Gra jest słaba. Gry faktycznie nie ma na Steam i prawdopodobnie nie jest wspierana.
Słaba instrukcja ang, słaby samouczek i coś w tej grze nie działa poprawnie. Floty komputerowego przeciwnika w późniejszym etapie gry są praktycznie niezniszczalne. Statki z dowództwem 2 mają tylko pociski, a reszta obrony jest podzielona równo maksymalnie. Próbowałem różnych metod i nic nie działa. Teoretycznie, mając dwukrotnie większą siłę ognia, powinno się trafiać co drugi raz. A statki wychodzą z bitwy z większą ilością zdrowia niż wcześniej, pomimo skutecznego blokowania jego kart dowodzenia Stosunek floty 10:2 statki. Kiedy komp najechał mnie pierwszy raz wszystko stracił, ale po kolejnych 20 turach było fatalnie. Porażka. Może trafiłem na błąd gry - nie wiem.
Kupiłem grę zaraz po premierze... i błąd powinienem poczekać na opinie graczy. Pod względem graficznym gra mi się podoba, wygląda super, ale reszta to masakra. Każdy w grze zazwyczaj stawia sobie cel przejść ją w całości, "od deski do deski", albo chociaż główny wątek i zabić wszystkich bosów. W tej grze poległem przy 94 lev. Miałem dosyć gra mnie zabiła swoją powtarzalnością, durnym farmieniem tych samych dungeonów. Żałuję wydanej każdej złotówki. Nie wiem czy będę miał ochotę usiąść znowu i zagrać inną postacią. Największe zarzuty od strony technicznej to wierzchowiec, który laguje i zdarzenia sezonowe oraz zadania, które również lagują już przy 3 graczach to samo w większych miastach jak tu grać z kimkolwiek zespołowo? Gram na dobrym sprzęcie i internecie światłowodowym. I nie wiem gdzie jest przyczyna lagów. Nawet na kompletnym minimum w wymaganiach gra i tak laguje. Tego nie było w D3.
Jest to pierwsza gra w która grałem, która łączy elementy gry karcianej i eksploracji świata w trybie turowym. Rozegrałem wiele godzin i wiele razy do niej wracałem, ale zawsze daje mi tyle samo satysfakcji. Gra ma dużo ustawień, które dają możliwość wydłużyć grę i rozegrać długą epicką przygodę, albo bardzo krótką z szybkim zakończeniem. Jest w niej dużo różnorodnych przygód, niemożna się w niej nudzić. Nie jest to gra doskonała i szkoda że tylko jeden dodatek do niej powstał. Ale mogę ją polecić.
Gram w różnego rodzaju gry planszowe. Miesiąc temu rozpocząłem swoją przygodę z Legends of Runeterra. Już pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. W porównaniu z HS, Gwint czy Might & Magic ta prezentuje się najlepiej. Różnorodność światów, różnorodność kart i nie trzeba drenować swojego portfela, żeby mieć lepsze karty. Można budować swoje talie powoli i systematycznie i uzbroić się w cierpliwość, aż w końcu mamy swojego decka a poźniej kolejne i więcej i więcej...
Zatrzymam się przy tej karciance na dłużej - jest fajna.
Rozegrałem w tę grę 318 godzin i zawiodłem się. Miałem również okazję zagrać w ostatni dodatek po wprowadzeniu. Jedyną fajną rzeczą w tej grze i nowatorską jest tworzenie nowych surowców, ale i to zostało zepsute bo jest niezbalansowane. Najbardziej wartościowe surowce stają się osiągalne pod koniec gry, kiedy w zasadzie nie są już potrzebne. Po prostu koszt wytworzenia 1 szt. najlepszego surowca zajmuje jednej postaci zbierania na połowę gry. Również ma to wpływ na to jaki ekwipunek wytwarzamy, bo jeżeli odblokowujemy jakąś ścieżkę surowców to nie ma sensu odblokowywanie innej bo nie zbierzemy tylu surowców do końca gry żeby wytwarzać rzeczy z różnych wartościowych surowców. W Thea 1 rozegrałem ponad 800h i odblokowałem wszystko co możliwe zagrałem we wszystkie możliwe warianty ponieważ nie traciłem tyle czasu na zbieranie surowców.
To miała być nowa gra, dlaczego więc są tam wydarzenia z Thea 1. Wątek fabularny główny jest bardzo krótki i jedynym co powstrzymuje gracza przed jego szybkim skończeniem to jego stopień trudności. Thea 2 oferuje dużą mapę ale wykorzystywana jest tylko jej niewielka część. Zadania z wątku fabularnego generuje zawsze blisko siebie nie trzeba ich nawet szukać. Zdarzenia poboczne są mało zróżnicowane - ile razy w ciągu jednej gry można przeżyć ten sam wątek fabularny?! Parędziesiąt?!
Niezbalansowane walki - możesz mieć dobrze przygotowaną drużynę i uzbrojoną a komputer i tak potrafi zabić pojedyncze postacie przez kumulację obrażeń na jednej postaci. Dlatego opłaca się wybrać tryb auto żeby rozbił te obrażenia na całą drużynę.
W grze jest dostępne tyle ekwipunku, ale wytwarzanie go z różnych materiałów wcale nie generuje różnego sprzętu. Gra jest słaba.
Nie wiem czy ta dyskusja ma sens. Podczas fazy fundowania rozmawiałem z twórcami gry i język polski nie ma być wspierany. Również na kickstarterze nie było żadnej informacji,że po przekroczeniu określonego progu będzie język polski. Dla mnie jest to dziwne. Jeżeli grę tworzyli Polacy to czy tak trudno było napisać polski tekst? Nie liczyłbym na polską implementację, bo być może sam program-Thea2 uniemożliwia jej wprowadzenie. Rozważam mimo tego jej kupno, ale nie podajecie najważniejszych informacji: czy gra chodzi prawidłowo i się nie wiesza , czy jest możliwość zapisu gry i jej wczytania później....
Ok. Czytam wasze wypowiedzi i się nie mogę nadziwić, że sie cofnęliście, aż do H1. PO ciągle wieszającej się H6 chciałbym od was usłyszeć . Czy H7 wiesza się więcej czy nie???
Streszczenie Herosów 2 i 3 dobrze przygotowane. Ale dlaczego nic nie wspomnieliście o pozostałych.
Jak dla mnie ze wszystkich części najlepsza była Trójka - wręcz doskonała. I nie rozumiem co można do niej dodać więcej. Ale jak to się mówi, jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Bardzo sceptycznie podchodzę do tego pomysłu zwłaszcza, że nie jest to kompletna gra ze wszystkimi jej rozszerzeniami.
Zachęcony tytułem grywalnej serii HoMM zasiadłem do gry. Próbowałem przekonać się do gry przez 2 tygodnie...
Jest to gra "pay to win" , można grać bez płacenia kasy, ale jest tak wiele rzeczy, które psują całą zabawę:
- limit plecaka- co chwię trzeba biegać do sklepikarza żeby opróżnić swoje tobołki
- surowce - trzeba stoczyć naprawdę dużo walk, żeby pozbierać na kupno wyżej lewelowych budynków
- patenty budowlane - dostajemy wraz z grą, ale to bardzo spowalnia rozwój
i wiele innych