Otóż w mojej ocenie w tej grze, sezon 2 Skull & Bones, to raczej tylko event z niewielkimi dodatkami, które podobnie występowały w minionym sezonie 1 (niestety).
Nazywać takie eventy „sezonami”, to zdecydowanie zbyt szumne określenie dla tak mało wnoszących wydarzeń i zmian w kolejnym etapie zaoferowania i rozwoju gry.
Zacznę od minusów.
W mojej ocenie w Skull & Bones, największe rozczarowanie wnosi to, że:
a) gra nadal nie posiada cech MMO PVP, tak jak było to deklarowane przy jej produkcji. Wprowadzono, co prawda jeszcze w minionym pierwszym sezonie opcję włączenia PVP dla chętnych, ale ograniczenie do kilkunastu rozgrywających na całą mapę, to dość ubogo, nawet jak na sandbox kooperacyjny (pewnie rozbiło się o lagi, które najczęściej są przyczyną wypadkowej średniej przeciętnie niskiej jakości sprzętowej graczy, jednocześnie chęci utrzymania przez developera niewątpliwie dobrej jakości technicznej i graficznej samej gry),
b) jak już wspomniałem, dotychczasowe dwa sezony, wnoszą zbyt mało nowej zawartości, aby określać je takim mianem (nie dodano nowych statków, map, nacji, itp.), a zatem gra i w tym sezonie, nie posiada aspektu znaczących nowości, a co najwyżej regulowanie jej obecnego zaoferowania (szlifowanie niedopracowanych przed premierą zagadnień natury gamingowej),
--
Niemniej w mojej ocenie, są nadal plusy dla tej gry.
Ogólnie jest co robić w grze, szczególnie dla graczy, którzy lubią grind rozwijający swój potencjał sprawczy w uniwersum gry oraz potyczki w klimacie morskiego piractwa.
Gra jest ładna, przyjemna do ogrywania solo wątków fabularnych i eventów PVE, a jeszcze bardziej w pozytywnie zakręconym do zabawy 2-3 osobowym kooperacyjnym team.
Wiele też wskazuje, że gra jest przygotowana do wprowadzania nowej zawartości i do dalece szerszej niż obecne tzw. "sezony klasy eventowej".
Korzyści sezonowe, choć są z powodów oczywistych w niektórych aspektach resetowane wraz z nowym sezonem, to ostatecznie nie jest to tak drastycznie regulowane, jak np. w Diablo III i IV, gdzie wraz z nowym sezonem, zaczyna się całą rozgrywkę zupełnie od początku (co najwyżej z opcją pominięcia kampanii fabularnej w Diablo).
Natomiast w Skull & Bones, rozgrywka endgame z poprzedniego sezonu, wyraźnie może ułatwić rozpoczęcie i realizacje eventów w kolejnym sezonie, więc choćby i z tego powodu, staje się bardziej sensowna - wartościowa do rozegrania na przyszłość.
Nie dostrzegam na razie aspektów P2W - nawet w przepustce sezonowej, wersja premium ogranicza się tylko do dodatkowych elementów ozdobnych.
W mojej ocenie, tylko te pięć aspektów wystarcza, aby gra rokowała jednak, aby zrobić z niej długoterminowy tytuł do rozgrywki w opcji "kontynuacji przygody, niezależnie od sezonu" – kwestia pozytywnych i wytrwałych graczy, no i konsekwencji dalszego rozwoju tego tytułu przez samego developera.
Wniosek końcowy – osobiście, ostatecznie nie odinstalowuję tej gry, bowiem mimo wspomnianych minusów, jest ostatecznie przyjemna w rozgrywce, cieszy oko, eventy podejmowane w grupie są satysfakcjonujące i zabawne (choć nie porywające tak, jak mogłyby być, gdyby było więcej elementów PVP z full loot'em) i paradoksalnie do twierdzenia o małej mapie oraz postrzeganej niewielkiej zawartości świata gry, to jednak wielu mechanik w niej jeszcze nie ograłem - niemniej wpierw rozejrzę się za ekipą, która jest bardziej chętna i bardziej zainteresowana tym tytułem, jako takim.
