckiej cnotliwości (to a propos piractwa z jednej strony i oskarżeń o „komercję” z drugiej) to przemysł znów by na nich spojrzał życzliwym okiem.

25.10.2009 01:59
odpowiedz
engarde
10

Wszędzie, gdzie zaczyna się dyskusja na temat porzucenia serwerów dedykowanych robi się szopka. Teraz zacznie się kolejna. Rozumiem dlaczego to wywołuje oburzenie tych rozmiarów. Dla tych ludzi decyzja IW jest bezczelnym stwierdzeniem, że wszechświat nie gra według ich reguł i że nie są jego pępkiem.

Czytając takich lamentacje możnaby odnieść wrażenie, że niektórzy grający na pecetach nadal uważają, że stanowią centrum tego przemysłu, a tymczasem już od pewnego czasu to nieprawda. I faktycznie, gracze „hardkorowi” i ich podgrupa - entuzjaści pecetów – nie stanowią już łakomego kąska dla branży od jakiegoś czasu. Wydawało mi się, że to jest jasne, ale widocznie umiejętność dostrzeżenia i przyjęcia tego typu informacji do wiadomości wymaga pewnego wysiłku, a wśród członków sekt jest to cecha rzadko spotykana. Może gdyby entuzjaści grania na pecetach zaczęli po prostu kupować gry, zamiast tylko być sygnatariuszami (to a propos petycji) konsumenckiej cnotliwości (to a propos piractwa z jednej strony i oskarżeń o „komercję” z drugiej) to przemysł znów by na nich spojrzał życzliwym okiem.

28.07.2009 14:32
odpowiedz
engarde
10

WIEDŹMIN II: AURA PRZEZNACZENIA

w duchu CONANA - WIEDŹMIN CHĘDOŻYCIEL

WIEDŹMIN II, czyli potwór, którego rodzą mrożące ludowi prostemu krew w żyłach rytuały, wykonywane w czeluściach siedliska wszelakiego zła - wielkiej kupy gruzów o mianie Kaer Morhen, nazywanej także dla zmyłki Warownią Starego Morza.

12.05.2009 11:36
odpowiedz
engarde
10

Twoja stara jest "masywna"...

06.03.2009 10:44
odpowiedz
engarde
10

"Możemy chyba spokojnie założyć, że tamta dziewczynka, to Maura. Ale czy Maura jest jedną z Siostrzyczek? Atmosfera się zagęszcza i przed jesienną (październikową?) premierą gry jeszcze niejedna rzecz podniesie nam ciśnienie. Czekamy!"

Bo się - za przeproszeniem - zaraz zesrasz ze szczęścia...

29.01.2009 22:13
odpowiedz
engarde
10

Drogi Krzysztofie,

"Kalki z angielskiego, nieudolnie przetłumaczone idiomy, oficjalny ton, gramatyczne pandemonium". No okej, nie bronię tu nikogo - może tak jest, może nie, skąd mam to wiedzieć... Ale właśnie, "skąd ja mam to wiedzieć? Może jakieś przykłady nam łaskawie podacie? Czy to może jedynie takie, ot, odczucia? Panowie, jestem dorosły i potrafię odróżnić argument od braku argumentu...

No bo w takim razie, to ja też sobie mogę ot tak napisać, że na GOLu to z każdej strony zieją błędy językowe, niezdarności, kiksy, niezrozumienie tekstu, kalki językowe z angielskiego, złe zastosowanie czasów i gramatyki (w języku ojczystym!), że o wtrąceniach typu "exclusive’ów" czy "shooter" nie wspomnę – stwierdzić, że generalnie jest to grafomania.

Np. takie: "surowym, śmierdzącym zardzewiałym żelastwem klimatem" - przeczytać się tego nie da, bo jak mówią aktorzy "nie mieści się to w gębie" - słowa potykają się o zęby i haczą. Oj, ta cała recenzja taka (i nie chodzi tu tylko o ocenę lokalizacji - przy opisie każdego elementu stosowana jest ta sama zasada nienamacalności oceny). To nie tylko grafomania, to jednocześnie klops dziennikarski zupełnie zatrważający...

Panowie, fajnie, że nie stosujecie się do wytycznych od dystrybutorów, że macie własne zdanie i krytykujecie, że sobie ładne zdanie napiszecie tu i tam (co to znaczy „bizantyjskie” w opisie gry komputerowej?). Wiem, czego wymagają wydawcy przysyłając wskazówki dotyczące tego, na co w grze zwrócić uwagę. U Was na szczęście nie ma tak jak W CDA czy Clicku, że ktoś pisze tak nie inaczej, bo dostał od dystrybutora wytyczne, bo wiedział, co musi zawrzeć, jakie istotne elementy poruszyć, żeby nie było widać, jaka gra jest faktycznie.

Ale z drugiej strony, nie musisz pisać, że np. dajmy na to schemat misji jest „be”, wystarczy, że go opiszesz po ludzku. Bo jak mi ktoś trafnie opowie jak coś wygląda, jak działa od podszewki, to ja to chyba potrafię skonfrontować z własnymi upodobaniami… bo teraz to we wszystkich czasopismach np. to jest takie masowanie czytelnika, ze niby on zbyt głupi, żeby na podstawie prostego i ładnego języka zrozumieć, czy gra mu sie spodoba, protekcjonalność…

Wiesz, jak ktoś się podpisuje pod tekstem (co prawda nie z imienia, Lorda Leonie… Loda… Lordzie), to ja przecież już wiem, że to są jego myśli i wywody (przynajmniej z założenia ;) )

Proszę o przykłady na przyszłość zarówno pod "przeciw" jak i "za"...

Dziekuję i pozdrawiam

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl