Chciałem tylko napisać, że szanuję za podjętą tematykę. Nowa jakość dziennikarstwa popkulturowego, a nie znów o jakimś Wiećminie albo Cyberpranku.
Trudno mówić, by Nintendo przegrało w Polsce, bo nigdy nawet nie próbowało wygrać.
Zaczynałem od Pegazusa i GBC, potem długa przerwa, a obecnie gram tylko na Wii U i 3DS-ie i jestem zadowolony. Jasne, nie ma tylu gier co na konsole konkurencji (w które też bym chętnie zagrał, ale "utrzymanie" 3 konsol (gry itd.) trochę kosztuje), ale nie ma na co narzekać. Można porządnie przysiąść do takiego Splatoona, Mario Karta czy Monster Huntera i długo oraz dobrze się bawić.
Podoba mi się też to, że jeśli ktoś gra na Nintendo, to nietrudno o to, by grał w to, co ty. Można powymieniać się doświadczeniami itp.