--
Rokowanie i nadzieje – developer ma w planach jeszcze 2 sezony, przy tym wykazał już, że rozwija grę w zakresie jej mechanik, nawet w trakcie trwania sezonu, więc cierpliwie będę się przyglądał od czasu do czasu rozgrywając zawarte w grze zadania, bawiąc się opcjami militarnego i funkcyjnego wyposażenia statków, aż do ostatnich zapowiadanych sezonów.
Ogólnie liczę na rzeczowe nowe statki wielomasztowe, większy rozmach zróżnicowanych klas broni, dodatkową mapę(-y), istotnie nowe elementy i mechaniki wraz z dalszym rozwojem fabularnej kontynuacji misji głównej, bowiem wszystko to, jest technicznie możliwe do wprowadzenia. Widać, że gra ma na takie rzeczy przygotowane fundamenty strukturalne, stąd w mojej ocenie, tytuł nie jest jeszcze stracony, o ile właśnie developerzy nie wstrzymają prac z uwagi na uzasadnienie spadające zainteresowanie społeczności, choćby z uwagi na wspomniane minusy rozgrywki mało multiplayerowej.
Całe szczęście dla mnie, że nie uległem podobnym opiniom, jako że staram się gry oceniać po własnych doświadczeniach (nie przekonaniach).
Dobrze też, że nie robią gier dla osób o Twojej perspektywie porównawczej - bowiem świat byłby o wiele smutniejszy.
I żeby nie było - ja się świetnie bawię w open beta w Skull and Bones - od dawna już nie liczyłem na taką dobrą zabawę w grze od Ubisoft.
Uwzględniałem, że będzie to ponowny "średniak" od tego wydawcy, a tymczasem, jest to niezwykle dobra i pochłaniająca rozgrywka :)
Na podstawie wspomnianej open bety, upewniłem się do zakupu premierowej gry - i tak, "będę grał w grę" :)
Polecam szczególnie, jak ma się dobre towarzystwo do wspólnej rozgrywki - takie bardziej pozytywnie zakręcone, nie zaś np. stetryczałe we własnych wspomnieniach retro :) Pozdrawiam, pozostając bez dalszego komentarza w przedmiocie poruszonego tematu :)
Spieszę z odpowiedzią na ostatnie zdanie tego komentarza (tezę). Jak widać próby są i ta gra właśnie o tym wskazuje :) Nie mi oceniać jej wątpliwe uroki, bowiem w świecie twórczym, jest coś takiego jak "licentia poetica", którą zwyczajnie wypada uszanować lub zignorować. Tymczasem faktem jest to, że takie reakcje od "mistrzów rzeźby w kamieniu" (czyt. trejangry), zapewne tylko onieśmielają kolejnych śmiałków i ich próby zajęcia się tym lub innym universum w grach. Pozostaję bez dalszego komentarza dla dalszych opinii wobec tej gry ze strony najwyraźniej sfrustrowanego "Michała Anioła" vel "trejangry" XD.
Otóż to vlaskk - choć ta kwestia (house in game), pozostaje sprawą otwartej ankiety do subskrybentów tej gry.
Niemniej wskazany przykład, jest kontekstem podanego przykładu w artykule na temat "Nowej ery (czyt. ściemy) w WoW" ;)
Blizzard nawija taką polityką tzw. makaron na uszy :)
Gdyby zechcieli, to mogliby zrobić to, co trzeba, aby WoW był grą taką, jak oczekują gracze i nie tylko - i na co też sam tytuł zasługuje.
Przy powyższym rozwijał swą mechanikę umożliwiającą rozgrywać wszystkie dodatki z pomocą zdolności pozyskanych w każdej części tej gry.
Tymczasem tak jest, bowiem WoW, to nieustannie odgrzewany kotlet z moderacjami różnych potencjalnych zawartości, co wykazuje właśnie każdy dodatek.
Przykład: zrobienie domków dla graczy, rzekomo wymagałoby gruntownego przebudowania silnika gry?
Wskażę zatem, że garnizony były całą personalną osadą gracza w jednym z dodatków o nazwie Draenor. A więc jak widać, silnik nie blokuje tej oczekiwanej przez graczy zawartości.
Poza tym, żaden silnik gry nie zablokuje potencjalnych zmian i rozwoju gry, skoro lokacje w grze są wczytywane niczym oddzielna instancja, a zatem każda z takich lokacji, śmiało może opierać się na stosownie przebudowanym dla niej silniku gry.
