Zwisa i powiewa mi czy obchodzi cię moja ocena gry, dlatego ci odpowiem. Tak, gra mi sie nadal podoba, pomimo swoich mankamentów. Jestem bardziej fanem Mass Efectów. ale i Smocza seria mi podeszła i wbrew opiniom wielu nie psioczę na Inkwzycję, że gorsza od jedynki. Co z tego, że się dobrze sprzedała, jak nie spełniła pokładanych przez fanów nadziei (że nie jest jak jedynka i zrobiono z niej sigleplayerowe MMO, podobnie jak w Andromedzie). Poczytaj sobie tutejsze forum dlaczego ta gra pomimo dobrej ogólnie sprzedaży, jest kiepsko oceniana. Dla mne to akurat zeleta, że ta gra nie powiela archaicznego schematu walki jedynki, choć MMOwatośc tej gry mnie zniechęca do powrotu do tego tytułu. Chodziło mi tutaj o wpływ Hudsona na sam proces tworzenia gier w samym Bioware, przecież prawdopodobnie przez jego decyzje poodchodzili z firmy główni scenarzyści ME - Drew Karpyshyn i DA - David Gaider. Porażką DAI nie była, ale to od niej i ME3 rozpoczął sie zjazd Bioware ku przepaści. (Nie wspomnę o nieszczęsnym Dragon Age 2, które też nie zachęciło graczy ale tam rządzili jeszcze Muzyka i Zeschuk). Kolejne błędne decyzje, niestabilne zarządzanie i brak pomysłów na prowadzenie poszczególnych nowych tytułów doprowadziło, że Andromeda to gameplayowa kopia Inkwizycji, ze słabym scenariuszem i słynnymi kijowymi animacjami twarzy. Anthem się nie sprzedał bo devowie nie mogli się zdecydować o czym ma być nowe IP. Podobna historia targała Veilguardem, którego tworzono (podobnie jak to było z Andromedą) od początku, bo było brak koncepcji czy nowy Dragon Age ma być grą usługą skierowaną na multi czy singleplayerem. (Nie wspominam o wątkach LGBT, bo to również jest gwoździem do trumny studia, ale w sieci wystarczająco dużo o tym pisano i mówiono, więc ja sobie daruję). Słowem jeden wielki bajzel. Dlatego nie czekam na ME5, bo boję się, że skoro ludzie odpowiedzialni za sukces serii odeszli ze studia, znów powtórzy się historia, jak np. z Veilguardem i dosteniemy towar Mass Effectopodobny.
Czyli wygląda na to, że to Casey Hudson odpowiada za KAŻDĄ kolejną porażkę i zatopienie Bioware'u w guanie. Zaczęło sie od zakończenia ME3 a później Inkwizycja, Andromeda i wspomniany Anthem.
Należę do pokolenia, które pamięta James'a McCaffreya z czasów jako aktora serialowego - to on zagrał w kultowym dla mnie serialu VIPER (a właściwie w 1 sezonie, najlepszym zresztą i 4 - ostatnim). Zagrał też w niezłym Prawo Swifta (Swift Justice). Nie był on więc tylko aktorem dubbingowym z gier. Szkoda, że jego kariera się bardziej nie rozwinęła, ale może to był jego wybór. Spoczywaj w pokoju James.
Sama Bryce zagrala w Spider-Man 3 (seria z T. Maguire) rolę Gwen Stacy. Film nienajlepszy, ale znaczący.
Potem był Terminator Salvation - zagrała żonę Johna Connora. Film moim skromnym zdaniem niedoceniany, bo pokazywał inne spojrzenie na franczyzę.
To solidne role drugoplanowe, więc nie jest to taka żadna do końca nieznana aktorka. Faktem jest także w Hollywood kobiety nigdy nie zarabiały tak dobrze jak mężczyźni. Julia Roberts za rolę Erin Brokovich dostała jako pierwsza aktorka w historii gaże 20 baniek, podczas gdy stawki dla top aktorów męskich oscylowały w tamtych czasach już nawet około 40 milionów za rolę. Więc dysproporcje przy wynagrodzeniach dla kobiet zawsze występowały. Ranking damskich zarobków z 2017 roku wg Buissness Insider Polska nadal pokazuje jak kobiety są w tej materii dyskriminowane.
https://businessinsider.com.pl/lifestyle/rozrywka/ile-zarabiaja-aktorki/87826xs
To jest pewnie kopia filmu z Ch. Tatumem na podstawie książki Nicolasa Sparksa.
spoiler start
Tam bohater ginie na końcu
spoiler stop
Ja ciągle mam błąd w wyświetlleniu ceny w większości gier. Udało mi się tylko dodać Genesis 2 do ME3.
Możliwe że są one dostępne do dodania do konta do 11 października lub tylko przez kilka dni. I niestety musisz mieć te kupione gry.
Czy ta gra na Epicu wymaga stałego łącza internetowego? Także na Steam? Bo mam z nią taki problem, że jak odpalam ją w launcherze Epica z aktywnym połączeniem sieciowym wszystko śmiga i mogę wczytać normalnie sejwy, ale jak chcę grać offline to nie dość, że nie widzi w ogóle sejwów, to jak gram od nowa, to nie uruchamia mi się pierwsza misja (ta z samouczkiem). Jak podłączę grę do sieci, sejwy są widoczne. Grałem z aktywną opcją chmury i włączonymi aktualizacjami. Jak wyłączyłem obie opcje w launcherze Epic problem się powtórzył.
Dwusezonowy serial Miecz Prawdy (Legend of the Seeker) totalnie różniący się od książek nie żyjącego już Terry'ego Goodkinda. Serial pod kątem książek to słabizna, jednak traktowany jako odzielny byt, dobry do obejrzenia (dlatego najlepiej obejrzeć go dopiero przed przeczytaniem serii!). Książki zaś, to świetna opowieść fantasy o miłości, przyjaźni i walki o dobro. Książkowe twisty fabularne często zaskakujące. Serial różnił się bardzo od książki dlatego, iż podobno Goodkind sprzedał stacji ABC tylko prawa do postaci, więc jest on bardzo luźną adaptacją serii książkowej, co nie wyszlo mu do końca na dobre, i to mimo obecności pisarza na planie. Serial ratuje świetnie dobrana ekipa aktorska (min. Craig Parker (Haldir z LOTR) jako Rahl Posępny WYMIATA, a Bruce Spence jako Zedd (nie wyobrażam sobie nikogo innego w tej roli jest świetny, w LOTR zagrał czarnego Numenorejczyka, niestety wyciętego z podstawowej wersji filmu - tak tego który negocjuje w imieniu Mordoru z Aragornem i Gandalfem). Serial ratuje też humor (odcinek z Carą podszywającą się za księżniczkę Price mnie rozwalił) oraz scenariusz niektórych odcinków, że Goodkind by się nie powstydził np. 2 ostatnie odcinki drugiego sezonu.
A pamiętacie, że SC 1 miał dodatkowe misje, których nie było w niektórych polskich wydanniach (np. Nicolas Games). Zapewne dodadzą je dopiero prze Season Passie.
Co do Michaela Ironside'a - wątpię, by powrócil i coś nowego dograł. Możemy co najwyżej liczyc na Aarona Tylor Johnsona grającego w Blacklist.
PS. A propos dubbingu, wiecie że wczoraj odszedł glos Vesemira - nieodżalowany Milogost Reczek?
Redakcja się nie popisała, oj nie popisała.
Ależ powstał! W 2014 roku z Cynthią Rothrock (gwiazdą kina kopanego z Hongkongu ery VHS), Vivicą Fox (żona Willa Smitha w Dniu Niepodległości) i Kristanną Loken (Termnatrix z trójki Terminatora). Tytuł tego potworka to: NIEZNISZCZALNE
Główną złolkę w filmie zagrała Brigitte Nielsen... była żona Sylwestra Stallone'a.
Autor artykułu pisząc o Macie Damonie w Ragnaroku walnął małego babola, a mianowicie zapomniał dodać o innym świetnym aktorze w tej samej scenie - to Sam Neill znany z serii Park Jurajski i uwielbianego przeze mnie Event Horizont.
Wspomnę także o Stingu tak o nim - zagrał co prawda rolę drugoplanową ale zawsze warto wspomnieć - to młody Feyd-Rautha Harkonnen z filmu Davida Lyncha pt. Diuna z 1984 r.
Mniejszości azjatyckich w USlandzie mnogo. Więc to mnie nie dziwi, a mnie nie osobiście nie wadzi, że kobietka ma rysy nie słowiańskie, byleby gra była dobra. I tak będę grał facetem.
@Niedzielny Gracz
Killem All? A to nie była Metallica?
@Ohydny Czerwonodupny Pirat
Prawdę prawisz, podobnie jest z Epic, po wydaniu Fortnite.
@marcban
Dokładnie. Dodam jeszcze, że dlatego amerykanie wspierają japończyków, gdyż celem Chin jest wchłonięcie nie tylko HongKongu, ale wszystkich tzw tygrysów azji, czyli Singapuru, Tajwanu (który już uważają za część swojego terytorium, z czym amerykanie się nie zgadzają i może to być punkt zapalny w ewentualnej wojnie) oraz Korei Południowej (Kim Dzong Un jest zależny min. gospodarczo od Chińczyków i słucha co mu każą, więc jego ewentualne pretensje na nic się nie zdadzą bo Korea Płn, też zostałaby wchłonięta) oraz inne kraje Malezja, Tajlandia itd.
Japonia jest kąskiem dla Chińczyków nie tylko gospodarczo, ale ze względu na historyczne zaszłości, min z 2 wojny światowej i okresów wcześniejszych w stosunkach pomiędzy tymi dwoma krajami.
Nie poczekasz długo, w Polsce będzie tak samo. Dlatego 13 X trzeba nam iść na wybory!!!
@Snowgoon
Nie masz racji i to ty piszesz bzdury, nie posiadając dostatecznej wiedzy nt. geopolityki.
Po pierwsze Chiny są co prawda drugą gospodarką świata, ale wg różnych prognoz do 2050 r. staną się liderem.
2. USA jest mocno zadłużona na rzecz Chin, co więcej, czego najlepszym przykładem jest Detroit, Chiny inwestują w Stanach na potęgę, zatrudniając i płacąc robotnikom najniższą możliwą stawkę, co byłoby nie do pomyślenia za czasów przed kryzysem i w latach 80 tych , gdzie Detroit było potężnym i ważnym miastem. Co wiecej słynne amerykańskie związki zawodowe mają g... do gadania, bo chinscy właściciele firm nie pozwalaja na ich działanie w swoich firmach. Dziś Detroit to symbol - miasto biednych i przegranych.
3. Chiny dywersyfikują swoje zasoby naturalne poprzez masowy wykup złóż i wartościowej ziemi na terenie całej kontynentalnej Afryki, często pod przykrywką pomocy lokalnym rządom.
4. Chiny nie chcą wojny, bo uważają, iż swoje cele osiągną poprzez finanse i biznes, czego wspomniana wcześniej Afryka jest dowodem. Stany się nie postawią, bo ucierpiałaby na tym ich gospodarka, która jest już zależna od chińskiej, a jeśli chodzi o kwestie militarne?
Sorry o czym tu mówimy?!
Chiny przewyższają amerykanów w liczebności żołnierzy co najmniej w stosunku 3:1. Technologią owszem amerykanie wygrywają, ale nie zapominajmy, że wiele surowców do komponentów uzbrojenia m.in. procesorów do dronów pochodzi z... Chin.
Więc powiedziałbym, że to Chińczycy trzymają amerykanów za... kark.
5. Chińczycy podpisali niedawno umowę z ruskimi o dostawach energii (gazu i ropy), więc powiedziałbym, że to amerykanie są na słabszej pozycji, bo są tak jak EU uzależniona od rosjan, tak jankesi są od państw OPEC. Fakt na Alasce maja swoje zasoby, ale to ich żelazna rezerwa na wypadek kryzysu z arabami lub jakiejś wojny, w którą się znów wpakują.
A jeśli chodzi o wspomniany przez ciebie alternatywny szlak lądowy, już nad nim pracują, chcą go stworzyć min. w Polsce, gdzie już na ten temat odbywały się rozmowy. Chińczycy mieliby zainwestować w infrastrukturę i polskie firmy. Więc można o nich powiedzieć, że myślą długofalowo i nie są głupi.
Tak się składa, że nieżyjący już niestety R. Lee Ermey był w rzeczywistości podoficerem Korpusu Piechoty Morskiej w stanie spoczynku. Na emeryturze pracował jako konsultant, a dopiero później został aktorem. Więc jefo rola w Full Metal Jacket była dla niego niczym więcej niż tylko powrotem do dawnych czasów :)
Jeśli chodzi o JW 2305 to polecam książkę Huberta Królikowskiego pt. Grom, opowiadającą o początkach tej elitarnej i niestety nadal rozgrywanej politycznie formacji w Polsce. Pozycja warta by się z nią zapoznać.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49840/wojskowa-formacja-specjalna-grom-1990-2000
Niestety nie mialem okazji lub chęci oglądać wszystkich filmów z listy, więc opiszę tylko te, które są mi znane:
Potop - to świetny film, z kapitalna obsadą, scenami batalistycznymi i jak ktoś wcześniej zauważył najlepszą w historii kina walką na szable. Niestety Revivus to pocięta chała, która moim zdaniem zepsuła ten film. Nie warto nawet tego oglądać.
Ogniem i mieczem - dobry film, który zarobił niezłe pieniądze, a i obsada nie ma czego się wstydzić, szkoda tylko, że Aleksander Domagarow został zdubbingowany przez Jacka "Wiedzmina" Rozenka. Sądzę, że ten rosyjski aktor powinien zostać pokazany w całej swej krasie.
Pułkownik Kwiatkowski - oparty na autentycznych wydarzeniach, bo tak wyglądała ówczesna rzeczywistość. Podobno rzeczywiście istniał pierwowzór tej postaci, niestety niewiele wiem na ten temat. Choć już przemaglowany, to nadal warty obejrzenia film.
Pianista - obejrzałem w kawałkach i nie podobał mi się, choć doceniam kunszt aktorski i reżyserski.
Katyń - ciężki psychicznie, ale bardzo ważny film, zgadzam się z autorem artykułu, to pozycja obowiązkowa do obejrzenia.
80 milionów - kolejna dobra propozycja, ukazująca ówczesne realia, choć baaardzo wygładzone. Ubecja w rzeczywistości nie była tak niekompetentna jak pokazano w filmie.
Jack Strong - kolejny dobry film, zawzięty major Putek z kontrwywiadu wojskowego zagrany przez jak zwykle świetnego Mirosława Bakę, to postać humorystyczna, ale świetnie zagrana. Film trzyma klimat.
Do filmów historycznych,dodałbym jeszcze:
Krzyżaków, Pierścionek z Orłem w Koronie (reż A. Wajda), Sto koni do stu brzegów (na podst. świetnej książki Kazimierza Koźniewskiego). Jak rozpętałem 2 wojnę światową.
oraz seriale:
Czarne chmury, Pogranicze w ogniu, Przyłbice i kaptury oraz Rycerze i rabusie i Stawka większa niż życie.
O czterech pancernych nie wspominam bo każdy to widział.
NetFlixa i innych platform nie oglądam, wiec ten artykuł będący reklamą serwisu mnie bezpośrednio nie dotyczy, ale Chappie mnie nie zachwycił, widzem Polsatu nie jestem, ale Demolkę pamiętam, (słynne 3 muszelki : D).
Brakuje mi tu w tym zestawieniu (jeśli uznać je za wyliczankę co warto obejrzeć) jeszcze Oblivion z Cruisem i Kurylenko, klimatu dodaje świetna ścieżka dźwiękowa Grupy M-83, film ten moim zdaniem jest lepszy niż Edgde of Tomorrow, który skojarzył mi się z Dniem Świstaka (swoją drogą lepszego niż wspomniany film). Gra Endera jest niezła, dzięki niej odkryłem jej twórcę, Orsona Carda. Dredd podobał mi się i to nawet bardzo, a krytykę Sędziego ze Stallone'm uznaję za nie dokońca zasłużoną. Owszem film miał masę wpadek, ale w tamtym czasie mało kto ważył się adaptować komiksy, zwłaszcza na poważnie. Był to okres kiedy komiksy uważano jeszcze za gorszą rozrywkę, podobnie jak to było z grami. Tworzono albo gnioty, albo niezbyt trzymające się materiału źródłowego adaptacje, więc w ocenie radziłbym redaktorom brać w przyszłości na to poprawkę. Dredda ze Sly'em można uznać za jedną z takich adaptacji. Film może nie wybitny, ale mający swój urok (Sly krzyczący Jestem Prawem! powala :D).
Złote czasy TM-Semic. Klasyka. Ja z kolei, do dziś uwielbiam wracać do Pieśni Egzekutora, albo do Weapon X. Nadal mam Mega Marvele z tymi komiksami.
Film - obejrzę w telewizji, nie wcześniej.
Pierwsza Klasa była ok (scena jak Xavier i Magneto przychodzą po prośbie do Wolverina i jego odpowiedź na nią, najlepsza w filmie).
Przyszłość która nadejdzie - dało się oglądać.
Apocalypse to była już siermięga i żałość po całości, choć Fassbender zaimponował mi, starając się mówić dobrze po polsku, ale to w końcu podobno poliglota, więc...
Seria zaliczyła upadek, niestety.
Wszystko ładnie opisane, ale... to tylko teoria, zwłaszcza w polskich realiach.
Po pierwsze komornicy i ich pracownicy nie mają czasu ani/lub wiedzy by zgłębić temat, który wg ich oceny może w ogóle nie przynieść żadnych korzyści dla ich działalności, a może wręcz narazić na koszty, które z czasem obciążą dłużnika który już od początku postępowania komorniczego może być nie wypłacalny. Co może okazać się w końcowym rozrachunku nieopłacalne i znacząco utrudnić odzyskanie długu od niego. Nie zapominajmy, że urzędnicy ci nastawieni są na jak największe zmaksymalizowanie swoich dochodów, choć z większością z nich można dojść do porozumienia w zakresie spłacania zobowiązań w danej sprawie.
Po drugie na przeszkodzie stoi polskie prawo, które całkowicie nie radzi sobie z nowymi realiami, związanymi z technologią, co może skutecznie odstraszać do podejmowania tematu przez komorników sądowych, nieobeznanych z tematem którzy wolą "bezpieczniejsze" metody odzyskania środków od dłużnika. Doktryna swoje (często zawiera myśli życzenowe, jak to teoria), a prawo i praktyka swoje. Pan Wysocki jako prawnik wie co mam na myśli.
Jestem ciekaw wypowiedzi aktywnego komornika w tej sprawie, jak wyglądała by ta sprawa z jego strony, jako praktyka, który na co dzień zajmuje się odzyskiwaniem długów.