Ile kosztuje przebudowanie silnika gry?
Wystarczy przeznaczyć parę procent z dochodu samego tytułu lub wynagrodzenia osób, które za niego odpowiadają :)
No, ale to tylko moje subiektywne spostrzeżenie :)
Porównywanie w zakresie wizualnym Undecember do Lost Ark, to oczywista niedorzeczność.
Undecember domyślnie zrealizowany dla graczy mobilnych - obejmuje 7 GB.
Lost Ark domyślnie zrealizowany dla graczy PC - obejmuje 73 GB.
Dla faktycznie zainteresowanych, warto wskazać, ze Undecember graficznie, jest najbliższy wizualnie do Diablo III (choć lepiej zrobiony od DIII) i o wiele lepiej zrobiony niż Diablo Immortal, który de facto właśnie sprawia wrażenie, że jest na siłę zaadaptowany do PC (DIII ma wersję beta na PC, przy tym zbyt dużą skalę skalę nawet w interfejsie).
Innymi słowy, komentarz Arturo1973, to zwykłe trolowanie i deprecjonowanie oceny Undecember.
Hej
Jeżeli porównywać tą grę, to raczej do Diablo Immortal i nawet nie do Path of Exile - bez wątpienia to inne w swej charakterystyce produkcje, względem wspomnianego LostArk.
Ogólnie i w mojej ocenie Undecember, to też gra wyraźnie lepiej opracowania, aniżeli wspomniany Diablo Immortal (technicznie, graficznie oraz w ogólnej zawartości gameplay).
Jak na razie, rozgrywam tą produkcję z większą dozą satysfakcji, niż wspomniany Diablo Immortal.
Co do zarzutów występującego w niej P2W - uważam, że to kwestia uznaniowa dla nomenklatury i stosowanych kryteriów dla tego wyrażenia.
Jakkolwiek by nie było, czas to też pieniądz i poprzez forma waluty, którą de facto płacą Ci gracze, którzy rzekomo za darmo są gotowi rozegrać taką grę w dłuższym nakładzie swego czasu.
Tymczasem gra nie wymusza ode mnie opłat, aby w nią zagrać, choć oczywiście w pełni satysfakcjonująco ją się rozgrywa choćby za tzw. opłatą Rune Hunter Pass, który kosztuje ok. 50 PLN miesięcznie (jest to klasyczny battle pass, który oferuje więcej nagród za te same aktywności w grze) oraz ewentualny Pet Ability za kolejne 50 PLN m-cznie (oferujący tzw. auto loot), który na pierwszy tydzień otrzymuje się za darmo (by móc poznać różnicę tej opcji gamingowej).
Występujące w grze pozostałe mikropłatności, niewątpliwie wpływające na tzw. szybszy progres postaci, to już jest sprawa głównie dotycząca tych osób, które mają lub mogą mieć problem z nieodpartą koniecznością uzyskania takiego rodzaju korzyści.
Ogólnie rzecz biorąc, gra pozwala się bawić i bez wydawania w niej pieniędzy (szczególnie, jak gra się w grupie), natomiast jak ktoś zechce optymalnie się w niej zaangażować, przy tym czerpać z dodatkowo występujących w niej odpłatnych korzyści gamingowych, to powinien liczyć się z wydatkami ok. 50-150 PLN miesięcznie.
Wydatkowanie powyżej tej wartości, to już raczej problem nieumiarkowanych graczy, którzy to za wszelką cenę zechcą taką grę wygrać, ograć lub być w niej na pierwszym miejscu w tabelkach rankingowych (tacy też gracze, zazwyczaj i wydają więcej na tzw. przeglądarkowe gry free to play).
Podsumowując.
Polecam grę, bowiem jest zrobiona całkiem, o ile nie zaskakująco dobrze technicznie, przy tym jest naprawdę bardzo przyjemna i satysfakcjonująca w samej rozgrywce (jest progres, jest przygoda, jest klimat).
Ale to tylko moja subiektywna opinia, więc pozostaję bez dalszego komentarza - szczególnie wobec ewentualnej reakcji i napastliwości radykałów wobec tzw. gier free to play, które ostatecznie posiadają w sobie mikropłatności ze znamionami P2W.