@DominikRahl - - - czyżby ktoś był fanem serii Miecz Prawdy?! Mord-sith rządzą :D
Jeśli chodzi o brodę Wiedźmina, to istnieje całkiem fajny modzik, pozwalajacy na całkowite usunięcie problemu z zarostem. Nazywa się Beard Lock Mod i sam go używam i mogę wtedy zapomnieć o konieczności częstych (i jak dla mnie męczących) wizyt u Balwierza.
Redakcjo wasze wyliczenia są błędne pod względem pensji polaków. Uśredniliście swoje obliczenia za pomocą średniej krajowej to nie jest do końca błąd, gdyby nie jedno ale..
Średnia krajowa jest zawyżona przez zarobki (tu mogę się nieco mylić) około 10 procent całej populacji polski najwyżej zarabiającej głównie w wielkich aglomeracjach takich jak Poznań czy Warszawa lub Wrocław. Nie wzięliście pod uwagę, że zdecydowana większość polaków zarabia najniższą krajową, za którą nawet nie można się dziś utrzymać, a co dopiero kupować towary luksusowe. Niestety gry to są właśnie takimi towarami. W miejscowościach do 40 tyś, takich jak ta, w której mieszkam, tylko pracownicy jednostek samorządowych (mam na myśli urzędników i nauczycieli, bo np. sprzątaczki zarabiają już mniej) oraz firm skarbu państwa, a także właściciele firm prywatnych zarabiają więcej niż najniższa krajowa. Dlatego uważam, że polaków dziś po prostu nie stać na kupno gier, co najwyżej jedną na kilka miesięcy, a wyliczenie na podstawie średniej polskiej krajowej pensji jest nieprawidłowe, bo nie przedstawia ona w rzeczywistości siły nabywczej polaków. Prawda, są tzw. 500+ ale i one przekłamują obraz, bo nie wszyscy z niego korzystają, a same koszty utrzymania pochłaniają te dodatkowe pieniądze. Nie zapominajmy oczymś takim jak inflacja, która obecnie pochłania dodatkowo pieniądze polaków, wypracowane dzięki wzrostowi gospodarczemu, który obecnie już się kończy. Po za tym wyniki niedawno przedstawionych przez GUS danych o stanie ubóstwa w Polsce, jasno stwierdzają, że poziom ubóstwa obywateli naszego kraju w 18 roku wzrósł (jeśli się nie mylę) o 1% w stosunku do roku poprzedniego nawet wśród osób pracujących zawodowo a wynosi obecnie 13% w ogólnej populacji. Więc reasumując wasze badania są moim zdaniem błędne i nie przedstawiają prawdziwych możliwości finansowych polaków, których na granie w nowości po prostu nie stać. Niestety podobna sytuacja miała miejsce i kilka lat temu. Dzisiaj jest nawet gorzej, bo ceny są horrendalnie wysokie, niemniej jednak wszyscy o czymś jeszcze zapomnieli, także i wy drodzy redaktorzy. Jeszcze jeden ważny czynnik. Ceny nowych gier w Polsce przez lata się nie zmieniały, bodajże od roku 2004 właśnie do roku 2018, dlatego rzeczone podwyżki cen, były szokiem dla polskiego klienta.
W Mass Effect 2 też się dało - Varren na Tuchance. Mass Effect 3 - Robo Pies.
Mogę się mylić, jeśli chodzi o głaskanie psów, ale jeszcze była taka strzelanka - celowniczek, Dead To Rights II. Głos podkładał tam pod głównego bohatera Paweł Wilczak, była ona dodana swego czasu w CdAction 1/2007(134).
@Czarny Wilk
Nie zgadzam się z twoją oceną, że Remember Me było średniawe. Gra miała swoje bolączki, ale system walki, swoją drogą dość nowatorski oraz sama fabuła, którą można było poniekąd sterować były wciągające. Ta gra jest po prostu nie doceniana, a szkoda bo to dobry kawał kodu.
Grałem w oba tytuły (Remember Me i Life is Strange) i oba są dobre, każdy na swój sposób. Niemniej jednak bardziej przemówił do mnie właśnie debiut studia. Grając w LiS miałem poczucie, że oglądam interaktywny film, to nic złego, ale w grach chyba nie o to idzie, przyznaję jednak, że zakończenie LiS dawało mocno w pysk. Był to tak naprawdę wybór między dżumą a cholerą, bo każdy miał swój ładunek emocjonalny. To akurat jest to czego oczekuję w fabule gier i zarazem stanowi siłę tej produkcji. Remember Me z kolei pokazał jak technologia w imię miłości może wszystko zniweczyć. Może nie w tak spektakularny sposób jak LiS, ale niewiele mu zabrakło. Ci którzy grali napewno pamiętają sceny, w których sterowało się wspomnieniami npc-ów. To było naprawdę świetne. Szkoda, że chyba żadna inna gra tego nie zaoferowała od tamtego czasu.
Ciekawostka odnośnie Indiany i jego ojca, a właściwie Harrisona Forda i Seana Connery'ego. Wiecie że dzieli ich tylko różnica wieku wynosząca zaledwie dwanaście lat?
Hollywood nie jest gigantem jeśli chodzi o tworzenie filmów. Ku memu zaskoczeniu w tej materii rządzi przemysł filmowy w... Indiach czyli "osławiony" Bollywood. Serio! Gdzieś czytałem, że rocznie powstaje nawet 1000 filmów. Niby biedny kraj, ale to podobno jedyna możliwość oderwania się od szarej codzienności życia dla tamtejszej klasy robotniczej. Tamtejsi aktorzy są uważani wręcz za bóstwa.
47 Roninów nawet mi się podobał. Nie miałem pojęcia, że to taka wpadka finansowa.
John Carter - też mi podszedł, zwłaszcza, że grali tam aktorzy z serialu HBO - Rzym! Grający tytułowego Cartera, Taylor Kitsch dawał radę.
Jestem fanbojem Bioware'u od czasów Kotora. Uwiebiam Jade Empire, NWN i Mass Effecty, a i Dragon Age bardzo sobie cenię. Niestety jestem rozczarowany ich formą artystyczną i obecną kondycją wszystkich ich franczyz. Muszę się zgodzić z wieloma głosami krytyki, bo niestety jest w pełni uzasadniona, co mnie bardzo smuci. Ale miał to być komentarz o zapowiedziach rozwiązań czartego tytułu z serii o smoczym wieku.
Jedynka była niezłą grą, ciekawą fabułą, ale nieco nużącym systemem walki i korytarzową strukturą gry ( Orzammar był naprawdę przegięty, jeśli chodzi o jałowe błąkanie się po korytarzach). Dodatek Przebudzenie dodawał to samo, choć nieco na słabszym poziomie, ale to nie przeszkadzało. Gra jednak pod względem grywalności broni się do dziś.
DA2 - to co teraz napiszę zapewne nie spotka się z pozytywnym odzewem, ale moim zdaniem ocena gry tej jako całości jest niesprawiedliwa, bo oferowała po prostu inne rozwiązania i odchodziła od sztampowego ratowania świata jak to w innych grach Bioware bywało. Ulepszała rozgrywkę w sferze walki - to jej plus, choć elementy RPG trzeba przyznać zredukowano do minimum. Fabuła, co prawda nie porywała, ale oferowała coś innego. Do tego częste bieganie do tych samych lokacji, ale system walki i obecność kilku postaci to wynagradzał.
Inkwizycja to krok w bardzo złym kierunku. Fabularnie słabo, zbyt krótko i miałko. Przerost formy nad treścią. Zadania zbieracke to zwykły zapychacz, który doprowadzał mnie do furii. System walki praktycznie identyczny jak w dwójce, do tego działanie kamery w trybie taktycznym pominę milczeniem, a jednak ta gra ma pewien klimat, a stół z przeglądem strategicznym - to kapitalny pomysł. Gra w którą można pograć, ale trzeba przełknąć pewne wkurzające elementy.
Przechodząc do czwórki - pierwotny pomysł na grę - w takie coś chcę grać!!! Gra sieciowo - usługowa, jaką planują zrobić na modłę Anthema z prawdopodobnie szczątkowym singlem - zapomnijcie o moich pieniądzach. Niemniej pomysł, aby wykorzystać kod z Anthema w DA4, uznać trzeba jako rozsądny, pozwoli to ominąć wiele problemów i wystąpienie ewentualnych błędów, a co najważniejsze skróci czas tworzenia tytułu.
Niestety obawiam się, że Bioware spartaczy po raz kolejny swoją szansę na odbicie się od dna. Piszę to z ciężkim sercem, ale od czasu odejścia Muzyki i Zeschuka oraz wielu znaczących ludzi z oryginalnego Bioware'u, staczaja się po równi pochyłej. Może rzeczywiście czas zgasić światło i zaorać to pole. O cały ten bajzel obwiniam EA i ich chciwość oraz brak zorganiowania i porządnego zarządania zasobami. Na stanowiskach rządzą ludzie, którzy nie powinni mieć wpływu na pracę ludzi odpowiedzialnych za tworzenie gier. Niestety dzisiejszy świat urządzony jest tak, że jest inaczej.
Rzeczywiście masz rację, zapomniałem. Wracając do Wieźmina - Królowa Calanthe i pani Ewa Wiśniewska - dobrze zagrana i dobrana rola. W ramach ciekawostki: w audiobookach o Geralcie, tę samą rolę zagrała pani Maria Pakulnis, która równie dobrze oddała tę postać. Pani Maria jest znana choćby z roli Nadieżdy Tumskiej w serialu Ekstradycja, wiem to nie miejsce o serialach, ale nie mogłem się powstrzymać. Nadieżda to kobieta, której naprawdę lepiej nie wchodzić w drogę.