Fanom tytułu, przed zakupieniem, polecam obejrzeć rozgrywkę na YT - oszczędzi to, co niektórym, uruchamiania procedury zwrotu wydanych pieniędzy.
Dość wskazać, że:
a) przygoda protagonisty zaczyna się tak niedorzecznie, że aż trudno nie zrugać bezmyślności scenarzysty, który odpowiada za jej prezentację - dość wskazać, że bohater już w pierwszej nocnej scenie natury survivalowej, niezrozumiale wyrzuca na bok całkiem porządny nóż (niczym przedmiot jednorazowego użycia), następnej w kolejnej scenie, kontynuuje swą ucieczkę już w samo południe z rurką hydrauliczną niewiadomego pochodzenia,
b) postawy postaci, dialogi i wyrażone w nich emocje, spasowane są do występujących w grze okoliczności, niczym źle odegrany pastisz,
c) nieprawdopodobnie drewniana animacja oraz modele postaci, ostatecznie zachowujące się i wyglądające niczym mumie - doprawdy, aż żenującym jest brać w tym widowisku, choćby niemy udział w osobie teatralnego widza.
Niezrozumiałe też jest, że dla tak zaoferowanej przeciętnej grafiki w grze, występuje tak duże użycie zasobów CPU i GPU równolegle - katastrofalny brak optymalizacji, czy może jakaś ukryta w tle koparka kryptowalut? ;-)
Zdecydowanie nie polecam - jest tak wiele innych, dobrze zrobionych gier, że nie ma czego żałować, prócz samego tytułu.
Administracja rządowa (niezależnie od umiejscowienia jej kraju, bowiem wystarczy, że będzie to administracja skonstruowana w stylu rządów obecnej UE lub wcześniejszego ZSRR), co do zasady dostrzeże zagrożenie w każdej czynności ludzkiej (czy to prywatnej, przedsiębiorczej, czy też po prostu społecznej), gdy tylko ta, po prostu i ostatecznie nie przynosi dla tych rządów oczekiwanych mu korzyści
- korzyści w postaci braku nałożenia opłat koncesji, podatków lub też właśnie pomniejsza tym rządom dostęp do taniej, fizycznej siły roboczej, etc.
Także przykładowa wypowiedź jednego z premierów współczesnej formy wspomnianych rządów, to zwyczajnie zapowiedź wprowadzenia kolejnych ograniczeń swobód obywatelskich na rzecz utrzymania wspomnianych korzyści oraz wpływów dla wybranej tylko sobie grupy ludzi, i co też zwyczajowo przecież się czyni w postaci wprowadzenia właśnie różnych form dopłat - opłat za zniesienie ograniczeń w różnych dziedzinach życia prywatnego lub działalności gospodarczej.
Powyższe czynione jest również, poprzez wprowadzenie zupełnych ograniczeń, czy też lobbowanie rzekomej nieprawidłowości życiowej tak, jak jest to czynione np. wobec marihuany, papierosów - ale już nie alkoholu, bowiem ten nie tylko stanowi dochodowy monopol dla wspomnianych rządów, ale i pomysł ten, swego czasu się zwyczajnie nie sprawdził (np. prohibicja w USA w latach 20-stych ubiegłego wieku, wniosła tylko większe szkody dla ówczesnego rządu USA, aniżeli zakładana korzyści z wprowadzenia tego "pomysłu na życie", poprzez ustawy i tzw. ściganie z urzędu).
Smutne, ale czyż nie prawdziwe?
Na koniec, pozostaje więc zacytować wieszcza polskiego kościoła - "... wiedzcie, że już coś złego w tej sprawie się dzieje..."
Podsumowanie wstępne.
Ogólnie polecam grę: 6/10 - a jak tylko będą dodawać merytoryczną fabularnie zawartość, to nawet i 8/10.
Gra bardzo przyjemna, klimatyczna i warta zakupienia dla osób lubiących eksplorację z wątkami natury survivalowej.
Nie jest to gra na lata nieprzerwanej rozgrywki, ale zdecydowanie zwróci się ten wydatek osobie, która lubi poświęcić czas na eksplorację terenów al'a polskie Góry Świętokrzyskie (oczywiście z dodatkiem reprezentantów fauny rodem science fiction), gdzie poprzez zdobywanie poziomów umiejętności, można właśnie skonstruować sobie coraz to lepsze narzędzia, broń, odzież i schronienie.