Cynthia Rothrock - lata 80-te i vhs-y. Ehh stare dobre czasy.
Serial z 97 o Nikicie z Petą nadal daje radę, ale ten z Maggie Q to badziew.
Inne kobiety:
Uniwersum X-men. W komiksach naprawdę fajne i ciekawe postaci zwłaszcza moja ukochana Betsy Baddock (Psylocke) i Jubilation "Jubilee" Lee, która tylko mignęła w kilku odcinkach.
W filmach strasznie je spłycono, choć w miarę dobrze dobrano aktorki. Mistyque w wykonaniu Jennifer Lawrence wyszła lepiej niż ta Rebeki Romijn, ale kobita nie miała tam zbytnio co zagrać.
A teraz w ramach zgrywu:
Grażyna Wolszczak jako Yennefer w serialu i filmie. Aktorsko nawet dawała jakoś radę i nawet wyglądała, ale to nie było to. Choć była blisko mojego wyobrażenia tej postaci, której po prostu nie cierpię. Team Triss rulezz!
Co do Rey - nowe SW to szmira i tandeta, która należy usunąć z pamięci jak najszybciej. Choć Jyn Erso to świetna postać i cały Łotr 1 oraz Han Solo są jedynymi filmami zasługującymy na miano Star Wars odkąd Disney przejął prawa do marki i zarazem ją niszcząc. Emilia Clarke grająca Qi’rę, świetną postać, walczącą o przeżycie, a potem o władzę w Czarnym słońcu - kolejna kapitalna rola.
Lewiathan z Devil may Cry 3 - przykład bossa - poziomu, w którego wnętrzu operujemy.
Smok - szkielet z Castlevanii LotS 1 - przykład bossa powietrznego i zarazem poziomu, jako takiego.
Ja czekam bodajże od 2012 roku na egranizację Mass Effect i już się chyba... nie doczekam
@Mephistopheles
Nie do końca się z tobą zgadzam w sprawie Traviss i jej poziomu pisarstwa, które było o wiele lepsze niż np. takiego Briana Dailey'a - ten to pisał badziewie.
Przy poprzednim poście zapomniałem dopisać jeszcze jednego absolutnie klasycznego dziś pisarza, na którym wzorowali się z całą pewnością wszyscy autorzy sci-fi. Bez niego nie byłoby (wg mnie) Gwiezdnych Wojen, Star Treka czy Mass Effect. Panie i panowie FRANK HERBERT i jego cykl Diuna, kontynuowany przez jego syna Briana i znanego ze Star Wars Kevina J Andersona. To na podst. prozy Herberta powstała klasyczna już dziś gra strategiczna Dune 2. Polecam obejrzeć film z 1984 roku w reżyserii Davida Lyncha oraz wersją mini serialową z 2000 r., oraz kontynuację z 2003 pod wspólnym tytułem Dzieci Diuny, jeśli nie chce wam się czytać, choć te filmy nie oddają unikatowości prozy autora. Cykl wraz z późniejszymi kontynuacjami opiewa na jakieś 30 pozycji dość sporych objętowościowo.
Arasz może byś zrobił drugą część tego materiału opowiadający o egranizacjach ksiązek?
Lubię czytać i w swoim życiu przeczytałem sporo książek lepszych i gorszych, także te, związane z grami.
1. Drew Karpyshyn - uniwersum Mass Effect:
- Objawienie - nawiązuje do pierwszej części gry i rozszerza jeden z wątków, związanych z Sarenem i Andersonem i... adm. Grissomem.
- Podniesienie - dzieje się pomiędzy jedynką a dwójką, porusza wątek pewnej młodej dziewczyny i powiązanego z nią Cerberusa. Ponownie pojawia się Anderson.
- Odwet - akcja dzieje się tuż po ME2 Człowiek Iluzja po raz pierwszy pokazuje swój charakter. Ponownie Anderson i Kahle Sanders.
Książki świetne i absolutne musisz mieć dla fana gry. Dodają wiele nowych informacji i rzeczywiście wzbogacają świat przedstawiony w grach, do tego pojawiają sie postacie znane z gier i nie jest to Shepard!. Powstała 4 książka z serii napisana przez Williama C. Dietza - Mass Effect: Deception, ale zawierała tyle błędów względem zarówno gier jak i swych poprzedniczek, że podobno ci którzy ją kupili palili swoje kopie. Taka to zła książka była.
Karpyshyn był scenarzystą ME1 i maczał palce w scenariuszu ME2 tuż przed swoim słynnym odejściem z Bioware. Jeden z najlepszych autorów także w uniwersum Star Wars - polecam oprócz wspomnianego wyżej Revana zapoznanie się z trylogią Bane'a, w której znajdziemy także nawiązanie do Revana oraz odwiedzimy pewna lokację z gry Kotor1!
2. David Gaider - seria Dragon Age:
- Utracony Tron - Historia Marica i Loghaina. Kapitalne wprowadzenie do świata gry i moim zdaniem najlepsza z serii. Wprowadzenie do DA:O
- Powołanie - kontynuacja wątków z Utraconego Tronu, poznajemy historię Duncana, kolejne wprowadzenie do DA:O, warta przeczytania
- Rozłam - nawiązanie do DA2 i wydarzeń w Kirkwall. Pojawia się Wynne - członkini drużyny Szarego Strażnika. Dobra pozycja na nudny wieczór.
Książki niezłe i rozbudowujące uniwersum, napisane przez głównego scenarzystę gier.
3. Gavin Smith - Crysis Eskalacja - pozycja łatająca dziury w fabule Crysis 3 i zarazem swoisty łącznik z częścią drugą. W przeciwueństwie do w/w poprzedników bez znajomości gier niestety może być trudna w zrozumieniu kto z kim jak i dlaczego.
4. Karen Traviss - Osatni z Jacinto - uniwersum Gears Of War. Choć nie znam za dobrze uniwersum, to książka mnie wciągnęła, (jak wszystko, co pisze Karen Traviss, moim zdaniem kolejny obok Karpyshyna przykład jednego z najlepszych autorów w uniwersum Star Wars - jej cykl o klonach Republiki jest kapitalny). Jest to kontynuacja innej powieści osadzonej w świecie Gearów - Pola Aspho. O ile sie orientuje, jest to kontynuacja fabuły z drugiej części gry i pomost do trzeciej, której notabene scenarzystką jest właśnie autorka Ostatniego z Jacinto.
Jako, że jestem absolutnym fanbojem Mass Effecta(TRYLOGII), to dwa male przykłady:
- ME 2 - Śmierć komandora w prologu. Poczułem się jakbym dostał kopa w twarz. Tak polubiłem tę postać, a tu mi ją już na początku uśmiercili. Muszę dodać, że samą grę kupiłem długo po premierze i jakimś cudem ominęły mnie spoilery reklamowe. Niemniej jednak coś tam do mnie dotarło ale starałem się jak najmniej śledzić informacje i nie miałem pojęcia że tak pojadą chłopcy i dziewczęta Bioware'owcy. Na szczęście komandor został ożywiony
- ME 3 -
spoiler start
Zakończenie. Szczerze mówiąc, te kilka lat po premierze nie zmieniło, że jest ono wkurzające nawet po poprawkach, choć można było się tego spodziewać, że Komandor tak skończy. Pomijam już tutaj kwestie rozwiązań jakie wybrano do ich realizacji. Ale dlaczego do cholery nie było choć troszkę bardziej rozwiniętego zakończenia z oddechem Shepa? Wielu fanów, takich jak ja na pewno byłoby zadowolonych.
spoiler stop
Deus Ex HR - Jensen zostaje ostro poharatany i wraca, na końcu może zastosować podobny motyw jak w ME.
Bioware ostro zerżnęło pomysł od Square Enix.
Brakuje tu ShellShock: Nam '67
https://www.gry-online.pl/gry/shellshock-nam-67/zb191#pc
Nie jest to może tytuł wielki, ale warto raz zagrać.Temat wojny w Vietnamie nigdy nie doczeka się tylu tytułów growych co 2 wojna czy choćby Konflikty na bliskim wschodzie z bardzo prozaicznego powodu - Amerykanie przegrali tą wojnę i nie chcą o niej pamiętać.
Arash mylisz się ten aktor Don S. Davis, rzeczywiście grał gen Hammonda w StarGate. Zmarł w 2008 r., ale kumpla McGyvera o imieniu Pete Thornton grał Dana Elcar zmarł on w 2005 r.
@standby: To czarodziejka, która jest uczennicą Filippy Eilhart, obie spotykamy w Vergen po wybraniu ścieżki Iorwetha w Wiedźmin 2. Zleca nam też pośrednio nową misję z edycji rozszerzonej - "Tajemnice Loc Muinne". Tam też nam towarzyszy, są 3 opcje co można z nią na koniec zrobić.
Spolszczenie do Star Wars: Republic Commando dostępne tu: http://grajpopolsku.pl/forum/viewtopic.php?f=10&t=1259
A jakby link wygasł, to pisać na forum, wrzucę na nowo.
Chciałbym zapytać, czy w poradniku zostanie uwzględniony dodatek From Ashes?
Ja mam pytanie czy na moim sprzęcie pójdzie ?
Geforce FX5200 128mb
Proc - 1,8 Mhz Athlon
Ram 256 zwiększony do 512