Innymi słowy, obecnie jest to głównie zabawa w łowiectwo i budowanie coraz efektywniejszych rozwiązań przetrwania i ochrony przed wspomnianą, agresywnie destrukcyjnie zmienną pogodą oraz fauną.
Wymagania techniczne - w mojej ocenie są średnie - o ile tylko oczywiście weźmie się pod uwagę obecnie występujące standardy wyposażenia w komputerach PC.
Nieprawdą jest więc, że do tej gry, trzeba posiadać komputer PC z tzw. najwyższej półki. Średnia półka wystarczy.
Gra jest ładna, ale wcale nie najładniejsza z oferowanych gier na rynku.
---
Dodatkowe szczegóły:
1. Co do wymagań technicznych (najczęściej negowana kwestia przy tej grze) - Wystarczy procesor poziomu Pentium i7 (dowolny); RAM powyżej 22 GB (tyle system wykazuje zużycie podczas gry na najwyższych ustawieniach, wraz z podstawowymi aplikacjami, które używa się na co dzień w Windows); oczywiście dysk SDD z pozostającym jeszcze 40 GB wolnym miejscem po samym zainstalowaniu gry; karta grafiki na poziomie co najmniej 1080 GTX i wówczas gra chodzi na ultra bez żadnych problemów technicznych, bowiem karta graficzna obciążana jest w takim przykładowym zestawieniu na ok. 5% (zaskakująco nisko), natomiast procesor PC do ok. 50% (klasyczne użycie procesora), zaś wspomniany RAM wynosi do 22 GB (ok. 8 GB więcej, niż przy innych podobnych technicznie grach).
Innymi słowy, jest to kolejna gra, uwzględniająca laptopy gamingowe z klasą procesorów, co najmniej Pentium i7 oraz dysponującymi ok. 32 GB ram, więc średni lub wieloletni lepszy PC da sobie radę, a jak ktoś narzeka przy tej grze przy obecnym swoim PC, to wypada takiemu komuś zweryfikować, czy mówi o PC, czy też już może o kalkulatorze (zwyczajowe PC z i5; 16 GB RAM, Nvidia 1070 GTX, to już niestety pieśń przeszłości względem nowowydawanych, ładnych gier na PC).
2. Co do wrażeń z gry - klasyczny survival - o niewielki krok oferujący więcej, niż inne podobne gry, a czasem i mniej.
Niemniej z obecną zawartością, śmiało można powiedzieć, że jest to podstawka dla tej gry, która tylko uczy rozgrywki w uniwersum tej gry.
Na właściwy kontent, należy zapewne jeszcze poczekać - o ile projekt nie zostanie zwyczajowo zamknięty tak, jak jemu podobne i przed wydawaniem kolejnych DLC.
Jakkolwiek by nie było, obecna mechanika gry pozwala na rozwinięcie zawartości tej gry zupełnie dowolnie, bowiem każda misja oraz charakterystyka samego uniwersum gry, to oddzielna przygoda, którą można właśnie lokować w nowej lokacji, a co za tym idzie w zupełnie nowej rzeczywistości danej rozgrywki, zawierającą oczywiście wówczas nowe mechaniki. Innymi słowy, nie trzeba przepisywać całej gry, by dodać do niej coś nowego.
3. Co do ceny gry - za obecną wartość (ok. 100 PLN), są oczywiście dostępne już sprawdzone gamingowo survivale (np. Conan Exiles; The Forest; Ark: Survival Evolved; DAYZ; SUBNAUTICA; GREEN HELL; Rust; MEDIEVAL DYNASTY, itp.), które obecnie oferują więcej zawartości, przy tym niektóre z nich, nawet i fabułę, jednocześnie są bardziej zoptymalizowane, a poprzez to bardziej przystępne dla graczy ze słabszymi komputerami PC, które jak wspominam wcześniej i tak wypadałoby, aby na dzień dzisiejszy już wymienili na coś bardziej wydajnego.
Tym, którzy się zdecydują, życzę satysfakcjonującej rozgrywki :)